List otwarty do Marka Sawickiego

susza.jpg
Szanowny Panie Ministrze, piszę do Pana z wielkim żalem, a zarazem zdumieniem. Uczucia te wypływają z refleksji nad pomysłem Ministerstwa, co do pomocy rolnikom poszkodowanym przez suszę. Kalkulator, według którego ma być udzielana pomoc, jest bezlitosny, niedający większości rolnikom możliwości uzyskania tejże pomocy.

Nie wiem czym kierował się Pan ustalając ten klucz, ale mam wrażenie, że nie dobrem nas, mieszkańców wsi. Szukanie gospodarstw o trzydziestu procentowej stracie w plonach jest kuriozalne. Każde gospodarstwo poniosło straty w wysokości co najmniej siedemdziesięciu procent. Ubytek ten, to nie tylko zmniejszone plony w kukurydzy czy trawie, ale także przymus odsiania zniszczonych przez suszę łąk i pastwisk, przywrócenie wielkości stada, które musi być zmniejszone przez wymuszoną selekcję. Przy takiej selekcji dodatkową stratą jest bardzo niska cena żywca, ponieważ dziwnym trafem podmioty skupujące obniżyły ją drastycznie.

Zmniejszyła się też ilość sprzedanego mleka. Tych czynników można podawać więcej, ale skończę podając jeszcze tylko jeden. Nerwy, jakie tracimy w ten ciężki czas, są nie do wycenienia. Zastanawiam się tylko czy więcej zdrowia tracimy przez suszę, czy przez pomysły rządu. Łatwiej byłoby mi zrozumieć Pana Ministra, gdyby pochodził Pan „z partii biznesmenów”, ale o ile się orientuję, jest Pan rolnikiem. Sprawa następna, pokazująca brak logiki w działaniach Ministerstwa i ARiMR to „program poplonów” i wymóg „zazielenień”. Największy laik w sprawach rolnych wie, że skały nie da się zaorać, a w popiele nic nie urośnie. Dla dobra rolników, i po to by zachować powagę urzędu, ARiMR powinna na czas suszy znieść te wymogi. Generują one tylko dodatkowe straty.

Panie Ministrze, przeżyłem w swoim życiu wojewodów zmieniających historię naszego województwa, posłów budujących w „pojedynkę” obwodnice Zambrowa, był nawet jeden parlamentarzysta, który zwolnił kobietę w stanie błogosławionym z pracy, ale miałem nadzieję, że są to zdarzenia incydentalne. Niestety, działania obecnego rządu pokazują jak ogromna jest skala nieczułości i nie kompetencji osób sprawujących mandaty parlamentarzystów i ministrów. Apeluję do Pana Ministra o zmianę decyzji. Pomoc tę można rozdzielać w dużo prostszy, aczkolwiek skuteczniejszy sposób. Ustanawiając chociażby jakąś określoną kwotę wypłacaną do „zniszczonego hektara upraw rolnych”.

Panie ministrze, chciałbym też prosić Pana o apel, za pośrednictwem wojewodów, do starostów i wójtów o to, by inwestycje podejmowane przez samorządy przynajmniej w dwóch najbliższych latach skupiały się na zapobieganiu i niwelowaniu strat w gospodarstwach rolnych spowodowanych anomaliami klimatycznymi, i o niezwiększanie obciążeń podatkowych. Rolnictwo jest strategiczną gałęzią gospodarki naszego kraju, wymaga więc odpowiedniego podejścia tak rządu, jak i samorządu. Wyżywienie narodu powinno być najwyższym priorytetem.

Panie Ministrze, żywię nadzieję, że moje uwagi pomogą Panu zweryfikować Pana stosunek do wsi i sytuacji, która tam zaistniała.
Z wyrazami szacunku,
Andrzej Długoborski

Krajewo, 03.09.2015 r.
Delegat do Izb Rolniczych
Powiat Zambrowski
Ćwikły-Krajewo 2
18-315 Kołaki Kościelne

Myśl Polska, nr 37-38 (13-20.09.2015)

Dzial: