Zakażmy handlu we wtorki

sklepy 2.jpg
Drodzy Czytelnicy, wpadłem właśnie na urokliwy pomysł by zakazać handlu we wtorki. Jest to koncept tak ważki i przełomowy, ze postanowiłem niezwłocznie podzielić się nim z Wami. Pozwólcie zatem, że wyliczę jego rozliczne zalety.

Ulżymy ciężkiej doli ludzi pracy. Obecnie sprzedawcy obu płci pracują po wiele godzin w ciężkich warunkach. Rzadko mają wolne popołudnia, które mogliby spędzić ze swoimi rodzinami. Dzięki wolnym od handlu wtorkom życie rodzinne rozkwitnie. Zwalczymy wyzysk człowieka przez człowieka. Jak wiadomo wszyscy pracownicy są wyzyskiwani a pracownicy wielkich koncernów zwłaszcza. Zakazując handlu we wtorek uniemożliwimy zmuszanie ludzi do pracy siłą, które mam miejsce obecnie. Tym samym powiemy ostentacyjne NIE wyzyskowi i wyzyskiwaczom.

Oddamy Polakom wtorki. Nasi rodacy zamiast marnować czas w kolejkach do kas zaczną zajmować się ciekawszymi sprawami. Obecnie nasz tydzień wypełniony jest rutynowymi czynnościami, w tym między innymi zakupami. Dzięki wolnemu wtorkowi, będziemy mogli na przykład pójść do teatru lub na wernisaż. Nie jeden Janusz po raz pierwszy od lat zaprosi swoją Grażynę na romantyczną kolację. Kto wie jakie talenty rozkwitną pod wpływem rozlicznych intelektualnych rozrywek które będziemy sobie fundować w wolne wtorkowe popołudnia?

Polacy tego chcą. Niezależne badania przeprowadzone na moje zlecenie wykazały jednoznacznie, że Polacy wcale nie chcą robić zakupów we wtorki. 62% obywateli chce zakazu handlu we wtorek. Te same badania wskazują, że 82% obywateli jednak kupuje we wtorki. Wniosek jest oczywisty - robią to pod przymusem. Gospodarka rozkwitnie. Jak powszechnie wiadomo ograniczenie handlu wpływa korzystnie na rozwój gospodarki a nawet na rozwój handlu. Potwierdza to jednoznacznie sam profesor L. Enin z Wyższej Szkoły Gotowania na Parze w Wojsławicach. Jeśli ktoś twierdzi inaczej najprawdopodobniej jest lobbystą zachodnich koncernów albo zwykłym nieukiem.

I tak cały handel jest w rękach wiadomo kogo, więc jeśli komuś dokuczymy to tylko tym wrednym krwiopijcom. Inne państwa, zawłaszcza na Zachodzie też wszystko regulują i zakazują całej masy rzeczy. Jak wiadomo tez chcemy, żeby był u nas Zachód więc powinniśmy się zachowywać podobnie. I tak dalej, i tak dalej. Zapewniam, że mógłbym tak jeszcze bardzo długo, choć stało by się to wkrótce meczące.

A teraz zapraszam Państwa do intelektualnej rozrywki: Proszę w powyższym, skądinąd dość głupawym tekście, zamienić słowo „wtorek” słowem „niedziela”... Interesującym wątkiem tej sprawy jest to, że politycy, którzy najprawdopodobniej uszczęśliwią nas zakazem handlu w niedzielę doskonale zdają sobie sprawę oczywistej z głupoty i szkodliwości tego pomysłu. Dlatego starają się ograniczyć jego co bardziej destrukcyjne aspekty. Słyszymy już na przykład, że przedmiotowy zakaz ma dotyczyć nie wszystkich niedziel, nie wszystkich sklepów itd.. Skoro to taki świetny pomysł to po co się ograniczać? Dlaczego zakazywać handlu w co drugą a nie każdą niedzielę. Albo i we wtorki...

Oczywiście świat się nie zawali jeśli zostaniemy ostatecznie uszczęśliwieni niedzielą wolną od handlu. Muzea są w większości nieczynne w poniedziałki (też nie za bardzo wiadomo dlaczego akurat wtedy), a pomimo to życie toczy się dalej. Poza tym wielopokoleniowe doświadczenia w stawianiu oporu okupantom wszelkiej maści wyrobiły w nas wyjątkową kreatywność w obchodzeniu rożnych idiotycznych przepisów. Zapewne więc i z tym zakazem sobie poradzimy. Pytanie tylko: po co to wszystko?*

Przemysław Piasta
epoznan.pl

*Pytam „po co?” a nie „dlaczego?” bo akurat wiem dlaczego. Mianowicie na skutek lobbingu związku zawodowego „Solidarność”. To nie czas ani miejsce żeby rozwodzić się nad szkodliwością związków zawodowych jako takich, odnotowuję jednak ten fakt byście zapamiętali Państwo komu zawdzięczacie wolne od handlu niedziele.