Jak można być tak naiwnym?

szlezak 1.JPG
Ukazał się "Apel wyborczy środowisk niepodległościowych, narodowych i chrześcijańskich do polskich patriotów". Podpisało się pod nim kilka znanych mi bardzo zacnych osób i doprawdy nie wiem, co mam począć. Ten apel intelektualnie jest infantylny i zakłamany. Robi z Andrzeja Dudy jakiegoś super patriotę, dzięki któremu myśl narodowa zaczyna rozkwitać. Trzymając się mocno realiów trzeba spytać jak można być tak naiwnym, a może zwyczajnie głupim?

Nie obchodzą mnie inne środowiska podpisujące się pod tym apelem. Interesują mnie ci, którzy przyznają się do tradycji myśli narodowej. Sam apel zaczyna się cytatem z Romana Dmowskiego "Jestem Polakiem ...". Przyznawanie się do tej tradycji zobowiązuje do myślenia krytycznego i samodzielnego. Treść apelu nie wygląda ani na myślenie samodzielne, ani tym bardziej krytyczne. Firmowanie przez Andrzeja Dudę polityki sprzecznej z polskim interesem narodowym nie wymaga specjalnego wysiłku. Wystarczy wspomnieć jego stosunek do zbrodni banderowskich, służalczość wobec USA czy środowisk żydowskich. Robienie z osoby, która jest pospolitym popychadłem Jarosława Kaczyńskiego, kogoś, kto tworzy nową jakość w polityce historycznej, jest kpiną z faktów. Kilka fałszywych gestów, kilka orderów, kilka etatów i już jest obrońca, opoka na której zacni ludzie chcą budować. Wygląda, że raczej sami nie wiedzą co.

Martwi mnie i smuci ta polityczna głupota. Zastanawiam się, co jest jej źródłem. Jak można nie dostrzegać, że Duda firmuje i kryje złodziejstwo, niszczenie fundamentalnych struktur państwa, wasalizację Polski i zgodę na utratę niepodległości. Jak można nie dostrzegać i nie rozumieć, że polski interes narodowy wymaga, by powstrzymać choć część tych procesów. Tu cały czas wyłazi polityczne rozumienie katolicyzmu, jako czegoś polskość stanowiącego.

Wyłazi antykomunizm, ale w pojęciu, w którym funkcjonował w PRL-u. Z tego powstała mikstura, której efekt przypomina przysłowiowego szlachciurę – Mazura, który wolał zabić niż post złamać. W tym sposobie myślenia ważniejsze jest, żeby ktoś okazjonalnie odznaczył, postawił pomnik, stworzył instytucję z etatami. Nie jest ważne, że urzędnicy mogą w majestacie prawa kraść, że ambasador obcego mocarstwa ruga i poucza najważniejszych polityków w państwie, że nawet polityka historyczna ma pokraczny kształt. Niech kradną, kłamią i niszczą byle "pedały won!". Taka to obrona cywilizacji.

Rafał Trzaskowski reprezentuje niemal wszystko, co z gruntu obce jest myśleniu według polskiego interesu narodowego. Jednak Rafał Trzaskowski nawet jeśli nie ma ochoty, to musi choć próbować powstrzymać niszczycielski marsz PiS-u. Naiwnością jest sądzić, że Andrzej Duda odgrywa i będzie odgrywał samodzielną rolę. PiS z definicji prowadzi politykę sprzeczną z polskim interesem narodowym. Jest takie powiedzenie, że Pan Bóg wilkiem orze. Jest szansa, że nawet wbrew sobie Trzaskowski będzie orał w polskim interesie narodowym. Od pomników, orderów, instytutów, gdzie w nazwie Dmowski, naród, itp. itd. ważniejsze jest, żeby to, co zostało z państwa polskiego funkcjonowało sprawnie i uczciwie, mając głównie na względzie polski interes narodowy.

To jest istota endeckiej polityki, a nie okazjonalne mizianie chwytającymi za serce symbolami. Andrzej Duda przez pięć lat niemal codziennie udowadniał, że jest posłusznym funkcjonariuszem partii i jej przywódcy, zmierzającym do podporządkowania państwa w każdej dziedzinie. Czy tak trudno dostrzec, że to nie ma nic wspólnego z polskim interesem narodowym?

Andrzej Szlęzak
8.07.2020