Polacy – pamiętajcie o swoich korzeniach - rozmowa z Denisem Puszylinem

bekier 2.jpg
Od Redakcji: 27 maja, podczas pobytu w Doniecku, redaktorzy Xportal.pl uzyskali wyłączną możliwość przeprowadzenia wywiadu z Przewodniczącym Prezydium Wysokiej Rady Donieckiej Republiki Ludowej. W trakcie rozmowy rozpoczął się atak na miasto przeprowadzony głównie z powietrza przez oddziały wierne Kijowowi, który został odparty przez powstańców mimo licznych strat w ich szeregach.

Czy ogłoszenie współpracy między Republiką Ługańską i Donecką Republiką Ludową jest wstępem do utworzenia, uformowania suwerennej Noworosji?
- Możliwie, to będzie Noworosja, ale Noworosja to jest jeden z wariantów. Nie wykluczamy, że możemy pójść dalej, nawet znacznie dalej.

W takim razie, czy jednym z wariantów jest przyłączenie do Federacji Rosyjskiej?
- Ten wariant też rozważamy, ale pierwszym krokiem będzie Noworosja. Ona może być początkiem szerszego zjednoczenia: może przyłączyć się do nas Naddniestrze i inne republiki, ponieważ kilka zachodnich regionów już wyraziło gotowość do przeprowadzenia referendum.

Ponieważ w Polsce mamy do czynienia z niesymetrycznym przekazem na temat tego co dzieje się na Ukrainie, Polacy nie są informowani o zbrodniach dokonywanych przez kijowską juntę. Co mógłby Pan powiedzieć o tych zbrodniach?
- Najważniejszą rzeczą, która nie powinna być ukrywana przed mediami, ani przed ogółem społeczeństwa i prawdziwą prasą ukazującą rzeczywistość jest to, że codziennie giną nasi ludzie. Najgorsze jest to, że armia jest używana przeciwko własnemu narodowi. Jest to dziejowy nonsens. Tak zwana „operacja antyterrorystyczna” to nic innego jak używanie armii przeciwko własnemu narodowi. Bez względu na to, jak złym prezydentem był Janukowycz, on nigdy nie wydałby takiego rozkazu, choć miał przecież możliwość by zrobić to na Majdanie. Armia składała przysięgę narodowi, a teraz zmusza się ją do zniszczenia tego narodu. To jest najstraszniejsza zbrodnia. Jeszcze jedna ze strasznych zbrodni ostatnich dni to wydarzenie w Odessie. Ludzie zostali spaleni żywcem. Nic podobnego nie wydarzyło się tutaj od czasów drugiej wojny światowej, a teraz obserwowaliśmy to, można powiedzieć, na żywo – na YouTube można znaleźć wiele materiałów.

Następny okropny fakt: młodzież, która brała w tych zajściach udział, jest popierana przez kijowską juntę, przez elitę polityczną. To jest nie tylko niemoralne, ale prowadzi również do eskalacji konfliktu i świadczy o tym, że na Ukrainie istnieje nazizm. Polska w niedawnej przeszłości również tego zaznała. Wasi dziadkowie, którzy przez to przeszli, na pewno o tym pamiętają. I tym razem podobne ognisko zapłonęło na terytorium Ukrainy. Gdyby nie zbuntował się Południowy-Wschód, Ługańsk, to ognisko mogłoby rozpowszechnić się dalej. Z tego powodu żałujemy, że Europa nie reaguje, nie stawia oporu neonazistom – możemy nazwać takie zjawisko różnymi słowami. Przypominając historię, można powiedzieć, że nawet hitlerowcy w czasie wojny pogardzali zwolennikami Bandery, przerażała ich bezpodstawna agresja tych ostatnich. I teraz ci ludzie znów pojawili się znikąd, i z ich faktyczną pomocą przeprowadzono zamach stanu, dzięki czemu w Kijowie powstała tak zwana nowa „władza”.

Istnieje w Polsce przekonanie, że DRL istnieje tylko dzięki wsparciu Rosji. Chciałbym zapytać, jeśli ta informacja nie jest tajna, jakie środki obronne posiada Republika i czy obawia się Pan ukraińskiej interwencji.
- Dołożymy wszelkich starań, aby obronić się własnymi siłami i tym, co sami posiadamy, to znaczy ochotnikami i uzbrojeniem. Nie przygotowywaliśmy się do wojny, ani nawet do rewolucji – to jest prawdziwe powstanie ludowe. Wspomniałem, że dołożymy wszelkich starań, aby obronić się własnymi siłami, ale nie wykluczamy, że zwrócimy się do Rosji z prośbą o rozmieszczenie sił pokojowych, ponieważ przeciwko naszym obywatelom używane są czołgi oraz artyleria „Grad”.

To konflikt asymetryczny, nie mamy takiego uzbrojenia, ale również nie chcemy, żeby było ono używane na naszej ziemi, ponieważ nie chcemy jej zniszczyć; musimy jej bronić, aby potem tu mieszkać. Znajdujemy się w naszym własnym domu, nie jesteśmy gośćmi; nie narzucamy swojego zdania innym, ale na własnej ziemi mamy prawo do decydowania, co jest dla nas dobre, a co złe, kto jest bohaterem, a kto nazistą, jakie pomniki będziemy stawiać, w jakim języku chcemy mówić. Nie mamy nic przeciwko innym językom.

Nasz Donbas jest regionem wieloetnicznym, jesteśmy tolerancyjni wobec innych. Nigdy nie było tu konfliktów motywowanych etnicznie. ani między Rosjanami a Ukraińcami, ani nawet z Żydami czy z przedstawicielami Kaukazu, chociaż w innych regionach można było stać się świadkiem podobnych zjawisk. Celem teraźniejszej kijowskiej propagandy jest wzbudzanie nienawiści między Rosjanami, a Ukraińcami, poprzez wypaczenie historii, znieważanie wspólnych dziejów naszych przodków, którzy działali razem w rozmaitych sytuacjach politycznych. Kto na tym zyskuje? Siły zewnętrzne. To oznacza, że propaganda ta posiada tło geopolityczne. Jej celem jest rozpad państwa na mniejsze kraje, aby ułatwić manipulowanie regionem, aby narzucić tym krajom kredyt MFW itd., a potem nimi kierować, jak to się dzieje teraz w Kijowie z Jaceniukiem, Turczynowem i im podobnymi. To wszystko jest całkiem oczywiste.

Chcielibyśmy zapytać o ustrój społeczny i gospodarczy, który zostanie zaprowadzony w Donieckiej Republice Ludowej, ponieważ pojawia się wiele spekulacji na temat nacjonalizacji, wyrzucenia stąd oligarchów i tym podobnych rozwiązań.
- Nie chodzi o to, że dążymy do ustanowienia jakichś sztywnych ram – nie dążymy na przykład do komunizmu. To co można usłyszeć na temat nacjonalizacji, tyczy się kluczowych gałęzi przemysłu, które faktycznie skradziono narodowi. Nie chodzi o przedsiębiorstwa małe i średnie. Odwrotnie, mamy zamiar im pomagać. W ciągu lat swojego istnienia ukraiński układ wykazał swoje pełne skorumpowanie, wszystkie próby prowadzenia uczciwego biznesu były powstrzymywane na różnych poziomach. Ci, którym udało się zrobić biznes, są albo bohaterami, albo przestępcami, ponieważ te warunki wymagały od nich tworzenia rozmaitych schematów postępowania, aby po prostu istnieć w tamtej sferze. Poza nakładaniem wyższych podatków, różne instytucje zmuszały ich do dawania łapówek. Zamierzamy pozbyć się tego i zmienić sytuację.

I ostatnie pytanie. Co mógłby Pan powiedzieć wszystkim Polakom, którzy nie popierają atlantyzmu, są przeciwnikami baz NATO i obecności amerykańskich baz w Polsce?
- Mam wielką prośbę do Polaków, którzy mają otwarte oczy: pamiętajcie o swoich korzeniach! Jesteście też Słowianami. Popatrzcie, więcej nas łączy, niż dzieli. To tylko polityczne ambicje ostatnich czasów zostawiły nas po różnych stronach barykady. Tego chcą siły zewnętrzne: rozdzielić Słowian, ponieważ to ułatwia im manipulowanie nami. Zjednoczeni możemy żyć jak nasi przódkowie, odrodzić ich wartości, zupełnie inne niż dzisiejsze, nie pozwalające na niszczenie naszej tradycji. Być może nasze dzisiejsze działania dają początek zjednoczeniu Słowiańszczyzny.

Rozmawiał Bartosz Bekier
Z j. rosyjskiego przełożyła Weronika Kaniszewa.
Za: xportal.pl