Wartość czynu

adam mickiewicz.jpg
Wzorem do naśladowania powinien być człowiek, który ma odwagę w każdym wieku kalendarzowym rozpoczynać życie od początku. Człowiek, który mimo przeżytych. rozczarowań – ufa nadal tym, którzy go nie zawiedli, a w tym nowo poznanym osobom.

Mierz siły na zamiary – to wołanie Mickiewicza – powinno być szczególnie kultywowane. Poeta nakreśla wizję człowieka czynu, odważnego, wrażliwego, twórczego, kształtującego własne ja. Nie należy pojmować tego dziś jako pochwały skrajnego indywidualizmu. Nie pozwala na to uświadomienie sobie tego, że każdy z nas jest częścią ludzkości. Ideę braterstwa wszystkich ludzi z niewolnikami włącznie głosili już w starożytności stoicy. Chrześcijaństwo nadało temu inny wyraz głosząc miłość bliźniego.

W dzisiejszych czasach niezbędna jest postawa społecznego indywidualizmu. Należy brać pod uwagę, że człowiek kształtuje własne ja w drodze nawiązywania rozlicznych relacji z innymi jednostkami, w tym głoszącymi odmienny światopogląd. To kształtowanie siebie przez siebie wymaga wiedzy, a w tym tej, którą osiągamy dzięki literaturze pięknej. Penetruje ona te zakamarki psychiki człowieka, które mogą być niezauważone nawet przez wybitnych twórców.

Nikt z nas nie jest samowystarczalny. Niezbędna okazuje się wspólnota łącząca nas z innymi osobami, które wybrały podobną drogę. Wspólnota osób wyznających podobne ideały. Niestety, szerzone są błędne poglądy o rzekomej śmierci ideałów. Ten pogląd wywodzi się między innymi z pragmatyzmu, który stał się w Europie popularny za sprawą narastającej amerykanizacji. Otóż pragmatyzm – zamiast dążenia do ideałów – wskazuje wartości materialne oraz indywidualne interesy jako cele nadrzędne. Szerzenie się pragmatyzmu ułatwia kultura mediów.

Sprzyja temu procesowi rugowanie filozofii z edukacji. Miejsce wartości wyższych zajmują wartości materialne i biologiczne. Nie bierze się pod uwagę uszlachetniającego wpływu ideałów na świadomość człowieka. System boloński w edukacji, wprowadzony nieoczekiwanie przez Platformę Obywatelską, nie wywołał oporu. A prowadzi on w konsekwencji do upadku polskiej inteligencji, która jeszcze do niedawna wyróżniała się szerokością horyzontów i wysokim poziomem kultury w zestawieniu z warstwą inteligencji innych krajów.

Ideały powinny stawać się drogowskazami zarówno w wymiarze życia jednostkowego, jak i zbiorowego. Człowiek zyskuje pełnię człowieczeństwa, o ile poszukuje czegoś więcej niż możliwości przetrwania. Nie znamy tkwiących w nas możliwości. Są one znacznie większe niż nam się to wydaje. Niezbędna jest do tego odwaga.

Prawa przyrody zachodzą z koniecznością, której zmuszeni jesteśmy podlegać. Ale kształtowanie samego siebie i zarazem świata kultury wiąże się z poczuciem wolności. Henryk Ibsen w dramacie pt. „Brand” woła: „Woli trzeba zbawicielki w rzeczy małej, w rzeczy wielkiej”. Powinno się przezwyciężać bierność i dążenie do wygody, by poczuć sens własnego istnienia.
Wzrasta potęga naszych sił psychofizycznych jeżeli mamy poczucie wewnętrznej harmonii. Służy temu zgodność podejmowanych czynów z naszymi przekonaniami. Niejednokrotnie wymaga to wyboru drogi określanej przez Kazimierza Dąbrowskiego mianem pozytywnego nieprzystosowania do otoczenia, do społeczeństwa. Ten wybitny filozof i zarazem lekarz wykazał w swoich rozprawach naukowych, że z reguły racja należy do mniejszości. Wyrazistą ilustracją niech będzie życie van Gogha, którego malarstwa nikt ze współczesnych mu nie aprobował – a dziś pisze się o jego genialności.

Warto zdać sobie sprawę z tego, że większość w każdym społeczeństwo tworzą ludzie przeciętni. Naturalne jest więc, że wybitne indywidualności są pozytywnie nieprzystosowane do ogółu. Z tego zresztą powodu bardzo wielu mędrców, począwszy od starożytności, podważa wartość ustroju demokratycznego, ponieważ dominuje w nim większość, zaś racje mniejszości nie są uwzględniane.

Potęgę tkwiących w nas sił możemy poznać, gdy nie koncentrujemy uwagi na sprawach błahych, gdy rodzi się w nas potrzeba wspólnoty z innymi, podobnie myślącymi i czującymi jednostkami. Żarliwość w dążeniu do celów ważnych dla ludzkości zespala myśli i uczucia wokół tego, co nas absorbuje. Sprzyja to osiąganiu zamierzonych celów. Nakłaniani jesteśmy do rozwagi i do umiaru. Ale nieumiarkowanie w żarliwym oddaniu się sprawie wzmaga potęgę naszych sił witalnych i sprzyja powodzeniu podejmowanych czynów.

Prof. Maria Szyszkowska
Członek Komitetu Prognoz „Polska 2000 Plus” przy Prezydium PAN
Myśl Literacka, luty 2016