Rajd szlakiem ogniomistrza Kalenia

rajd 2.jpg
W dniach 19-21 września br. w Bieszczadach odbył się Rajd PSWW HALLER szlakiem ogniomistrza Kalenia. Przez trzy dni uczestnicy Rajdu przeszli blisko 60 kilometrów. 18 września delegacja Rajdu udała się do Baligrodu, gdzie złożyła kwiaty pod pomnikiem ofiar rzezi Baligrodu jaką urządziła UPA oraz na cmentarzu wojskowym. Mieszkańcy Baligrodu widząc mundury delegacji Rajdu podchodzili do nas i opowiadali o horrorze, jaki sprawili banderowcy mieszkańcom tego miasteczka.

Tego samego dnia wieczorem, po kolacji spożytej w Komańczy, w restauracji „Pod kominkiem” (serdecznie dziękujemy właścicielom za wspaniałe przyjęcie nas) uczestnicy wędrówki zostali zakwaterowani w Szwejkowie. Część spała w budynku mieszkalnym przerobionym na hotel, a część w namiotach wojskowych.

Ciekawostką jest fakt, że miejsce, gdzie kwaterowaliśmy w Szwejkowie było dawniej placówką Wojsk Ochrony Pogranicza. Po placówce wojskowej zostało kilka śladów. M.in. umocowania na wieżę radiostacji czy kamień, na którym był orzeł i napis WOP. PSWW HALLER zobowiązał się do odrestaurowania tegoż kamienia.

19 września po porannej zbiórce, podziale na plutony i drużyny wyruszyliśmy na szlak. W pierwszy dzień przeszliśmy 33 kilometry. Odbył się także jeden trening. W trakcie wędrówki przewodnik opowiadał nie tylko o walkach Wojska Polskiego z bandami UPA w Bieszczadach, ale także o historii tego zakątka Polski, złożoności historii i wielobarwności wydarzeń, jakie tam miały miejsce. Zwiedzaliśmy miejsca zabytkowe i mogliśmy podziwiać piękno Bieszczad.

Wieczorem po zakończeniu marszu mieliśmy ognisko, na którym odbyły się ciekawe wykłady. Pierwszy był wykład emerytowanego oficera Wojsk Ochrony Pogranicza, który opowiadał o swojej służbie w tej formacji oraz o niuansach z nią związanych. Drugim prelegentem był jeden z najwybitniejszych specjalistów w zakresie walk Wojska Polskiego z bandami UPA Pan dr Andrzej Zapałowski, którego wykładów słuchano z dużym zaciekawieniem.

Drugi dzień Rajdu miał ponad 20 kilometrów trasy. Mijaliśmy m.in. Osławicę, a więc miejscowość znaną z filmu „Ogniomistrz Kaleń” (scena, gdy UPA pali placówkę WOP w Osławicy). Zdobyliśmy Chryszczatą, a więc miejsce najbardziej zaciekłych walk z bandami UPA. Górę u stóp której miała miejsce ostatnia szarża w historii polskiej kawalerii w ataku na bandę UPA (szwadron WP batalionu „Poznań”).

Miejscem ostatniego noclegu była miejscowość Mików doskonale znana z „Ogniomistrza Kalenia”. To właśnie w Mikowie poległ ogniomistrz Kaleń starając się przerwać ostrzał chaty, w której bandyci z UPA ustawili stanowisko ogniowe, a w której schroniły się ukraińskie kobiety i dzieci. Wieczorem miało miejsce ognisko.

W ostatni dzień przed wyruszeniem na szlak odbył się dwugodzinny trening, a po nim każdy uczestnik Rajdu miał możliwość przejażdżki BRDM-em 2. Dla niektórych była to pierwsza w życiu okazja przejazdu w pojeździe wojskowym. W międzyczasie z wizytą u nas byli dwaj emerytowani oficerowie z kontrwywiadu WOP, którzy w bardzo ciekawy sposób przybliżyli nam historię walk z UPA i złożoność sytuacji w Bieszczadach po II wojnie światowej. Warto zaznaczyć, że odbyły się także zawody w przeciąganiu liny. Z dobrej strony pokazała się reprezentacja żeńskiej części Rajdu.Ostatni etap naszej wędrówki mający zaledwie 7 kilometrów zakończył się w Nowym Łupkowie.

Ostatnim punktem Rajdu był wspólny obiad w restauracji „Pod kominkiem” w Komańczy. Po obiedzie był czas na wspólne pamiątkowe zdjęcia, podziękowania sobie za wspaniałą przygodę na bieszczadzkich szlakach i nadszedł moment pożegnania.

W Rajdzie uczestniczyli ludzie z całej Polski: z Pomorza, Mazur, Wielkopolski, Mazowsza, Małopolski, Łodzi, Podkarpacia i Dolnego Śląska. Pierwszy Rajd można uznać za udany. W przyszłym roku wyruszymy znowu, aby oddać hołd polskim żołnierzom, którzy walczyli w Bieszczadach w obronie polskiej i ukraińskiej ludności cywilnej.

Polski System Walki Wręcz HALLER składa serdeczne podziękowania oficerom i podoficerom Wojska Polskiego zarówno w służbie czynnej, jak i w stanie spoczynku za pomoc w organizacji Rajdu i wsparcie logistyczne. Dziękujemy byłym oficerom Wojsk Ochrony Pogranicza za pomoc i wsparcie podczas Rajdu oraz za bardzo ciekawe wykłady.

Dziękujemy Związkowi Harcerstwa Polskiego i Związkowi Strzeleckiemu „Strzelec” za pomoc. Dziękujemy Pani właścicielce kwatery w Szwejkowie za wspaniałą i gościnną atmosferę. Dziękujemy Januszowi i pracownikom Jego firmy za pomoc logistyczną. Dziękujemy mieszkańcom Komańczy, Mikowa, Nowego Łupkowa, Baligrodu i wszystkim osobom, które spotkaliśmy podczas Rajdu za wspaniałe przyjęcie i staropolską gościnność.

Dziękujemy wychowawcom i opiekunom młodzieży za troskliwą i profesjonalną opiekę nad niepełnoletnimi uczestnikami Rajdu. Serdecznie dziękujemy Nadleśnictwu w Komańczy i Straży Leśnej. Dziękujemy Pani pielęgniarce z Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie za profesjonalizm w działaniu. Serdecznie dziękujemy tym wszystkim osobom z całej Polski, które pomagały nam w organizacji Rajdu.

Do zobaczenia za rok na pięknych, bieszczadzkich szlakach! Do zobaczenia za rok na szlaku żołnierzy Wojska Polskiego!

Opracowanie: Biuro Prasowe PSWW HALLER
Myśl Polska, nr 41-42 (12-19.10.2014)