Masoneria i filozofia

masoneria.jpg
Maria Szyszkowska w artykule „Księga poświęcona Bronisławowi Trentowskiemu” („Myśl Polska” nr 17-18 z 2 kwietnia – 3 maja 2020r. s. 17) stwierdza: „W takiej sytuacji trudno spodziewać się życzliwego nastawienia władz edukacyjnych oraz mediów dla propagowania poglądów Trentowskiego, zwłaszcza, że był masonem, co jest przez Kościół katolicki oceniane wyjątkowo nagannie.

Uprzedzenia utrudniają zrozumienie szlachetnych ideałów głoszonych przez wolnomularstwo, mimo, że Braterstwo i Pokój, nabierają szczególnego znaczenia w XXI wieku, w związku ze zwiększającymi się wydatkami na zbrojenia”.

W Polsce, gdy pojawia się temat masonerii, mamy do czynienia, z grubsza rzecz biorąc, z dwoma postawami. Pierwsza z nich to stwierdzenie, iż coś takiego jak masoneria nie istnieje, jest to wymysł chorych umysłowo, marginalnych środowisk jakichś szaleńców od teorii spiskowych. Drugie stanowisko głosi, że owszem istnieje coś takiego jak wolnomularstwo, masoneria (na to samo wychodzi), ale są to organizacje krzewiące braterstwo, szlachetność, ba, promujące działalność filantropijną. Nie trzeba dodawać, że jest to kłamstwo, ewidentna nieprawda. Na temat masonerii, jej historii, organizacji i celów, które sobie stawia i bezwzględnie realizuje, napisano wiele książek, opracowań, tekstów.

Warto, oczywiście w telegraficznym skrócie, przypomnieć parę kwestii. Tym bardziej jest to konieczne ze względu na coraz większą i coraz bardziej bezwzględną władzę jaką masoneria zdobywa na świecie. Cel powstania masonerii dobitnie określa tytuł książki Masoneria zdemaskowana czyli walka Antychrysta z Kościołem i cywilizacją chrześcijańską – autor Bp Jerzy F. Dillon DD. „Naszym ostatecznym celem jest ten sam, co cel Voltaire’a i Francuskiej Rewolucji, zniszczenie katolicyzmu, a nawet samej myśli chrześcijańskiej, która, jeżeli pozostanie na ruinach Rzymu, stanie się odchodzeniem chrześcijaństwa później” [1] Tytuł książki i powyższy cytat dobitnie pokazują istotę i cel wszelkich tajnych związków. Pierwsza sekta masońska powstała w 1717 roku w Anglii, po czym rozsiała się po wszystkich kontynentach i konsekwentnie realizuje swój szatański program. W książce Masoneria J.S. Korczyński (Św. Józef Sebastian Pelczar) wyróżnia cztery podstawowe zasady i cele masonerii [2].

1. Pod względem religijnym. Odrzucenie Boga osobowego, a co za tym idzie odrzucenie chrześcijaństwa, a głównie religii katolickiej, którą jak to określił Edgar Quinet – jeden z masońskich braci, „trzeba tę religię (tj. katolicką) udusić w błocie” [3]. W miejsce Boga osobowego, masoneria stawia naturę (naturalizm). Współczesna odmiana naturalizmu jest realizowana w Unii Europejskiej w ramach tzw. zielonego ładu.

3. Pod względem etycznym. W miejsce praw Boskich i wynikającej z niej moralności postuluje tzw. moralność wyzwoloną, odrzucenie religii co powoduje zepsucie obyczajów. Na rzecz tej moralności wyzwolonej pracuje cały biznes medialny (filmy, książki, czasopisma, teatr itd.) tworzący agresywną i prymitywną antykulturę.

3. Pod względem politycznym. Oprócz Kościoła Rzymsko-Katolickiego drugim znienawidzonym była, jest monarchia. Nic więc dziwnego, iż masoni, czy to po hasłami liberalizmu czy też socjalizmu, doprowadzili do obalenia monarchii. Unicestwienie Kościoła, zniszczenie monarchii doprowadzi, a w zasadzie już doprowadziło, do postulowanego przez masonów państwa – tj. „państwa bez Boga, prawo bez Boga, polityka bez Boga” [4].

4. Pod względem społecznym. Całkowite wyeliminowanie Kościoła z życia jednostek i wspólnot. Laicyzacja, zeświecczenie (jak to masoni określają) społeczeństwa, zdominowanie edukacji poprzez tworzenie szkół państwowych tzw. bezwyznaniowych, odsunięcie duchowieństwa od wychowania dzieci i młodzieży.

Masoneria będąc antychrześcijańską sektą dążącą do zniszczenia Kościoła wielokrotnie była potępiana przez papieży. Po raz pierwszy klątwę na masonerię rzucił papież Klemens XII bullą „In Eminenti” w 1738 roku. Po nim uczyniło to jeszcze wielu papieży. Trwało to do drugiego Soboru Watykańskiego. Od tego czasu do dzisiaj w Kościele Katolickim na temat tajnych związków cisza. Masonerii nie ma, zapadła się pod ziemię. Wychodzi na to, że papieże, którzy demaskowali, pokazywali rzeczywiste cele, rzucali klątwy na masonerie byli w błędzie, mylili się, nie wiadomo o co im chodziło. Ba, w 1966 roku za pontyfikatu Pawła VI zdjęto ekskomunikę za przynależność do masonerii. Nic więc dziwnego, że w 1978 roku, tuż po śmierci Pawła VI, wielki mistrz loży włoskiej Wielkiego Wschodu Giordano Gamberini stwierdził: „Pierwszy raz w historii współczesnej masonerii śmierć głowy wielkiej religii zachodniej nie jest dla masonów obojętna. Pierwszy raz w historii zdarza się, że masoni mogą oddać hołd zmarłemu papieżowi nie pozostając w dwuznacznej sprzeczności ze swymi zasadami” [5].

okl pelczar.jpg

W 1993 roku w Watykanie odbyła się konferencja naukowa poświęcona Janowi Amosowi Komenskemu (Comenius), który żył w latach 1592-1670. Komenský był jednym z głównych ojców masonerii, członek „Różokrzyżowców” owładnięty nienawiścią do Kościoła, do Katolickiej Polski [6]. Oto jedna z wielu próbek „twórczości” Komenskego: „Papież jest wielkim Antychrystem Uniwersalnego Babilonu. Cesarstwo Rzymskie a szczególnie Dom Austrii to sprostytuowane bydlę. Bóg nie będzie dalej tolerował tego plugastwa. (…) Przyjdzie czas wielkiej wojny. Papiestwo, Dom Austriacki zostaną zniszczone. (…) Reforma obali bożki” [7]. Na tejże watykańskiej konferencji kardynał Paul Poupard stwierdził: „Przyjdzie czas, gdy tłum szlachetnych ludzi będzie cię czcić Comeniuszu, ciebie, twoje czyny i sny o twoich marzeniach. Ten czas przyszedł” [8].

No tak, ten czas niestety przyszedł. Począwszy od Soboru Watykańskiego drugiego Kościół jest na równi pochyłej. Odcięcie się od dwóch tysięcy lat tradycji, szaleństwo tzw. ekumenizmu, upadek filozofii klasycznej, realistycznej pociągnął za sobą upadek teologii. Doprowadziło to do zamętu doktrynalnego, intelektualnego i moralnego. Aggiornamento, tj. dostosowanie się do wszystkich fanaberii i zachcianek współczesnego świata spowodowało to, że Kościół znalazł się w dramatycznej sytuacji, jest na drodze do apostazji tj. wyrzeczenia się Chrystusa, osobowego Boga.

Dzieje się tak głównie dlatego, ponieważ masoneria osiągnęła w Kościele olbrzymie wpływy i konsekwentnie realizuje swoje cele. O negatywnej roli tajnych związków w historii Polski napisano wiele prac. Warto przypomnieć Jędrzeja Giertycha, który podkreśla fakt, iż w dramatycznych czasach XVIII wieku – trzy rozbiory – życie publiczne wyglądał następująco: „Cała atmosfera końca osiemnastego wieku w Polsce – to już była atmosfera masońska. Masoński był wówczas światopogląd filozoficzny, masońskim duchem ożywiona była cała twórczość umysłowa, masońskim wpływom poddane całe życie polityczne. Pod koniec panowania Stanisława Augusta osobistości nie należące do masonerii, nie było już w czynnym życiu politycznym w ogóle. (…) Polska końca XVIII i całego na ogół XIX wieku – to był kraj w dziedzinie politycznej sterowany niemal bezkonkurencyjnie przez masonerię” [9].

A jak sprawa tajnych związków ma się we współczesnej Polsce?

Mówi o tym Mieczysław Albert Krąpiec (w książce Porzucić świat absurdów): „Sądzę, że w obecnej rzeczywistości nie należy upatrywać sygnałów spontaniczności. Nie ma na świecie przypadków. > są wynikiem zespołu działających różnych sił. Siły występujące przeciwko Polsce odczytać można. Uderzają one w podstawy tożsamości polskiego narodu, stanowione przez kulturę chrześcijańską. Kto to robi? Nie bądźmy naiwni. To międzynarodowa masoneria. W 1948 roku odwiedził nasz kraj wielki mistrz loży masońskiej, zalecając wyrwać Polskę z kręgu kultury chrześcijańskiej. Trzeba – sugerował – zrobić wszystko, aby kultura chrześcijańska i Kościół utraciły wpływy. I to jest realizowane” [10].

Tak w praktyce wygląda realizowanie, jak to określiła prof. M. Szyszkowska, „szlachetnych ideałów głoszonych przez wolnomularstwo”. Zdumiewające stwierdzenie Pani profesor. Na zakończenie tekstu Pani prof. Szyszkowska stwierdza: „Po przełomie politycznym 1989 roku sytuacja nadal nie jest sprzyjająca dla oddziaływania polskiej myśli filozoficznej w związku z dominacją filozofii św. Tomasza z Akwinu”. Jest to kolejne zdumiewające stwierdzenie Pani profesor, zdumiewające z kilku powodów.

Po pierwsze – gdzie my mamy do czynienia z dominacją Akwinaty? Na jakich uczelniach? W jakich mediach? Poza uczniami i kontynuatorami dzieła M. A. Krąpca (Lubelska Szkoła Filozoficzna), pojedynczymi przypadkami w innych krajowych ośrodkach – teologia i filozofia św. Tomasza jest po prostu nieznana. Trudno więc wykładać i propagować coś czego się nie zna. Ta sama sytuacja ma niestety miejsce w Kościele. Począwszy od drugiego Soboru Watykańskiego Kościół odszedł, odchodzi od nauki św. Tomasza z Akwinu.

Ostatnia próba powrotu do myśli Akwinaty to encyklika „Fides et ratio” autorstwa Jana Pawła II. Zaakcentował w niej konieczność studiowania i korzystania z dzieł św. Tomasza. Nie przyniosło to jednak rezultatu. M. A. Krąpiec wspomina jak, podczas jednego ze spotkań z Ojcem Świętym, Jan Paweł II zwrócił uwagę na fakt, iż nie ma u nas w Polsce dobrego moralisty. A Ojciec Święty mu na to: pokaż mi choć jednego dobrego teologa – moralisty na świecie.11 Do tego doszło w Kościele Katolickim. Upadek filozofii pociągnął za sobą upadek teologii, która coraz częściej staje się mitologią.

Po drugie – dlaczego to myśl Akwinaty (powtarzam, w zasadzie nieobecna w dzisiejszej kulturze) ma uniemożliwić badanie i propagowanie polskiej myśli filozoficznej? Jest akurat na odwrót – to właśnie Polskie Towarzystwo Tomasza z Akwinu przygotowało i wydało w latach 2011-2012 dwutomową Encyklopedię filozofii polskiej. Jest to monumentalne dzieło przedstawiające dorobek polskiej filozofii począwszy od XIII wieku do dnia dzisiejszego. Jednym z powodów podjęcia pracy i ukazania się tejże encyklopedii było obalenie kłamstw i mitu o braku polskiej filozofii. Jak zauważa ks. prof. Andrzej Maryniarczyk (Prezes Zarządu PTTA): „Prowadzone prace encyklopedyczne pozwalają stwierdzić, że polska kultura ma prawo szczycić się wieloma wybitnymi przedstawicielami nauki, sztuki, literatury, polityki a także filozofii.

Analizując przygotowywany materiał do „Encyklopedii filozofii polskiej” a wcześniej do Powszechnej encyklopedii filozofii, można zauważyć w dziejach polskiej filozofii kilka dominujących dziedzin badań, w których Polacy wnieśli znaczący wkład do światowego skarbca filozofii i kultury. Są to między innymi dziedziny: - przyrodniczo – kosmologiczna (Witelo, Benedykt Hesse, K. Kłósak); - polityczno – etyczna (Paweł Włodkowic, J. Woroniecki, T. Kotarbiński, J. Kalinowski, K. Wojtyła, T. Ślipko); - historyczno – kulturowa (J. – M. Hoene – Wroński, A. Krokiewicz, Wł. Tatarkiewicz, S. Świeżawski); - logiczno – metodologiczna (Michał z Wrocławia, Mikołaj z Mościsk, K. Twardowski, J.Łukasiewicz, K. Ajdukiewicz, A. Tarski, St. Kamiński); - fenomenologiczna (R. Ingarden); - metafizyczno – antropologiczna (M. A. Krąpiec, K. Wojtyła).

Jeżeli cztery pierwsze miały swoje polityczne ugruntowanie, tzn. przewijały się przez całe dzieje, to na szczególna uwagę zasługuje ostatnia metafizyczno – antropologiczna. Wśród historyków myśli utarł się bowiem pogląd, że w dziejach polskiej filozofii nie występuje tradycja metafizyczno-antropologiczna. Okazuje się jednak, że we współczesnej polskiej filozofii wyróżnia się właśnie silny nurt metafizyczno – antropologiczny. Został on zapoczątkowany i ugruntowany wraz z powstaniem w latach 50. XX w. lubelskiej szkoły filozoficznej. Dzięki tej szkole w ramach filozofii polskiej doszło do sformułowania współczesnej koncepcji filozofii realistycznej, co jest ewenementem w filozofii światowej. Została także wypracowana uniwersalna teoria człowieka jako osoby, która może stanowić podstawę nauk o człowieku i o ludzkim działaniu (etyki, pedagogiki, filozofii kultury, prawa, religii, polityki itd.). Encyklopedia filozofii polskiej w sposób przekonujący pokazuje, > nie tylko w dziedzinie literatury, ale również w zakresie filozofii” [12].

Odejście od filozofii klasycznej, realistycznej (głównie Arystotelesa, św. Tomasz z Akwinu, E. Gilsona, M.A. Krąpca i szkoły lubelskiej) doprowadziło do upadku kultury, jak to ujął Piotr Jaroszyński: „Bez filozofii kultura i wykształcenie są kalekie” [13]. Stało się tak w wyniku długiego procesu historycznego, podczas którego filozofowie popełnili „genialne błędy”, które spowodowały zamianę filozofii na ideologię. Na pytanie co to jest ideologia, o. Krąpiec odpowiada: „Ideologia to preferencja, pierwszeństwo świadomości przed bytem, myślenia przed poznaniem. Przyjęcie tego rodzaju postawy zawsze prowadzi do tragedii inteligencji” [14].

Na czym ta tragedia polega?

Wielu myślicieli miast w sposób ostatecznościowy wyjaśnić realnie istniejącą rzeczywistość, zakładało różnego rodzaju a priori. „Podstawą rozumowej perwersji i błędu są dziełem ludzkiej myśli oderwanej (wolnej!) od prawideł rzeczywistości – bytu jako prawdy, dobra i piękna. U podstaw deformacji ludzkiego działania leży deformacja ludzkiego myślenia > i > z reguł prawdy, dobra i piękna – czyli liczenia się z rzeczywistością, która jakoś > z ludzkiej pokartezjańskiej, pokantowskiej, poheglowskiej myśli” [15]. Doprowadziło to do powstania wielkich politycznych utopii, różnego rodzaju izmów takich jak komunizm, nazizm, liberalizm. Cena była wysoka, kosztowało to miliony ludzkich istnień. Niestety z lekcji historii nie wyciągnięto żadnych wniosków, szaleństwo kulturowe trwa. Tym razem dominuje postmodernizm – dziecko wszelkiego rodzaju filozoficznych idealizmów.

„Postmodernizm – nurt myślowy tradycji idealizmu następujący > modernizmie (racjonalizmie), współczesna odmiana irracjonalizmu filozoficznego” [16]. Postmodernizm to próba przebudowy, przeformułowania kultury, próba stworzenia „nowego” człowieka. Jej autorzy postulują odrzucenie metafizyki, zniesienie, jak to określają, „mentalności ateńskiej”, która ich zdaniem charakteryzuje się kultem prawdy i obiektywizmu. Postmoderniści zanegowali modernizm szczególnie w jego oświeceniowej wersji. To modernizm zafundował wielkie utopie polityczne (komunizm, faszyzm, nazizm), które doprowadziły do ludobójstwa. Po tych tragicznych utopiach postmoderniści tacy jak: Bauman, Derida, Lyotard proponują kolejne utopie dwojakiego rodzaju: „- socjalistyczna utopia anarchizmu (postmodernizm nietzscheański) i utopia liberalizmu (postmodernizm systematyków).

Spór postmodernizmu z modernizmem jest sporem w filozoficznej rodzinie idealizmu, sporem nierozwiązywalnym, gdyż problem filozofii jej przedmiotu, metody i celu został w idealizmie źle postawiony” [17].

„W efekcie postmodernizm przynosi: a.) nihilizm w poznaniu teoretycznym, b.) relatywizm w poznaniu praktycznym, c.) antysztuka w poznaniu wytwórczym, d.) alienacja filozofii – tzn. niemożliwość czytania rzeczywistości i jej wyjaśnienie przez ukazywanie ostatecznych przyczyn istnienia i działania bytów” [18]. Taki jest dzisiaj stan kultury. To nie myśl Arystotelesa, Tomasza czy Krąpca dominuje. Dominuje (niestety) postmodernizm. Co w tej dramatycznej sytuacji robić? Richard Fafara odpowiada: „Bez powrotu do realistycznej filozofii nie obronimy chrześcijańskiej cywilizacji” [19].

Henryk Dyrda

[1] Ks. Bp Jerzy F. Dellon, “Masoneria zdemaskowana” Krzeszowice 2003, s. 1
[2] S. J. Korczyński „Masoneria (jej początki, organizacja, ceremoniał, zasady i działania)”, Krzeszowice, 2003, s. 26-37
[3] Tamże, s. 28
[4] Tamże, s. 31
[5] R. de Mattei „Sobór Watykański II. Historia dotąd nieopowiedziana” Ząbki 2012, s. 440
[6] J. Giertych, „Dzieje narodu polskiego”, Lublin 2003, s. 27
[7] Tamże, s. 27
[8] Tamże s. 27
[9] Tamże, s. 63
[10] „Porzucić świat absurdów. Z Mieczysławem A. Krąpcem OP rozmawia ks. Jan Sochoń”, Lublin 2002, s. 91
[11] „Porzucić świat absurdów. Z Mieczysławem A. Krąpcem OP rozmawia ks. Jan Sochoń”. Lublin 2002, s. 77
[12] A. Maryniarczyk, „Encyklopedia filozofii polskiej”, tom I, Lublin 2011 s. 1
[13] P. Jaroszyński, „Wprowadzenie do filozofii”, Lublin 1996, s. 9
[14] „Porzucić świat absurdów. Z Mieczysławem A. Krąpcem OP rozmawia ks. Jan Sochoń”, Lublin 2002, s. 83
[15] M. A. Krąpiec „Suwerenność czyja”, Lublin 1996, s. 123
[16] H. Kireś „Powszechna encyklopedia filozofii” hasło: postmodernizm Lublin 2007, s. 387-391
[17] Tamże
[18] A. Maryniarczyk „Lubelska Szkoła Filozoficzna”, Lublin 2019, s. 109
[19] R. Fafara „Z prawdą nikt nie wygra”, w: „Nasz Dziennik”, 8 maja 2019, s. 16-17

Myśl Polska, nr 29-30 (19-26.07.2020)
Fot. Wikipedia Commons