PO-PiS-owa trąba powietrzna

szlezak.jpg
Polskie sądownictwo działa źle. Przekonałem się o tym na własnej skórze. Wiem aż za dobrze co to niedotrzymanie terminów, brak rozstrzygnięć i kompletna niemoc w dochodzeniu swoich praw. Mam więc osobiście ugruntowaną świadomość konieczności zmian.

Zatem nie ma czego bronić, choć jest kogo bronić, bo znam również świetnych sędziów zarówno pod względem fachowości jak i etyki zawodowej. Patrząc na to co się dzieje w Sejmie mam poczucie, że za łeb wzięły się dwie strony, które moje problemy i nie tylko moje, mają gdzieś, czyli nie chodzi im o to, żeby sądownictwo działało lepiej, ale żeby utrzymać albo zdobyć polityczną kontrolę nad tą częścią machiny państwa. Te dwie strony, gryzące się coraz wścieklej, pędzą nie wiadomo dokąd, wciągają po drodze jak trąba powietrzna wszystkich, którzy choć trochę uwierzą w przekaz jednej albo drugiej z nich.

Poziom złych emocji zbliża się do miejsca, w którym nikt nie będzie się mógł cofnąć. Jeżeli PiS odpuści choćby w niewielkim stopniu, to przegra cała sprawę i nie opanuje zarówno struktur, jak i mechanizmów funkcjonowania sądownictwa. Jeżeli wygra, to i tak trzeba zapomnieć o zmianach koniecznych do normalnego funkcjonowania sądów. Tak jak we wszystkich dotychczasowych działaniach PiS-owi nie chodzi o zmianę zasad i mechanizmów, ale o obsadę stanowisk „swoimi ludźmi”.

Jeżeli wygra dotychczasowy system, to zemsta, a nawet wściekła zemsta na PiS jest nieuchronna i co gorsza, wszystko co dotychczas było złe, jeszcze bardziej się umocni. Przede wszystkim z całego tego zamieszania i harmideru nie wyjdzie nic dobrego dla tych, którzy na co dzień doświadczają złego funkcjonowania sądów. Ta całkowita klęska państwa jako dobra wspólnego jest najważniejszym efektem tej awantury pod hasłem reformy sądownictwa.

Andrzej Szlęzak