Wystawa obrazów Paciaka

W Galerii Wieża odbyła się ciekawa wystawa Księdza Władysława Paciaka pt. „W hołdzie Janowi Pawłowi II”. Obrazy pochodzą z Oddziału Muzeum Sztuki Współczesnej w Radomiu, bo twórca tych obiektów zmarł w 1983 roku i przed śmiercią podarował 300 obrazów temu Muzeum, które w swoich zbiorach ma 550 dzieł i jako placówka zajmuje się ich promocją.

Napisałem ciekawa wystawa, ponieważ okazuje się, że twórca jest brakującym ogniwem w historii polskiego malarstwa ekspresjonistycznego. W Polsce ten kierunek Ekspresjonizm poza wyjątkami nie został podjęty i można powiedzieć, że Polacy jako akademicy pluli na ten kierunek błędnie sądząc, że jest kierunkiem niemieckim, przez fakt, że Munch jako Norweg, który wynalazł ten prąd, dwa lata mieszkał w Berlinie i tam głośno działał. Ekspresjonizm jako kierunek pozwala artystom malarzom swobodnie i w pełni się wypowiadać Niemcy Munchowi nie dorastali do pięt. Polacy pogardzali tym kierunkiem i nadal pogardzają, bo wolą abstrakcjonizm, apolityczne malarstwo zachwalane i popierane przez dydaktyków na Akademiach Sztuk Pięknych i wyższych uczelniach w Polsce po wojnie, a na ekspresjonizm nadal plują. Dlatego małpują popłuczyny po starych mistrzach, którzy malowali abstrakcję 100 lat temu i według mnie takie malarstwo abstrakcyjne jako wyrachowane i liryczne gestu jest dobre dla studentów w szkole, ale na rynku sztuki obecnie powinno być negowane, omijane, choćby przez same zacofanie i zaułek, który nie daje możliwości rozwoju.

Ksiądz Władysław Paciak – napisano w katalogu, że jest malarzem cierpienia – namalował także obrazy pt. jak „Blok wojenny”, „Bunkier partyzantów”, „Człowiek i praca w Polsce Ludowej”, „Ciężar okupacji”, „Kopernik astronom” – zainteresowania wszechświatem (czyli materią), ale także św. Magdalena, Madonna z zieloną twarzą – namalował cykl Madonn asfaltem i smołą odważnie i przez ten fakt przełamał jakieś kanony estetyczne i filozoficzne pojmowania sztuki sakralnej i mistycznej, jako obrazy sakralne. Studiował na Uniwersytecie Jagiellońskim teologię i w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie m.in. u W. Weissa i Z. Pronaszki. Odbył podróże artystyczne. Najważniejszy był półroczny pobyt w Paryżu, skąd pojechał do Włoch. Zobaczył świat zachodni, czyli Europę.

mysl-literacka-1.jpg

I dlatego jako artysta malarz nie był zacofany, tak jak są zacofani nasi dzisiejsi akademicy. Wiedział co malował i to, że jest na dobrej drodze. Drążył tunel w nieznane zupełnie jak Nikifor. Zamieszkał w 1953 roku w Radomiu. Malarstwo zrobił dobre w formie, ale z biedy jest pozbawione koloru i siły wewnętrznej. Na jednym obrazie jest dużo wizji, która każda z osobna mogłaby być osobnym dziełem sztuki, wynikało to z biedy i braku witamin. Biedna ziemia radomska w takich warunkach dała tu znać o sobie, ksiądz mając na karku ubeckie gniazdo zawzięcie zwalczające kościół i także artystów malarzy malujących prawdę, to nic dziwnego, że ksiądz nie zdołał zostać wielki malarzem. Zajmuje pewną średnią pozycję tego kierunku w Polsce i może kiedyś jak dziś akademicy Polacy czerpać będą garściami z jego malarstwa, tak jak czerpią bez skrupułów z Nikifora, tego artysty, którego Małopolacy z Krynicy onegdaj wyganiali na kopach jako wstydliwego niepełnosprawnego malarza, wyganiali do momentu, kiedy to na Polaków obraziła się cała intelektualna Europa. Tak też będzie z Władysławem Paciakiem, ale zapewne wówczas, kiedy padnie radomskie m.in. minitelecom, która to firma ma w genach znęcanie się nad artystami malarzami i nie tylko nam malarzami jako nad abonentami.

Władysław Paciak miał ambicję być artystą malarzem nowoczesnym i swoje zamiary spełnił. Zapewne kapłaństwo nie pozwoliło mu malować obrazów bardziej drastycznych w treści, takie na jakie ekspresjonizm jako kierunek pozwala, ale za to malował obrazy sakralne, „Madonny”, „Ukrzyżowanie”, portrety świętych. W cyklach martyrologicznych „Majdanek”, „Dziecko w obozie hitlerowskim” i to, co chciał światu powiedzieć w pełni powiedział.

Jerzy Świątkowski
Nr 69 (marzec) 2014
Fot. radom news.pl