Rocznice

polska.jpg
Istotne znaczenie w naszym życiu pełni czas teraźniejszy i czas przyszły. Oglądanie się wstecz – a więc czas przeszły – ma sens, o ile prowadzi do pogłębienia świadomości w chwili obecnej. Z tego powodu celebrowane bywają rozmaite jubileusze. Oczywiście nie jest to jedyny powód ich organizowania. Uroczysta forma, jaką im się z reguły nadaje, ma uświetnić to, co dzieje się dziś. Nadać temu – poprzez wskazanie na tradycję – pogłębiony sens.

Dążenia wyznaczane przez ideały, a ściślej osiągnięcia uzyskane na tej drodze, wymagają szczególnie uroczystych obchodów. Gdy mowa o ideałach spajających pokolenia tu i teraz żyjące, to trzeba podkreślić, że od wieków pozostają nimi wartości narodowe. Byli filozofowie w XVIII wieku, którzy twierdzili, że każdemu narodowi odpowiada zespolony jedynie z nim Duch. Nakłaniali do studiowania dziejów narodu po to, by z dawnych ksiąg i zdarzeń odczytać Ducha narodu. Drogą do poznawania Ducha narodu było też ich zdaniem prawo zwyczajowe.

Również romantyzm i powstała wówczas filozofia mesjaniczna, zaznaczająca swoją obecność także w XX wieku, traktuje człowieka, jako część narodu. Znamienne, że poglądy wskazujące na naród, jako wartość nadrzędną, z reguły wiążą się z podkreślaniem wartości chrześcijaństwa. Nie znając bliżej mesjanizmu, wiadomo powszechnie o głoszonym poglądzie w XIX wieku, że „Polska jest Chrystusem narodów”. Porównywano cierpienia Polaków pozbawionych ojczyzny przez zaborców z cierpieniami Chrystusa na krzyżu.

Zapewne w przyszłości dopiero nastąpi nasycenie świadomości społeczeństw ideałem powszechnego braterstwa oraz wiecznego pokoju. Poczucie, że jest się cząstką całej ludzkości nie przemawia do większości także i w XXI wieku. Globalizacja, która zachodzi ma kruche podstawy, bo ekonomiczne i związane z kulturą mediów, a więc błahymi treściami kulturowymi, które kształtują świadomość.
Ideały narodowe pozwalają się wznieść człowiekowi na wyższy poziom istnienia w porównaniu z egzystencją, w której funkcjonują wartości biologiczne i materialne.

Wartości narodowe to zarazem wartości kulturowe. Szczególnie mocno w czasach PRL kultywowało je – za sprawą Bolesława Piaseckiego – Stowarzyszenie PAX. Wartości te pozwalają uświadomić społeczeństwu skąd i dokąd zmierzamy. Mikromania narodowa, czyli poczucie, że jesteśmy gorsi od innych narodów, ma niszczącą siłę oddziaływania.

Mamy skłonność do niedoceniania, a czasem nawet do deprecjonowania tego, co stanowi wykwit polskiej myśli. Smutnym paradoksem jest fakt, że dla przeciętnego Polaka znaczą coś nazwiska Platona czy Kanta, natomiast nie wywołują żadnych skojarzeń nazwiska Gołuchowskiego, Cieszkowskiego, Lutosławskiego, czy Hoene-Wrońskiego. Nie umiemy cenić rodaków oraz ich twórczości. Nasze mogilnictwo wyraża się w tym, że dopiero, gdy odejdą – pisze się o ich wielkości, i to nie zawsze. Polska filozofia jest jeszcze mniej znana i doceniana przez nas niż polskie malarstwo i literatura piękna.

Pośmiertne rehabilitacje i ordery nie są zdarzeniami rzadkimi. Wielu z tych, których nazwiska dziś wypowiada się z szacunkiem, umierało w zapomnieniu i opuszczeniu. Po śmierci Rafała Wojaczka pojawiły się nekrologii, w których była mowa o nim, jako o jednym z najzdolniejszych poetów młodego pokolenia. Uznano jego śmierć za dużą stratę dla polskiej literatury. Ale te same gazety nie opublikowały o nim za życia słów pozytywnych. Legenda rosła, ale żeby mogła się narodzić – poeta musiał popełnić samobójstwo. Lista osób, które natrafiały na dramatyczne przeszkody i brak uznania tworząc wartościowe dzieła, byłaby zbyt długa, ażeby ją przywołać. Czy wciąż musimy wyrzucać za drzwi Martina Edena?

Na tym tle staje się wyraziste znaczenie pism literackich. Ogromną zasługą „Myśli Polskiej” jest wprowadzenie dodatku literackiego. Zasługą tym większą, że po przemianach 1989 roku zamarło – w porównaniu z czasami PRL – życie literackie w Polsce. „Miesięcznik Kulturalny” wydawany w Zelowie to zbyt mało. „Myśl Polska” poprzez dodatek literacki pozwala przemawiać żyjącym wybitnym poetom i przypomina zasługi tych, którzy wnieśli istotny wkład w budzenie świadomości narodowej poprzez własne dzieła. Smutne to jest, że pełne wydania dorobku literackiego najczęściej są wydaniami pośmiertnymi. Pomija się obojętnie dramat twórcy wyrażający się w rozdźwięku między jego poświęceniem się sprawie a brakiem należytego oddźwięku.

Jubileusze powodują namysł nad przeszłością i niejednokrotnie skłaniają, do tego, by przypomnieć współcześnie żyjącym tych, którzy odeszli na zawsze. A warto dodać na zakończenie, że czas romantyzmu, w którym narodziła się polska filozofia narodowa, nie należy do zamkniętej przeszłości.

prof. Maria Szyszkowska
Myśl Literacka, nr 100, październik 2016