Nacjonalizm piłsudczyków

okl zaczyn.jpg
Praca zatytułowana „Żelazny krok potężnych zdyscyplinowanych szeregów... Oblicze ideowo-polityczne środowiska «Zaczynu» (1936-1939). Studium z dziejów myśli politycznej piłsudczyków” stanowi wybór publicystyki drukowanej na łamach tygodnika „Zaczyn”, poprzedzony obszernym wstępem autorstwa Tomasza Sikorskiego, w którym omówił on m.in. genezę środowiska, charakter pisma oraz naczelne zasady ideowe myśli państwowej w naświetleniu „Zaczynu”.

Środowisko Tygodnika wywodziło się z tajnego, wzorowanego na masonerii Zakonu Dobra i Honoru Polski, na czele którego stał czołowy ideolog obozu piłsudczykowskiego – Adam Skwarczyński. „Zaczyn” ukazywał się w latach 1936-1939, w skład jego zespołu redakcyjnego wchodzili m.in.: Filip Edelman (red. naczelny), Zygmunt Wenda, Wiktor Drymmer, Edmund Galinat i Julian Piasecki.

W jednej ze swoich prac Stanisław Cat-Mackiewicz określił środowisko skupione wokół tygodnika, tyleż lapidarnie, co humorystycznie, jako grupę „filozofów i oficerów, która zaczęła robić z Rydza fetysza i bóstwo, co widać mu odpowiadało” („Historia Polski od 11 listopada 1918 r. do 5 lipca 1945 r.”, Warszawa 1989). Wcześniej Cat poczynił uwagę, mówiącą jakoby system polityczny II RP po śmierci Piłsudskiego przypominał stosunki panujące we Francji Ludwika XV, gdy o polityce państwa decydowała jedna z kochanek króla, mająca w danym momencie do niego dostęp. W Polsce rolę nałożnic wodza miały pełnić osobistości i koterie, mające dostęp „do ucha” Rydza-Śmigłego. Jedną z takich koterii miał tworzyć według wileńskiego publicysty „Zaczyn”. Nie wdając się w głębszą analizę powyższej oceny, stwierdzić należy, że wobec dużego zróżnicowania ideowego i personalnego sanacji, zarysowany przez naczelnego „Słowa” obraz wydaje się odpowiadać rzeczywistości.

„Zaczyn” był bowiem jedną z wielu grupek reprezentujących sanacyjną prawicę, szukającą możliwości wpływania na politykę państwa. Był on jednak, w porównaniu chociażby z grupą „Jutra Pracy”, środowiskiem stosunkowo najmniej wpływowym. Obok Związku Młodych Narodowców oraz Związku Młodej Polski, na którego czele stali działacze RNR „Falanga”, wywodzących się organicznie z obozu narodowego, był „Zaczyn” środowiskiem, które w sposób najbardziej konsekwentny propagowało wizję ustroju totalistycznego z wodzem na czele. Wodzem był Edward Rydz-Śmigły.

Tym, co zdecydowanie wyróżniało „Zaczyn” od innych sanacyjnych grup i środowisk, poza tymi wywodzącymi się z obozu wszechpolskiego (historycznie pierwszą z nich była „Naprawa”), był jawnie deklarowany, acz swoiście pojmowany nacjonalizm. Tym, co różniło go od ideologii formułowanej w łonie Narodowej Demokracji, było m.in. eksponowanie nadrzędnej roli państwa oraz związany z tym odrębny stosunek do mniejszości narodowych, na czele z żydowską (nie bez znaczenia było zapewne pochodzenie niektórych członków redakcji pisma). Autorzy „Zaczynu” w publikacjach niejednokrotnie odnosili się do tradycji obozu wszechpolskiego, nierzadko wspominając na swoich łamach osobę jego lidera. Był on ukazywany jako postać tragiczna i wewnętrznie rozdarta. Nie odmawiając mu inteligencji oraz żelaznej logiki wywodu, podkreślano niemal całkowitą klęskę, w realiach Polski niepodległej, stworzonej przez niego koncepcji politycznej.

Charakterystycznym pozostawało, że Dmowski niemal zawsze w publicystyce „Zaczynu” zestawiany był z Piłsudskim. W jednym z artykułów zatytułowanych „Roman Dmowski a polska myśl państwowa” anonimowy autor pisał: „Obok zawodów i błędów, polityka Romana Dmowskiego pełna była paradoksów i nieporozumień. Cały stosunek do Józefa Piłsudskiego był jednym wielkim nieporozumieniem (…) Nieporozumienia przeobraziły się z czasem w potworne paradoksy pustoszące szeregi partyjne Dmowskiego. Piłsudski zwalczał sejmowładztwo – a Dmowski, wróg nieprzejednany sejmowładztwa, szedł przeciw niemu, Piłsudski tworzył potężną armię – Dmowski militarysta w teorii, nie zmienia swego do niego stosunku, Piłsudski kładł podwaliny pod nowy silny ustrój, partia Dmowskiego, zwolennika silnego ustroju głosuje przeciwko konstytucji”.
Autorzy „Zaczynu” dostrzegali jednak także i pozytywne elementy spuścizny lidera obozu narodowego: „Dmowski był niezmiernie daleki od wszelkiej namiętności mitotwórczej, w jakiej roztapiają się dzisiejsze nacjonalizmy ze szkoły Dmowskiego wyrosłe. Bardzo rzeczowy, pełen realizmu stosunek do wszelkich problemów politycznych zbliża go bardzo do nowoczesnej myśli państwowej. Również głębokie zrozumienie racji stanu, nadrzędności interesu narodowego w okresie niewoli, a państwowego w okresie własnego państwa, sprawa stosunku do polityki świeckiej Kościoła i szereg innych, to trwałe wartości w dorobku publicystycznym Dmowskiego”.

Za najwartościowszą w dorobku polityka uznawano pracę „Myśli nowoczesnego Polaka”, w której Dmowski prezentował, zdaniem pisma, szereg wartościowych przemyśleń i poglądów, w tym przede wszystkim w odniesieniu do relacji państwo-naród. W pozostałych jednak pracach Dmowskiego - teoretyka, zwyciężył, zdaniem „Zaczynu”, Dmowski – polityk, i tak na przykład fundamentalna praca „Polityka polska i odbudowanie państwa” stanowi, zdaniem „Zaczynu”, „objaw rzadkiego zaślepienia politycznego, którego karykaturą jest Tragizm dziejów Polski ponurego komika Giertycha, z tym tylko – że jest napisana nieporównanie inteligentniej”.

W innym artykule pisano zaś: „Z pozytywnych cech szkoły Dmowskiego na pierwszy plan wysuwa się zasadniczo stawiana sprawa racji stanu jako nadrzędnego kryterium. Pojecie to może być zupełnie zwyrodniałe, jak u endecji, praktyka może na skutek wyciągania błędnych wniosków stawać nieraz w poprzek tej racji stanu – jak nieraz u ONR-ów, ale przyjęcie teoretyczne tej zasadniczej tezy, że interes państwa jest najwyższą wartością, ponad wszelkie interesy klasowe, społeczne i osobiste, jest dużą wartością w życiu publicznym (...) Drugą dużą zasługą szkoły Dmowskiego jest bezwzględne obnażenie zakłamania pseudodemokratycznego i szerzenie szacunku dla silnej władzy jako jedynej godnej nowoczesnego państwa. (Znów nie wchodzimy tu w praktykę polityczną, lecz stwierdzamy teoretyczne podstawy światopoglądu). Zasada silnej władzy, jako głównego postulatu Polski, została przez szkołę Dmowskiego różnorodnie rozpracowana w aspekcie programowo-wychowawczym, od koncepcji dyktatury partii, wyznawanej przez endecję, poprzez hierarchiczne wodzostwo Falangi, aż po najsłuszniejsze tezy «Awangardy» - silnej władzy państwowej, opartej o autorytet i praworządność oraz potęgę armii – sama zasada silnej władzy jako podstawy ustroju jest tutaj niewzruszona”.

Zdecydowanie negatywnie oceniano zaś dorobek „potomstwa obozowego”, zarzucając mu m.in. kontynuowanie tego, co było, wedle redakcji „Zaczynu”, w doktrynie Dmowskiego najmniej wartościowe, z wiecznym kompleksem „szukania winowajców” na czele. Podkreślano także brak spoistości programowej dawnych wychowanków Dmowskiego: „Kiedy się obserwuje tak skomplikowane ewolucje światopoglądowe, jak te, które prowadzą od cechowo-rzemieślniczych koncepcji «gospodarczych» OWP, do «zdecydowanie antykapitalistycznej» i «radykalnej» postawy ONR-u, od namiętnego zwalczania Konstytucji kwietniowej, czy par excellence państwowej reformy akademickiej Jędrzejewicza, do zapędów «totalistycznych» Młodej Polski itp. itd. – to należy się zastanowić, czy ma się tu do czynienia z płycizną myślenia i odpowiedzialnością, z taktycznym przerzucaniem się od jednego do drugiego nieprzemyślanego stanowiska, czy też z głęboką, i naprawdę sięgającą podstaw przebudową światopoglądu”. Z pozytywną oceną spotykały się natomiast koncepcje Związku Młodych Narodowców, późniejszego Ruchu Narodowo-Państwowego, którego liderzy współtworzyli struktury OZN.

„Bez względu na to, jakby wypadła odpowiedź w stosunku do innych ugrupowań, jeżeli chodzi o Związek Młodych Narodowców, czy ostatnio tylko Związek Narodowców, to ani przez chwilę nie można wątpić w naprawdę głęboki i uczciwy jego stosunek do zagadnień państwowych, rozpracowany konsekwentnie w poważnej i rzeczowej literaturze politycznej, stworzonej przez członków Związku”.

Liderzy Związku, wśród nich m.in.: Ryszard Piestrzyński, Zdzisław Stahl i Zygmunt Wojciechowski, współpracowali z pismem. Na łamach „Zaczynu” omawiano także prace autorstwa kierowników ZMN-u, w tym m.in. „Politykę polską po śmierci Piłsudskiego” (Lwów – Warszawa 1936) oraz „Ideę i walkę” (Warszawa 1938) Z. Stahla. W działaniach Związku „Zaczyn” dostrzegał „najbardziej propaństwowe środowisko w obozie narodowym” (szerzej pisałem na ten temat w artykule: „Myśl polityczna Związku Młodych Narodowców i Ruchu Narodowo–Państwowego jako synteza ideologii Romana Dmowskiego i Józefa Piłsudskiego w latach 30. XX wieku”, [w:] J. Engelgard, M. Motas, „Między romantyzmem a realizmem – szkice z dziejów Narodowej Demokracji”, Warszawa 2011).

Praca Tomasza Sikorskiego wpisuje się w nurt prac ukazujących problematykę ewolucji obozu rządowego w drugiej połowie lat 30. ub. wieku. Pozycjami klasycznymi dla opisywanego zagadnienia pozostają pionierskie prace Tadeusza Jędruszczaka „Piłsudczycy bez Piłsudskiego” (Warszawa 1963), Andrzeja Micewskiego „W cieniu marszałka Piłsudskiego. Szkice z dziejów myśli politycznej II Rzeczypospolitej” (Warszawa 1968) oraz Jacka Majchrowskiego „Silni – zwarci – gotowi. Myśl polityczna Obozu Zjednoczenia Narodowego” (Warszawa 1985). Opracowanie wyboru przez szczecińskiego badacza, który w swoim dorobku ma już wiele publikacji poświęconych różnym odłamom prawicy obozu piłsudczykowskiego (m.in. grupie „Jutra Pracy” oraz Związkowi Młodej Polski) wydaje się być najlepszą rekomendacją.
Maciej Motas

Tomasz Sikorski, „Żelazny krok potężnych zdyscyplinowanych szeregów... Oblicze ideowo-polityczne środowiska «Zaczynu» (1936-1939). Studium z dziejów myśli politycznej piłsudczyków”, Wydawnictwo von borowiecky, Warszawa 2014, ss. 332.

Myśl Polska, nr 29-30 (20-27.07.2014)