Umiarkowany optymizm

morawiecki ex.jpg
Wysłuchałem expose Mateusza Morawickiego. Trzeba stwierdzić, że jest on umiarkowanie dobrym oratorem politycznym. Expose także dość dobre, choć chyba zbyt wiele tam znalazło się ozdobników retorycznych i najróżniejszych cytatów i odniesień do minionych bohaterów.

Ot chociażby to: „40 pokoleń Polaków na nas patrzy” co jest kalką z mowy Napoleona Bonaparte do swoich żołnierzy przed bitwą pod piramidami: „40 wieków patrzy nas was”. Ja osobiście nie lubię takich rzeczy. To takie trochę kabotyńskie. Będzie miał Mateuszu swoją bitwę i to wcale nie pod piramidami a i o zwycięstwo będzie pewnie trudniej. Mówił oczywiście, jak to w expose, o wszystkim. Kilka rzeczy warto jednak wspomnieć. Zaakcentował, jako główne zadanie, budowę i odbudowę przemysłu. Nie trzeba by było teraz odbudowywać jakby przedtem się nie zniszczyło.

Trzeba też, jak podkreślił, wyrwać się z peryferii Unii i wejść do centrum. To niezwykle trudne i w Europie Środkowej chyba to nikomu się dotychczas nie udało, ale próbować trzeba. Mamy stać się „bijącym sercem regionu”. No super. Tylko, że ludzi mojego pokolenia pamiętają „bijące serce partii”. Ale może pora już odczarowywać dawne skojarzenia.

Trzeba też postawić na małe i średnie polskie firmy oraz walczyć o polską własność i kapitał. Też racja, tylko jak się do tego ma zamiar likwidacji całej branży hodowli zwierząt futerkowych?
Premier podkreślił, że Polska jest obecnie eksploatowana przez Zachód, i miedzy 70 a 100 mld złotych jest rocznie wytransferowywane z naszego kraju. Przytoczył opinię znanego ekonomisty, który Polskę określił mianem: foreign-owned country [krajem mającym zagranicznych właścicieli]. Tylko, że Morawiecki dorobił się, pracując właśnie dla korporacji, które nasz kraj w ten sposób eksploatowały. Czyli co, taki Wallenrod trochę? Dobrze jednak, że premier ma tego świadomość i chce z tym walczyć, bo poprzedniej władzy PO-PSL to absolutnie nie przeszkadzało. Jakie będą efekty- zobaczymy.

No i ochrona zdrowia jak priorytet, a także czyste powietrze oraz o potrzebie budowy mieszkań dla młodych. O polityce zagranicznej standardowo jak dla PiS: trójmorze, dziedzictwo Lecha Kaczyńskiego i to „bijące serce regionu”. Tylko jak prowadzić aktywną politykę w regionie gdy kraj ma zagranicznych właścicieli?

Jako pozytywny można odnotować fakt, że nie było mowy o Rosji jako o egzystencjalnym zagrożeniu, przynajmniej ja tego nie odnotowałem. No i nie było też o Smoleńsku. Wielkie dzięki. Na koniec też taki retoryczna konstrukcja o potrzebie jedności, że Polska nie jest ani biała, ani czerwona, a jest biało-czerwona. Co to ma znaczyć, nie wiadomo.

Po zakończeniu Morawiecki wręczył Beacie szydło wielki bukiet kwiatów. To pewnie jako przeprosiny za rolę jako odegrał w jej usunięciu. Summa summarum wypadło to dość dobrze. To polityk innego pokolenia niż Kaczyński i będzie rozumiany przez młodszych wyborców. Niestety bankierska przeszłość będzie stanowiła obciążenie i będzie wypominana. Czy Morawicki sobie z tym wszystkim poradzi i czy przekona elektorat i własną partię, nie wiadomo. Wypada mu jednak dobrze życzyć.

Stanisław Lewicki

Dzial: