Wolność USA w domku polskiego wasala

mosbacher.jpg
W ostatnich dniach lipca p. gubernator Mosbacher, a w ślad za nią MON ogłosiły o końcu negocjacji Polska-USA w sprawie powiększenia kontyngentu wojskowego Stanów Zjednoczonych w Polsce (z 4 do 5,5 tysiąca). Przy okazji media ujawniły, że jakoby Polska zgodziła się na:

- eksterytorialność baz, czyli ich teren będzie traktowany jak terytorium USA, - brak jurysdykcji nad przebywającymi u nas Amerykanami, czyli nawet popełniając popełniające ewentualne przestępstwa przeciwko Polakom i polskiemu mieniu nie będą podlegać polskiemu, lecz amerykańskiemu prawu, - Polska ma pokryć koszty budowy i remontu obiektów, które będą użytkowane przez US Army, - Polska ma też przekazać USA tereny bazy lotniczej w Powidzu i część poligonu w Drawsku Pomorskim wraz z infrastrukturą.

Polską rządzą ludzie o mentalności niewolników. Nie potrafią funkcjonować inaczej jak tylko oddając się w opiekę obcemu mocarstwu i będąc w stanie ciągłego rzekomego zagrożenia ze strony Rosji, z którego braku, sami sobie je wymyślają i w te wymysły wierzą. Są to ludzie myślący kategoriami minionej epoki Zimnej Wojny, kategoriami blokady Berlina, kryzysu kubańskiego, gwiezdnych wojen itd. Tak bardzo im żal, że nie mogli po swojej wymarzonej stronie uczestniczyć w konflikcie z Imperium Zła, że chcą dzisiaj stworzyć sobie ersatz. Te flanki, brygady, działania obronne, przesmyki suwalskie, zaspokajają ich paranoiczne osobowości.

Niestety, płaci za to cała Polska. Płaci nie tylko dolarami, ale i zamknięciem możliwości poprowadzenia nowoczesnej, zupełnie innej polityki niż ta, której wizją opętani są nasi rządzący. Jest to epigoństwo najgorszego rodzaju. Pragnienie zachowania czegoś, co jest przerażająco przeterminowane i nie należy właściwie już do naszego świata. Nazywając rzeczy po imieniu, tym czynnikiem wyrastającym z odległej przeszłości i trzymającym się wszystkimi siłami teraźniejszości, aby tylko nie zbudować czegoś lepszego, jest NATO oraz imperialny interes dążącego do hegemonii nad światem USA. Polska angażując się w NATO i dwustronnie w układ z USA, sama kapituluje ze swojej suwerenności i to z podwójnym zabezpieczeniem tej kapitulacji.

Nawet, jeśli Europa porzuci kiedyś NATO, Polska pozostanie w układzie z USA. Za każda cenę i w dolarach, i w wymiarze praktycznym. Ciekaw jestem, czy gros elektoratu PiS, tak wyczulonego na suwerenność, sprzedaż ziemi polskiej i tp., zdaje sobie sprawę z tego, co ta partia z Polską robi. Czy jednak wystarcza im obraz pretensjonalnie deklamującego swoją wierność Ojczynie i konstytucji nowemu-staremu prezydentowi?

Aby zdenerwować wszystkich, którzy uwierzyli w opętańcza narrację IPN i władzy o Polsce Ludowej (Polska pod okupacją sowiecką do 1989 – Duda, Polski wtedy – w 1968 – nie było – M. Morawiecki etc.), ale i dać możliwość konfrontacji obecnej polityki z polityką prowadzoną przez, w tym wypadku, Władysława Gomułkę, w czasach o niebo trudniejszych, warto przypomnieć Umowę o statusie prawnym wojsk radzieckich w Polsce z 17 grudnia 1956 r. (Dziennik Ustaw z 1957 r., nr 29, poz. 129). Warto ją też rozpropagować. Jest jaskrawym przykładem różnicy pomiędzy postawą wybitnego polskiego polityka Władysława Gomułki, działającego w warunkach przymusu wytworzonego porozumieniem Zachodu ze Stalinem w czasie wojny, a zachowaniem marionetek, amerykańskich piesków, którzy z uśmiechem na ustach sprowadzają nam do Polski kolejne oddziały obcych wojsk, wspierani przez polski Kościół i miliony zwolenników, nieprzytomnych ze szczęścia, że „rząd daje”. Oto trzy ważne w tym kontekście artykuły tej umowy:

Artykuł 1
Czasowe stacjonowanie jednostek wojsk radzieckich w Polsce w niczym nie może naruszać suwerenności Państwa Polskiego i nie może prowadzić do ich ingerencji w wewnętrzne sprawy Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.

Artykuł 3
Wojska radzieckie przebywające na terytorium Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, osoby wchodzące w skład tych wojsk oraz członkowie ich rodzin obowiązani są szanować i przestrzegać przepisów prawa polskiego.

Artykuł 9
Zagadnienia jurysdykcji związane z pobytem wojsk radzieckich na terytorium Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej reguluje się w sposób następujący:
1. W sprawach o przestępstwa i wykroczenia popełnione przez osoby wchodzące w skład wojsk radzieckich lub członków ich rodzin na terytorium Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej z reguły stosuje się prawo polskie i działają sądy polskie, prokuratura oraz inne polskie organy właściwe do ścigania przestępstw i wykroczeń.

W sprawach o przestępstwa popełnione przez radzieckich żołnierzy właściwa jest prokuratura wojskowa i sądownictwo wojskowe Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.
2. Postanowienia ustępu 1 niniejszego artykułu nie stosuje się:
a) w przypadku popełnienia przez osoby wchodzące w skład wojsk radzieckich lub członków ich rodzin przestępstw lub wykroczeń tylko przeciwko Związkowi Radzieckiemu, a także przeciwko osobom wchodzącym w skład wojsk radzieckich lub członkom ich rodzin;
b) w przypadku popełnienia przez osoby wchodzące w skład wojsk radzieckich przestępstw lub wykroczeń przy wykonywaniu obowiązków służbowych.
W sprawach określonych w podpunktach a) i b) właściwe są sądy radzieckie oraz inne organy, działające zgodnie z prawem radzieckim.

3. Właściwe organy polskie i radzieckie mogą wzajemnie zwracać się z prośbą o przekazanie lub przyjęcie jurysdykcji w stosunku do poszczególnych spraw, przewidzianych w niniejszym artykule. Prośby takie będą rozpatrywane w duchu życzliwości.

Zanim ktoś zakpi z suwerenności PRL i nie wtrącania się do spraw wewnętrznych PRL przez Armię Radziecką stacjonującą w Polsce, niech najpierw odpowie sobie na spokojnie, czy rzeczywiście jest się z czego śmiać. Fakty mówią jednak co innego niż prymitywna propaganda. Mówiąc zupełnie szczerze, dzisiaj, kiedy człowiek czyta postanowienia tej umowy, jednak ulegając pewnemu wpływowi panującej narracji, aż trudno mu uwierzyć, że szła ona tak daleko. Jest świadectwem ogromnej zmiany jaka nastąpiła pod rządami Gomułki i wielką zasługą jego samego. A jak zostaną zapamiętani nasi dzisiejsi włodarze?

Spectator
Rubryka: Spectator na wirażu
Myśl Polska, nr 35-36 (30.08-6.09.2020)

Dzial: