Wytrwaj Polsko!

Putin_in_shipka_church_2003.jpg
Interpretacja Europy współczesnej nie jest prosta, ponieważ została ona wraz z całą swoją historią ubrana w wykonany na zamówienie kostium Unii Europejskiej. Promotor UE Richard Coudenhove-Kalergi opublikował w 1923 r. książkę „Paneuropa”, która promowała kosmopolityczne zjednoczenie Europy od Portugalii po Polskę, wobec „zagrożenia przez Rosję”.

Do rządzenia UE zostali wybrani ludzie niechętni chrześcijaństwu, przeważnie indoktrynowani wielopokoleniowo przez siły lewicowe. Potężnym źródłem lewicowości UE stały się Francuska (Maurice Thorez) i Włoska Partia Komunistyczna (Palmiro Togliatti).

W 1995 r. zawarte zostało „partnerstwo śródziemnomorskie” z krajami basenu Morza Śródziemnego, w postaci tzw. Deklaracji Barcelońskiej, kiedy to Polska nie była jeszcze członkiem UE. Przewiduje ono utworzenie strefy wspólnego handlu, dotacje UE dla partnerów oraz partnerstwo kulturalne, a w szczególności gwarancję respektowania islamu i głosi wspólną walkę przeciw rasizmowi, nienawiści do obcokrajowców i nietolerancji. Ustalono, że wzajemne porozumienie europejsko-muzułmańskie powinno wywierać wszechstronny wpływ na media. Podpisy złożyły Algieria, Maroko, Tunezja, Syria, Egipt, Izrael, Samorząd Palestyński, Jordania oraz Turcja

Niewątpliwie tym, co łączy antyrosyjskość oraz sympatię dla islamu jest głęboka, „ponad podziałami” niechęć, a nawet wręcz nienawiść do Kościoła Rzymsko-Katolickiego. Centralne Siły Polityczne zdają sobie bowiem doskonale sprawę z tego, że Rosja stanowi głęboki rezerwuar chrześcijaństwa. Nieszczęśliwa koncepcja Unii Brzeskiej wyrządziła więcej szkody pogłębianiu chrystianizacji Rosji, niż jej borykanie się z azjatyckością Wschodu. Wydaje się, że zbyt łatwo zmonopolizowaliśmy miano „antemurale christianitatis”.

Próbował św. Jan Paweł II podnieść rangę „płuc Wschodu i Zachodu” niestety, niezbyt skutecznie, ponieważ górę wziął naiwny ekumenizm SWII. Dziś, kiedy wciąż stosujemy taryfę ulgową dla zdrady Zachodu w 1939 r., warto przypomnieć, że przywódca FPK Maurice Thorez oprotestował w 1939 r. wojnę z Niemcami i skazany na karę śmierci, zdezerterował do ZSRR. Kiedy po wojnie FPK weszła w skład rządu, gen. de Gaulle udzielił mu amnestii, ponieważ FPK paradoksalnie, stała się najsilniejszą partią, a grunt pod Unię Europejską współtworzyły milionowe rzesze eurokomunistów francuskich i włoskich.

Zastanawia każdorazowo powierzchowność w polskiej ocenie Rosji, także w przedmiocie niemieckich korzeni dynastii carskich. Bez zrozumienia tej kwestii nie ma mowy o jakiejkolwiek sensownej przyszłości chrześcijaństwa w Europie. CSP doprowadziły w II połowie XX wieku do dezorientacji wśród chrześcijan w kwestii rozumienia miłosierdzia. Jest to wynik ideologizacji religii, zaciemniający relację między cywilizacją łacińską a religią rzymsko-katolicką. Efekt jest taki, że Polska traci z dnia na dzień zdolność rozumienia zagrożenia Europy przez islam. Jeszcze pod koniec XVII wieku Papież Innocenty XI i Jan III Sobieski doskonale rozumieli potrzebę szybkiej i skutecznej obrony militarnej Europy. Dzisiaj Papież Franciszek potrzebuje Polski rzymsko-katolickiej dla zrozumienia katastrofy Europy, wplątanej w walkę euroislamu z Krzyżem.

Zastanawia ubóstwo wiedzy o Unii Europejskiej wśród PT posłów wszystkich ugrupowań, widoczne podczas tzw. „informacji rządu” o sytuacji uchodźców. UE jest organizacją globalną, rozciągającą swoje wpływy na wszystkie kontynenty. W Polsce niektóre miasta przyjęły deklarację barcelońską dla promocji komunikacji osób niepełnosprawnych(!) Pozorna przepaść między rangą akcji międzynarodowych a tą skromną akcją humanitarną lokalnego samorządu nie powinna nas dziwić, a raczej niepokoić.

Są to bowiem owoce wielowiekowych komplementarnych działań CSP w różnych regionach świata, adresowane do tych maluczkich, którzy cieszą z każdego grosza, który kapnie im z okazji tej czy innej skromnej akcji i będą się odwdzięczać w głosowaniach, dotyczących fundamentalnych spraw życia i śmierci człowieka. Dlatego rozstrzygające będzie stanowisko Kościoła Rzymsko-Katolickiego, twórcy personalistycznej cywilizacji łacińskiej. Aby przywrócić jej doczesną i duchową potęgę powinniśmy zerwać z fałszywą doktryną dialogu i powrócić do głoszenia bezdyskusyjnej prawdy: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem” (J 14.6).

Andrzej J. Horodecki
Myśl Polska, nr 39-40 (27.09-4.10.2015)