Vaclav Klaus o sytuacji na Ukrainie

1. Ukraina jest w swej obecnej formie w dużym stopniu sztucznym tworem, który nie był niepodległym państwem aż do rozpadu Związku Radzieckiego dwie dekady temu.

2. Z jednej strony, obejmuje terytoria na zachodzie, które nigdy nie należały do imperium rosyjskiego (region zakarpacki, Galicja i inne), a zostały częścią Rosji dopiero po II w.św.*, z drugiej zaś strony, ziemie, które były od 18 stulecia czysto rosyjskie (Krym, Odessa, wschodnia część kraju), dla których niepodległość Ukrainy oznaczała wyrwanie z ich naturalnego środowiska narodowego.

3. Oczywista sztuczność tego państwa i odmienne postrzeganie przez mieszkańców jego przyszłego kierunku, paraliżowały jego życie polityczne od samego początku. To było dobrze widoczne także z Pragi. Kolejnym problemem była nieskuteczna transformacja kraju, uciążliwe dziedzictwo komunizmu, jak również, chaos gospodarczy i polityczny ostatnich dwudziestu lat.

4. Ukraina pozostała – i musiała pozostać – krajem głęboko ekonomicznie osadzonym w bloku postradzieckim, krajem związanym z Rosją i pod wieloma względami zależnym od niej. Jest to naturalne i nie ma łatwego sposobu, aby to zmienić.

5. Dla Rosji, Ukraina jest czymś więcej niż tylko najbliższym sąsiadem, czymś więcej niż np. Estonia, Tadżykistan czy Azerbejdżan. To historyczna kolebka jej państwowości i kultury, dom dziesiątek milionów Rosjan.

6. Biorąc to wszystko pod uwagę, pomysł niektórych ludzi w Europie - a wydaje się, że i czołowych przedstawicieli UE, reprezentantów obecnych władz Republiki Czeskiej, i czołowych działaczy politycznych, że można dopuścić do starcia o orientację Ukrainy i prowadzić bój o jej kierunek wschodni bądź zachodni, ignoruje rzeczywistość. Doprowadzi to kraj do nierozwiązywalnego konfliktu, który może zakończyć się tragicznie.

7. Utrzymanie Ukrainy w jej obiektywnie istniejącej sytuacji geopolitycznej, jako niezależnego a jednocześnie funkcjonującego i prosperującego państwa, wymaga długofalowych posunięć, tak ze strony jej polityków jak i partnerów zagranicznych, wielkiego stopnia powściągliwości i umiejętności dyplomatycznych. Ze wszystkich stron jesteśmy niestety świadkami działań odwrotnych.

8. Ze strony Zachodu jest wielką nieodpowiedzialnością podsycanie ambicji i złudzeń radykałów z zachodniej Ukrainy, że rzeczywiście istnieje wybór między Wschodem a Zachodem, i że UE i USA są zdolne Ukrainie jako całości, w jej kierunku zachodnim nie tylko udzielić wsparcia, ale także długotrwale go zagwarantować. Takiego zdecydowanego i mocnego zainteresowania i gotowości do poniesienia kosztów, Zachodowi rzeczywiście brakuje. Zachód przyczynił się do rozpętania kryzysu, którego w rzeczywistości nie chce, i do poniesienia konsekwencji którego nie jest przygotowany.

9. Postawić Ukrainę przed wyborem – Wschód albo Zachód, to znaczy ją rozbić. I to właśnie jak się wydaje, dzieje się obecnie.

10. Wydaje się również, że większość zaangażowanych zaczyna zdawać sobie z tego sprawę. Pytanie brzmi, czy nie jest już za późno. Iluzją jest pomysł, że problem ten może być rozwiązany przez nowe wybory.

Václav Klaus, Jirzí Weigl 21 lutego 2014 r.

* - w tym miejscu, w wersji czeskiej dodatkowo: „ziemie naznaczone walką o niepodległą Ukrainę (i po stronie nazistów)”

Nie trywializujmy sytuacji jednostronnymi interpretacjami

1. W naszym oświadczeniu z 21 lutego zauważyliśmy, że: „dopuszczenie do starcia o orientację Ukrainy i prowadzenie boju o jej kierunek wschodni bądź zachodni, ignoruje rzeczywistość. Doprowadzi to kraj do nierozwiązywalnego konfliktu, który może zakończyć się tragicznie... Postawić Ukrainę przed wyborem – Wschód albo Zachód, to znaczy ją rozbić. I to właśnie jak się wydaje, dzieje się obecnie”. Nie mieliśmy pojęcia, że nasze przeczucia i niepokoje spełnią się tak szybko, w ciągu zaledwie dziesięciu dni.

2. Brutalna polityczna destabilizacja Ukrainy, którą mogliśmy obserwować przez ostatnie miesiące, i której kulminacją był przewrót polityczny, spowodowała – jak podejrzewaliśmy – jej terytorialną dezintegrację. Związek przyczynowo-skutkowy jest ewidentny – od wydarzeń na kijowskim Majdanie po wojska rosyjskie na Krymie. Pojedyncze wydarzenia nie mogą być wyrywane z kontekstu.

3. Ofiarą tego wszystkiego jest, oczywiście, Ukraina i ludzie, którzy na niej żyją. Myśleliśmy, że takie tragedie jak te, które wydarzyły się na Ukrainie w XX wieku, nie mogą się powtórzyć nigdy więcej, ale być może, myliliśmy się. Normalni ludzie na Ukrainie, w Europie i rzeczywiście cały świat nie pragnie tego, co się dzisiaj dzieje na Ukrainie. Wydaje się, że nikt tego nie chce, ale to nie jest prawda.
Kolejną ofiarą wydarzeń ukraińskich jesteśmy my, i, razem z nami, wszyscy europejscy demokraci. Rosnące napięcie w Europie i na świecie, powrót do zimnowojennej retoryki, ruchy wojsk, to wszystko nie pozostanie bez konsekwencji. Atmosfera konfrontacji, zagrożenia i strachu, zostanie szybko niewłaściwie spożytkowana do dalszego przyspieszenia unifikacji Europy i stworzenia scentralizowanego europejskiego superpaństwa. To jest przeciwko naszym narodowym interesom i dlatego też jesteśmy, i będziemy w przyszłości, ofiarą obecnej sytuacji na Ukrainie i tego, co ją spowodowało.

Vaclav Klaus, Jirzi Weigl

4 marca 2014 r.
Tłumaczenie z języka angielskiego – Adam Śmiech
Nr 11-12 (16-23.03.2014)

ukraina1Klaus.jpg