Burza po chorwacku

knin.jpg
4 sierpnia 2015 roku Republika Chorwacji, państwo członkowskie UE, uroczyście obchodziła dwudziestą rocznicę wojskowo-policyjnej akcji „Burza”. Tego dnia w Zagrzebiu zorganizowano paradę wojskową.Czym chwali się najmłodsze państwo członkowskie Unii Europejskiej? Jakie to wydarzenie rzekomo świadczy o sile chorwackiego oręża i sukcesie chorwackiej demokracji?

Zamiast komunistów skrajni nacjonaliści

Ostateczny rozpad byłej Jugosławii zapoczątkowała decyzja Republiki Słowenii, a potem i Republiki Chorwacji o wystąpieniu z państwa związkowego – Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Jugosławii (SFRJ). Poprzedził go rozłam w Komunistycznej Partii Jugosławii oraz przeprowadzenie tzw. wolnych wyborów w poszczególnych republikach jugosłowiańskich. Na czele Chorwacji stanął wtedy były komunistyczny generał Franjo Tudjman. Człowiek, który w latach siedemdziesiątych był nawet więziony za poglądy nacjonalistyczne. Jako historyk został on zapamiętany m. in. dzięki książce pt. Bezdroża Historycznej Rzeczywistości, w której negował i pomniejszał zbrodnie ustaszy (regularnych jednostek faszystowskiego Niezależnego Państwa Chorwacji NDH podczas II Wojny Światowej). Jedna z głównych jego tez dotyczy pomniejszania liczby Żydów ofiar Holokaustu.
Wyczuwając „co się świeci” chorwaccy Serbowie latem 1990 roku przeprowadzili na terytoriach, na których stanowili większość referendum i opowiedzieli się w nim za utworzeniem kulturowej autonomii w ramach jugosłowiańskiej Republiki Chorwacji. Wtedy to została utworzona Serbska Rada Narodowa (SRN).

Ówczesne chorwackie kierownictwo w tym samym czasie tworzyło partyjne jednostki paramilitarne i nielegalnie sprowadzało do kraju broń (przez terytorium Węgier i Austrii, a później także przez porty w Rijece i Splicie), szykując się do walk z jednostkami Jugosłowiańskiej Armii Ludowej i ludnością serbską. O fakcie, że kierownictwo chorwackie chciało wojny świadczy m. in. wypowiedź Prezydenta F. Tudjmana z 24.05.1992 roku: „Wojny w Chorwacji nie byłoby, gdybyśmy zrezygnowali ze swojego celu utworzenia samodzielnego i niezależnego państwa Chorwacji” (https://www.youtube.com/watch?v=f_NvMOj6IjQ), jak również słowa J. Boljkovaca, ministra policji z okresu 1990-1991, który w wywiadzie dla niemieckiej gazety powiedział, że strona chorwacka umyślnie wystrzeliła wiosną 1991 rakiety na zamieszkałe przez Serbów Borowo Selo, ażeby wywołać starcia w tej części Chorwacji (http://www.seebiz.eu/josip-boljkovac-hadzica-smo-1...). Chorwacki plan rozprawienia się z Serbami dobrze obrazuje rozmowa przeprowadzona 14.10.1990 r. między ww. J. Boljkovacem i M. Szpegeljem, ówczesnym ministrem obrony Chorwacji: „W tym decydującym momencie, sprawiających największe zagrożenie można zabić już w drzwiach. Nie istotne, czy kobieta, czy dziecko, to nie jest ważne” (https://www.youtube.com/watch?v=0D2zTSbEg6k).

Historia się powtarza

Pod koniec grudnia 1990 roku uchwalono nową Konstytucję Republiki Chorwacji. Serbowie zostali uznani za mniejszość narodową, choć wcześniej mieli oni status narodu konstytucyjnego, na równi z Chorwatami. Wtedy to w Chorwacji już oficjalnie powiewała nowa-stara flaga prawie identyczna z flagą NDH, pod którą dokonano ludobójstwa na Serbach, Żydach i Romach w czasie II Wojny. Na fali rosnącego nacjonalizmu, osoby związane z faszystowską powojenną emigracją mogły powrócić do kraju legalnie, nie obawiając się aresztowań i procesów sądowych.
Serbowie stali się narodem drugiej kategorii, byli publicznie szykanowani, ich dzieci w szkołach poniżane. Serbów zwalniano z pracy pod byle jakim pretekstem, publicznie im grożono, ich domy w chorwackich miastach były potajemnie oznaczane, pod obiekty będące ich własnością podkładano materiały wybuchowe. Tylko w Vukovarze w okresie kwiecień – lipiec 1991 zniszczono w ten sposób 9 serbskich kawiarni i restauracji.

2 maja 1991 r. miała miejsce tzw. Zadarska Noc Kryształowa. Wtedy to 2.000 chorwackich szowinistów uzbrojonych w pałki, motyki, kamienie, pręty i butelki rozpoczęło niszczenie i okradanie majątku Serbów. Zdewastowano 54 lokali należących do Serbów, 19 będących własnością serbskich firm oraz 32 domy. Systematycznie zmieniano nazwy ulic, placów i szkół z nazwiskami serbskich pisarzy lub znanych antyfaszystów. Zostały one zastąpione nazwiskami czołowych polityków i ideologów NDH. Można w Internecie znaleźć przemówienie F. Tudjmana, w którym oficjalnie oznajmia on, że nazwę Placu Ofiar Faszyzmu w centrum Zagrzebiu zastąpiono nazwą Plac Wybitnych Chorwatów.
Dla Serbów w Chorwacji nastały czasy przypominające sytuację z II Wojny, kiedy to specjalne ustawy zakazywały użycia cyrylicy, kiedy Serbowie na rękach musieli nosić opaski z literą „P” (prawosławny), a w miejscach publicznych wywieszano napisy: „Zabronione dla Żydów, Serbów i psów”.

Serbska Rada Narodowa Krajiny uchwaliła rezolucję, zgodnie z którą na jej terytorium obowiązywały tylko ustawy byłej Jugosławii, a w przypadku odłączenia Republiki Chorwacji od Jugosławii Republika Serbska Krajina (RSK) miała prawo zadecydować, czy pozostaje w niej
. W zorganizowanym w maju 1991 r. referendum Serbowie przyjęli rezolucje SRN. Chorwaci w referendum zorganizowanym 19 maja 1991 r. zadecydowali o odłączeniu od byłej Jugosławii i utworzeniu niezależnego państwa. 23 czerwca kraje Wspólnoty Europejskiej postanawiają nie uznać secesji Słowenii i Chorwacji. 25 maja Parlament Chorwacji ogłasza niepodległość. Chorwackie oddziały zaczynają blokować i atakować koszary JNA oraz serbskie wsie i miejscowości, w których obrona terytorialna stawia zacięty opór. Zaczęła się wojna domowa.

Masakra w Gospić miała miejsce pomiędzy 16 a 18 października 1991 roku. Chorwaci zabili wtedy między 50 a 100 głównie serbskich cywilów. Tylko na lokacji Debelo Brdo znaleziono 24 ciała.
Z 10 miasteczek i 183 wsi w Zachodniej Sławonii w październiku 1991 roku w ramach pierwszych w wojnach domowych na Bałkanach czystkach etnicznych Chorwaci wypędzają powyżej 50.000 Serbów (niektóre źródła podają liczbę 70.000). Powstają obozy, w których przetrzymywani są Serbowie. Z 87 masowych grobów tylko na obszarze Zachodniej Sławonii, w rejonie Pakraczkiej Polany i Marinego Sela, funkcjonariusze cywilnej policji UNPROFOR (międzynarodowych sił pokojowych ONZ) wydobyli setki ciał. W tym samym czasie w chorwackich miastach Serbowie są prześladowani, a całe rodziny znikają w nocy na zawsze. W Gospić uprowadzono i zamordowano 24 cywili – 15 mężczyzn i 9 kobiet. Ich zmasakrowane ciała znaleziono koło miejscowości Sziroka Kula. Podobne masakry maja miejsce w Vukovarze, Laslovo, Karlovac, Kosovac, Djukanovici, Czovac, Bjelovar, Rajić…

Jednym z brutalnych zabójstw była likwidacja rodziny Zec z Zagrzebia. W nocy 7 grudnia pięciu zbrodniarzy wpadło do ich domu. Mahaila (38 lat) zastrzelili w drzwiach, a ze sobą zabrali jego żonę Mariję (36 lat) i córkę Aleksandrę (12 lat), która nieświadoma zagrożenia wybiegła na podwórko za mamą. Kobietę i córkę zamordowano następnego dnia na górze Sljeme pod Zagrzebiem. Zbrodnię przeżyli syn Duszan (10 lat) i córka Gordana (7 lat), którzy spali w tym czasie na piętrze.
W Sisaku w 1991 i 1992 roku około 100 osób narodowości serbskiej zostało zabranych z domów lub miejsc pracy. Byli oni torturowani i zabijani na lokacjach Barutana, ORA i Jodno. W Osijeku w 1991 i 1992 roku zamordowano kilkudziesięciu Serbów. 19 grudnia 1991 roku ogłoszono utworzenie suwerennej Republiki Serbskiej Krajiny obejmującej 30% terytorium dzisiejszej Chorwacji. Pierwsze kraje, które uznały secesję Słowenii i Chorwacji były Niemcy i Watykan. Z tej okazji w Chorwacji nagrano nawet pieśń „Danke Deutschland”. 15 stycznia 1992 roku także pozostałe kraje Wspólnoty Europejskiej dokonują uznania.

Republika Serbska Kraina

W dniu 21.02.1992 r. RB ONZ uchwaliła rezolucję w sprawie rozmieszczenia sił pokojowych ONZ pomiędzy zwaśnionymi stronami. W tekście rezolucji RB ONZ nr 815 z 1993 r. Republika Serbska Krajina po raz pierwszy jest wymieniona, jako część suwerennego państwa Chorwacji. W swoim raporcie z marca 1994 roku, sekretarz generalny Boutros Boutros Ghali informował, że od przybycia sił pokojowych chorwackie wojsko dokonało kilku ataków na strefy bezpieczeństwa zamieszkałe przez Serbów i chronione przez ONZ. W akcji chorwackiego wojska Miljevaczki Plato przeprowadzonej 21 czerwca 1992 r. zabito kilkudziesięciu Serbów – członków obrony terytorialnej i cywilów.

22 stycznia 1993 r. chorwackie wojsko przeprowadziło operację Maselnica. Podczas starć zginęło 348 serbskich żołnierzy i cywilów (w tym 35 kobiety i troje dzieci poniżej 12 lat). Osiem osób nadal figuruje na liście zaginionych. Podczas operacji Medyczki Dżep z 09.09.1993 r. Chorwaci zrównali z ziemią trzy serbskie wsie (Livoselo, Poczitelj, Czitluk). Ówczesny dowódca sił pokojowych, francuski generał Jean Kot powiedział po tej zbrodni, że nie znalazł nikogo, ani człowieka, ani zwierzę, kto uszedł tam z życiem. Wsie zostały zniszczone całkowicie i systematycznie. Zginęło wtedy 88 Serbów – 46 żołnierzy i 36 cywilów (w tym 17 kobiet), a na liście zaginionych jest jeszcze 12 Serbów.

W niepodległej już Chorwacji w okresie 1991-1994 zburzono lub zdewastowano ponad 400 prawosławnych świątyń. A z obszarów będących pod chorwacką kontrola wygnano około 300.000 Serbów. Ostatnie dwa akty wojny domowej w Chorwacji miały miejsce w 1995 roku. W operacji Blask („Bljesak”) przeprowadzonej 1 i 2 maja 1995 r. chorwackie wojsko zaatakowało i zajęło obszar Zachodniej Sławonii także będącej pod ochrona sił pokojowych ONZ. Podczas tej operacji wygnano 15.000 Serbów, a 283 osoby zostały zamordowane lub uznane za zaginione (w tym 55 kobiet oraz 11 dzieci). W dniu 4 sierpnia 1995 r. Chorwacja rozpoczęła operację Burza.

Burza na Serbów

W chorwackim filmie dokumentalnym „Burza nad Krainą” z 2001 roku Generał Alain Forrand, ówczesny dowódca sił pokojowych ONZ w sektorze Południe, mówi: „Podczas trwania akcji wojskowej nie było dużo zniszczeń, oprócz we wsiach znajdujących się w pobliżu linii demarkacyjnej. Nawet w Kninie, pomimo faktu, że spadło tu prawie 2.000 pocisków, nie było większych zniszczeń. Domy, które tu widzicie przeważnie zostały podpalone i splądrowane po wejściu chorwackich jednostek. To samo dzieje się także dziś, prawie miesiąc po ukończeniu wojny. Dlaczego to robią? W tym samym czasie chorwacki rząd mówi, że podobne rzeczy nie maja miejsca, a wy na własne oczy widzicie coś innego. Mamy dowody i widzimy, że chorwaccy żołnierze robią to codziennie”.

Prezydent Chorwacji F. Tudjman: „Wojsko chorwackie nigdzie nie dokonywało podpaleń, nie burzyło. Mówiono, że Knin płonie, a ja byłem w Kninie, inni także byli i Knin się nie palił”. Ponownie generał A. Forrand: „W wioskach codziennie znajdujemy również ciała. Są to ludzie zastrzeleni lub z przerżniętymi gardłami. Jakie życie mogą mieć, jeżeli tu pozostaną? Myślę, że jest to rodzaj czystek etnicznych, których celem jest zrobić wszystko, aby Serbowie, którzy wyjechali już nigdy nie wrócili. Ich domy są spalone, zwierzęta zabite lub zabrane, plony doszczętnie zniszczone, do czego więc mają wracać”.

Czeski żołnierz z sił pokojowych: „Kilka dni po zbombardowaniu Kninu, nasz patrol wszedł do domu i znalazł dwie starsze osoby, około 50-letnie, jedną z nich w łóżku, drugą na fotelu. Zostały zabite strzałami w głowę dwa-trzy dni wcześniej”. Prezydent F. Tudjman w przemówieniu w mieście Kralovac w dniu 26.08.1995 r. powiedział: „Chorwacja proponowała tym Serbom w dniach, w których wyzwalaliśmy kraj, że będzie im gwarantować prawa człowieka i prawa etniczne, jeżeli tylko uznają państwo chorwackie”.

Tego samego dnia przemawiał on także w Kninie. Jego słowa miały już całkiem inne brzmienie: „Nie mieli czasu zabrać swoje brudne dewizy, pieniądze, ani gacie”. ONZ TV informowała o masakrze w Varivode, gdzie w dniu 28 września 9 Serbów powyżej 60 lat zostało zamordowanych. „W Varivode mieszkało 500 Serbów. Po chorwackiej operacji pozostało tylko 17. Teraz połowę zamordowano”.
Haniebna jest także rola sił pokojowych ONZ, które nie reagowały nawet w przypadku najstraszliwszych zbrodni. Jedną z nich dokonano na oczach duńskich żołnierzy w miejscowości Dvor na Unie w dniu 8 sierpnia 1995 roku. Jan Wellendorf opowiedział dla duńskiej BT TV, że wszystko obserwowali z odległości 25 metrów. „Widzieliśmy 12 osób w mundurach zbliżających się do szkoły. Byłem w bunkrze na dachu budynku i poinformowałem o tym dowódcę. Patrzyliśmy jak granatami rozwalają drzwi, ale mieliśmy rozkaz nie interweniować. Umundurowane osoby weszły do szkoły, zebrali znalezione tam osoby w holu i zabili. Wszystko trwało mniej niż 15 minut”. Powiedział on, że jeden z żołnierzy oddał strzał w szyję niepełnosprawnej osoby, po czym kopnął jej wózek inwalidzki. Duńscy żołnierze znaleźli na terenie szkoły 6 ciał (https://www.youtube.com/watch?v=NCB9BwbRCVM).

Nawet kolumny uciekających serbskich rodzin nie były oszczędzane. Były one celem chorwackich samolotów, których piloci bez wyrzutu sumienia zrzucały bomby na cywilów. Najwięcej osób zginęło w trakcie ataku na tzw. Petrovaczkiej ceście koło miejscowości Bravsko w dniu 7 sierpnia. Samolot przeleciał nad kolumną, po czym zawrócił i zrzucił bomby. Zginęło wtedy 9 osób, w tym Jovica Drca (9 lat), rodzeństwo Nevenka (11 lat) i Żarko (9 lat) Rajić oraz Darko Vuković (13 lat). (https://www.youtube.com/watch?v=qrGsPRbO1DU)

Z raportu Chorwackiego Komitetu Helsińskiego z czerwca 1999 roku wynika, że na obszarze Sektor Południe w ciągu trwania operacji Burza oraz przez pierwsze 100 dni od jej zakończenia zabito przynajmniej 410 cywilów (Serbów) i spalono ponad 20.000 domów (nie licząc okradzionych i zdewastowanych).

Według danych serbskiego Centrum Dokumentacyjno-Informacyjnego „Veritas” operacja Burza pochłonęła 1.853 ofiary (osoby zabite i zaginione), a przynajmniej 220.000 Serbów zostało zmuszonych do opuszczenia Chorwacji. Do tej pory dokonano ekshumacji 875 ofiar, a wciąż nie wydano zgody na ekshumację 215 ciał ze znanych lokacji. Wśród ofiar jest 1.196 cywilów, w tym 544 kobiet. Liczba osób zaginionych jest nadal duża – 894 osoby, w tym 632 cywilów (315 kobiet).

Milojko Budimir, prezes Związku Stowarzyszeń Serbów z Chorwacji: „Spodziewaliśmy się, że Chorwacja po wejściu do UE postara się spełnić standardy obowiązujące we wszystkich krajach cywilizowanych, że wygnanym Serbom zostaną zwrócone podstawowe prawa człowieka i prawa obywatelskie, że dostaną z powrotem swoje majątki. Nasze stowarzyszenia wysłały petycję podpisaną przez około 70.000 osób, w której domagaliśmy się od Wspólnoty Międzynarodowej, aby zanim zostanie zamknięty 23 rozdział negocjacji członkowskich Chorwacji z UE (wymiar sprawiedliwości i fundamentalne prawa człowieka) żądano od Chorwacji, aby wywiązała się z obowiązków wobec swoich wygnanych obywateli. Tak się jednak nie stało”.

Sprawiedliwość, co to takiego?

A jak sytuacja wygląda w Trybunale Haskim powołanym do sądzenia zbrodniarzy wojennych z byłej Jugosławii? Jeden z ojców operacji Burza i jej bezpośrednich realizatorów chorwacki generał Ante Gotovina w 2011 roku został skazany na 24 lat więzienia za zbrodnie na Serbach. Wraz z nim na 18 lat został skazany generał Mladen Markacz. Zostali oni jednak oczyszczeni ze wszelkich zarzutów przez Izbę Apelacyjną Trybunału ONZ w Hadze w 2012 r. i wypuszczeni na wolność wrócili do Chorwacji jako bohaterowie.

Warto przypomnieć, że ww. generałowie zostali uprzednio uznani za winnych jako członkowie wspólnego przedsięwzięcia zbrodniczego za zbrodnie przeciwko ludzkości oraz naruszenie praw i obyczajów wojennych, tj. za deportacje, rabowanie majątku publicznego i prywatnego, bezwzględne niszczenie, zabójstwa, niehumanitarne działania oraz okrucieństwa.

Uzasadniając wyrok z 2011 r., przewodniczący składu sędziowskiego, sędzia Alphons Orie powiedział: „Skład sędziowski stwierdził, że polityczny lider Chorwacji Franjo Tudjman był kluczową postacią we wspólnym przedsięwzięciu zbrodniczym. Zamierzał on osiedlić Krajine Chorwatami i postarał się ten swój pomysł wprowadzić do oficjalnej polityki i zrealizować dzięki swojemu stanowisku prezydenta i głównego zwierzchnika Sił Zbrojnych. Sędziowie stwierdzili, że uczestnikami wspólnego przedsięwzięcia zbrodniczego byli także Gojko Szuszak – minister obrony i bliski współpracownik Tudjmana, Zvonimir Czervenko – naczelnik Sztabu Generalnego Wojsk Chorwacji, jak również inni przedstawiciele chorwackiego kierownictwa politycznego i wojskowego, którzy brali udział w spotkaniach z prezydentem i byli jego bliskimi współpracownikami. Podczas spotkania na wyspie Broni rozważali oni, w jaki sposób użyć chorwackich sił zbrojnych, by sprawić, że nie tylko serbskie wojsko Krajiny, ale i serbscy cywilni mieszkańcy opuszczą Krajinę. S

ędziowie stwierdzili, że niektórzy przedstawiciele chorwackiego kierownictwa politycznego i wojskowego mieli jako wspólny cel ostateczne wyrzucenie serbskich mieszkańców z Krajiny, dzięki użyciu siły lub groźbie jej użycia, co obejmowało deportacje, przymusowe przesiedlenia oraz prześladowania za pomocą restrykcyjnych i dyskryminacyjnych uchwał, bezprawnych ataków przeciwko cywilom i obiektom cywilnym. Wspólne przedsięwzięcie zbrodnicze istniało przynajmniej od końca lipca 1995 roku.” (https://www.youtube.com/watch?v=itfAbfOKgII)

Na podstawie czego sędziowie w Hadze tak ostro zaatakowali nawet samego prezydenta Chorwacji? Na podstawie czego uznali, że kierownictwo tego państwa uczestniczyło we wspólnym przedsięwzięciu zbrodniczym? Na tylko cztery dni przed rozpoczęciem ataku na Republikę Serbską Krajinę na wyspie Brioni odbyło się spotkanie, któremu przewodniczył sam Franjo Tudjman. Prezydent powiedział wtedy m. in.: "Znaleźć sposób, a jest to temat naszej dzisiejszej rozmowy, wykonać takie uderzenia, by Serbowie praktycznie zniknęli. (...) Wobec tego, trzeba zaplanować pewne siły, które skierują swoje działania bezpośrednio na Knin. Szczególnie, Panowie, przypomnijcie sobie ile chorwackich miast zniszczono. W Kninie dzisiaj jeszcze tak nie jest”. Odpowiedź generała Gotoviny była natychmiastowa: "Panie prezydencie, w chwili obecnej my z naszą techniką kompletnie kontrolujemy Knin. (...) Jeżeli będzie rozkaz uderzyć na Knin, my go w ciągu kilku godzin rozwalamy kompletnie”. Następująca wypowiedź F. Tudjmana odkrywa całą prawdę o z góry zaplanowanych czystkach etnicznych, których celem było wygnanie większości obywateli narodowości serbskiej z Chorwacji na zawsze: "Jedna ulotka – totalna porażka, zwycięstwo chorwackiego wojska z poparciem świata itd.; Serbowie, wy już wycofujecie się przez itd., a my apelujemy, byście się nie wycofywali; my wam gwarantujemy... to znaczy, w ten sposób należy im wskazać drogę, a rzekomo gwarantować prawa obywatelskie itd." (https://www.youtube.com/watch?v=JYQusKfBNTg)

Pomimo takich dowodów i wyroku pierwszej instancji Izba Apelacyjna nie tylko zmniejszyła kary, ale całkowicie oczyściła z zarzutów i wypuściła na wolność Gotovinę i Markacza.

O politycznych kulisach orzeczenia Izby Apelacyjnej Trybunału Haskiego świadczą opinie dwóch sędziów, którzy głosowali przeciwko. Włoski sędzia Fausto Pocar w odrębnej opinii napisał, że jego koledzy popełnili fatalne błędy decydując o uniewinnieniu generałów i wyrok nazwał groteskowym. Według Pokara, uzasadnienie wyroku trzech sędziów "jest sprzeczne z jakimkolwiek poczuciem sprawiedliwości". Uważa on, że nie była błędna tylko decyzja o zwolnieniu dwóch generałów, ale i negowanie istnienia wspólnego przedsięwzięcia zbrodniczego. Przypomniał on swoim kolegom, że prezydent Chorwacji tuż przed Burzą mówił, że Serbowie to "kancer, który się rozprzestrzenia i rozkłada chorwacki naród", jak również, że celem operacji było "by Chorwaci pozostali całkowicie sami na swoim".
Drugi sędzia przeciwny takiemu orzeczeniu był Carmel Agius z Malty. Nazwał on uzasadnienie wyroku uniewinniającego "wyjątkowo problematycznym". (http://www.nowebalkany.pl/artykul/513/groteskowy-w...)

Były główny prokurator Trybunału Haskiego, Carla del Ponte powiedziała, że wyrok ostateczny to nie sprawiedliwość. "Jestem zszokowana. Byłam zaskoczona i przerażona. Nie mogę tego zaakceptować. Solidaryzuję się całkowicie z serbskimi ofiarami, na których dokonano zbrodnię. Zbrodnię, którą mocno udowodniliśmy faktami". Wyraziła ona opinię, że po wszystkim pozostają wątpliwości, czy na orzeczenie zamiast dowodów miało wpływ coś, co nie ma żadnego związku z sądem".

Dwa lata temu duński sędzia Frederik Harhoff wywołał skandal w Trybunale rozsyłając do swoich kolegów adwokatów list stwierdzając w nim, że Trybunał wykonuje decyzje polityczne. Harhoff oskarżył prezesa Trybunału, amerykańskiego sędziego Teodora Merona, o wywieranie nacisków na składy sędziowskie w celu wydawania wyroków uniewinniających, m. in. w sprawie A. Gotoviny i M. Markacza. “Miał szczęście, kiedy w ostatniej chwili udało mu się namówić zestarzałego tureckiego sędziego do zmiany stanowiska (...) Nie ma to nic wspólnego ze sprawiedliwością”. (http://www.index.hr/vijesti/clanak/haski-sudac-har...)

Tak więc, świętując rocznicę Burzy 4 sierpnia władze chorwackie świętowały to, czego w czasie II Wojny nie udało się dokonać Ante Paveliciowi. Dwudziestą rocznicę największych czystek etnicznych ze znamionami ludobójstwa w Europie, które Republika Chorwacji dokonała na własnych obywatelach narodowości serbskiej w 1995 roku.

Vladan Stamenković
Na zdjęciu: Knin - Chorwaci świętują "zwycięstwo" (2011)
Myśl Polska, nr 39-40 (27.09-4.10.2015)

Dzial: