Obłudny Albion

Relief_of_the_Light_Brigade.jpg
Wojna z Rosją prowadzona o „wolność” Ukrainy zyskuje coraz większe poparcie w Wielkiej Brytanii, pełniącej od czasu II wojny światowej rolę harcownika potężnego protektora zza oceanu. Coraz głośniejszym pohukiwaniom wojennym dochodzącym z państw Europy zachodniej wtóruje rodzima klasa polityczna.

Ta ostatnia, od kilkunastu już lat realizując konsekwentnie plan wyrwania Ukrainy i Białorusi spod wpływów Rosji, reaguje na plany wojenne z rosnącym zadowoleniem. O ile bowiem próby destabilizacji sytuacji społeczno-politycznej na Białorusi za pomocą mieszkającej tam polskiej mniejszości nie odniosły zamierzonych rezultatów – „Baćka” wciąż trzyma się mocno – o tyle wydarzenia na Ukrainie przyjmują coraz bardziej niepokojący obrót. Zachód wdrożył tu dobrze spraktykowany z terenu byłej Jugosławii plan, polegający na użyciu do rozbicia państwa neohitlerowskiej agentury (wówczas chorwackiej i albańskiej). Zarówno w przypadku byłej Jugosławii, jak i obecnie mamy do czynienia ze wskrzeszeniem przez Zachód starych planów Rzeszy Niemieckiej

Wojenne plany Zachodu usprawiedliwiane są rzekomym zagrożeniem ze strony rządzonej przez Władimira Putina Rosji, którego polityka ma stanowić powtórzenie strategii Adolfa Hitlera z okresu Monachium. Anglia zapomina tym samym, że to dzięki jej polityce Hitler otrzymał na tacy najpierw Czechosłowację, a później i Polskę. W drugim przypadku decydujące znaczenie miały brytyjskie gwarancje, które skierowały impet pierwszej fali uderzenia niemieckiego właśnie na wschód. Podobnie jest i teraz. Zachód, obiecując Ukrainie szybkie przystąpienie do NATO i UE, złożył jej jedynie puste gwarancje, podobnie jak w 1938 i 1939 r. Stało się to równoznaczne z wepchnięciem Ukrainy w długotrwałą wojnę domową.

Rosja zaś, wobec której Zachód metodycznie wdraża plan ograniczenia jej wpływów (Bałkany, Pribałtyka, aż w końcu bliska zagranica), w dalszej perspektywie projektując jej rozbicie i wyeliminowanie z globalnej polityki, znajduje się de facto w głębokiej defensywie. Używając zatem historycznych analogii, to Zachód zachowuje się dziś jak Hitler, propagując „Drang nach Osten”, a nie przyparta do muru Rosja. Polska zaś niestety po raz kolejny staje się biernym narzędziem w rękach Zachodu, działając na zgubę swoją, Rosji i całej Słowiańszczyzny.

Maciej Motas
Ilustracja: brytyjska lekka brygada walczy na Krymie