Pamięci księdza Bartnika

Ks_Bartni f.jpg
W sierpniu skończyłby 91 lat – jeden z naszych mistrzów Czesław Stanisław Bartnik. Wielki kapłan Kościoła katolickiego. Wielki i odważny umysł. Człowiek wielkiej wiedzy, patriotyzmu i przyzwoitości. Był uczniem prof. Mieczysława Żywczyńskiego. Ksiądz katolicki, profesor nauk teologicznych, teolog dogmatyk, filozof, publicysta społeczno-polityczny, historiolog, poeta, twórca tzw. personalizmu uniwersalistycznego, pracownik naukowy KUL.

19 lat temu napisałem tekst w „Ojczyźnie” pt. "Nigdy do NATO". Zawarłem w nim tezę że nie ma żadnego polskiego duchownego sprzeciwiającego się obecności Polski w tej strukturze. Wtedy przyszedł obszerny list od księdza profesora wyjaśniający mi sytuację. Ksiądz dołożył kilkanaście swoich tekstów krytykujących NATO. Od tego czasu regularnie otrzymywałem Jego książki (z dedykacjami), listy, kartki na święta czy urodziny. Zebrała się cała półka książek i spory stos listów. Zawsze pamiętał.

Pisał w „Ojczyźnie” pod swoim nazwiskiem lub pseudonimem. "Nie wolno nam się wikłać w wojnę przeciw Irakowi, przeciwko całemu światu arabskiemu, w sojuszu z USA a w interesie Izraela. To taką korzyść nam przyniosło NATO? (…) Czyżby to NATO miało być napastnicze i sterowane przez Izrael? Przygotowuje się wojsko i sprzęt (…) Co nam zawinił Irak? Co nam zawinił Afganistan? A może to zawiniła wobec Ameryki ropa naftowa? Pisze to bo wobec takiej hańby Kościół nie może milczeć (…) Ameryka dominuje nad jest stronnicza, np. proizraelska (…) staje się ona do tego bastionem nowej ideologii globalizmu, który nabiera cech straszliwego kolonializmu gospodarczego do wszystkich kontynentów. Jednocześnie dostrzega się w Ameryce brak cnót, a raczej na ich miejsce ateizację, kult pieniądza, siedlisko moralnego zgorszenia, czeluść aborcyjną, dominację lobby żydowskiego, brak wielkich idei i niski raczej poziom intelektualny. A dlaczego tak pomiata się Białorusią? Siostrą Polski. Że nie chce przyjąć „wyzwolenia” ze strony kolonialnego liberalizmu? U nas poza tym właśnie byłaby lepsza współpraca z Rosją. Niepokoi nas wielka komitywa miedzy prezydentami USA i Polski. Sprowadza się ona bowiem do poparcia przez Polskę inwazji Ameryki na Irak w obronie interesów Izraela i dalszego zapanowania USA nad złożami ropy naftowej (…) Polska przysposobi żołnierzy (…) nade wszystko rozpętała medialną propagandę przeciwko Irakowi, Autonomii Palestyńskiej i niektórym innym państwom muzułmańskim (…) To taka korzyść z wejścia do NATO – wojna ze światem muzułmańskim? Trzeba protestować!” (Ks. Czesław Stanisław Bartnik, „Dni Anioła Siódmego, ze współczesnej teologii społeczno-politycznej”, Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne, Radom 2003).

„Sytuacja w Polsce robi się coraz trudniejsza. Wszystko się wali. Prezydenta Busha opętał jakiś demon wojny. Biskupom zaszła na oczy jakaś zaćma. Tylko oszuści, złodzieje i bandyci się uwijają. Trzeba jakoś działać, a nie tylko się modlić. Bóg dał człowiekowi rozum, wolność i zdolność działania” (List do „Ojczyzny”, 2003).

Redaktor Jan Engelgard w marcu tego roku pisał: „Umarł ks. prof. Czesław Bartnik. Media pisowskie oczywiście to odnotowały, łącznie z portalem niezalezna.pl, zapominając, jak w 2002 „Gazeta Polska” „demaskowała” piórem Elizy Michalik i Piotra Lisiewicza pisząc: „Bartnik występował na imprezach ChSS, publikował na łamach organu stowarzyszenia – „Tygodnika Polskiego”, który zamieszczał w tym czasie liczne informacje o spotkaniach Morawskiego z generałem Wojciechem Jaruzelskim, wizytach przedstawicieli ChSS w Związku Radzieckim, o kontaktach stowarzyszenia z radziecką Cerkwią.

Pisząc o pierwszych powojennych latach, Bartnik polemizował z poglądami emigracji: „Żadne społeczeństwo po wielkiej wojnie, w czasach nowożytnych nie wraca, przynajmniej szybko i całkowicie, do dawnej niesprawiedliwości społecznej, wbrew temu, co sądzi część emigracji. Toteż w Polsce w tym czasie powstał dogodny grunt pod idee socjalizmu, które niejako wisiały w powietrzu. Robotnicy, chłopi, inteligencja, część arystokracji – wszyscy poczuli się jednakowo synami tej samej ojczyzny. Wszyscy niejako zasłużyli na to. Oczywiście musiał nastąpić awans klas niższych wraz z ich wyższym poczuciem godności. Jednym z wyrazów tego był żywiołowy pęd do nauki i do udziału we władzy politycznej i społecznej, choć tu przyszło największe rozczarowanie. Pogłębiła się znacząco odpowiedzialność za naród, państwo, historie, wspólne tradycje („Wojenne przełomy”, „Tygodnik Polski”, nr 20 (79) z 13.05.1984).

Gdy na początku lat 80. gazeta apelowała do chrześcijan o udział w procesie odnowy i w wyborach do rad narodowych, ksiądz Bartnik pisał w filozoficznym tonie: „Chrześcijanie winni kroczyć na czele budowniczych świata tworzących rodzinę ludzka, urządzających nowe społeczeństwa. Nie ma tu miejsca na izolację i podziały. Winni to czynić wespół z innymi, idąc za poleceniem Pawłowym: „Żebyście byli posłuszni (...) każdemu, kto współpracuje i trudzi się z wami („Człowiek, materia, kosmos”, „Tygodnik Polski”, nr 17 (76) z 22.04.1984 r.). Dodajmy, że Bartnik był wrogiem lustracji i potępiał głupią politykę wobec Rosji, co jednak zostało z czasem wyciszone w jego publicystyce w „Naszym Dzienniku”, który jak wiemy jest obecnie obsesyjnie rusofobiczny”.

Łukasz Marcin Jastrzębski
Rubryka: Z lewej burty
Myśl Polska, nr 35-36 (30.08-6.09.2020)