Adam Jarubas: ostrożnie z Ukrainą

jarubas bis.jpg

Adam Jarubas, kandydat PSL na urząd prezydenta, udzielił obszernego wywiadu portalowi wirtualna polska. Pytany o politykę Polski wobec Rosji i Ukrainy powiedział: „Naczelną zasadą w polityce wewnętrznej i zewnętrznej musi być bezpieczeństwo i interes narodowy”. Poniżej fragment wywiadu na ten temat:

Wiele mówimy o pomocy, a protestujący wciąż pytają, dlaczego pieniądze, które wydawane są na pomoc Ukrainie, nie idą do kieszeni rolników i górników?
- Jest w tym racja. Polska od początku była największym w UE adwokatem Ukrainy. W mojej opinii jednak nie powinniśmy wyrywać się przed szereg. Często polscy politycy i niektóre partie są w awangardzie, chcą być o krok przed partnerami z UE.

To niewłaściwa strategia?
- Nie, bo oznacza, co widać, duże kłopoty dla Polski. Z zaniepokojeniem słucham niektórych polityków, osób publicznych, które, jak Zbigniew Bujak, bajdurzą o tym, że nasi żołnierze powinni walczyć na Ukrainie. To nieporozumienie. Naczelną zasadą w polityce wewnętrznej i zewnętrznej musi być bezpieczeństwo i interes narodowy. W dyplomacji trzeba ważyć słowa, uważać na momenty, które mogą być przez nieprzychylne nam środowiska zauważone. Każda ostrzejsza reakcja, wypowiedź wysokich rangą polityków, może być dla nas niebezpieczna.

Ostatnio Grzegorz Schetyna wyprowadził z równowagi sekretarza stanu w rosyjskim MSZ popierając prezydencką inicjatywę zorganizowania obchodów 70. Rocznicy zakończenia II wojny światowej na Westerplatte, która została potraktowana jako konkurencja dla obchodów Dnia Zwycięstwa w Moskwie. Podoba się panu styl prowadzenia polityki zagranicznej przez ministra?
- Na miejscu ministra Schetyny, byłbym bardziej wstrzemięźliwy, także jeśli chodzi o działania i wypowiedzi pod adresem Rosji. Nie prowadziłbym dyskusji np. o tym, ilu Ukraińców, ilu Białorusinów, a ilu Rosjan było na froncie ukraińskim w 1945 r. Polityka historyczna – tak. Ale ta robiona z głową, bez szkód dla państwa i społeczeństwa.

za: wp

Dzial: