Kadyrow – z Czeczenii, przez Ukrainę, na Kreml?

Ramzan_Kadyrov_December_2011-1.jpeg
Wojna domowa na wschodniej Ukrainie niespodziewanie stała się polem aktywnego działania prezydenta Czeczenii, Ramzana Achmatowicza Kadyrowa. W jednym z wywiadów powiedział, że czeka tylko na rozkaz Putina, by wysłać 74 tys. czeczeńskich ochotników na Ukrainę. Kadyrow konsekwentnie buduje swój pozytywny wizerunek i od lat stara się o odbudowę swojego państwa i narodowe pojednanie.

Czy rola, jaką odgrywa na Ukrainie, może sprawić, że jego znaczenie będzie się umacniać zarówno w Rosji, jak i poza jej granicami? Jaka jest w rzeczywistości rola Kadyrowa i Czeczeńców w ukraińskim konflikcie? W porównaniu do zajęcia Krymu, w sprawie wschodniej Ukrainy większość rosyjskich polityków zachowuje się stosunkowo wstrzemięźliwie – przez co sami powstańcy zaczęli w ostatnim czasie mówić, że zostali przez Rosję zdradzeni. Oczywiście, Rosja bojowników w Doniecku i Słowiańsku wspiera (podobnie jak Zachód, USA, Izrael i wiele innych krajów, na różne sposoby wspierają stronę nowego rządu).

Ale nie czyni tego jawnie, i przede wszystkim nie w takim zakresie, jak ci ostatni by sobie życzyli. Od stanowiska oczekiwania, na jakim zatrzymała się Moskwa, wyraźnie odróżnia się prezydent Czeczenii, który jednocześnie przejął aktywną rolę w konflikcie jako – teoretycznie – gracz niezależny, oraz głośno mówi to, o czym Moskwa milczy. Stał się „kremlowskim jastrzębiem”, jednocześnie operując jako prezydent Czeczenii nie mający (bezpośrednio) powiązań z Kremlem.

Zarówno Zachód, jak i Ukraina, donoszą o udziale Czeczeńców w walkach w Donbasie. Media ukraińskie publikują zdjęcia bojowników o kaukaskim wyglądzie, twierdząc, że to Czeczeńcy. Wiadomo jednak, że na Ukrainie znajdują się ochotnicy z obszaru całego Kaukazu, także pewna grupa z Osetii Południowej. Faktem jest jednak udział w walkach po stronie powstańców ochotniczego batalionu „Wostok”, złożonego z Czeczeńców i Rosjan (także z Ukrainy) – nazwą nawiązującego do słynnego czeczeńskiego batalionu, który pomógł Rosjanom wygrać wojnę w Gruzji w 2008 r. i wsławił się licznymi brawurowymi akcjami i udziałem w najbardziej zaciętych walkach na pierwszej linii.

Kadyrow zaprzecza, by jego republika celowo wysyłała bojowników na Ukrainę: jeśli na Ukrainie walczą Czeczeńcy, to „pojechali tam z powodów osobistych, z potrzeby serca” – powiedział. Twierdził nawet, że powstrzymywał swoich rodaków przed wyjazdem na Ukrainę, i obecnie przebywa tam tylko 14 Czeczeńców. Jednocześnie Kadyrow nie kryje swych poglądów na kwestię ukraińską. Jest zdecydowanym przeciwnikiem rządu i nowego prezydenta, a akcję wojskową na wschodzie kraju określił mianem wojny wypowiedzianej przez samozwańcze władze własnemu narodowi. W wywiadzie dla rosyjskiej stacji REN-TV powiedział, że czeka tylko na rozkaz Putina, by oficjalnie wysłać 74 tys. ochotników na Ukrainę, by chronić tamtejszych Rosjan przed terrorem armii samozwańczego rządu w Kijowie.

O tym, że Kadyrow realnie posiada wpływy na wschodniej Ukrainie, pokazuje przykład uwolnienia dwóch dziennikarzy rosyjskich. Zostali oni zatrzymani 18 maja w okolicach Doniecka przez ukraińską armię pod zarzutem wspierania powstańców. Uwolniono ich 8 dni później, a w sprawę mocno angażował się Kadyrow. Oczywiście nie ma żadnych faktycznych dowodów na to, w jakim stopniu rosyjscy dziennikarze odzyskanie wolności zawdzięczają Kadyrowowi, a w jakim innym, zakulisowym, negocjatorom, politykom, dyplomatom itd. Jednakże fakt, że po uwolnieniu nie przewieziono ich do Moskwy, lecz do Groznego – stolicy autonomicznej Republiki Czeczeńskiej – mówi sam za siebie.

Nikołaj Siłajew, rosyjski politolog i ekspert od spraw Kaukazu, gospodarki i polityki energetycznej Rosji, docenia rolę Kadyrowa w konflikcie ukraińskim: „Aktywne uczestnictwo Kadyrowa w kwestach ukraińskich ukazuje go jako dużego gracza politycznego w ramach przestrzeni postsowieckiej, i powoduje już następstwa poza Rosją. Opłaciły się jego starania w pracy z zagraniczną diasporą czeczeńską” – powiedział Siłajew. „Nie jest tajemnicą, że Kadyrow pozycjonuje się na > i już od kilku lat usiłuje sprawić, by zwolennicy niepodległości, zwłaszcza Achmed Zakajew, stracili grunt pod nogami. Liczy na to, że zagraniczni przedsiębiorcy czeczeńscy pomogą mu w odbudowie Czeczenii i sprowadzą inwestycje do regionu”.

Tylko jak plany wewnętrzne Kadyrowa mają się do zaangażowania w walki na Ukrainie? Dzięki uwolnieniu rosyjskich dziennikarzy Kadyrow zademonstrował swoje znaczenie i wpływy, dając bojownikom w Donbasie do zrozumienia, że mają też innych sojuszników poza Moskwą, na których mogą liczyć. O wiele ważniejsze wydaja się jednak skutki wewnętrzne w ramach Federacji Rosyjskiej. A konkretnie – pozytywne skutki dla postrzegania Czeczeńców przez Rosjan.

Od bardzo dawna mieszkańcy Kaukazu przez rdzennych Rosjan traktowani są co najmniej jako obywatele drugiej kategorii. W Moskwie i wielkich miastach ten konflikt przybiera o wiele bardziej drastyczne formy, i przejawia się w rasizmie, przestępczości i przemocy wobec imigrantów, ksenofobii. Kaukascy imigranci prześladowani byli zarówno przez ugrupowania nacjonalistyczne, bandy skinheadów, jak i spotykały ich represje z rąk aparatu władzy i struktur siłowych państwa. Powszechne jest określanie Czeczeńców i innych przybyszy z Kaukazu za pomocą wulgaryzmów.

Kadyrow od lat próbuje zmienić ten negatywny, stereotypowy obraz swojego narodu. Propagandowo teraz odniósł wielki sukces – wystarczy przytoczyć jedno zdanie uwolnionych dziennikarzy, by to potwierdzić: po swym uwolnieniu powiedzieli, że – gdy tylko usłyszeli ludzi mówiących po czeczeńsku – wiedzieli, że wszystko jest w porządku. I tak wyglądają też reakcje społeczne w samej Rosji: Czeczeńców i Czeczenię darzy się teraz szacunkiem i wdzięcznością. A Kadyrow buduje swój wizerunek „Ojca Narodu” czeczeńskiego, a jednocześnie obrońcy interesów Rosji i Rosjan. Jest młody (ma niespełna 38 lat), lecz doświadczony politycznie i odważny. Był zarówno bojownikiem (raz przeciwko Rosjanom, potem po ich stronie), jak i premierem republiki.

Nie boi się podejmować stanowczych decyzji i mówić prostym, zrozumiałym dla wszystkich językiem. Jest lojalnym zwolennikiem Putina, jednocześnie dbającym o dobro swojej republiki. Wraz z żoną wychowuje 8 dzieci, w tym 2 przybranych z domu dziecka – przez co sprawia wrażenie człowieka moralnie prawego, odpowiedzialnego i potrafiącego dbać o swoich najbliższych. Czy Kadyrow – jako „człowiek silnej ręki”, patriota rosyjski i czeczeński – nie będzie przypadkiem idealnym kandydatem na przyszłego prezydenta Rosji?

Michał Soska