Marketing polsko-rosyjski – rozmowa z Sylwią Stanik

ML Sylwia Stanik.jpg
"Rosjanie interesują się literaturą światową, choć najczęściej sięgają po autorów zachodnioeuropejskich, amerykańskich. Jeśli chodzi o literaturę polską muszę przyznać, że jest ona dostępna, wiele pozycji znajduje się na półkach w księgarniach, niemniej jednak czytają je mniejszości. Nazwiskami znanymi w Rosji z pewnością są najbardziej popularni u nas artyści; Mickiewicz, Sienkiewicz, a także Reymont" - mówi o literackiej Rosji Sylwia Stanik

W jaki sposób znalazłaś się w Moskwie?
– Studiuję na wydziale rusycystyki UŁ. Licencjat, który był wstępem do moich studiów magisterskich to klasyczna filologia rosyjska. Jako kierunek magisterski wybrałam specjalizację Komunikacja międzykulturowa z elementami marketingu. W semestrze letnim roku akademickiego 2012-2013 złożyłam kwestionariusz w sprawie wyjazdu organizowanego przez BUWiWM [Biuro Uznawalności Wykształcenia i Wymiany Międzynarodowej do Moskwy]. Dużo szczęścia a także starania włożone w uzyskanie dostatecznie dobrej średniej pozwoliły mi studiować w semestrze zimowym roku akademickiego 2013-2014 w Instytucie im. A.S. Puszkina w Moskwie.

Jak wyglądał Twój harmonogram zajęć?
– Wykłady i ćwiczenia zajmowały nam, studentom V roku dokładnie trzy dni, czyli poniedziałek, wtorek i środę. Czwartek i piątek były dniami które spędzaliśmy w bibliotece bądź na konsultacjach z przydzielonym nam promotorem. Pozostałe dni tygodnia były wolne od nauki. W praktyce Instytut organizował nam wycieczki/wyjazdy do centrum bądź okolicznych muzeów które warto było odwiedzić. Każdy rocznik, który był na wymianie, miał zupełnie inny plan nauki zsynchronizowany z realizowanym na rodzimej uczelni.

Co nowego dowiedziałaś się o literaturze rosyjskiej, ponad to, co wyniosłaś ze studiów?
– Przede wszystkim poznałam nowy poziom „uwielbienia” i chełpienia się przez Rosjan postacią A.S. Puszkina. Rusycyści wszystkich polskich uczelni wiedzą, iż Puszkin wielkim poetą był, jednak dla Rosjan postać ta jest wręcz owiana kultem świętości. Na cześć poety powstała miejscowość Puszkin, a także muzeum sztuki, które znajduje się w Moskwie mieszczące kolekcję sztuki rosyjskiej, a także niezliczona ilość pomników i tablic upamiętniających poetę.

Jacy pisarze są teraz modni w Rosji?
–Do listy topowych pisarzy rosyjskich z pewnością możemy zaliczyć Darię Doncową, Julię Sziłową, Tatjanę Ustinowę, Aleksandrę Marininę, a także Tatjanę Poljakową. Jeśli chodzi o zachodnich pisarzy nie sposób pominąć Paulo Coelho a jeszcze kilka lat wstecz Rosjanie zachwycali się Harry Potterem autorstwa Joanne Kathleen Rowling.

Jak usytuowałabyś obecne zjawiska w literaturze rosyjskiej na tle zjawisk światowych?
– Mówiąc o współczesnej literaturze światowej nie sposób pominąć zjawiska którym jest ogarniająca nas komercjalizacja. Pisarze zachodnioeuropejscy, amerykańscy prześcigają się w pisaniu coraz to doskonalszych poradników podpowiadających zwykłym śmiertelnikom, jak żyć, dyktującym nam amerykańskie „keep smiling”. Z drugiej strony mamy fantastykę na czele z Harry Potterem, a także romanse dla kobiet czytane do poduszki. Tu właśnie możemy zauważyć różnicę między pozycjami rosyjskimi i światowymi. Trudno mi powiedzieć o trendach światowych, ponieważ nie mogę niestety pochwalić się dużą znajomością utworów pisanych przez azjatyckich autorów, czy też pochodzących z Australii. Niemniej jednak porównam Europę i Amerykę, na czele z USA, z Rosją pod kątem treści współczesnych książek. Pierwszą uwagą, jaka mi się nasuwa jest głębia, oddanie w dziełach rosyjskich duszy, fatalizmu tak bliskiemu mieszkańców kraju.

Jaka jest recepcja literatury polskiej w Rosji?
– Rosjanie interesują się literaturą światową, choć najczęściej sięgają po autorów zachodnioeuropejskich, amerykańskich. Jeśli chodzi o literaturę polską muszę przyznać, że jest ona dostępna, wiele pozycji znajduje się na półkach w księgarniach, niemniej jednak czytają je mniejszości. Nazwiskami znanymi w Rosji z pewnością są najbardziej popularni u nas artyści; Mickiewicz, Sienkiewicz, a także Reymont. Literaturę polską w oryginale czytają najczęściej Polacy, którzy postanowili emigrować, bądź też znawcy języka i kultury naszego kraju.

Czy można powiedzieć, że wyrasta nowe pokolenie znawców literatury rosyjskiej w Polsce? Czym ono różni się od dawniejszych, zwłaszcza z epoki panującego komunizmu?
– Znawców literatury rosyjskiej w Polsce jest na prawdę wielu, proszę mi wierzyć, że na każdym wydziale filologii rosyjskiej, słowiańskiej znajduje się całe grono wielbicieli rosyjskich poetów, dramaturgów itd. Nie nazwę każdego studenta instytutu znawcą, niemniej jednak stopień zaznajomienia z literaturą naszych dalszych sąsiadów jest satysfakcjonujący aby odbyć rozmowę na tematy związane z literaturą z rodzimym Rosjaninem. Tak jak już wspomniałam, na terenie naszego kraju uczelni wyższych zajmujących się poszerzaniem wiedzy z zakresu kultury, literatury a także obyczajowości rosyjskiej jest na prawdę wiele, nie będę tu przytaczać nazw. Na każdym z wydziałów, są dwie katedry, językoznawcza i literaturoznawcza. Tak więc osób (wykładowców) znających klasykę, a także literaturę współczesną jest całe grono. Dodam jeszcze, że na każdym szanującym się Uniwersytecie jest koło naukowe, gdzie studenci mogą rozwijać swoje pasje, a także przygotowywać się do konkursów recytatorskich w języku rosyjskim.

Jak w ogóle Polacy są teraz postrzegani w Rosji? Czy istnieje znaczna wymiana kulturalna między oboma krajami?
– Trudno mi powiedzieć jak sytuacja wygląda w całym kraju, aby moja odpowiedź była bardziej wiarygodna położę nacisk na mieszkańców Moskwy a także Petersburga. Mieszkańcy dawnej i nowej stolicy z pewnością z zaciekawieniem nadstawiają ucha słysząc obco brzmiącą wymowę. Rozpoznają dość szybko narodowość, często podchodzą pytając czy w czymś mogą pomóc. Po krótkim czasie rozmowy, pytają czy jesteśmy z Kaliningradu, ponieważ tam wymowa nieco różni się od miejscowej. Może też się zdarzyć, że od razu nazwą nas „pszekami” – tak jak pisałam we wcześniejszym artykule, jest to określenie Polaków przez pryzmat naszej wymowy. Cóż więcej mogę dodać, czasami Polaków traktuje się w stolicy Rosji dość lekceważąco, być może przez fakt iż sami nagłaśniają sprawę Smoleńska i robią to w sposób nieadekwatny zarzucając każdemu napotkanemu mieszkańcowi kraju winę za śmierć niewinnych ludzi.
Zawsze starałam się nie uogólniać, ponieważ jest to wielki błąd, tak też zrobię tym razem. Nie mogę odpowiedzieć na pytanie jednym zdaniem, ponieważ postrzeganie Polaka w Rosji zależy od wielu czynników, takich jak jego znajomość języka, nastawienie do mieszkańców a także znajomość rosyjskich realiów. Dla tych z czytelników, którzy planowali podróż, ale po przeczytaniu moich słów doszli do wniosku, że nie spotka ich w Moskwie i innych miastach nic dobrego wspomnę o wspaniałej polskiej aktorce Barbarze Brylskiej. Grała ona główną rolę kobiecą w filmie „Ironia losu” który zna każdy Rosjanin. Film emitowany jest każdego roku w telewizji w ostatni dzień roku kalendarzowego. Pani Barbara jest osobą bardzo znaną i pozytywnie kojarzoną przez większość mieszkańców kraju. Rosjanie uważają ją za uosobienie piękna, kobiecości i taktu.

Czego nauczyłaś się z kultury bycia podczas wizyty w Moskwie?
– Rosjanie znani są ze swojej gościnności na całym świecie. Prawdziwa domochazjajka to kobieta która opiekuje się domownikami, dba także o to aby kuchnia była zawsze pełna pyszności. Co do urody, rosyjskie kobiety uważam za najpiękniejsze na świecie. Nie są zoperowane jak Amerykanki, mają w sobie dużo naturalności, choć faktem jest, że używają do podkreślenia swojej słowiańskiej urody kosmetyków. Niemniej jednak robią to z umiarem, a efekt końcowy sprawia, że Rosjanie powłóczą za kobietami spojrzeniami w metrze, na ulicach i ogromnych centrach handlowych. Typowa „Sasza” z Moskwy już na zawsze będzie mi się kojarzyła z długonogą brunetką z długimi błyszczącymi włosami, odzianą zimą w naturalne futro które zwieńczy spódniczka przed kolano a także gustowna torebka z widocznym logo firmy.

Jakie masz plany odnośnie studiów rusycystycznych i zgłębiania literatury naszego bliskiego narodu?
– Aktualnie kończę studia magisterskie, przyszłą pracę chciałabym związać z moją specjalizacją, niemniej jednak zdaję sobie sprawę, że świat wciąż idzie do przodu i jeszcze nie raz przyjdzie mi się podwyższać swoje kwalifikacje i uczyć nowych języków. Życie jest jedną wielką niespodzianką. Bywa, że obsypuje nas nagrodami, innym razem karci przeciwnościami losu. Myślę, że wszystko co dzieje się dookoła nas ma jakiś głębszy sens, czegoś nas uczy, kształtuje. Jeśli chodzi o literaturę, muszę przyznać, że wciąż czytam klasyki na które nie miałam dosyć czasu na zajęciach z literatury.

Rozmowę przeprowadził: Paweł Sieczko
Myśl Literacka, nr 73, lipiec 2014