Węgry w cieniu sankcji

vona_iroda_5.jpg
Od redakcji: lider węgierskiej partii narodowej Jobbik, Gábor Vona, podzielił się z czytelnikami rosyjskiego portalu Regnum.ru swoimi opiniami na temat sytuacji na Węgrzech oraz w Europie. Poniżej tłumaczenie tego tekstu:

Szanowni czytelnicy, przede wszystkim pozwólcie, że przedstawię Wam partię, której przewodniczącym jestem od roku 2006. „O lepsze Węgry” (Jobbik) – jest pod względem popularności drugą partią polityczną na Węgrzech, a wyniki badań opinii publicznej wskazują, że ciągle rośnie nasza popularność, przy czym odbywa się to kosztem zmniejszania się popularności partii rządzącej „Fidesz”.

Wyniki badań dowodzą, że ludność naszego kraju uważa nas za tę siłę, która zdolna jest zastąpić przy sterze Węgier partię „Fidesz”. Bardzo ważny jest dla nas ten aspekt węgierskiego życia politycznego, że partia nasza – „O lepsze Węgry” – jest najbardziej popularną siłą wśród ludzi mających mniej niż 35 lat. Jest ona młoda, pełna inicjatywy, w polityce ma carte blanche: dzięki naszej prostolinijnej walce o sprawiedliwość zdobyliśmy zaufanie tych obywateli, którzy nie wierzą już ciągle zmieniającym się partiom lewicowym i prawicowym, obsługującym ich autokratyczne i korupcyjne potrzeby.
Dzisiaj dwa główne problemy dręczą Europę, przede wszystkim Europę Wschodnią i Środkową, gdzie między innymi położona też jest moja ojczyzna.

Pierwszy: kryzys polityczny i militarny na Ukrainie, co jest skutkiem prowokacji Zachodu i co pociągnęło za sobą ciężką, rujnującą wojnę na sankcje pomiędzy Europą i Rosją.

Drugi: inwazja imigrantów, ogarniająca nasz region, a i zresztą cały kontynent europejski, co jest konsekwencją stworzenia stref kryzysowych po prowokacjach i wojnach Zachodu z takimi krajami, jak Syria, Afganistan czy kraje Afryki Północnej. Dzisiaj nikt nie jest w stanie ocenić skutków tej przerażającej, strasznej i nieprzewidywalnej fali imigracyjnej, jest to przecież nic innego, jak współczesna wędrówka ludów.

Teraz, gdy konieczne jest natychmiastowe podejmowanie szybkich, efektywnych decyzji w celu zatrzymania destrukcyjnej fali imigracji, Unia Europejska ponownie udowodniła, że nawet w tak niebezpiecznej dla całego naszego życia sytuacji, nie jest w stanie wypracować jednolitej polityki w celu rozwiązania tego kryzysu. Jeśli chodzi o wojnę na sankcje pomiędzy Rosją i państwami narodowymi Europy, to nie jest ona niczym innym, jak przemocą podjętą próbą oderwania i odsunięcia nawzajem od siebie podmiotów mocno związanych i bliskich sobie geograficznie, kulturowo i historycznie, a co jeszcze ważniejsze – powstrzymania ich rosnącego w świecie wpływu.

Węgry, na przestrzeni przeszło 10-letniej historii w ramach Unii Europejskiej odczuwały generalnie negatywne skutki członkostwa w UE: prawie całkowicie zrujnowany został przemysł węgierski (fabryka „Ikarus”, zakłady przemysłu spożywczego), a w jeszcze bardziej żałosnym stanie znajduje się słynne kiedyś rolnictwo naszego kraju. Gospodarka jest zrujnowana i sytuacja jest taka, że kraj nasz powiązany jest tysiącami nici z mocniejszymi gospodarkami Zachodu, co doprowadziło do totalnego uzależnienia: w ten sposób pozostała nam minimalna możliwość samodzielnego podejmowania decyzji politycznych i ekonomicznych. Jest to niestety, smutna charakterystyka wszystkich regionów Europy Środkowej i Wschodniej. Gospodarka krajów zachodnich umacnia się i wzrasta, a nasz region jest w upadku i staje się coraz mniej zdolnym do życia.

Tanie, często wątpliwej jakości towary producentów zachodnich mają przewagę nad wyrobami węgierskimi solidnej jakości, gdyż rynek jest tak regulowany, że chroni interesy producentów zachodnich. Nasza próba utworzenia jednolitej, silnej przestrzeni ekonomicznej w Europie Środkowej i Wschodniej skazana jest na porażkę w chaotycznym systemie ochrony interesów krajów zachodnich.
Trzeba tutaj jeszcze wspomnieć o nowym zagrożeniu dla gospodarek narodowych kontynentu europejskiego, o Transatlantyckim Partnerstwie w dziedzinie Handlu i Inwestycji (TTIP), wypracowanym przez ekspertów z USA, które pragną powiększać swój i bez tego kolosalny wpływ na państwa narodowe Europy.

Jak może przeżyć malutka węgierska gospodarka, gdy zalewają nas potoki towarów tanich, niskiej jakości, a suwerenności naszej zagraża dodatkowo TTIP? Nie pozwolono nam nawet na ratowanie się, na wykorzystywanie możliwości rynku rosyjskiego do sprzedawanie resztek węgierskich wyrobów.
Podejmując sankcje przeciwko Rosji, kraje zachodnie wpędziły kraj nasz w taką sytuację, że musieliśmy zniszczyć zbudowaną przez lata mozolną pracą linię otwarcia na Wschód, odtwarzającą krok po kroku żywe kiedyś, owocne więzy współpracy. Sankcje Zachodu i odpowiedź Rosji naniosły kolosalny uszczerbek węgierskiemu handlowi, sektorowi rolnemu i w ogóle całej gospodarce węgierskiej. Zarysowuje się jednak wyraźnie wpływ dwóch wektorów siły w Unii Europejskiej i w innych państwach Starego Kontynentu.

Pierwszy: dominujący, agresywny wpływ USA a kraje wspierające ten wpływ są położone zasadniczo między Rosją i UE i są to republiki nadbałtyckie (Litwa, Łotwa i Estonia), Polska, Ukraina, Rumunia, Mołdawia i w ostatnim okresie Bułgaria.

Drugi: Niemcy i niektóre państwa narodowe, dysponujące pewną przestrzenią wolności działania, walczące o suwerenność narodową – takie, jak Francja, Węgry, Czechy i częściowo Włochy.

Pierwsza grupa krajów podejmuje wszystkie kroki po temu, aby zerwać stosunki z Rosją, a druga, mimo wywieranego na nie olbrzymiego parcia, usiłuje zachować linię otwarcia na Wschód, budowaną z mozołem przez długie lata. Na razie wydaje się, że pierwszy wektor ma więcej siły i sukcesów w realizacji swojego celu. Z mojego punktu widzenia, obecnie UE znajduje się w sytuacji najtrudniejszej: dostała potężną i niebezpieczną rzekę imigrantów, postępuje jej rozkład moralny, zmuszono ją do zerwania wieloletnich, tradycyjnie dobrych stosunków partnerskich z Rosją.

Europie niczego w zamian nie zaproponowano, a jednak ona sama zdecydowała się – „z pieśnią na ustach” – skoczyć w przepaść bez spadochronu. Moim zdaniem, jedynym wyjściem z tej przepaści i pozytywną perspektywą jest odbudowanie linii współpracy i więzi pomiędzy Unią Europejską i Euroazjatycką Wspólnotą Gospodarczą.

Konieczne jest odbudowanie na wspólnych podstawowych zasadach naszej gospodarki, kultury, naszych wartości chrześcijańskich. Silni będziemy tylko razem i tak tylko zdołamy podjąć wyzwanie świata jednobiegunowego, obsługującego jeden tylko interes i tak tylko zdołamy stworzyć świat wielobiegunowy, szanujący interesy narodowe.

Gábor Vona – przewodniczący partii „O lepsze Węgry” (Jobbik), specjalnie dla AI REGNUM
Tłumaczył: Bohdan Tymiński
Myśl Polska, nr 39-40 (27.09-4.10.2015)

Dzial: