Korfanty i inni…

korfanty.jpg
Ukazały się drukiem materiały z konferencji „Górny Śląsk 1918-1922” zorganizowanej w 2011 roku w Muzeum Niepodległości w Warszawie. Jak pisze we wstępie dr Tadeusz Skoczek, dyr. Muzeum Niepodległości:

„Konferencja przebiegała pod patronatem marszałka województwa mazowieckiego Adama Struzika, który skierował do uczestników okolicznościowy list. Poszczególne jej części prowadzili Janusz Gmitruk (Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego), Tadeusz Samborski (Ruch Stowarzyszeń Regionalnych RP) i Józef Musioł (Towarzystwo Przyjaciół Śląska). Nad przebiegiem całości czuwali inicjatorzy konferencji – prof. Marian Marek Drozdowski (Towarzystwo Miłośników Historii) oraz Jan Engelgard (Muzeum Niepodległości)”.

Spośród 15 referatów zwróćmy uwagą na dwa. Dr Sebastian Fikus w znakomitym tekście „Niemieckie interpretacje plebiscytu 1921 r.” pisze o zdumiewającym stanowisku historiografii niemieckiej, która od lat twierdzi, że na Śląsku nie było świadomych swojej narodowości Polaków, tylko zbałamuceni polską propagandą Niemcy, inni zaś zostali sterroryzowaniu przez polskie bojówki i bali się głosować za Niemcami. Fikus tak to ocenia:

„Niemieckie rozważania na temat plebiscytu nie dają jednak odpowiedzi na pytania najważniejsze. Skąd się wzięło tak wielkie poparcie dla polskiej inicjatywy transferu Górnego Śląska w obręb polskiej państwowości. Błędy polityczne i gospodarcze czasów cesarskich, czy obawy przed polskimi represjami nie mogły być powodem, by autochtoniczni Ślązacy zmienili narodowość z niemieckiej na polską. Jest absurdem stwierdzenie, że 479 359 Niemców z powodu złego traktowania w czasach pruskich postanowiło opowiedzieć się za tym, żeby ich rodzinna ziemia znalazła się w obcym państwie. Przecież niemieccy opozycjoniści trzymani przez reżim hitlerowski w obozach koncentracyjnych stali się przez to Francuzami czy Szwedami. Przecież trzymany w faszystowskim więzieniu graf von Moltke w ewentualnym podobnym plebiscycie nie głosowałby za tym, żeby Monachium podporządkować Hiszpanii.
Na skutek apriorycznego, dogmatycznie traktowanego przekonania, ze w znakomitej większości autochtoniczni Górnoślązacy byli Niemcami niemiecka historiografia wydaje się obracać w próżni. A dzieje się tak przypuszczalnie dlatego, ze poszukuje fantomu, którego po prostu jest nie ma”

okl slask.jpg

Palący problem poruszył w swoich refutacje prof. Zygmunt Woźniczka („Refleksje o autonomii śląski8ej w okresie II Rzeczypospolitej”. W zakończeniu pisze: „Autonomia Województwa Śląskiego była nie tylko swoista nagroda dla ludu śląskiego za opowiedzeniem się za Polska w okresie akcji plebiscytowej , ale też została wymuszona przez złożoną sytuacje narodowościowa, społeczną, kulturowa. Dawała ona duże szanse rozwoju tej ziemi, które w mniejszym lub większym stopniu udało się wykorzystać. Sprzyjała także rywalizacji między polską a niemiecką częścią Górnego Śląska. Budziła jednak kontrowersje wielu jej broniło, ale też i krytykowało i dążyło do jej likwidacji. Ale i wówczas jej obrona była rozumiana jako obrona śląskiej tożsamości i odrębności i miała wiele z cech swoistej mitologizacji. Gdy funkcjonowała autonomia śląska w okresie międzywojennym miała ona swoje blaski i cienie. Po wojnie wraz z jej likwidacja i zmiana sytuacji społeczno politycznej popadła w zapomnienie. Dopiero w ostatnich latach za sprawą Ruchu Autonomii Śląska następuje jej mitologizacja. Tak jak przed wojna tak i teraz walka o nią dla niektórych polityków stają się ona ponownie symbolem śląskiej tożsamości kulturowej i politycznej, która sprzeciwia się centralistycznym dążeniom rządów w Warszawie. Pytanie tylko czy to jest słuszna droga”.

Jan Engelgard
„Górny Śląsk 1918-1922” (red. Tadeusz Skoczek), Muzeum Niepodległości w Warszawie, Warszawa 2015, ss. 428. Książka do kupienia w kiosku w budynku Muzeum przy al. Solidarności 62 w Warszawie.

Dzial: