Na celowniku Tel-Awiwu i Waszyngtonu (2)

venezuela 2.jpg
Do protestów społecznych i starć z demonstrantami doszło między innymi w dolinie Aguán, gdzie jeszcze w latach '90 przekazano (z katastrofalnymi skutkami dla miejscowego rolnictwa i środowiska naturalnego) ziemię pod plantacje palmy afrykańskiej.

Za prezydentury M. Zelayi miejscowi chłopi odzyskali prawo do swej ziemi. Za prezydentury P. Lobo ponownie im je odebrano a kierowania przez zaangażowanego w handel narkotykami Miguela Facusé korporacja rolna Dinant stosowała terror wobec opornej ludności. Od stycznia 2010 do listopada 2011 w dolinie Aguán zamordowanych zostało 61 osób. Do 2017 r. liczba ta wzrosła do 150 osób.

Projekt prywatyzacji szkolnictwa doprowadził do powołania Narodowego Frontu Oporu Ludowego (Frente Nacional de Resistencia Popular, FNRP) domagającego się zwołania konwencji konstytucyjnej i reformy państwa wedle projektów M. Zelayi. Trwające nieprzerwanie od 2009 r. protesty przyniosły wiele ofiar śmiertelnych jak na przykład zamordowana w 2011 r. 59-letnia nauczycielka Ilse Ivana Velásquez Rodríguez, porwana i zbiorowo zgwałcona przez policjantów w 2009 r. Irma Villanueva, zastrzelony przez snajpera w 2009 r. Isis Obed, rozstrzelany przez policję w 2011 r. syn rektora Państwowego Autonomicznego Uniwersytetu 22-letni Alejandro Rafael Vargas, zamordowana w 2016 r. działaczka indiańska Berta Cáceres. Lista nazwisk jest oczywiście nieskończenie dłuższa: wymieniliśmy tu dla przykładu tych kilka, by uświadomić Czytelnikowi „ludzki wymiar” tragedii Hondurasu, gdzie zaangażowanie żydowskich i jankeskich służb nie polega na „skreślaniu” abstrakcyjnych „demonstrantów”, lecz gdzie giną konkretni ludzie – mający swoje nazwiska, tważe, tożsamości.

Od czasu zamachu stanu w 2009 r. Honduras pogrąża się w cywilizacyjnym kryzysie wywołanym ubezwłasnowolnieniem i stopniowym demontażem państwa w myśl doktryny neoliberalnej. Kraj jest jednym z najsilniej dotkniętych skutkami ocieplania się klimatu. Niedofinansowana szczątkowa służba zdrowia nie jest w stanie poradzić sobie z epidemią dengi. Przestępcze gangi takie jak MS13 i Gang 18 Ulicy zaprowadzają terror, podnosząc do rekordowego poziomu wskaźniki śmiertelności. Wskaźnik ubóstwa sięgnął w 2018 r. poziomu 64,3%, poziom rozwarstwienia społecznego należy zaś do najwyższych na świecie.

Te wszystkie czynniki wywołały największy od lat kryzys migracyjny: z Hondurasu oraz rządzonej na podobnych zasadach Gwatemali od początku 2018 r. wyruszają ku granicy USA wielotysięczne karawany uchodźców, przeciw którym Donald Trump wysłał armię. Zamieszki i strajki obejmujące też funkcjonariuszy policji doprowadziły nawet do przejściowej ucieczki z kraju obecnej głowy państwa, Juan Orlando Hernándeza. Tak wygląda właśnie rzeczywistość „realnego neoliberalizmu” i „Pax Americana”.

Paradis Judaeorum

W 2016 r. żydowskie służby specjalne brały udział w odsunięciu do władzy lewicowej brazylijskiej prezydent Dilmy Rousseff, działając w strukturach brazylijskiego Banku Centralnego, Senatu i oraz w zakresie obsługi bezpieczeństwa Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro. Między 2012 a 2019 r. między innymi w państwach Ameryki Łacińskiej operowała mająca siedzibę w Tel Awiwie żydowska firma Archimedes Group, prowadząca na platformach społecznościowych kampanie na rzecz wspieranych przez społeczność żydowską kandydatów. Środki na jej konta przelewane były między innymi w brazylijskich realiach i miała ona najpewniej wpływ na wyborcze zwycięstwo Jaira Bolsonaro w 2018 r. Siły Zbrojne Izraela dzierżawią też bazę okrętów podwodnych w Chile z tunelami pozwalającymi przetrwać zimę polarną.

Bardziej wieloznaczna i trudniejsza do zidentyfikowania jest żydowska aktywność w Argentynie, której przyjrzeć należy się na szerszym tle historycznym. Od uzyskania niepodległości od hiszpańskiej metropolii (a nawet wcześniej – od brytyjskich rajdów na La Platę w latach 1806-1807), Argentyna niemal natychmiast popadła w zależność od kapitału i floty brytyjskiej. Z tego powodu, pod koniec XIX w. Londyn rozpatrywał ją jako jedną z możliwych lokalizacji przyszłej „żydowskiej siedziby narodowej” (obok Ugandy, Madagaskaru i Palestyny). Emigracją Żydów aszkenazyjskich do Argentyny kierował francuski baron Maurice de Hirsh. Po zamachu stanu 1955 r. wojskowi argentyńscy rozpowszechniali propagandową broszurę antysemicką straszącą tzw. „Andinia Plan” – projektem masowego żydowskiego osadnictwa w Patagonii. W latach '70 wojskowi ujawnili zdjęcia dokumentujące istnienie 25 tys. przygotowanych specjalnie do tego celu pustych domów na bezludziach południowej Argentyny.

Dalszy rozwój sytuacji nastąpił wraz z nieudaną wojną o wyzwolenie Malwinów w 1982 r. ONZ poparła argentyńskie prawa do archipelagu, Rada Bezpieczeństwa tej organizacji za sprawą głosów USA i UK potępiła jednak użycie siły przez Buenos Aires i uznała kolonialną władzę Londynu nad wyspami. UK narzuciła wówczas Argentynie bardzo surowe warunki pokoju (rzeczywiste straty w ludziach po stronie brytyjskiej były najpewniej znacznie wyższe niż te podane oficjalnie i sięgały znacznie powyżej 1 tys. poległych), ograniczające obecność argentyńskich sił zbrojnych na południu kraju do minimum; cedujące de facto patrolowanie południowej i antarktycznej przestrzeni powietrznej Argentyny na rzecz Królewskich Sił Powietrznych UK; jak również obligujące Argentynę do informowania Londynu o wszelkiej swojej aktywności wojskowej na Południu.

W 1992 r. miał miejsce w Buenos Aires krwawy zamach bombowy na ambasadę państwa żydowskiego. W 1994 r. podobnego zamachu dokonano na siedzibę Wspólnego Stowarzyszenia Izraelsko-Argentyńskiego (Asociación Mutual Israelita Argentina, AMIA). Pierwszy zamach miał miejsce zaraz po opuszczeniu budynku ambasady przez przedstawicieli służb bezpieczeństwa Tel Awiwu. Drugi zamach nastąpił niemal równocześnie z zamachem bombowym na główną fabrykę zaangażowaną w argentyńsko-iracko-egipsko-syryjski program budowy rakiety ziemia-ziemia średniego zasięgu Condor II. W zamachu na fabrykę rakiet zginęli syn prezydenta Argentyny Carlosa Menema i syn prezydenta Syrii Hafeza al-Asada.

O zamachy na obiekty żydowskie argentyński prokurator Alberto Nisman oskarżył Syrię a następnie Iran, sprawstwo przypisując Hezbollahowi. Peronistyczna prezydent Cristina Kirchner (2007-2015) oskarżona została o doprowadzenie do zamknięcia postępowań przeciw Iranowi, w zamian za korzystne ceny ropy. Prokurator A. Nisman znaleziony został martwy w swoim mieszkaniu, zaś prezydent C. Kirchner skazana za korupcję. Natomiast dokumenty ujawnione niedawno przez FBI zawierały wyniki badań DNA, wedle których wśród ofiar zamachów nie zaleziono ciał rzekomo poległych w nich domniemanych arabskich sprawców, znaleziono natomiast zwłoki nigdy nie zidentyfikowanego mężczyzny niearabskiego pochodzenia.

Po wojnie o wyzwolenie Malwinów, brytyjski milioner Joe Lewis wykupił olbrzymie terytoria na Ziemi Ognistej wokół jeziora Escondido – znajdujące się przede wszystkim na terytorium Argentyny ale też na przyległych terenach Chile. Jest to obszar wielokrotnie większy niż terytorium żydowskiego państwa w Palestynie. Staraniem J. Lewisa wybudowano tam dwukilometrowy pas startowy zdolny do przyjmowania zarówno wojskowych jak i cywilnych samolotów. Od czasu wojny o wyzwolenie Malwinów armia państwa żydowskiego organizuje corocznie na terytorium należącym do J. Lewisa „obozy wakacyjne” (sic!) w których udział bierze 8-10 tys. żołnierzy. Na terenie posiadłości powstało już znacznie więcej niż w latach '70 niezamieszkałych domów.

Nie jest możliwe stwierdzenie obecnego stanu konstrukcji, ponieważ Gooogle Earth uśrednia zdjęcia tego obszaru wymazując szczegóły – podobnie jak w przypadku baz wojskowych NATO (skądinąd, od 1998 r. Argentyna posiada status MNNA – Major non-NATO ally, tzn. Głównego sojusznika USA spoza NATO). 15. listopada 2017 r. w regionie Ziemi Ognistej zaginął argentyński okręt podwodny Ara San Juan (S-42) z 44 osobami na pokładzie. Wrak odnaleziono dopiero w listopadzie 2018 r. Argentyńska armia oświadczyła że okręt odbywał „tajną misję” o której poinformowano wcześniej Londyn. Prasa argentyńska spekulowała, że okręt mógł zatonąć w wyniku kolizji z brytyjską miną lub trafienia wrogą torpedą.

Tytułem anegdoty można też wspomnieć w tym miejscu o założonej w 2014 r. w Londynie organizacji Rodowy Ruch Oporu Mapuczy (Resistencia Ancestral Mapuche, RAM) domagającej się secesji argentyńskiej i chilijskiej Patagonii. Początkowo pojawiły się podejrzenia, że za organizacją-wydmuszką stoją służby specjalne Argentyny. Środowiska lewicowe uważają RAM za prawowitą organizację emancypacji rdzennych mieszkańców pampasów. Sami Mapucze uważają ją jednak za twór George'a Sorosa i J. Lewisa. Sam J. Lewis jest multimilionerem – przyjacielem G. Sorosa, właścicielem 175 firm, w tym sieci restauracji w UK oraz brytyjskiego klubu piłkarskiego Tottenham Hotspur, którego fani wznoszą na trybunach okrzyki że są „żydowską armią” („Yidd Army”).

W „strefie niezintegrowanej”

Przejdźmy teraz do współczesnych jankeskich koncepcji strategicznych, co pozwoli nam ujrzeć we właściwym świetle wspomnianą na początku próbę zamachu stanu w Wenezueli udaremnioną 22 czerwca. Strategia jankesów koncentruje się po rozpadzie ZSRR i zamachach z 11 września 2001 r. na rozbiciu każdego ośrodka siły mogącego potencjalnie rzucić im wyzwanie. Harlan K. Ullman w swojej książce „Shock and Awe: Achieving Rapid Dominance” (1996) przedstawił nazwaną od tytułu publikacji koncepcję sterroryzowania przeciwnika przez zadanie mu „ogłuszającego ciosu”; koncepcja ta była oparta na doświadczeniach zrzucenia bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki, brytyjskich bombardowań Drezna oraz bombardowania przez jankesów Bagdadu rakietami cruise. Rahul Mahajan, uczeń neokonserwatywnego filozofa Leo Straussa, przedstawił w 2003 r. koncepcję „Full-Spectrum Dominance” polegającą na osiągnięciu przez USA zdolności do prowadzenia jednocześnie kilku wojen na raz, co wdrożone zostało podczas okupacji Afganistanu i Iraku.

Admirał Arthur K. Cebrowski (1942-2005) pod koniec października 2001 r. mianowany został dyrektorem Biura ds. Transformacji Sił Zbrojnych, odpowiadając bezpośrednio przed Sekretarzem Obrony i jego zastępcą. Jego zadanie polegało na przekształceniu struktury kierowania aparatem bezpieczeństwa i sił zbrojnych, by zwiększyć jego sprawność w symultanicznym wykorzystywaniu danych przez różne jednostki organizacyjne. Zgodnie z jego zaleceniami, dokonano komputeryzacji i robotyzacji procesów obioru taktyki i analizy środowiska strategicznego. W praktyce wojskowej oznaczało to porywanie i poddawanie torturom ludzi podejrzewanych o działalność przeciwko USA za prezydentury George'a W. Busha (czego ofiarą padło ok. 80 tys. osób na całym świecie, a czego symbolem stało się więzienie w bazie Guantanamo), oraz ataki z użyciem dronów w ponad 80 państwach świata za prezydentury Baracka Obamy, na co przeznaczano roczny budżet 14 mld dolarów.

Na poziomie strukturalnym koncepcja A. Cebrowskiego oznaczała strategiczne przekształcenie struktury dowodzenia siłami zbrojnymi USA. Stosowną mapę opracował Thomas P. M. Barnett – asystent A. Cebrowskiego. Doszedł on do wniosku, że w zmieniającym się na niekorzyść USA układzie sił na świecie Waszyngton nie może dopuścić do imperialnego przeciążenia i musi dokonać zawężenia swoich celów geostrategicznych. Gdy w 1980 r. prezydent James Carter ogłosił swą doktrynę uznając w niej egzystencjalne znaczenie ropy z Zatoki Perskiej, Waszyngton powołał CentCom dla militarnej kontroli tego regionu. Według T.P.M. Barnetta dostęp do zagranicznych nośników energii w warunkach rewolucji łupkowej i technologii energooszczędnych nie ma już dla USA żywotnego znaczenia.

Mapę świata należy podzielić w związku z tym na strefę „stabilnych państw” zintegrowanych w ramach zglobalizowanej gospodarki oraz na „strefę niezintegrowaną” odgrywającą rolę źródła surowców. Surowców nie jednak dla samych USA, lecz dla innych „stabilnych” i zintegrowanych w ramach globalnej gospodarki państw.

Zadanie Waszyngtonu polega w tej sytuacji na zagwarantowaniu, że do surowców „strefy niezintegrowanej” aktorzy zewnętrzni będą mieli dostęp jedynie za pośrednictwem „globalnych usług” (takich jak gwarancja bezpieczeństwa żeglugi na oceanie światowym) dostarczanych przez Stany Zjednoczone AP. Każdą próbę konsolidacji politycznej w „strefie niezintegrowanej” lub próbę uzyskania samodzielnego dostępu (bez pośrednictwa „dobrych usług” Waszyngtonu) do jej zasobów przez ośrodki inne niż USA należy fizycznie rozbić.

Teoria chaosu

Strategia ta wyrasta z nietzscheańskiej filozofii „twórczego zniszczenia” zapośredniczonej na północnoamerykański grunt przez Leo Straussa. Żydowski filozof obawiał się powrotu nazizmu i nie ufał liberalnej demokracji pamiętając o upadku „republiki weimarskiej”. Zalecał w związku z tym niszczenie każdego ośrodka siły mogącego stanowić potencjalne źródło zagrożenia i odbudowę takiego kraju wedle modelu jankeskiego. Koncepcję tę przejęli amerykańscy i francuscy (Bernard-Henry Lévy) neokonserwatyści, próbując z umiarkowanym powodzeniem (skuteczne zniszczenie, brak jednak sukcesów w odbudowie) wdrożyć ją w krajach takich jak Afganistan, Irak i Libia. Nie bez znaczenia jest tu też południowoafrykańska strategia zastąpienia „pasa stabilności” na północnej granicy RPA „pasem niestabilności” po upadku portugalskich kolonii w Angoli i Mozambiku w 1975 r. oraz rządu Białych w Rodezji w 1978 r. – RPA usiłowało niszczyć wszelkie struktury państwowe, ekonomiczne i wojskowe w sąsiednich państwach murzyńskich takich jak Mozambik, Angola, Zambia i Zimbabwe, pragnąc nie dopuścić do ich konsolidacji i okrzepnięcia.

Po odejściu na emeryturę Andrew W. Marshalla (1921-2019) w 2015 r. i objęciu kierownictwa Office of Net Assessment w ramach Departamentu Obrony USA przez Jamesa H. Bakera koncepcje T. P. M. Barnetta stały się wiodącym nurtem refleksji strategicznej wśród jankeskich wojskowych. Do strefy państw „zintegrowanych” zalicza się w nich Amerykę Północną, Meksyk, Europę, Rosję, Chiny, Japonię, Indie, Australię i Oceanię, Brazylię, Argentynę, Chile, Urugwaj, RPA. W „strefie niezintegrowanej” znalazły się Afryka (poza RPA), Bałkany, Bliski Wschód z Kaukazem, Azja Centralna, Iran, Pakistan i Afganistan, państwa himalajskie i Bangladesz, Birma, Tajlandia, Mjanma, Indochiny, Malaje i Indonezja, Filipiny, Paragwaj, Boliwia, państwa andyjskie Ameryki Południowej z Kolumbią i Wenezuelą, Karaiby i Ameryka Środkowa na południe od Meksyku.

W krajach tych wszelkie ośrodki siły i formy krystalizacji politycznej powinny być niszczone. Dostęp do nich i do ich surowców powinien być możliwy jedynie za pośrednictwem USA i ich „dobrych usług”. Wojna ma być prowadzona już nie przeciw poszczególnym państwom – by zastąpić jedną ekipę rządzącą inną ekipą rządzącą („régime change”), lecz przeciw całym regionom – by utrzymać je w stanie chaosu. Ideologiczna matryca „wojny cywilizacji” w wydaniu Bernarda Lewisa i Samuela Huntingtona ma dostarczać takiej polityce moralnej legitymizacji.

„Twórcze zniszczenie” Wenezueli

Najnowsza próba wyniesienia do władzy w Wenezueli gen. Raúla Isaíasa Baduela nie była zatem kolejną próbą „régime change” z mniej na bardziej przyjazny USA. Realizowana już od lat polityka sankcji ekonomicznych, sabotażu infrastruktury, prób zamordowania lub obalenia legalnych piastunów władzy w Wenezueli jest w istocie polityką anarchizacji tego kraju, uczynienia go politycznie „niesterowalnym” i przez to geopolitycznie bezużytecznym dla zewnętrznych graczy. Wenezuela ma zostać pogrążona w chaosie i trwać w tym chaosie, by nikomu nie opłacało się integrować ją w ramach gospodarki światowej.

Ograniczony dostęp do zglobalizowanej gospodarki mogą mieć tylko kompradorskie elity społeczne Wenezueli. Konflikt polityczny w tym kraju jest tymczasem również konfliktem etnicznym i majątkowym: zdjęcia popierających N. Maduro członków Zgromadzenia Konstytucyjnego (Asamblea Nacional Constituyente, ANC) i Zjednoczonej Socjalistycznej Partii Wenezueli (Partido Socialista Unido de Venezuela, PSUV) pokazują ludzi o ciemnym kolorze skóry, podczas gdy na zdjęciach zdominowanego przez opozycję Zgromadzenia Narodowego (Asamblea Nacional, AN) i zwolenników J. Guaidó widzimy przede wszystkim członków społecznej i majątkowej elity o białym kolorze skóry.

Podobnym maltuzjańsko-kompradorskim projektem był opracowany w 1989 r. przez peruwiańskie służby specjalne w oparciu o doświadczenia południowoafrykańskie i żydowskie tzw. „Plan Verde”, do realizacji którego przymuszono następnie Alberto Fujimoriego (tzw. „doktryna fujischock”). Postulowano w nim m.in. ścisłą współpracę Limy z USA, radykalną prywatyzację i politykę wolnorynkową, przeciwdziałanie przyrostowi demograficznemu warstw uboższych i ludności indiańskiej, przymusową sterylizację elementów ocenianych jako „zbyteczne” (rodziny lewicowych partyzantów, przestępców, handlarzy narkotyków, marginesu społecznego), zbrojną rozprawę z ruchami emancypacji społecznej. „Plan Verde”, podobnie jak działania wenezuelskiej opozycji, miał zapewnić społeczną dominację białej majątkowej elity, na zasadach kompradorskich powiązanej z USA i kapitałem jankeskim.

Utrzymanie Wenezueli w stanie „nierządności” jest ważne szczególnie w kontekście czerwcowego porozumienia handlowego Unii Europejskiej z Mercosur. Dostęp Europejczyków, ale także Chin, Rosji i innych podmiotów do Wenezueli ma być możliwy jedynie za pośrednictwem i dzięki ochronie której jedynym dostarczycielem mogłyby być USA. Taki scenariusz został już z powodzeniem zrealizowany w sąsiedniej Kolumbii w ramach ogłoszonego w 2001 r. Planu Colombia. Po pogrążeniu w chaosie Bałkanów w końcu XX w. i Wielkiego Bliskiego Wschodu na początku XXI w. oraz próbach takiej polityki na Kaukazie w latach '90, USA objęły obecnie swoją aktywnością również regiony Karaibów, Ameryki Środkowej oraz andyjskiego regionu Ameryki Południowej – zilustrowaliśmy to twierdzenie wyżej szerzej opisanym przykładem Hondurasu.

Zaangażowanie żydowskie ma tu charakter czysto instrumentalny; spisek rozbity 22 czerwca musiał być oczywiście nadzorowany przez USA. Służby jankeskie odpowiadają za trudną do zsumowania liczbę zamachów stanu, „kolorowych rewolucji”, niekiedy też zabójstw politycznych. Czasem zadania takie zlecają podwykonawcom ze służb innych państw, posiadających lepsze rozeznanie na danym terenie lub niezwiązanych formalnymi ograniczeniami np. w kwestii stosowania tortur. Przykładami są wasalne wobec Waszyngtonu państwa arabskie, Polska, Francja i inne państwa (oraz „państwa”). Z trudnego do jednoznacznego stwierdzenia powodu USA posłużyły się tym razem w Wenezueli służbami żydowskimi. Być może łatwiej zrozumieć ten wybór, gdy pamięta się o opisanych wyżej niejasnych działaniach Tel Awiwu i środowisk żydowskich w Argentynie.

Ronald Lasecki
Myśl Polska, nr 33-34 (11-18.08.2019)

Dzial: