Patroni obchodów zbrodni ludobójstwa dokonanej przez OUN-UPA

obchody 2.jpg
Tegoroczne obchody 70. rocznicy zbrodni ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA w Małopolsce Wschodniej maja miejsce w dniu 11 lipca uznanego przez środowiska kresowe za Dzień Pamięci Męczeństwa Kresowian. Patronami obchodów są trzy ofiary mordów – Zygmunt Jan Rumel, Weronika Wąsik i ks. Ludwik Wrodarczyk.

ZYGMUNT JAN RUMEL
Zygmunt Jan Rumel, urodzony 22 lutego 1915 roku w Petersburgu, syn Władysława, oficera Wojska Polskiego, bohatera wojny polsko-bolszewickiej, odznaczonego Krzyżem Virtuti Militari, osadnika wojskowego spod Wiśniowca na Wołyniu i Janiny z Tymińskich, był absolwentem Liceum Krzemienieckiego.

Oboje rodzice Zygmunta Jana byli działaczami społecznymi, pracującymi na rzecz podniesienia gospodarczego i cywilizacyjnego Wołynia. Od lat szkolnych wdrażali syna do tej pracy. Jako uczeń był Zygmunt Jan Rumel postacią wyrazistą. Miał wiele zainteresowań: oprócz poezji fascynował go teatr. Ponadto działał w harcerstwie i uprawiał boks. Już wtedy dostrzegano w nim cechy charyzmatycznego przywódcy i silny prawy charakter. Jednocześnie u tego kilkunastolatka ujawnił się talent poetycki. Pierwsze próby publikował Zygmunt w licealnym „Naszym Widnokręgu”. Ponadto miał zacięcie publicystyczne. Mógł je z satysfakcją realizować zwłaszcza po maturze, którą zdał w 1935 roku. Studiując w Warszawie polonistykę, dzielił czas między stolicę i Krzemieniec.
rumel.jpg
Jako członek Zrzeszenia Byłych Wychowanków Liceum Krzemienieckiego, od roku 1937 redagował miesięcznik „Droga Pracy”, dodatek do „Życia Krzemienieckiego”, poświęcony ważnym sprawom regionu. Zygmunt znał język ukraiński, był zaprzyjaźniony z wieloma Ukraińcami. Należał do Wołyńskiego Związku Młodzieży Wiejskiej, angażował się w pracę uniwersytetu ludowego w Różynie, pomagał w redagowaniu dwujęzycznego, polsko-ukraińskiego, pisma „Młoda Wieś-Mołode Seło”.
Uważał, że jego samego ukształtowały dwie kultury, czemu dał wyraz w wierszu o znamiennym tytule Dwie matki. Tymi matkami były Polska i Ukraina.

Zygmunt Jan Rumel czuł się mocno zakorzeniony na Wołyniu. Jako Polak zanurzony był w historii, zwłaszcza w tradycji niepodległościowej. Jako poeta – w poezji polskiego romantyzmu, między innymi tak zwanej szkoły ukraińskiej. Pozostała po nim garstka ocalonych czterdziestu wierszy.
Już od pierwszych miesięcy wojny włączył się „Krzysztof Poręba” – taki miał pseudonim – w pracę konspiracyjną, w Warszawie i na Kresach. Kazimierz Banach, współorganizator Stronnictwa Ludowego „Roch” i Batalionów Chłopskich, wysłał Rumla wczesną jesienią 1941 roku na Wołyń, aby, wykorzystując swoje dawne kontakty z działaczami Wołyńskiego Związku Młodzieży Wiejskiej, organizował tam siatkę łączności.

A w styczniu roku 1943 mianował Banach Zygmunta Rumla komendantem VIII okręgu BCh. Również na polecenie Banacha, w sytuacji nasilających się banderowskich rzezi Polaków na Wołyniu, zgodził się Rumel podjąć rozmowy ze sztabem OUN-UPA, w celu ich powstrzymania. Było to na początku lipca, kiedy ludobójstwo banderowskie osiągnęło apogeum. Na misję emisariusza Polski Podziemnej upowcy odpowiedzieli zbrodnią. 10 lipca 1943 roku w Kustyczach koło Turzyska w powiecie kowelskim porucznik Zygmunt Jan Rumel, towarzyszący mu podporucznik Krzysztof Markiewicz oraz ich przewodnik Witold Dobrowolski zostali storturowani i rozerwani końmi.

WERONIKA WĄSIK
Rolniczka; córka Anny i Józefa Mazurów, ur. 14 grudnia 1898 r. we wsi Czternastówka koło Brzeżan (obecnie ZSRR), w rodzinie chłopskiej. Ukończyła szkołę elementarną. Od 1911 r. mieszkała w powiecie buczackim – w Sawałuskach, gdzie jej rodzina w ramach akcji parcelacyjnej objęła gospodarstwo rolne.
Przed I wojną światową była członkiem Drużyn Bartoszowych, w czasie wojny służyła ochotniczo w Legionach Polskich. Aresztowana przez austriacką żandarmerię została osadzona w ciężkim obozie dla internowanych w Sitzendorfie. Po uwolnieniu z więzienia, wcielono ją do austriackiej służby sanitarnej. Po zakończeniu wojny otrzymała pracę w oddziałach zakaźnych w Wojsku Polskim. W 1922 r. za służbę w wojsku otrzymała stopień sierżanta i pozwolenie na powrót do domu.
Weronika Wąsikowa 4 - sanitariuszka (A8348).jpg
Od 1919 r. członek Polskiego Stronnictwa Ludowego „Piast”, a od 1931 r. członek władz powiatowych Stronnictwa Ludowego oraz działaczka wielu organizacji rolniczych. W 1937 r. współorganizatorka strajku chłopskiego w pow. buczackim. Po strajku represjonowana, pobita przez policję i uwięziona na „Brygidkach” we Lwowie, jej gospodarstwo zostało spacyfikowane.

Współpracowała z Okręgowym Towarzystwem Organizacji i Kółek Rolniczych w Buczaczu i we Lwowie. W sąsiedniej wsi Kowalówka zorganizowała i prowadziła koło gospodyń wiejskich.
W okresie okupacji, od 1942 r. pod pseudonimem „Wera” komendant Obwodu BCh Buczacz. Była jedyną kobietą pełniącą w okresie okupacji na ziemiach wschodnich Rzeczypospolitej funkcję komendanta obwodu BCh. Wykazała duże zdolności w organizowaniu placówek i oddziałów BCh. Pod jej komendą BCh w obwodzie buczackim stanowiły największą siłę w całym okręgu lwowsko-stanisławowskim.
Jej dom stał się kwaterą Komendy Obwodu BCh. Jako komendant obwodu organizowała placówki BCh w terenie, zdobywała broń i amunicję, którą często przechowywała w swoim gospodarstwie, a następnie przekazywała przez łączników do tworzonych oddziałów partyzanckich i na placówki. Nabyte w I wojnie doświadczenie w sprawach politycznych i wojskowych predestynowały ją do pełnienia tak ważnej funkcji. Równocześnie zostało jej powierzone kierownictwo Ludowego Związku Kobiet.

Wobec narastającego zagrożenia Wąsikowa, po naradzie ze sztabem, wydała rozkaz koncentracji żołnierzy BCh i wyznaczyła punkty zborne na wypadek alarmu. W lipcu 1943 r. zorganizowała oddział partyzancki w Kowalówce-Szwejkowie. Na wieść o nadciągających bandach Iwana Buli oddział przeniósł się w lasy hucieńskie i koropieckie.

W końcu stycznia we wsi Korościatyn doszło do największej rzezi Polaków w obwodzie buczackim przez banderowców. Nazajutrz, po korościatyńskiej tragedii Wąsikowa zwołała naradę sztabową w Monasterzyskach, apelując, aby komendanci bechowskich placówek mobilizowali chłopów do przenoszenia się do miast, gdyż we wsiach grozi im śmiertelne niebezpieczeństwo. Sama jednak postanowiła pozostać na placówce i we własnym domu. Tu została zamordowana w nocy, z 12 na 13 marca, w Wielką Sobotę 1944 r., wraz z 70-letnią siostrą Anielą. Obie zostały pogrzebane w jednym dole, w ogrodzie, tuż obok domu.

29 marca 1999 r. Wąsikowa została pośmiertnie odznaczona Krzyżem Batalionów Chłopskich, a 7 kwietnia – Krzyżem Partyzanckim. Z inicjatywy Ogólnopolskiego Związku Żołnierzy Batalionów Chłopskich ufundowano Tablicę Pamięci Weroniki Wąsikowej, której odsłonięcie i poświecenie odbyło się w Katedrze Polowej WP 15 października 2000 r.

KS. LUDWIK WRODARCZYK
Ksiądz Ludwik Wrodarczyk był gorliwym duszpasterzem ze Zgromadzenia Oblatów Maryi Niepokalanej i został w okrutny sposób zamordowany przez upowców w grudniu 1943 roku.
Ludwik Wrodarczyk urodził się 25 sierpnia 1907 roku w Radzionkowie na Górnym Śląsku w wielodzietnej rodzinie górniczej. Nowicjat rozpoczął w sierpniu 1926 roku w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej (OMI). Pierwsze śluby zakonne złożył w Markowicach na Kujawach w roku 1927.
wrodarczyk_0.jpg
Po studiach w oblackim seminarium duchownym w Obrze przyjął święcenia kapłańskie 10 czerwca 1933 roku. Pracę duszpasterską rozpoczął w sanktuarium maryjnym w Kodniu nad Bugiem. Od lipca 1939 roku posługiwał na Wołyniu. Mimo trudnych lat wojny, pracował owocnie nie tylko jako duszpasterz w nowoutworzonej parafii w Okopach. Wykorzystując swoją wiedzę zielarską niósł pomoc w chorobach zarówno swoim parafianom, jak i mieszkańcom ukraińskich wiosek.

W czasie okupacji niemieckiej ksiądz Ludwik Wrodarczyk odważnie niósł pomoc Żydom, za co Instytut Yad Vashem nadał mu pośmiertnie medal „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”.
W nocy z 6 na 7 grudnia 1943 roku, kiedy ludność polska w Okopach uciekła do lasu w obawie przed napadem UPA, ksiądz pozostał w kościele. Tam go znaleźli oprawcy i doprowadzili do ukraińskiej wsi Karpiłówka. Po bestialskich torturach nagiego księdza Ludwika wyrzucono przed dom na śnieg, a jeszcze żywemu morderca wyrwał serce z rozrąbanej piersi.

Od kilku lat przygotowywany jest proces beatyfikacyjny księdza męczennika. Decyzję podjął rzymskokatolicki episkopat Ukrainy, kierowany przez arcybiskupa Mieczysława Mokrzyckiego. W ramach obchodów 70. rocznicy banderowskiego ludobójstwa na Wołyniu Ukraińska Konferencja Biskupia poparła starania o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego. Decyzja zapadła na 41. plenarnym posiedzeniu episkopatu w Berdyczowie w dniach 16-18 kwietnia 2013 roku.

Myśl Polska, nr 27-28 (6-11.07.2014)