Pogrywanie z Rosją uderza w Polaków

bezledy.jpg
Kiedy mamy do wyboru sprawy bezpieczeństwa i korzyści gospodarczych, zawsze wybieramy bezpieczeństwo” – powiedział szef MSWiA Mariusz Błaszczak pytany o wstrzymanie małego ruchu granicznego z Rosją. Po 1 sierpnia Polska odblokowała taki ruch z Ukrainą i „zamroziła” z Rosją. Sprawa ta bulwersuje społeczność województw pomorskiego i warmińsko-mazurskiego.

W liście do szefa MSWiA Marszałek Województwa Pomorskiego Mieczysław Struk napisał: „Z wielkim zdziwieniem i niepokojem przyjąłem decyzję o przedłużeniu zawieszenia małego ruchu granicznego (MRG) z obwodem kaliningradzkim Federacji Rosyjskiej. Decyzja ta była zaskoczeniem zarówno dla Samorządów Województw: Pomorskiego oraz Warmińsko-Mazurskiego, jak i lokalnych samorządów obu regionów – objętych małym ruchem granicznym".

I dalej argumentuje: „Tylko w 2015 roku Rosjanie wydali ok. 286 mln zł w regionach objętych umową o małym ruchu granicznym. Korzystali na tym właściciele sklepów i punktów usługowych (w tym również w sektorze opieki zdrowotnej), a także restauratorzy i hotelarze. Odwiedzający region Rosjanie, w tym także młodzież, coraz chętniej korzystali z naszej oferty kulturalnej i turystycznej, zwiedzając pomorskie muzea i zabytki oraz uczestnicząc w wydarzeniach kulturalnych".

Zdaniem marszałka pomorskiego, rozwiązanie to "znacznie ułatwiało też realizację projektów współpracy między partnerami samorządowymi oraz instytucjami i organizacjami po obu stronach granicy". "To wszystko w sposób oczywisty przekłada się na efekt promocyjny, nie tylko dla regionów przygranicznych objętych MRG, ale dla całej Polski".

Mariusz Błaszczak na falach Polskiego Radia tak odpowiedział Marszałkowi: „Zdaje się, że [on] wie, na pewno wie o tym, że w 2008 roku to Rosja Putina napadła na Gruzję, stosunkowo niedawno Rosja Putina napadła na Ukrainę, anektowała Krym, wciąż toczy się wojna w Donbasie. Taka jest postawa Rosji, a więc tu chodzi o względy bezpieczeństwa".

Powiedzmy jasno – „argumenty” merytoryczne rządu są słabiutkie i na odległość cuchną obłudą – każdy wyczuwa, że chodzi o coś zupełnie innego. Przecież wszyscy w Polsce widzą, że zagrożenia z tytułu małego ruchu granicznego są wielokrotnie większe ze strony Ukrainy niż Rosji. Ukraina jest siedliskiem kontrabandy, przestępczości, jest szlakiem dla uchodźców z Bliskiego Wschodu, wreszcie w rejonach przygranicznych zamieszkuje ludność znajdująca się pod wielkim wpływem sił banderowskich. A mimo to min. Błaszczak uważa, że to z rejonu kaliningradzkiego zagraża nam jakieś niebezpieczeństwo. Tłumaczenia, że chodzi tu militarny status tego obwodu jest nie ma miejscu, gdyż mały ruch graniczny nie jest z tym w ogóle związany.

O co więc chodzi? O prężenie muskułów, o systematyczne jątrzenie, o zrobienie „dobrze” Banderlandowi i dawanie sygnału jacy to jesteśmy twardzi. Kierując się obsesją ideologiczną rząd mści się na własnym społeczeństwie. Kiedyś – to pewne – ono zemści się na nim. W komentarzach internautów obok nielicznych zachwytów pożytecznych idiotów i rusofobów (poziom takich wpisów jest doprawdy żenujący), dominuje ostra krytyka. Poniżej krótki przegląd takich głosów:

„Spróbujmy się bliżej przyjrzeć słowom tego polityka, którego wiedza i punkt widzenia – z pewnością pozostawia wiele do życzenia. „W 2008 roku to Rosja Putina napadła na Gruzję”. Było wręcz odwrotnie – to Gruzja była agresorem. Wspomagana przez USA, Izrael, bojówki Banderowców z Ukrainy i Polski – m.in. polskie bomby kasetowe, Saakaszwili, atakując z zaskoczenia wojska rosyjskie, był pewien sukcesu. Dzisiaj za całokształt, jest ścigany przez władze Gruzji listem gończym. Kolejny cytat: „Stosunkowo niedawno Rosja Putina napadła na Ukrainę, anektowała Krym, wciąż toczy się wojna w Donbasie. Taka jest postawa Rosji, a więc tu chodzi o względy bezpieczeństwa – zaznaczył”.
Komentarz: Te militarne i polityczne niepokoje były spowodowane antykonstytucyjnym, nazistowskim przewrotem inspirowanym i finansowanym przez siły zewnętrzne. Donbas wystąpił w obronie życia i honoru jego mieszkańców. Mieszkańcy Krymu, przerażeni ludobójstwem banderowskich bojówek na mieszkańcach Donbasu, opowiedzieli się w referendum za przynależnością do Rosji. Mieli takie prawo. Było to zgodne z prawem ukraińskim i międzynarodowym. Uznanie bądź nie tej decyzji przez tak zwane międzynarodowe społeczności, nie ma tu żadnego znaczenia. W ten oto sposób Krym i Donbas okazały się terenami wolnymi od banderyzmu i nazistowskiej narracji. Nad tym faktem szczególnie ubolewają siły wrogie Ukrainie „sprawiedliwej”, która marzy o wolności, spokoju i dobrobycie. Tymczasem zaproponowano im bezsensowną wojnę i degenerację państwa i perspektyw rozwojowych ...
I to wszystko w imię obcych interesów, sprzecznych z racjami narodu ukraińskiego. Są dwie Ukrainy. Którą popieramy? Ukrainę Banderowców czyli spadkobierców ukraińskich nacjonalistów, nieludzkich rzeźników i zbrodniarzy – czy Ukrainę ich ofiar, też Ukraińców, życzliwych Polakom – bo w większości to nasi bliscy, którym jesteśmy winni wdzięczność za ocalenie wielu naszych przodków z Kresów, przed czekającą ich rzezią. Jednych promujemy – o tych drugich obowiązuje milczenie.
W sumie za pomoc udzielaną Polakom zamordowano ich kilka – kilkanaście tysięcy. Dokładnej liczby nigdy nie poznamy. Każda pomoc Polakowi była wielkim i heroicznym czynem . Za każdy gest przyjazny wobec naszego rodaka karano śmiercią. Dzisiaj żyją już wyłącznie spadkobiercy „wczorajszych” Ukraińców, kultywujących ich tradycje. Mamy więc spadkobierców bandytów spod znaku Tryzuba, Swastyki i czarno czerwonej flagi, i spadkobierców ich ofiar – Ukraińców sprawiedliwych, którzy za swe bohaterstwo i martyrologię zasługują na najwyższy szacunek i pamięć. Dzisiaj w Polsce dzieją się rzeczy dziwne. Nasza władza kierując się – niebezinteresownie zapewne, obsesyjną wrogością do Rosji, popierają materialnie a nawet zbroją siły ukraińskich nacjonalistów – wczorajszych oprawców. To dla naszego kraju, naszych tradycji wolnościowych i czysto ludzkich – hańba, dyshonor i kompromitacja. Poparcie dla nazizmu położy się plamą na naszym narodzie, na całe pokolenia”.

~Zatroskany: "Może jestem za głupi ale zupełnie nie rozumiem tej decyzji. Niby jakie zagrożenie? Jakoś nigdy nie słyszałem, by jakiś Rosjanin z Obwodu Kaliningradzkiego przeprowadził w Polsce zamach terrorystyczny. Od ponad 25 lat granica polsko-rosyjska należy do najspokojniejszych e Europie. Nie rozumiem jak Ministrowie w Warszawie mogą mówić, że skutki gospodarcze są niewielkie... Zależy dla kogo są niewielkie... Dla portfeli Ministrów może i nie ma to znaczenia, ale dla wielu tysięcy Polaków z rejonów przygranicznych to niemal kwestia życia i śmierci. Przecież wielu z tych ludzi 3/4 dochodów uzyskuje dzięki Rosjanom. Ta decyzja jest według mnie nie tylko bezzasadna ale też bezduszna i krzywdzi wielu Polaków. A przypominam, że politycy przed objęciem urzędu przysięgali nie tylko, że będą przestrzegali Konstytucji (chyba o tym zapomnieli), ale także, że „pomyślność obywateli będzie dla nich zawsze najwyższym nakazem”.

wojpiega : „Ministerstwo Spraw Wewnętrznych powinno podać przesłanki, które są powodem wstrzymania MRG. Rozumiem, że podczas wizyty Papieża, czy wcześniej w czasie szczytu NATO były jakieś enigmatyczne przesłanki do wstrzymania MRG. Teraz te przesłanki ustały i minister spraw wewnętrznych albo wytłumaczy powody dla jakich nie przywrócono MRG, albo zrezygnuje ze swojej funkcji. Jego decyzje szkodzą nie tylko Rosjanom, ale i w okresie wakacji w sposób ewidentny ograniczają Polakom wyjazdy do rosyjskiej strefy przygranicznej. Czekamy panie ministrze na wyjaśnienia. To pański obowiązek wobec społeczeństwa. W sposób ewidentny nie wykonuje pan swoich powinności?”

~im : „Rusofobia urosła na Wiejskiej do rozmiarów wręcz karykaturalnych. Co tam handel. Co tam poprawa stosunków sąsiedzkich. Jak ten dzieciak – na złość mamie odmrozimy sobie uszy! Nie mam słów i ręce mi opadają. Państwo to takie przedsiębiorstwo w skali makro. Jak chcemy tu dobrobytu, to trzeba myśleć biznesowo, a wymiana handlowa z Rosją jest dla nas dość istotna, zwłaszcza, że jesteśmy krajem w dużej mierze nadal rolniczym, a Rosja jest chłonna na świnki, jabłka i drugie owoszczi i frukty. To że kokosów przez ostatnie lata tam nie zbijamy, to dlatego, że zawsze mamy do Ruskich jakieś ale. Gazociąg przez Polskę mógł iść, ale poszedł po Bałtyku, gaz mogliśmy mieć tańszy, a skończyło się na najdroższym w Europie + port gazowy. A teraz jeszcze ta bezsensowna i bezpodstawna decyzja o wstrzymaniu ruchu przygranicznego. Względy bezpieczeństwa? A ilu to rabunków Rosjanie u nas dokonali, ilu rozbojów? Media milczą, więc chyba zero, bo już jeden byłby przecież podstawą do wielkiego larum w mediach i oficjalnego wystąpienia przed kamerami Antoniego Macierewicza. O jakie więc względy bezpieczeństwa chodzi, bo chyba nie o rosyjskie czołgi? – one raczej nie łapią się pod zamknięcie małego ruchu przygranicznego”

~szczery : „Rusofobii ciąg dalszy. Ten rząd popiera tylko banderowską Ukrainę. Oligarchy i aferzyści z Ukrainy dostali prezent 1 miliard euro od władzy PiS a teraz przesyłają gaz na koszt polskich podatników. Ukraina nawet nie cofnęła embarga na mięso. W Polsce siedzi już milion rusinów=ukraińców. Ukraina prowadzi wrogą wobec Polski politykę co przewidział już Roman Dmowski. Określił Ukrainę jako krainę aferzystów z całego świata, przewidział też, że Polska będzie ponosić koszty wolnej Ukrainy. Roman Dmowski określał też Ukrainę jako wrzód na ciele Europy. Warto kierować się Romanem Dmowskim prawdziwym patriocie człowiekiem który wraz z Ignacym Paderewskim negocjował traktat paryski przywrócił Polskę na mapę Europy”.

~Alternatywa do aleks617: „Zagrożenie to mamy od Upainy. Mafia, przemyt, handel ludźmi i niewolnictwo i dwa miliony uchodźców obawiających się upaińskich tajnych więzień i obozów śmierci. Zbrojne bandy różnych maści, najścia i rabunki mieszkań, zmuszanie do opuszczenia Upainy przez mniejszości. Wojna domowa i totalna anarchia. Korupcja o niespotykanych rozmiarach. Upaina żyje tylko z pomocy i pożyczek. A tu w przyszłym roku zapadają terminy zawieszonej spłaty zadłużenia a PKB ostatnie na świecie lub brak danych w rankingach. 10 milionów uchodźców Rosji, 2 a może więcej w Polsce, 3 w Rumunii, Mołdowie, Słowacji, Węgrzech i Bułgarii. Polska tylko w I półroczu wydała 5 200 000 wiz dla Upaińców. Głód i nędza. Dobrze, że chociaż w Polsce powstały upaińskie związki zawodowe. Pokażą nam swój ład”.

~POLKA: „Polityka wobec Ukrainy musi zostać zmodyfikowana. Ich zachowania w Polsce zaczynają szokować. Na pierwszym filmiku banderowiec krzyczy „Jeszcze Polska nie zginęła, ale zginąć musi”. Na drugim filmie, maszerują z czarno-czerwonymi flagami, w mundurach banderowskich. Pod koniec filmiku wzywają od oddania ziem polskich. Wszystko to odbywa się na ulicy Słowackiego w Przemyślu. Polskim Przemyślu. Żadnych przywilej dla banderowców, Polacy na Zachodzie nie mogą mieć związków zawodowych, bo prawo na to nie zezwala aby , ktoś obcy rządził mu się w niezależnym państwie. Czy w jakimś kraju na świecie ktoś uczynił taki gest wobec Polaków? Czy Polacy maja własny związek w Anglii albo Niemczech? Czy nikt nie zastanawia się nad konsekwencjami? Jakim PRAWEM są WSPIERANI FINANSOWO. Miliony złotych co miesiąc jest wydzierane z budżetu Polski na potrzeby Ukrainy. Płacimy za ich gaz, dostarczamy lekarstwa i karetki pogotowia, koce i materace oraz żywność dla wojska,380 mln Komorowski przeznaczył na rozwój ukraińskich firm. Studenci którzy na forach plują na Polaków mają po 2000 miesięcznie stypendium nawet w wakacje! Związek Ukraińców w Polsce dostaje parę milionów co roku! NFZ wyciąga setki tysięcy i leczy ukraińskie dzieci. Polacy stracili dziesiątki tysięcy obywateli porżniętych piłami i siekierami w tak bestialski sposób, że aż dziw bierze, że mogła tego dokonać istota ludzka. Palono ludzi żywcem tylko za to że byli Polakami. Wyrywano dzieciom rączki, obcinano głowy mordowano na oślep wszystkich jak leci starców, kobiety i dzieci KTÓRE BYŁY JESZCE W ŁONACH MATEK, chorych i bezbronnych. To była rzeź w najgorszym wydaniu. Ukraina dalej pokazuje, że w mentalności jej mieszkańców nic się ni zmieniło”.

Dzial: