Chodząc po moskiewskich księgarniach

ML targ.jpg
„Kto dużo czyta, ten dużo wie” – Właśnie od tego rosyjskiego przysłowia chciałabym rozpocząć mój artykuł poświęcony nie samemu procesowi czytania w Rosji, ale przede wszystkim związanym z nim obyczajom. W tekście skupię się przede wszystkim na mieszkańcach Moskwy, ponieważ właśnie tam przez ostatnie 4 miesiące miałam okazję gościć jako studentka Instytutu im. A.S. Puszkina.

Największymi księgarniami w Moskwie są: Biblio-Globus, Molodaja Gwardija a także jarmark na Stadionie Olimpijskim, który położony jest blisko stacji metra Prospekt Mira. Jeśli mówimy o największych i najbardziej znanych księgarniach nie sposób pominąć „Domu książki”, który usytuowany jest na Nowym Arbacie, najbardziej popularnej ulicy w mieście. W okresie Związku Radzieckiego była to najlepiej zaopatrzona księgarnia w kraju. W rzeczywistości okazuje się, iż sklep wiele nie stracił i do dnia dzisiejszego zachwyca mnogością pozycji które możemy w nim nabyć. W Domu Knigi na Nowym Arbacie jest wszystkiego po trochu. Oprócz nowości są tu bogate stoiska antykwaryczne i filatelistyczne, w których można znaleźć rarytasy z XIX w.

Chciałabym przybliżyć obraz moskiewskich księgarni, które pracują od godziny 10-tej czasu miejscowego a zamykane są tuż po 23, pracownicy zazwyczaj czekają aż wyjdą ostatni klienci. W zachodniej Europie jest to nadal niespotykany widok, ponieważ w księgarniach zazwyczaj nie spotkamy tłumów ludzi oczekujących nowości na półkach. Za każdym razem, gdy odwiedzałam moskiewską księgarnię, nigdy nie widziałam pustek między regałami, a jeżeli wierzyć słowom rosyjskich księgarzy, rano przed otwarciem przy drzwiach ustawia się około dwudziestoosobowa kolejka.
Rosjanie najczęściej czytają książki rosyjskie, niemniej jednak przywiązanie do własnej literatury nie wyklucza zainteresowania światem. Niemniej jednak każdy obywatel tego kraju usłyszawszy słowo poeta myśli – Puszkin i zaczyna wracać myślami do tekstów wielkiego artysty. Niejednokrotnie słyszałam już słowa „Puszkin eto nasze vsji” – czyli w wolnym tłumaczeniu jest wszystkim tym co mamy. Słowa te padały na zajęciach z ust wykładowców a także studentów i nowo poznanych przeze mnie rodaków poety.

Spośród najbardziej popularnych aktualnie pisarzy rosyjskich z pewnością możemy wymienić nazwiska takie jak: Sokołow Sasza, Limonow Eduard (właśc. Sawienko Eduard), Jurij Mamlejew, Pietruszewska Ludmiła, Jerofiejew Wiktor. Są to autorzy kultowi, bardzo dobrze znani Rosjanom. Po ich dzieła sięgają właściwie wszystkie mole książkowe pochodzące z Moskwy. Ostatnio modnymi nazwiskami związanymi z literaturą są z całą pewnością: Prilepin Zachar, Michaił Idow, Dmitrij Bykow, Roman Senczin, Miriam Pietrosjan, Siergiej Szargunow, a także Sadułajew German.
Spis polskich pozycji dostępna jest w Rosji w wielu bibliotekach, najbardziej znani pisarze to Reymont, Sienkiewicz a także Mickiewicz. Czyli klasyka. Teksty są oczywiście tłumaczone, ponieważ mimo iż języki są częściowo podobne posiadamy inny alfabet a także różnimy się brzmieniowo. Rosjanie słuchając Polaków bardzo często używają sformułowania takiego jak „pszeki” – oznacza ono sposób wymowy, charakterystyczny dla naszego narodu.

Lista działów w Moskiewskim Domu książki jest ogromna, podam kilka, które najbardziej zapadły mi w pamięć: filozofia-socjologia-psychologia, nauki historyczne, ekonomia-finanse, państwo i prawo, nauki techniczne, biologia i fizjologia, sport i ćwiczenia, literatura piękna-folklor. Lista ta jest bardzo długa, nie będę jej jednak przytaczać w całości, dodam tylko, że wspaniale wyposażone jest także stanowisko z płytami CD/DVD. Ich ceny są naprawdę niskie w porównaniu z tymi, które oferują nam najbardziej popularne sklepy sieciowe w Polsce. Będąc w Rosji warto kupować jak najwięcej płyt, ponieważ ich ceny zaczynają się już od 50-ciu rubli, czyli równowartości naszych 5. złotych. Wartość książek w sklepach jest o wiele wyższa i w zależności od tego jaka jest to pozycja ceny zaczynają się tu od 200. rubli i idą wzwyż. Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych książki można było kupować dosłownie za grosze jednak wzrastające zainteresowanie czytelników wpłynęły na wzrost cen.

Rosjanie uważają się za bardzo oczytany naród, co więcej, aby okazać swoje zamiłowanie i szacunek do lektur, w Moskwie zostały wybudowane wieżowce, które nazywane są potocznie przez mieszkańców domy-książki. Są to budynki które kształtem przypominają otwarty tom. Czy słyszeli Państwo kiedyś o narodzie który tak bardzo lubi się chełpić, pokazywać swoją siłę i bogactwo? Jeśli nie zapraszam do Rosji, w tym miejscu możemy zobaczyć dosłownie wszystko. Wielu mieszkańców kraju, których miałam okazję poznać sami o sobie mówią, iż musieli wypracować swoją własną kulturę, sposób bycia. Jest to kraj o ogromnej powierzchni, leży na dwóch kontynentach, dlatego mieszanka kulturowa jest tak ogromna. Możemy się śmiać z Rosjan, opowiadać dowcipy o Polaku, Niemcu i Rusku, ale prawda jest taka, że to właśnie przysłowiowy Rusek poradzi sobie w każdej sytuacji i z każdym. Ci ludzie na co dzień spotykają się z ogromem trudności, które nam wydają się nie do pokonania.

Urok moskiewskich księgarni polega także na tym, iż w przeciwieństwie do telewizji czy większości gazet panuje w nich całkowita wolność słowa. W tym kraju literatura i książki są dziedziną, w którą władza nie ingeruje – bądź też takie stwarza pozory. Dlatego w głównych księgarniach można znaleźć komiksy z karykaturami a także książki pełne żartów o Putinie obok jego oficjalnych portretów w różnych pozach oraz politycznych analiz ideologii putinizmu.

Dla tych, którzy są zainteresowani kupnem książek za niższą cenę, zapraszam na Stary Arbat – jest to ulica położona równolegle do Nowego Arbatu. To właśnie w tym miejscu znajdują się liczne aukcje używanych książek, które w większości są w bardzo dobrym stanie a ceny w stosunku do wydania a także autora są śmiesznie niskie. Na jednym ze stoisk udało mi się zakupić pokaźny zbiór wierszy A.S. Puszkina wydany w 1970 r. w stanie idealnym za równowartość 5 zł. Czasami znajomi pytają mnie dlaczego wybieram książki używane. Otóż dla mnie starsze wydania mają o wiele większą wartość, ponieważ czytając je zastanawiam się w ilu rękach wcześniej były, kto je kartkował i jak wiele czasu minęło od ich wydruku.

Dla mnie książka to postać, która tak jak my ma datę narodzin i która wsiąka wszystko to, co dzieje się dookoła, nasiąka wszystkimi wydarzeniami historycznymi które miały miejsce po jej wydaniu. Z mojej mentalności być może wynika fakt, iż najczęściej lektury kupuję w antykwariacie, ponieważ dobrze czuję się wśród moich starych współlokatorów, którzy już tyle przeszli. Osobiście starsze wydania książek porównuję do starego wina, które im dłużej leżakuje tym lepszy ma smak, poza tym przeraża mnie współczesna komercjalizacja i nagonka, tworzenie „list przebojów” czyli pozycji które musimy czytać w danym roku. Moim zdaniem książka formuje w pewien sposób nasz światopogląd a także pozwala na poszerzanie horyzontów. Co za tym idzie, jeśli wszyscy czytalibyśmy te same książki moglibyśmy stać się zbiorem klonów, który nie mają własnego zdania.

Kończąc moją wypowiedź chciałabym zachęcić oczywiście do czytania, nie tylko miesięcznika, ale także lektur, z nowości które pojawiły się na moskiewskich półkach polecam książkę napisaną przez dwóch autorów pod pseudonimem Maks Fraj pod tytułem „Wiatry, anioły i ludzie”, która znajduje się w sprzedaży od 06.03.2014 r. i jest świetnie oceniana przez krytyków, a także znawców literatury. Pozycja ta sprawi, iż na jakiś czas przeniosą się Państwo do innej rzeczywistości z której nie tak łatwo będzie się wydostać…

Sylwia Stanik
Myśl Literacka, nr 71, maj 2014