Powrót Rosji do Rogu Afryki

sudan 2.jpg
Podczas Zimnej Wojny siły radzieckie obecne były m.in. w Jemenie Południowym, w Somalii oraz w Etiopii rządzonej przez komunistycznego dyktatora Mengystu Hajle Mariama. W przypadku tego ostatniego kraju, radzieccy doradcy wojskowi zaangażowani byli w walki przeciw rebeliantom tigryjskim i erytrejskim, zaś radziecka marynarka wojenna operowała u wybrzeży Erytrei, wchodzącej wówczas w skład Etiopii, i uczestniczyła w ostrzeliwaniu rebeliantów.

W Somalii w latach 1964-1977 istniała radziecka baza wojskowa w mieście Berbera. W Etiopii Rosjanie zainstalowali się na wyspie Nokra w archipelagu Dahlak na Morzu Czerwonym, skąd operował 8. szwadron Floty ZSRR, odpowiedzialny za obszar Oceanu Indyjskiego. Gdy Ludowo-Demokratyczna Republika Jemenu pogrążyła się w wojnie pomiędzy różnymi frakcjami marksistowskimi, a wraz z rozpadem ZSRR upadł również marksistowski rząd Etiopii, erytrejscy partyzanci zagrozili zaś bazie na wyspie Nokra, Rosjanie w 1990 r. wycofali się z regionu Zatoki Adeńskiej, cieśniny Bab-al-Mandab oraz Morza Czerwonego.

Początkiem ich wielkiego powrotu może okazać się dekret prezydenta Władimira Putina z 16 listopada 2020 r. zezwalający rosyjskiemu ministrowi obrony na podpisanie z Sudanem umowy o utworzeniu na wybrzeżu tego kraju bazy zaopatrzenia rosyjskiej floty wojennej. Umowa ma opiewać na 25 lat, z możliwością przedłużania jej o kolejne dziesięcioletnie okresy za zgodą stron. Rosyjski kompleks wojskowy ma znajdować się w pobliżu głównego sudańskiego portu handlowego Port Sudan, a garnizon liczyć sobie do 300 żołnierzy, którzy cieszyć się mają immunitetem (ogólna liczba rosyjskich żołnierzy w Sudanie, zgodnie z literą porozumienia, będzie mogła być wyższa). W bazie cumować będzie mogło do czterech okrętów wojennych, w tym okręty z napędem atomowym. Budowa podstawowych instalacji ma zająć około 3-4 miesięcy.

Federacja Rosyjska nie będzie płaciła za dzierżawę bazy, dostarczyć ma jednak za darmo broń i sprzęt wojskowy dla Sudanu na mocy odrębnego porozumienia. Instalacje remontowo-konserwacyjne, pomieszczenia mieszkalne, magazynowe oraz doki strona rosyjska ma wybudować własnym kosztem. Ponadto, Rosja zapewnić ma osłonę przeciwlotniczą zarówno własnej bazy wojskowej, jak i pobliskiego Port Sudan. Umowa nie wspomina o dzierżawie przez Rosję portu lotniczego, lotnictwo rosyjskie najprawdopodobniej korzystać jednak będzie z dużego międzynarodowego lotniska na południe od Port Sudan. Rosjanie, zgodnie z literą porozumienia, będą mieli prawo do zwolnionego z opłat eksportu i importu wszelkiej broni, amunicji i innego wyposażenia potrzebnych do funkcjonowania bazy i wykonywania operacji przez stacjonujące w niej okręty.

Na wniosek strony sudańskiej Rosja będzie mogła brać udział w organizacji i implementacji podwodnych działań przeciwsabotażowych na wodach terytorialnych Sudanu, uczestniczyć w operacjach poszukiwawczo-ratowniczych, udzielać wsparcia w zapewnieniu ochrony przeciwlotniczej sudańskich sił morskich i wzmacniania zdolności bojowych armii Sudanu. Dla spełnienia tych celów Rosja będzie mogła udzielać wsparcia w ludziach, broni i sprzęcie na warunkach które określić ma odrębny protokół.

Słabością rosyjskiej bazy może okazać się jej lokalizacja w sąsiedztwie Port Sudan – miasta liczącego 600 tys. mieszkańców, posiadającego największy dok morski w Sudanie i rafinerię ropy naftowej, zarazem jednak tylko jedną elektrociepłownię o mocy 337 megawat. Podobnie jak założona w 2015 r. baza lotnicza Humajmim w Syrii, baza w Port Sudan być może będzie musiała być zaopatrywana w paliwo dostarczane z Rosji.

Baza będzie najpewniej przynajmniej początkowo nieprzydatna dla atomowych okrętów podwodnych, gdyż Morze Czerwone nie stwarza dobrych warunków do ich cumowania – Iran używa w jego basenie okrętów napędzanych silnikami Diesla, zaś jedynym państwem posiadającym możliwość prowadzenia prac nad pogłębieniem dna morskiego są Chiny operujące z bazy w Dżibuti. Problematyczna dla obecności rosyjskiej będzie też niestabilność polityczna i ekonomiczna Sudanu, zagrażająca także rosyjskim interesom gospodarczym w postaci wydobycia złota w tym kraju.

Budowa bazy w Sudanie wpisze się w rozleglejszą rosyjską strategię rozszerzania wpływów na kontynencie afrykańskim, przede wszystkim jednak umożliwi Moskwie projekcję siły na morskich szlakach transportowych łączących Azję Wschodnią i Indie z Europą i wschodnim wybrzeżem USA, Morze Arabskie, Zatokę Adeńską, Zatokę Perską i Ocean Indyjski. Główny szlak zaopatrzenia Europy i Ameryki Północnej w węglowodory w postaci ropy naftowej i gazu skroplonego przebiega przez tereny, wobec których Rosja po trzydziestu latach przerwy odzyska zdolność projekcji siły.

Strategiczny powrót Rosji do tego regionu złamie dotychczasowy monopol wojskowy USA: V Flota USA posiada swoją bazę w Manamie w Bahrajnie, zaś kwatera główna Dowództwa Centralnego USA (US Central Command, USCC) i Dowództwa Centralnego Sił Powietrznych USA (US Air Force Central Command, USAFCC) znajduje się w bazie powietrznej al-Udeid w Katarze. Ponadto USA dysponują w regionie kluczową strategicznie bazą na będącej brytyjskim terytorium zamorskim bazie Diego Garcia na Oceanie Indyjskim, zaś jankeska uderzeniowa grupa lotniskowcowa odbywa regularne rejsy ze wschodniego wybrzeża USA, przez Kanał Sueski, do Zatoki Perskiej, i z powrotem.

Do niedawna USA mogły bezpiecznie wyprowadzać uderzenia rakietowe i lotnicze z Morza Czerwonego przeciwko celom na Bliskim Wschodzie, co zmienić może rozmieszczenie w rosyjskiej bazie w Sudanie okrętów wyposażonych w wyrzutnie pionowego startu 3C-14, zdolne do wystrzeliwania wyposażonych w głowice jądrowe przeciwokrętowych pocisków manewrujących dalekiego zasięgu Kalibr, które mogą unieszkodliwić lotniskowcową grupę uderzeniową, bazę na Diego Garcia i inne zespoły militarne. Zapis umowy dotyczący cumowania okrętów z napędem atomowym może w rzeczywistości ukrywać zamiar rozmieszczenia przez Rosję w Sudanie broni nuklearnej, w którą w warunkach kryzysu mogłyby zostać wyposażone operujące z bazy rosyjskie korwety i niewielkie okręty rakietowe.

Jedynym obecnie rosyjskim krążownikiem klasy Kirow z napędem atomowym jest „Piotr Wielikij”. Okręt ten nie posiada obecnie pełnej zdolności operacyjnej i nie jest wyprowadzany poza Morze Barentsa. Wchodzący w skład jego zespołu krążownik atomowy „Admirał Nachimow” przechodzi gruntowny i bardzo kosztowny remont w doku w Siewierodwińsku. Po ukończeniu remontu i odzyskaniu zdolności operacyjnej przez „Admirała Nachimowa”, remontowi poddany ma zostać „Piotr Wielikij”. Plany rozpoczęcia przed końcem 2020 r. budowy atomowych superniszczycieli o tonażu do 20 000 ton, uzbrojonych podobnie jak krążowniki klasy Kirow, lecz zwrotniejszych i lepiej się maskujących, zostały przez Kreml bezterminowo zawieszone ze względu na spadek cen ropy, pandemię COVID-19 i wynikający stąd brak środków finansowych.

Federacja Rosyjska nie budowała nowych niszczycieli, od lat 1990. gdy kilka okrętów klasy Sowremiennyj zostało wyeksportowane do Chin, w związku z czym Moskwa nie posiada dziś mających zdolność operacyjną niszczycieli. Moskwa nie poradziła sobie też dotychczas z problemem w postaci wyposażenia posiadanych fregat w silniki, produkowane na Ukrainie która od 2014 r. jest państwem wrogim Rosji. Braki te Federacja Rosyjska stara się zapełnić rozbudowując flotę różnych typów korwet i niewielkich okrętów rakietowych, które mają jednak ograniczoną zdolność żeglugową, mogą przenosić jedynie niewielkie ilości rakiet dalekiego zasięgu i mają słabą osłonę przeciwlotniczą. Założenie bazy zaopatrzeniowej w Sudanie w której okręty te mogły by uzupełniać uzbrojenie i paliwo, pozwoliłoby Rosji obejść niedostatki technologiczne i zbudować potencjał, będący strategicznym zagrożeniem dla USA w regionie.

Po stronie Sudanu istotnym czynnikiem przy podpisaniu umowy jest kryzys gospodarczy i finansowy w jakim pogrążył się kraj w rok po obaleniu prezydenta Omara al-Baszira. W poszukiwaniu dewiz, Chartum podjął wysiłki dla politycznego zbliżenia z USA, ZEA i Arabią Saudyjską; Sudan zgodził się wypłacić odszkodowania ofiarom organizowanych z jego terytoriów ataków terrorystycznych i znormalizować relacje z reżymem syjonistycznym, w zamian za usunięcie Chartumu z jankeskiej listy państw wspierających terroryzm, na co Donald Trump ostatecznie się jednak nie zdecydował, przedłużając taką kwalifikację Sudanu o kolejny rok.

Przywódca przejściowego wojskowo-cywilnego rządu Sudanu gen. Abdel Fattah al-Burhan spotkał się również z Władimirem Putinem podczas rosyjsko-afrykańskiego szczytu w Soczi w październiku 2020 r., deklarowane zbliżenie z Federacją Rosyjską może być jednak traktowane przez Chartum jako karta przetargowa w negocjacjach z nowym prezydentem USA Joe Bidenem – jeśli ten zdecydowałby się usunąć Sudan z listy państw wspierających terroryzm i odblokować tym samym możliwość udzielania mu pomocy finansowej i intensyfikacji stosunków handlowych przez USA, strona sudańska mogłaby się wycofać z umowy o instalacji rosyjskiej bazy wojskowej.

Obalający Omara al-Baszira przewrót w Sudanie z kwietnia 2019 r. skutecznie natomiast osłabił w tym kraju wpływy Turcji, która posiada własne instalacje militarne w sąsiedniej Somalii i w Katarze. Turecki MSZ zaprzecza jakoby starania o pozyskanie sudańskiego portu Sawakin miały znaczenie strategiczne, zaś turecka Agencja Współpracy i Koordynacji kontynuuje tam prace nad odnowieniem zabytków osmańskich; oficjalnie celem Ankary jest przekształcenie wyspy w centrum pielgrzymkowe dla Afrykanów udających się na hadżdż do Mekki.

Według niektórych interpretacji, instalacja w Sudanie przez Moskwę bazy wojskowej miałaby również wymiar antyturecki. Interesy Moskwy i Ankary były rozbieżne w przypadku wojny ormiańsko-azerbejdżańskiej 27 września-10 listopada 2020 r., przeciwstawne sobie zaś w Syrii i w Libii, gdzie Rosja zaangażowana jest w poparcie dla Chalify Haftara, wspieranego również przez Arabię Saudyjską, ZEA i Egipt. Sugeruje się nawet, że baza w Sudanie mogłaby służyć nie tylko rosyjskim okrętom wojennym, ale też np. egipskim. Według innych interpretacji, Moskwa może wykorzystać bazę do rozmieszczenia instalacji szpiegowskich, bazowania sił specjalnych lub jednostek najemniczych operujących już dziś w Sudanie.

port sudan.jpg

Z pewnością natomiast powstanie rosyjskiej bazy morskiej w sąsiedztwie Port Sudan wzmocniło by prestiż Rosji w regionalnym układzie stosunków międzynarodowych. Aktywność jemeńskich Hutich, atakujących statki na Morzu Czerwonym, jak również obecność piractwa u wybrzeży Somalii, skłoniły niemal wszystkie aspirujące do wpływów zewnętrznych i zależące od węglowodorów państwa do założenia swoich baz wojskowych w regionie: USA, Chiny, Francja, Włochy i Japonia założyły takie instalacje w Dżibuti; ZEA posiadają swoje bazy w Assab w Erytrei, w mieście Berbera w Somalii, oraz na jemeńskich wyspach Perim i Sokotra.

W latach 2012-2014 również Moskwa prowadziła negocjacje z Dżibuti na temat wydzierżawienia terenu pod bazę wojskową, zostały one jednak zerwane przez stronę rosyjską, gdyż zaoferowany przez afrykańskiego gospodarza teren był zbyt mały i zbyt niekorzystnie położony. Negocjacje nad otwarciem rosyjskiej bazy w Sudanie rozpoczęto już podczas wizyty prezydenta Omara al-Baszira w Moskwie w listopadzie 2017 r., nie zostały one jednak zwieńczone sukcesem w następstwie obalenia sudańskiego przywódcy w kwietniu 2019 r. Przyjazne stosunki Moskwy z Chartumem zostały jednak pomimo tego zachowane, ze względu na nieprzerwane wsparcie Rosji dla sudańskich wojskowych (którzy najpierw stanowili podporę dla O. al-Baszira, następnie zaś zorganizowali przeciw niemu przewrót) w postaci dostaw broni i asysty rosyjskich firm najemniczych, potwierdzonej oficjalnie przez rosyjskie MSZ.

Już w 2018 r. sudańskie ministerstwo energetyki podpisało porozumienie z niewymienionymi z nazwy kompaniami rosyjskimi dotyczące budowy rafinerii ropy naftowej w Port Sudan. W 2019 r. podpisane zostały między obydwoma państwami porozumienia o współpracy wojskowej i technicznej, na mocy których utworzono stałą rosyjską misję wojskową przy sudańskimi ministerstwie obrony26. Rosja ma też zaopatrywać Sudan w broń i sprzęt wojskowy, obchodząc sankcje za pośrednictwem krajów trzecich – w 2008 r. Moskwa dostarczyła Chartumowi za pośrednictwem Białorusi samoloty bojowe MiG-29.

Na forum Armia 2020 w Kubince pod Moskwą podpisana została z kolei nowa umowa między Rosją a Sudanem, jednak nie ujawniono jej szczegółów. W Libii wspólnie popierać Chalifę Haftara mają rosyjscy najemnicy i sudańscy dżandżawidzi. Ewentualne otwarcie rosyjskiej bazy w Port Sudan może być kolejnym krokiem w pogłębianiu współpracy Moskwy i Chartumu, która w tym przypadku objęłaby eksport przez Rosję usług w zakresie bezpieczeństwa szlaków morskich, którego deficyt niewątpliwie da się odczuć w regionie.

Nie jest też wykluczone ponowne stworzenie rosyjskiej bazy wojskowej w Libii, po tym jak wykorzystywana przez rosyjskich najemników baza al-Watiya w maju 2020 r. została przejęta przez Rząd Porozumienia Narodowego (Government of National Accord, GNA). Możliwość otwarcia rosyjskiej bazy wojskowej w Republice Środkowoafrykańskiej na początku 2019 r. potwierdził minister obrony w Bangi. Od 2014. Moskwa znacznie zwiększyła swój eksport broni do krajów afrykańskich, wysyła instruktorów szkolących elitarne jednostki gwardyjskie odpowiedzialne za ochronę głów państw, oraz „technologów politycznych” budujących strategie wyborcze, jej państwowe koncerny inwestują zaś w eksploatację surowców naturalnych. Istnieją także projekty budowy przez Rosjan elektrowni atomowych na Czarnym Lądzie, wiercenia szybów naftowych i organizowania kopalni diamentów.

W 2017 r. obroty handlowe Rosji z Afryką wzrosły o 26%, do 17,4 mld. USD. Sprzedaż rosyjskiej broni do państw afrykańskich w 2017 r. stanowiła dwukrotność tej z 2012 r. W latach 2013-2017 39% importowanej przez państwa afrykańskie broni pochodziło z Rosji, podczas gdy z Chin - 17%, zaś z USA – 11%. W 2014 r. Zimbabwe wymieniło koncesję na eksploatację przez Rosjan złóż platyny w Darwendale na nieujawnioną ilość rosyjskich samolotów bojowych MiG-35, obchodząc w ten sposób problem europejskiego embargo na dostawy broni i własnego braku twardej waluty. Rosyjska firma Rusal specjalizująca się w wydobyciu aluminium obecna jest w Alrosa w Gwinei, w Angoli i w Botswanie. Rosatom prowadzi prace w Rwandzie i w Zambii. Rosyjscy geologowie pracują w Algierii, Libii, Ghanie i na Madagaskarze. Rosnieft zaangażowany jest w eksploatację pół naftowych i gazowych w Algierii, Egipcie i Mozambiku. Łukoil pracuje w Ghanie, Nigerii i Kamerunie.

Do najważniejszych importerów rosyjskiej broni należą Algieria, Egipt, Sudan i Angola. Rosyjscy najemnicy chronią pola i szyby naftowe w Ghanie, Nigerii i Mozambiku. Rosja zaangażowana jest w rozwój energetyki nuklearnej w Zambii, Rwandzie i Sudanie. W Zimbabwe, Botswanie i Angoli eksploatuje złoża diamentów. W RPA Moskwa rozwija eksploatację złóż niklu. W sąsiednim Zimbabwe – eksploatację złóż platyny. W Gwinei – eksploatację złóż boksytu. Rosyjscy doradcy wojskowi trenują siły zbrojne Republiki Środkowoafrykańskiej. Rosja wspiera też program satelitarny Angoli.

Wydaje się więc, że projekt instalacji rosyjskiej bazy morskiej w Sudanie jest elementem szerszej strategii Kremla powrotu nie tylko do Rogu Afryki ale odbudowy wpływów na całym kontynencie afrykańskim. Strategia ta opiera się na eksporcie rosyjskich usług z sektora bezpieczeństwa oraz technologii politycznych, eksporcie rosyjskiej broni i sprzętu wojskowego, a także inwestycjach państwowych rosyjskich kompanii górniczych i z sektora energetycznego. Elementem strategii Rosji wobec Czarnego Lądu jest też nieingerencja w wewnętrzny ład kulturowy, ideowy i ustrojowo-polityczny państw tego regionu, co różni biegunowo obecną fazę rozszerzania wpływów Rosji, od spętanej ideologicznym dogmatyzmem fazy z czasów ZSRR.

Aktywność Rosji ma charakter sektorowy i nie wydaje się stanowić poważnej konkurencji dla USA, Chin, czy Francji, aczkolwiek w warunkach ograniczenia aktywności i wewnętrznej dekadencji pierwszego i ostatniego z wymienionych konkurentów, Rosja ma szansę, w dostępnych sobie sektorach, zapełnić po nich próżnię wojskową, a częściowo też gospodarczą i polityczną. Przyszłość rosyjskiej aktywności w Afryce uwarunkowana będzie zarówno wewnętrzną kondycją państwa rosyjskiego, jak i chęcią i możliwościami przeciwdziałania rozszerzaniu jej wpływów przez konkurencyjnych graczy.

Ronald Lasecki
fot. kremlin.ru
Myśl Polska, nr 49-50 (6-13.12.2020)

Dzial: