Katolicki tygodnik cieszy się, że zamkną „rosyjską szczekaczkę”

szczekaczka.jpg
„Gość Niedzielny”, popularny katolicki tygodnik, słynący ostatnio z bezkrytyczne poparcia dla neopogańskiego banderyzmu – dal pokaz swojej „finezji”. Z triumfem donosi o tym, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zamierza odebrać koncesję radiu, które retransmituje audycje Radia Sputnik. Radio to nazywa „rosyjską szczekaczką”, tak jak w latach 50. propaganda stalinowska określała Radio Wolna Europa. Oto treść informacji w „Gościu”:

„Niewielkie „Radio Hobby” ma intrygujące zamiłowanie do nadawania audycji serwowanych przez rosyjskich propagandystów pod nazwą Radio Sputnik. W serwisie internetowym tegoż radia możemy się dowiedzieć między innymi, że Polska ma ugruntowaną w świecie opinię rusofoba, którą to opinię zawdzięcza głośnej i wpływowej mniejszości. Z kolei w innym tekście autor – Leonid Sigan – dowodzi, że rozmieszczanie w Polsce i sąsiednich krajach sił amerykańskich jest podobnym działaniem do tego, jakie można było obserwować w czasach zimnej wojny.

Wreszcie materiałami produkowanymi przez właściciela Sputnika – rosyjskie państwowe radio Głos Rosji – zainteresowała się KRRiT. Rozpoczęły się w ten sposób starania o cofnięcie koncesji na nadawania dla Radia Hobby. Bogdan Borusewicz, marszałek Senatu komentował, że radio jest wręcz rosyjską tubą propagandową.

Podstawą do wszczęcia postępowania jest art. 38 ust. 1 pkt 2 ustawy o radiofonii i telewizji. W myśl zawartych tam zapisów decyzję o cofnięciu koncesji podejmuje się na podstawie rażących naruszeń postanowień zawartych w koncesji lub w ustawie. Zdaniem KRRiT, Radio Hobby zawierając umowę z Radiem Sputnik, naruszyło warunki udzielenia koncesji, gdyż sama koncesja nie może być przedmiotem transakcji handlowych, a uprawnienia z niej wynikające, są niezbywalne.

Tymczasem Radio Hobby codziennie między 21 a 22 nadaje program Radia Sputnik, nie tworzy tym samym i nie zestawia audycji w oparciu o udzieloną mu koncesję, a tym samym nie wypełnia ustawowych obowiązków nadawcy – wyjaśniła w swoim oświadczeniu KRRiT.

„Wersja polska serwisu internetowego sputiknews.com jest jego 14. edycją językową. „Przypadkowo” serwis w Polsce wystartował dokładnie w pierwszą rocznicę masakry na kijowskim Majdanie. Z okazji tej rocznicy polskojęzyczny Sputnik jako główny motyw wybrał wyznania członków oddziałów specjalnych Berkut, które brutalnie rozprawiały się z demonstrantami” – pisał w „Gościu Niedzielnym” o Radiu Sputnik Jacek Dziedzina”.

free europe.jpg

Użycie przez „Gościa Niedzielnego” argumentów z arsenału neostalinowskiej propagandy nie wzbudziło jednak entuzjazmu czytelników o czym świadczą wpisy na forum. Żaden z nich nie wyraża aprobaty dla tekstu, a jedynie zażenowanie. Oto opinie czytelników:

„Co z rozgłośniami niemieckimi, amerykańskimi i innymi a także z gazetami niemieckimi (mówimy o własności kapitału) stanowiącymi 80(?) % rynku gazet lokalnych/regionalnych i prawie 100 kolorowych? Czy uciszamy tylko te, za które oficjalnie płaci Moskwa? Wiemy przynajmniej po co jest KRRiT. Ciekawe czy będziemy się cieszyć jak będą cofać koncesje rozgłośniom katolickim nastającym na „obowiązujące prawo” np o in vitro. A skoro zgadzamy się by koncesje były i były rozdawane to będą i zabierane. No, ale po co nam wolność słowa, skoro przy niej nie można brać łapówek za koncesje”.

„Pamiętam czasy gdy wolno było głosić tylko „poprawne” poglądy i widzę że teraz nic się nie zmieniło. Tak jak teraz panuje w mediach Rusofobia (nawet tu w tytule: „rosyjska szczekaczka” nawiązuje dziennikarz – to bardzo smutne, że w mojej ulubionej gazecie też). Tak odbieramy prawa ruskich do ich kultury, polityki, ... bo tylko nasza jest słuszna i najlepsza. To straszne, że nic się nie zmienia, ustrój tak a demagogii, że my to prawie święci a inni to najgorsi ... . czy jeżeli się zgadzam z poglądem ruskiego dziennikarza, że NATO prowokuje zbrojenie i to do pokoju nie prowadzi, czy też trzeba mnie uciszyć, bo jestem szczekaczka? Wg tytułu to dziennikarz piszący to tak uważa. To naprawdę smutne”.

„Tylko jedno pytanie: kiedy usłyszymy i przeczytamy w mediach, że "rosyjscy imperialiści" spuścili stonkę na "nasze" pola? Obawiam się jednak, że nawet gdy to się stanie, większość społeczeństwa i tak nie przejrzy na oczy...”

opr. je

Dzial: