Kwadratura strachu

lotwa.jpg
Na Łotwie odbyły się wybory parlamentarne – jak przekonywały media w Polsce – „w atmosferze zagrożenia ze strony Rosji”. To typowy propagandowy humbug. Byłem ostatnio na Łotwie i jako żywo żadnej atmosfery zagrożenia nie widziałem. Wręcz przeciwnie – Ryga wydawała się nadzwyczaj spokojna i senna. Zapytany o to przewodnik odparł z uśmiechem: „Tym zagrożeniem żyją jedynie media i politycy”. No tak – pomyślałem – pisz wymaluj, jak u nas.

Pomimo tego, że zdecydowana większość Rosjan mieszkających na Łotwie nie ma obywatelstwa tego państwa – wybory wygrała, określana nie wiedzieć czemu jako „prokremlowska” – Socjaldemokratyczna Partia Zgoda (aż 38,3 proc.). Partie łotewskie były zdecydowanie z tyłu – prawicowa partia Jedność – 20,1 proc. głosów, Sojusz Narodowy – 15,6 proc., Unia Zielonych i Związku Rolników – 7,1 proc., Łotewski Blok Regionów (LRA) – 7,1 proc. Oczywiście reguły „demokracji” łotewskiej są takie, że partia reprezentująca Rosjan nie może być w rządzie, więc będzie izolowana. Przypadek łotewski jest bardzo charakterystyczny dla polityki państw bałtyckich – jest to polityka strachu przed Rosją i dyskryminowania mniejszości słowiańskich (także ponad 25 proc. Polaków nie ma obywatelstwa łotewskiego).

Kraje bałtyckie to przyczółek antyrosyjskiej polityki Waszyngtonu, a na fotelach prezydentów tych państw zasiadali już obywatele USA (np. Valdas Adamkus). Tak jak na Ukrainie, polityka historyczna Łotwy opiera się na kulcie formacji SS, w tym przypadku SS Lettland. Niedawno rząd Łotwy kupił w Berlinie archiwum tej Dywizji za 35.000 Euro. Polska basuje takiej polityce Łotwy, Łotwy i Estonii, zamiast trzymać się umiarkowanej linii reprezentowanej przez nasze naturalne zaplecze – czyli Czechy, Słowację i Węgry.

Jadąc do Rygi poczytałem trochę na temat jej historii. I co się okazało? – najbardziej pomyślny okres w historii tego miasta to przełom XIX i XX wieku, kiedy było prawdziwym pomostem handlowym i kulturowym między Wschodem a Zachodem. Zamiast nawiązywać do tej tradycji, Łotwa buduje mury i jest na pierwszej linii frontu ideologicznego przeciwko Rosji. By przekonać do tego swoich obywateli uprawia propagandę strachu i podsyca atmosferę zagrożenia.

Jan Engelgard
Myśl Polska, nr 41-42 (12-19.10.2014)
Na zdjęciu: Ryga – pomnik przypominający wydarzenia w 1991 roku.