Banderyzm pod ochroną

ukrainscy_studenci_Przemysl.jpg
Prokuratura Rejonowa w Przemyślu umorzyła postępowanie ws. publicznej demonstracji ukraińskich studentów z symbolami OUN. Prokuratura zwróciła się w do Bohdana Huka, znanego piewcy banderyzmu, dziennikarza z wydawanego za polskie pieniądze tygodnika „Nasze Słowo”, jako do „biegłego” (sic!). Poniżej protest wystosowany przez Patriotyczny Związek Organizacji Kresowych i Kombatanckich:

Skarga do Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta
Patriotyczny Związek Organizacji Kresowych i Kombatanckich
Warszawa, Al. Ujazdowskie nr 6
KRS 0000540600
Warszawa, dnia 25 lipca 2015 r.
PROKURATOR GENERALNY
PAN ANDRZEJ SEREMET
Rakowiecka 26/30 02-528 Warszawa

S K A R G A
Szanowny Panie Prokuratorze Generalny!
W dniu 29.06.2015r. Prokuratura Rejonowa w Przemyślu zatwierdziła postanowienie sporządzone przez funkcjonariusza Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu o umorzeniu dochodzenia o sygn. 2 Ds. 666/14 prowadzonego w sprawie popełnienia przez osoby narodowości ukraińskiej przestępstwa z art. 256 § 1 i innych czynów godzących w porządek publiczny oraz kalających pamięć ofiar ludobójstwa dokonanego przez bojówki OUN i UPA na ludności polskiej.

W napływających do naszego Związku informacjach, pochodzących z terenu całego kraju oraz zagranicy, kombatanci i członkowie rodzin wywodzących się z terenów b. Kresów RP, sygnalizują oburzenie i ogromne rozczarowanie sposobem prowadzenia rzeczonego dochodzenia oraz decyzją Prokuratury.
Jak wynika z ustaleń poczynionych przez członków i sympatyków naszej organizacji, w toku prowadzonego postępowania przygotowawczego powołano w charakterze biegłego (w sprawie stosunków polsko-ukraińskich) mgr Bogdana Huka, w celu wydania opinii dotyczącej kwestionowanego zachowania osób podejrzanych. W sporządzonej przez siebie opinii wym. biegły nie dopatrzył się ,,propagowania ustroju totalitarnego lub nawoływania do nienawiścią na tle różnic narodowościowych” w zachowaniach uwidocznionych na przekazanym mu zdjęciu przedstawiającym studentów polskiej uczelni, trzymających rozpostartą flagę UPA oraz wykonujących gesty pozdrowienia hitlerowskiego.
Odnosząc się do wskazanego fragmentu procedowania, należy podkreślić z całą mocą, że generuje ono następujące krytyczne spostrzeżenia:

1. Wykonanie opinii, uznanej za decydującą, powierzono osobie całkowicie nieobiektywnej, związanej od lat z ruchem neo-banderowskim w Polsce. Publicystyczne ,,dokonania” B. Huka były od wielu lat krytykowane przez naukowców hołdujących zasadzie prawdy historycznej, a w tym: prof. Wiktora Poliszczuka, prof. Czesława Partacza, dr Edwarda Prusa, dr Adama Podhajeckiego, a także wielu innych, których poglądy w tym zakresie (w razie potrzeby) jesteśmy w stanie przytoczyć. Pomijając ukraiński rodowód wytypowanego biegłego, który wielokrotnie publicznie komunikował swoją afirmację dla OUN i UPA (ostatnie wpisy dostępne na stronie:http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo…) podnieść należy, iż nie posiada on obiektywnych wiadomości specjalnych, uprawniających do sporządzania opinii procesowych.

Co znamienne, B. Huk wyrażał swoje pozytywne poglądy na temat sprawców zdarzenia odpowiednio wcześniej, bo już w dn. 09.11.2014r. oraz w dn. 16.11.2014r. na łamach Nr 45 i Nr 46 czasopisma ,,Nasze Słowo” – ukraińskiego periodyku publikowanego w Polsce, gdzie w sposób fałszujący historię – usprawiedliwiał postępowanie neo-banderowskich studentów. W tych okolicznościach, decyzja o wyznaczeniu wymienionej osoby w charakterze biegłego, (mającego obiektywnie ocenić zachowania pro-banderowskie), może być porówna jedynie do zabiegu polegającego na powołaniu np. Eriki Steinbach (Związek Wypędzonych) w celu wydania przez nią rzetelnej ekspertyzy dotyczącej przyczyn usunięcia Niemców z terenów Polski Zachodniej.

2. Powołanie biegłego z zakresu specjalności ,,stosunków polsko-ukraińskich” dla wygenerowania opinii dotyczącej opisanych wyżej zachowań nie było zasadne ani celowe, ponieważ badane zdarzenie dotyczyło zjawisk historyczno-prawnych a nie socjologiczno-politycznych. W tym świetle, odwoływanie się do problematyki stosunków bilateralnych, jako determinanta ustaleń faktycznych w przedmiotowym dochodzeniu, jest co najmniej przejawem braku rozumienia tego co jest przedmiotem toczącego się postępowania przygotowawczego. Czy w sytuacji badania zdarzenia polegającego na czczeniu święta faszystowskiej formacji SS lub upowszechniania fotografii hołdujących sztandarom nazistowskim, polskie organa ścigania widziałyby również potrzebę sięgania po opinię biegłego o specjalności ,,stosunki polsko-niemieckie”?

3. Pytania postawione biegłemu były w istocie pytaniami notoryjnymi z zakresu stosowania prawa (a w dodatku tylko jednego przestępstwa z wieloczynowego art. 256 § 1 kk) wobec zachowań uwidocznionych na udostępnionym mu zdjęciu. Takie ujęcie zagadnienia wypaczało zakres dochodzenia ponieważ ukierunkowało uwagę procesową na ,,nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych”, podczas gdy akurat tego rodzaju przestępstwo – nawet dla kompletnego dyletanta prawnego – nie mogło być traktowane poważnie, biorąc pod uwagę sytuację utrwaloną na fotografii. Co znamienne, nie wzięto w ogóle pod uwagę okoliczności, w których wykonano zdjęcia (czczenie święta UPA w Polsce) oraz następczego propagowania w Internecie totalitarnej symboliki banderowskiej, poprzez zamieszczenie zdjęcia/zdjęć wyraźnie celebrujących to wydarzenie.

4. Pominięto całkowicie wskazania wybitnych historyków polskich, udostępnione Prokuraturze, wskazujące jednoznacznie na fakt, że organizacje OUN i UPA były formacjami faszystowskimi wywodzącymi się z tzw. integralnego (totalitarnego) nacjonalizmu ukraińskiego, odpowiedzialnego za bestialskie wymordowanie ponad 200.000 Polaków. W konsekwencji, zawoalowano w sposób skandaliczny znaczenie czerwono-czarnego sztandaru, nieprzypadkowej daty ,,uroczystości” oraz jej oczywistego afirmowania przez osoby zebrane, a także fotograficznego upamiętnienia i upublicznienia zdjęć z tego zdarzenia.

Mając na uwadze wskazane wyżej mankamenty, nie sposób pominąć innych poważnych nieprawidłowości, którymi dotknięte było omawiane dochodzenie. Wśród nich wymienić wypada niezwykłą przewlekłość w zatrzymaniu nośników informatycznych osób podejrzewanych, co najprawdopodobniej umożliwiło ich skuteczne ,,oczyszczenie”. W tym świetle, za kolejny przykład zaniku profesjonalizmu należy uznać brak zobligowania biegłych z zakresu informatyki do przebadania tych urządzeń w kierunku odzyskania utraconych danych.

Oprócz wymienionych zaniedbań godzi się także uwypuklić fakt, iż wątek dotyczący wyłudzenia Kart Polaka przez studentów biorących udział w upamiętnieniu OUN i UPA nie został wyjaśniony w sposób prawidłowy. Zamiast poświęcić tej kwestii szczególną uwagę, chociażby ze względu na interes społeczny w przeciwdziałaniu napływowi elementu neo-banderowskiego do Polski, ograniczono się jedynie do uzyskania informacji z MSZ. Pomijając niezwykle nieprzekonującą wymowę tych informacji, wskazać należy, że nie są to dane mające jakąkolwiek wartość dowodową w procesie karnym. Z tych też względów, ogromne zdziwienie budzi poprzestanie na tego rodzaju ,,konstatacjach” – jako wiarygodnych źródłach poznawczych.

Szanowny Panie Prokuratorze Generalny. Kierując do Pana niniejsze pismo, pozostajemy w przeświadczeniu, pozostająca pod Pana zwierzchnictwem instytucja stojąca na straży praworządności, podoła powadze zadania oraz nie dopuści do powstania wyłomu prawnego, dzięki któremu banderyzm – ideologia antypolska i totalitarna, będzie mogła być celebrowana, w majestacie prawa, w naszym kraju. Pozostajemy w przeświadczeniu, że obok zdecydowanej walki jaką prowadzi Prokuratura przeciwko naruszaniu praw mniejszości narodowych (między innymi w oparciu o regulacje zawarte w art. 256 § 1 kk), prokuratorzy będą również stosować ten przepis wobec przedostającej się do Polski ideologii banderowskiej, której bezprzykładnego barbarzyństwa doświadczyli Polacy w latach 1939-1947.

Z wyrazami szacunku:
Wiceprezes: Członek Zarządu:
wiceadm. rez. Marek Toczek adw. Dariusz Raczkiewicz

Dzial: