Polowanie z nagonką na prof. Bogusława Pazia

paz 5.jpg
Prof. Bogusław Paź był solą w oku sił postabanderowskich w Polsce. Ponieważ, prócz swojej pracy zawodowej zajmuje się odkrywaniem i propagowaniem prawdy o ludobójstwie, jakiego dokonała OUN-UPA na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej znajduje się pod czujnym okiem establishmentu sprawującego władzę w naszym kraju.

Kilka lat temu rektor Uniwersytetu Wrocławskiego odwołał, w ostatniej chwili, organizowaną przez niego międzynarodową konferencję o ludobójstwie na Kresach, zaś Wydawnictwo Uniwersytetu, wbrew zawartej umowie, nie chciało wydać opracowanych przez prof. Pazia materiałów o tym ludobójstwie. Ale uczony nie ugiął się i dalej broni prawdy o polskim męczeństwie na Kresach.

Nie wiedział jednak pod jak czujną obserwacją znajduje się. Otóż wykładowca na swoi zamkniętym profilu facebooka skomentował następująco bójkę między powstańcami rosyjskimi a jeńcami z armii ukraińskiej (czy też ochotniczego batalionu Ajdar): „Banderowskie ścierwa dostają łomot aż miło! I jak tu nie kochać Ruskich?”.

Nagonka na niepokornego

Nie wydaje się jednak, by ten wpis stanowił rzeczywisty powód do nagonki i represji. Kilka tygodni temu profesor opublikował poszerzone wydanie pracy zbiorowej pod swoją redakcją „Prawda historyczna a prawda polityczna w badaniach naukowych. Ludobójstwo na Kresach południowo-wschodniej Polski w latach 1939-1946”. Prawdopodobnie wtedy zaczęto szukać „haka” na wykładowcę. Znalezieniem owego „haka” chwalą się dwa media. „Gazeta Wyborcza” utrzymuje, że wpis ten został zasygnalizowany gazecie przez jej czytelnika. Z kolei portal niezależna.pl chwali się, że po ich publikacji na ten temat uczony został zawieszony w wykonywaniu obowiązków przez uczelnię i przypisuje „chwałę” rozpoczęcia ataku na prof. Pazia autorom profilu „Rosyjska V Kolumna w Polsce”.

Oto jak „zbrodnie” profesora opisuje GW: „Połowa wpisów i tego, co się tam dzieje w komentarzach, to festiwal antyukraińskości. Ukraińskich studentów studiujących na polskich uczelniach nazywa „banderomajdanowcami”, byłego premiera Donalda Tuska prezentuje w mundurze SS-mana. Regularnie umieszcza tam teksty ze skrajnie nacjonalistycznej i antysemickiej strony Kronika Narodowa”. Co więcej: „Można zacytować choćby fragmenty listu otwartego do kard. Stanisława Dziwisza z września 2014 r., w którym protestuje przeciwko organizowaniu na terenie jednej z krakowskich parafii imprezy charytatywnej, która miała pomóc walczącym w ukraińskiej armii” . Pismo Michnika ubolewa też, że Paż pisał, iż „organizowanie imprezy, która lansuje bataliony ochotnicze, może nosić znamiona przestępstwa, to jest pochwalania popełniania zbrodni wojennych”. Jak się okazuje, to nie wszystkie „przestępstwa” naukowca: „Prof. Paź na Facebooku wyraża również jednoznacznie niechęć do mniejszości homoseksualnej”. Sprawą tą zajmowała się również strona internetowa stacji TVN 24.

Rektor represjonuje i donosi

Skoro GW zaatakowała Pazia, władze uczelni natychmiast zrozumiały jak zareagować. Wszczęły one wobec profesora postępowanie dyscyplinarne i złożyły doniesienie do prokuratury. Następnego dnia Bogusław Paź został zawieszony. „Zawiesiliśmy profesora na czas sześciu miesięcy. Dziś w tej sprawie zwołane zostało nadzwyczajne zebranie Rady Naukowej Instytutu Filozofii. Profesor nie może przez czas zawieszenia kontaktować się ze studentami i wykonywać swojej pracy naukowej na uczelni. Profesorem uniwersytetu jest się zawsze i wszędzie, nie można pójść do domu i zapominać o godnym reprezentowaniu Uczelni i środowiska naukowego – ogłosił rektor UWr. prof. dr hab. Marek Bojarski. Jednocześnie Paziowi odebrano połowę pensji.

Prokuratura wszczęła z urzędu postępowanie sprawdzające – poinformowała Małgorzata Klaus, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. „Ma ono na celu ustalić, czy osoba publikująca wpis na jednym z portali społecznościowych mogła popełnić przestępstwo dyskryminacji osób ze względu na ich przynależność narodową” – wyjaśniała. Prokuratura ma 30 dni na przeprowadzenie postępowania i stwierdzenie, czy mogło dojść do złamania prawa. Gdyby takie było orzeczenie prokuratury, osobie publikującej komentarz mogłaby grozić kara nawet 3 lat pozbawienia wolności.

Profesor ripostuje i ... atakuje

W wywiadzie dla portalu Pressmix „podsądny” informuje: „Upubliczniony został, przez osobę trzecią, mój prywatny wpis z zamkniętego profilu Facebooka. Obok niego wyraźnie widoczna jest ikona profilu „dla znajomych”. Ten fakt konsekwentnie przemilczano, aby wprowadzić opinią publiczną w błąd. Prawda o ludobójstwie, którą propaguję jest dla przeciętnego odbiorcy tak porażająca, że nikogo, kto się z nią zetknie, nigdy nie pozostawi obojętnym(…) Nade wszystko prawda ta okrywa hańbą sprawców tego ludobójstwa, którzy dziś przez państwo ukraińskie oficjalnie ogłaszani są bohaterami Ukrainy Aktualnie nikt z polityków nie martwi się polskim interesem politycznym, a zwłaszcza interesem polskiej gospodarki, lecz… interesem Ukrainy. „Sprzedaż” broni czy czegokolwiek innego Ukrainie, która już teraz jest faktycznym bankrutem, oznacza faktyczne przekazanie tych towarów za darmo. Cała ta sytuacja ujawnia, że wolność słowa jest tylko – by sparafrazować powiedzenie z przeszłości – dla Miecia. „A kto nie z Mieciem, tego zmieciem”.

Prof. Paź tak widzi przyczyny represji, jakim go poddano: „Lobby probanderowskie w Polsce walczy ze środowiskami, które próbują po 70 latach od rzezi dokonywanych przez ukraińskich faszystów z OUN-UPA i SS-Galizien przywrócić pamięć i głosić prawdę o nich. (…) W istocie jest to walka o pozytywny wizerunek wspominanych ukraińskich faszystów-ludobójców w oczach opinii publicznej w Polsce i na Zachodzie, których współczesna Ukraina, instytucjonalnie gloryfikując i sakralizując, uważa za założycieli obecnego państwa ukraińskiego".

O postępowania władz uczelni wobec niego tak mówi: „Nikt na Uczelni nawet nie zapytał mnie o zdanie. Nikt na Uczelni nie był zainteresowany wysłuchaniem mojego ustosunkowania się do zarzutów, które w pełnej jedności stawiały mi media pisowskie (m.in. Niezależna.pl i Fronda.pl) oraz Gazeta Wyborcza. Decyzje podjęto bez rozmowy ze mną”. Fakt współbrzmienia formalnych przeciwników tak komentuje: „Tu ujawnia się realna i pełna zbieżność celów polityki wschodniej Polski obu środowisk wobec neobanderowskiej Ukrainy. Polecam uwadze wszystkich zdumiewające współbrzmienie przekazu Gazety Wyborczej i Gazety Polskiej, której redaktor naczelny, Tomasz Sakiewicz, ostatnio publicznie został odznaczony orderem zasługi… dla Ukraińskiej Służby Bezpieczeństwa (sic!)”.

Dodaje również: „Tu nikt z polityków nie martwi się polskim interesem, a zwłaszcza interesem polskiej gospodarki, lecz… interesem Ukrainy. „Sprzedaż” broni czy czegokolwiek innego Ukrainie, która już teraz jest faktycznym bankrutem, oznacza faktyczne przekazanie tych towarów za darmo. Brak możliwości spłaty tego „eksportu” przez Ukrainę musi natomiast doprowadzić do upadku polskie firmy, które te towary wyprodukowały. – I na tym właśnie polega sedno „prometeizmu” głoszonego przez (głównie) pisowskich pogrobowców Jerzego Giedroycia. – Bronić interesów Ukrainy, Litwy i Białorusi za cenę oraz kosztem Polski. Polsce przypisana jest rola Prometeusza, który za zuchwały występek wobec bogów został przytwierdzony do skał Kaukazu i któremu codziennie sęp pożerał wątrobę”.

Protesty Kresowian i internautów

„Chcemy stanąć w obronie jednego z nielicznych naukowców wśród pracowników zarówno wrocławskiego, jak i innych polskich uniwersytetów, którzy mają odwagę bronić nie tylko prawdy o męczeństwie blisko dwustu tysięcy naszych bliskich, ale i godności tych, którzy ocalali i których nikt w kraju nie pragnie wysłuchać. Zdecydowaliśmy się na obronę profesora Pazia tym bardziej, że represje ze strony jego uczelni spotykają go nie po raz pierwszy” – czytamy w proteście wystosowanym przez Patriotyczny Związek Organizacji Kresowych i Kombatanckich. Jednocześnie Związek zapowiada demonstrację przed Uniwersytetem w dniu 13 lutego br.

Autorzy dokumentu zauważają: „Protestujemy przeciw praktykom władz Uniwersytetu Wrocławskiego, które mają znamiona haniebnych represji z lat komunizmu. Uniwersytet, jak miało to miejsce od czasów jego genezy, powinien być miejscem dyskusji i dialogu, ale także wolności sumienia oraz wyrażania poglądów. W obszarze pamięci historycznej i prawdy represje oraz doniesienia prokuratorskie nie mogą być uznane za właściwe metody postępowania władz na żadnym uniwersytecie”. Protest podpisało 27 organizacji (dane na dzień 2.02.2015 r.).

W tej sprawie list do rektora UWr. wystosowała również Federacja Organizacji Kresowych, w którym FOK stwierdza: „Rada Naczelna Federacji Organizacji Kresowych z zaniepokojeniem przyjęła arbitralną decyzję o zawieszeniu w prawach pracownika Uniwersytetu Wrocławskiego dr hab. Bogusława Pazia w związku z umieszczeniem przez niego na zamkniętym profilu na portalu społecznościowym FB prywatnej opinii niechętnej zwolennikom ideologii Stepana Bandery, która doprowadziła do masowej zagłady obywateli Drugiej Rzeczypospolitej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Ten komentarz, choć wyrażony w sposób dosadny, ekspresywny, to jednak mieści się w granicach konstytucyjnie zagwarantowanej wolności wypowiedzi, jest bowiem negatywną oceną poglądów politycznych grupy ludzi (banderowców), a nie znieważaniem osób narodowości ukraińskiej. Nie wolno utożsamiać wszystkich Ukraińców z nacjonalistami, którzy dokonali zbrodni ludobójstwa, jak to zrobiły władze uczelni. Wpisu dr. hab. Bogusława Pazia w żadnym wypadku nie można uznać za przestępstwo z tytułu „publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych” (Art. 256 KK)”. Odezwali się ponadto internauci.

Na Facebooku powstał profil "Popieramy profesora Bogusława Pazia". Profil szybko polubiło ponad 800 osób. Założyciele profilu zapowiadają, że w krótkim czasie zaproponują antybanderowską kontrakcję w celu nagłośnienia problemu banderyzmu na polskich uczelniach.

Ofensywa postbanderyzmu trwa

To jeden z większych skandali, z jakimi mamy ostatnio do czynienia. Niestety, nie pierwszy raz władz uczelni represjonują uczonych za wyrażanie swoich poglądów politycznych, odmiennych od „jedynie słusznych”. Przypomnijmy tu sprawę Pani Prof. Anny Raźny. Została ona usunięta z Uniwersytetu Jagiellońskiego za podpisanie listu, wyrażającego chęć nawiązania normalnych stosunków z Rosją i protestującego przeciw rusofobii w Polsce. Zawieszona od razu w prawach nauczyciela akademickiego została uprzednio Pani Prof. Barbara Jedynak, wykładowczyni na UMCS. Kilkoro studentów judaistyki oskarżyło ją o wypowiedź antysemicką. Ją również przesłuchiwała prokuratura, ją również atakowała „Gazeta Wyborcza”. Na szczęście oskarżenie zostało wycofane przez delatorki.

Omawiana tu sprawa prof. Pazia ma kilka aspektów. Pierwszy aspekt ma wyjątkowo niepokojący charakter. Ta i podobne sprawy świadczą o potężnym wpływie na nasze życie polityczne lobby postbanderowskiego w Polsce. Tworzą je Ukraińcy zamieszkali w Polsce ze Związkiem Ukraińców w Polsce. Zajmują oni wysokie stanowiska w administracji rządowej i samorządowej, są doradcami prezydentów RP i premierów, zajmują silne pozycje na uczelniach i innych instytucjach naukowych, szczególnie o charakterze humanistycznym. Lobby to wspierają polscy oportuniści, „pożyteczni idioci” oraz pospolici tchórze. Dziś z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że Ukraińcy o poglądach banderowskich współrządzą Polską do spółki z inną mniejszością. („Zgadnij, koteczku, jaką” – by sparafrazować Kisiela.)

Drugi, to rola GW, przed którą najwyraźniej stają na baczność kierownicy uczelni i prokuratury. „Gazeta” wydaje wyroki polityczne, które są natychmiast realizowane. Trzeci – po raz kolejny okazuje się, że wolność słowa istnieje tylko i wyłącznie dla tych, którzy głoszą poglądy zgodne z oficjalnymi. Czwarty – obowiązują w Polsce już nie tylko poglądy „poprawne politycznie”, ale i „poprawna politycznie” historia. Jest ona pisana na nowo. W tej historiografii nie ma miejsca na polskie męczeństwo, w tym kresowe, chyba że doznane od Sowietów, których utożsamia się z Rosjanami.

Zbigniew Lipiński
Myśl Polska, nr 7-8 (15-22 lutego 2015)

Dzial: