Endecy nad Zatoką Gdańską

gdynia.jpg
Praca Wojciecha Turka zatytułowana „Obóz Narodowy w Gdyni w latach 1920-1939” stanowi monografię wszechpolskiej formacji politycznej, działającej na terenie miasta, które stało się symbolem i zarazem największym osiągnięciem gospodarczym II RP.

Gdański badacz dziejów Narodowej Demokracji jest m.in. autorem pracy: „Arka przymierza. Wojciech Wasiutyński 1910-1994. Biografia polityczna” (Kraków 2008; o pracy pisaliśmy w „MP” nr 20/2009). W swojej najnowszej publikacji rozwija badania zainicjowane jeszcze w latach 60. ub. wieku przez prof. Romana Wapińskiego, prekursora badań nad endecją. Prof. Wapiński był m.in. autorem prac „Działalność Narodowej Partii Robotniczej na terenie województwa pomorskiego w latach 1920-1930” (Gdańsk 1962) oraz „Endecja na Pomorzu 1920-1939” (Gdańsk 1966). Warto w tym miejscu przypomnieć, że inną pozycją poświęconą dziejom pomorskiej endecji jest praca Krzysztofa Osińskiego „Walka o Wielką Polskę. Narodowa Demokracja wobec rządów sanacji na terenie województwa pomorskiego w latach 1926-1939” (Toruń 2008; na temat książki zob.: „MP” nr 8/2009).

Najnowsza praca W. Turka składa się z pięciu rozdziałów opisujących kolejne okresy w dziejach formacji na terenie Gdyni. Pierwszy obejmuje lata 1920-1929, drugi 1930-1933, trzeci 1934-1936, czwarty 1937-1939, ostatni zaś okres bezpośrednio poprzedzający wybuch wojny. Początki zorganizowanej działalności obozu wszechpolskiego na terenie Gdyni przypadają na koniec lat 20. Pomimo dużego poparcia, jakim cieszył się obóz narodowy m.in. wśród ludności kaszubskiej, na terenie samej Gdyni nie odnotowano działalności struktur Związku Ludowo-Narodowego, bądź działającego po jego rozwiązaniu Stronnictwa Narodowego. Jedną z głównych przyczyn takiego stanu rzeczy autor upatruje w niechęci ludności autochtonicznej do aktywności na polu politycznym. Powstanie struktur gdyńskiej endecji związane było z rozwojem miasta i napływem ludności z innych dzielnic Polski, w tym przede wszystkim z Wielkopolski i innych regionów Pomorza.

Pierwszą zorganizowaną strukturą endecką na terenie Gdyni była placówka Obozu Wielkiej Polski powołana w grudniu 1929 r. Na rozwój lokalnych struktur endecji duży wpływ miał ogólnopolski zjazd Wydziału Młodych OWP, który odbył się w Gdyni w dniach 3–4 maja 1930 r. Zjazd był pierwszą masową manifestacją endecji na terenie miasta, przyczyniając się do popularyzacji idei wszechpolskiej. Kolejnym istotnym wydarzeniem w życiu miasta i opisywanej formacji były zajścia na Stadionie Miejskim, mające miejsce w czasie zlotu pomorskiego „Sokoła” w dniu 10 lipca 1932 r. W wyniku zamieszek, częściowo sprowokowanych przez policję, śmierć poniósł jeden z obserwatorów. Posłużyło to lokalnym władzom jako pretekst do rozwiązania OWP na terenie miasta i powiatu. Po delegalizacji OWP większa część działaczy zgodnie z ogólnopolskimi wytycznymi zasiliła szeregi Sekcji Młodych SN.

Jak czytamy w pracy: „...w 1934 roku nastąpiło zbiorowe przejście «obozowiczów» do SN-«Młodych», a następnie przejęcie przez «Młodych» władzy. W Gdyni zwolennicy radykalnego programu od początku stanowili większość działaczy endeckich. Zasadniczo obóz narodowy w Gdyni powielał wzorce ukształtowane w Poznaniu i Łodzi. Ważną rolę odegrało zwycięstwo łódzkiej endecji w wyborach samorządowych w 1934 roku. Nie rezygnując z tradycyjnej obronnej orientacji «antyniemieckiej», endecja gdyńska wysunęła w 1935 roku na pierwszy plan zagadnienie obrony przed «zalewem» Gdyni przez Żydów”.

okl gdynia.jpg

To właśnie obok, co dość oczywiste, orientacji antyniemieckiej, będącej konsekwencją propagowanej w łonie obozu narodowego myśli zachodniej, postawa antyżydowska stanowiła o sile gdyńskich narodowców. Żydzi, pomimo stosunkowo niewielkiego odsetka wśród mieszkańców miasta, posiadali wyraźną nadreprezentację w kluczowych dla miasta dziedzinach, w tym przede wszystkim handlu. Gdyńską endecję cechował również silny antykomunizm, warunkowany robotniczym charakterem miasta. Wyraźna była także postawa antysanacyjna, wyjątek czyniono jedynie dla ministra Eugeniusza Kwiatkowskiego, który cieszył się w mieście powszechnym uznaniem i także przez narodowców uznawany był za patrona Gdyni. Sanacja jako całość uznawana była jednak jako siła faworyzująca obce wpływy, osłabiając przez to narodowy charakter miasta.

Lider gdyńskiej endecji Edward Piszcz w jednym z artykułów publikowanych na łamach „Kuriera Poznańskiego” pisał: „Na placu pozostały dwa obozy: czerwony socjalizm, wspierany przez Żydów, i narodowcy (...); Tak się skończyła kariera obozu sanacyjnego na terenie, który uważano za swoją domenę, bo budowano na oportunizmie, na serwilizmie ubiegających się o koncesje, pożyczki i inne korzyści majątkowe”.

Gdyńska struktura obozu narodowego poprzez swój radykalizm nie podlegała także dość częstym w innych częściach kraju rozłamom. Jak czytamy w Zakończeniu pracy: „Specyfiką gdyńskiej endecji była jej jednorodność wewnętrzna – nie występowały na tym terenie wewnętrzne spory między «Starymi» i «Młodymi», czy między «Pomorzanami» a «Małopolanami», choć nie brakowało sporów personalnych spowodowanych ambicjami poszczególnych działaczy. Kolejną specyficzną cechą gdyńskiego Obozu Narodowego była praktyczna nieobecność – poza oficjalnym Stronnictwem – ugrupowań narodowo-radykalnych. Pomimo swego radykalizmu – antyżydowskiego, ale również społecznego, gdyńskie Stronnictwo występowało stanowczo przeciwko narodowo-radykalnym frondom i być może dzięki swej wewnętrznej «bojowości», zdołało zapobiec potencjalnym rozłamom. Endecy gdyńscy należeli w przytłaczającej większości do «Młodych» i wywodzili się z miast Wielkopolski lub Pomorza. Endecja utrzymała w dalszym ciągu poparcie wśród części ludności kaszubskiej, w szczególności na terenie powiatu morskiego, jednak Kaszubi stanowili pod koniec lat 30. niewielki odsetek działaczy Obozu Narodowego, co należy przypisać bierności ludności «zasiedziałej» oraz jej niechęci do angażowania się w jakiekolwiek inicjatywy polityczne”.

Apogeum aktywności połączone z lawinowym wzrostem liczebnym Stronnictwa przypadło na rok 1938. Zorganizowano wówczas ponad 100 spotkań, formacja liczyła zaś 3 tys. członków skupionych w 14 kołach. Stronnictwo skupiało w swych szeregach przeważnie ludzi młodych, w dużej mierze wywodzących się ze środowisk robotniczych (w tym przejawiało się m.in. podobieństwo do łódzkiej endecji). Do czołowych działaczy gdyńskiej Narodowej Demokracji w latach 30. należeli m.in.: Stefan Jankowski, Bronisław Klugiewicz, Edward Piszcz, Adolf Pliszke, Jan Radtke, Alojzy Sobczak, Adam Tomaszewski i Marian Zawodny.

Pod koniec lat 30., w obliczu coraz bardziej narastającego konfliktu polsko-niemieckiego, endecja eksponowała w swojej działalności w jeszcze większym stopniu niż dotychczas prawa Polski do wybrzeża bałtyckiego (m.in. w ramach organizowanych „Dni Morza”), w zdecydowany sposób odpowiadając na niemiecki rewizjonizm. Kres funkcjonowaniu gdyńskiej placówki obozu narodowego przyniósł wybuch wojny. Niemiecki terror obejmujący swym działaniem przede wszystkim polskie elity w dużej mierze skupił się także na działaczach pomorskiej endecji.

Wielu z nich wymordowano w czasie zbiorowych egzekucji w Piaśnicy. Także powojenne losy byłych działaczy SN, m.in. ze względu na silny przedwojenny antagonizm z lewicą komunistyczną i socjalistyczną, nie należały do łatwych. Poddawani byli oni nierzadko przez nowe władze rozmaitym szykanom. Były jednak także i przykłady pozytywne, jak powojenne losy Leona Prusińskiego, działacza narodowego, radnego z ramienia SN w latach 1928-1939, w czasie wojny członka Związku Jaszczurczego, po wojnie zaś radnego Wejherowa w latach 1950-1968. Niestety w wielu przypadkach bardzo trudno było ustalić późniejsze losy gdyńskich działaczy.

Publikacja W. Turka imponuje bogactwem informacji na temat opisywanego obozu politycznego. Poszerza ona w znacznym stopniu wiedzę na temat funkcjonowania lokalnych struktur największej przed wybuchem II wojny światowej partii opozycyjnej. Autor wypełnił tym samym kolejną biała plamę na mapie przedwojennej Polski. W. Turek oparł swoje ustalenia na szerokiej kwerendzie archiwalnej i prasowej, ze względu jednak na niedostateczność bazy źródłowej (archiwum gdyńskiego SN uległo całkowitemu zniszczeniu), jak sam podkreślił „próba rekonstrukcji dziejów gdyńskiej endecji w okresie międzywojennym była prawdziwą wyprawą w nieznane, w trakcie której trzeba było niejednokrotnie po omacku odkrywać zaginione ślady przeszłości”.

W pracy zamieszczone zostały także liczne aneksy, wśród nich m.in. listy osobowe członków Stronnictwa, wybrane artykuły prasowe (m.in. ze „Słowa Pomorskiego” i „Gazety Gdyńskiej”), odezwy, rezolucje i dokumenty wytworzone przez gdyńskie struktury Narodowej Demokracji. Pracę wzbogacono także o reprodukcje fotografii oraz wybranych materiałów prasowych i propagandowych. Gratulując Autorowi publikacji, należy mu także życzyć, aby już niebawem odbył kolejną „wyprawę w nieznane”, ukazując przy tym kolejne „zaginione ślady przeszłości” ruchu narodowego.
Maciej Motas

W. Turek, „Obóz Narodowy w Gdyni w latach 1920-1939”, Wydawnictwo von borowiecky, Radzymin – Warszawa 2015, ss. 367.
Myśl Polska, nr 25-26 (21-28.06.2015)

Dzial: