Polityka zachodnia Polski

lech-czech-i-rus.png
Wieszczenie, że Unia Europejska rychło upadnie byłoby zbytnią egzaltacją, podszytą nierealistycznymi politycznymi wyobrażeniami. Ale kilka rzeczy już dobrze widać: religia zwana prawami człowieka Europie szkodzi, Unia w rzeczywistości nie zbudowała instytucji, mających ściśle państwowy charakter.

Wszystko to co widzimy to rodzaj atrap, przysłaniających rzeczywistość; poza tym Bruksela ma na świecie możnych wrogów, a są to i USA, a w mniejszym stopniu, także Rosja. Co najwyżej Unia przetrwa w dawnym kształcie Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej i tak będzie to wciąż potężny organizm polityczno – gospodarczy. Gdy zatem, kontynuując stary wątek, Polska powróci do jakiejś formy bliższej kolaboracji z rosyjskim Wschodem, jakie w istocie wniesie do owego związku własne aktywa?

Słowem, czy jest komuś do czegoś potrzebna? Wydaje się, że dla Rosji w tych nowych geopolitycznych okolicznościach Polska będzie szczególnie cenna, by nie rzec, że aż nawet niezbędna. Staniemy się bowiem swoistym ryglem zabezpieczającym owo imperium przed atakiem z zachodu; zwłaszcza w sytuacji gdy będzie ono musiało walczyć na południowych granicach Słowiańszczyzny i na Dalekim Wschodzie.

Zwróćmy uwagę na to, iż właśnie teraz Moskwa jest właściwie okrążona. W zmienionych okolicznościach Ukraina oraz Białoruś ponownie znajdą się wewnątrz bloku, gdy to kluczem do trwałości układu będzie współdziałanie rosyjsko-polskie. Można być pewnym, iż Kreml gotów jest zapłacić nam niemałą cenę, by taki projekt mógł się ziścić. Z pewnością zagwarantuje nam zachodnie granice na Odrze i Nysie, ponadto nie można wykluczyć pewnych ważnych dla nas nabytków kosztem Kijowa. Będzie to dla wszystkich bardzo trudna i niebezpieczna gra, ale jedynak, mogąca zapewnić słowiańskim narodom polityczny sukces i prawo do trwania w przyszłości. Ktoś może zapyta: a co z gospodarką i całą, tak zwaną, cywilizacyjną modernizacją w zachodnim pojęciu ? Zważmy na to, iż duża część wytwórczości przenosi się do Azji, a Atlantyk zdecydowanie traci na rzecz Pacyfiku.

To jest historyczny proces nie zaś krótkotrwały incydent. Stanowiąc umocnioną forpocztę słowiańskiego Świata zobowiązani będziemy do posiadania i realizowania właściwej polityki wobec obszarów nad Dunajem i w stosunku do Niemiec. Jeśli chodzi i Berlin to decydujące znaczenie będzie miał jego status. Czy stanie się częścią całości, czy stanie na czele odtworzonego na wymiar oraz potrzeby nowych czasów Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego? A ponadto do czego trwałego doprowadzą dzisiejsze wędrówki ludów? Czy zaoceaniczne mocarstwo zdoła utrzymać polityczno – cywilizacyjno – gospodarczy patronat nad europejskim Zachodem? Na te wszystkie pytania odpowiedzi jednak znać nie możemy; ale dobrze jest pracować nad różnymi koncepcjami. Przede wszystkim należy uniezależnić się – przynajmniej w myśleniu – od narzuconych nam z zewnątrz schematów i obcych wyobrażeń.

Antoni Koniuszewski
Myśl Polska, nr 13-14 (27.03.3.04.2016)