Powstanie praskie 1945

praha 4.jpg
5 maja 1945 r. wybuchło powstanie w Pradze – wtedy w dalszym ciągu stolicy okupowanych przez Niemcy hitlerowskie Czech, czyli Protektoratu Czech i Moraw. Między nim a powstaniem warszawskim istnieją podobieństwa i różnice. W wyzwolonej siłami AK Warszawie władze Polski Podziemnej miały wystąpić wobec ZSRR i jego sił zbrojnych w roli „politycznego gospodarza”.

Politycznym celem powstania warszawskiego było zatem niedopuszczenie do znalezienia się kraju w powojennej strefie wpływów ZSRR, co było nierealne – pomijając aspekt militarny – chociażby ze względu na zapadłe już w tej sprawie decyzje Wielkiej Trójki. Powstanie praskie otwarcie nie stawiało sobie takiego celu, jednakże dla części jego przywódców najbardziej pożądane było doprowadzenie do wyzwolenia Pragi przez wojska amerykańskie.

Na początku maja 1945 r. najbliżej Pragi znaleźli się właśnie Amerykanie. 5 maja 1945 r. 3. Armia amerykańska gen. George’a S. Pattona weszła od południowego zachodu na ziemie czeskie, a następnego dnia wyzwoliła Pilzno (84 km od Pragi). W tym czasie na terenie Czech i Moraw nadal stacjonowała niemiecka Grupa Armii „Środek” feldmarszałka Ferdinanda Schörnera, licząca blisko milion żołnierzy. To ze strony tych licznych sił niemieckich wyszedł w drugiej połowie kwietnia 1945 r. atak na Łużyce, którego celem była odsiecz dla oblężonego przez wojska radzieckie Berlina i który musiała przyjąć na siebie 2. Armia WP podczas tzw. bitwy pod Budziszynem (21-30 kwietnia 1945 r.). Dopiero 9 maja 1945 r. 2. Armia WP dotarła do Bad Schandau. Stąd do Pragi były jeszcze 94 km.

26 kwietnia 1945 r. wojska radzieckie zajęły Brno (187 km od Pragi), a 30 kwietnia Ostrawę (278 km od Pragi). Front na wschodzie zatrzymał się jednak pod Ołomuńcem (210 km od Pragi), skąd ruszył dopiero 8 maja 1945 r. Ruchem oporu na terenie okupowanych Czech kierowała Czeska Rada Narodowa, w skład której wchodzili beneszowcy (tzw. narodowi socjaliści), ludowcy, socjaldemokraci i komuniści. Emigracyjny prezydent Eduard Beneš zawarł w grudniu 1943 r. porozumienie polityczne ze Stalinem. Jego rezultatem było utworzenie w wyzwolonych Koszycach 5 kwietnia 1945 r. koalicyjnego rządu czechosłowackiego (z udziałem stronnictw tworzących dotychczasowy rząd emigracyjny w Londynie oraz komunistów) pod przewodnictwem Zdenka Fierlingera (komunizującego socjaldemokraty powiązanego z Moskwą) i z Klementem Gottwaldem (przywódcą Komunistycznej Partii Czechosłowacji) jako wicepremierem.

Rząd Fierlingera przyjął tzw. Koszycki Program Rządowy (coś w rodzaju czechosłowackiego odpowiednika Manifestu PKWN), który zakładał odbudowę Czechosłowacji jako państwa demokratycznego dwóch równoprawnych narodów (formalnie odrzucono ideologię czechosłowakizmu), konfiskatę mienia kolaborantów i zdrajców, usunięcie przybyłych do kraju po 1938 r. Niemców i Węgrów, nacjonalizację kluczowych gałęzi przemysłu i banków oraz utrzymanie przyjaznych stosunków ZSRR.

Powstanie w Pradze było częścią tzw. majowego powstania ludu czeskiego, które wybuchło 1 maja 1945 r. i objęło 37 miast oraz 240 wsi. Do 11 maja wzięło w nim udział 130 tys. bojowników, z których około 10 tys. zginęło. Wspierało ich 14 tys. partyzantów, w większości radzieckich. Czeski ruch oporu zorganizował to powstanie w porozumieniu ze stroną radziecką celem przyspieszenia wyzwolenia ziem czeskich. Jednakże w Pilźnie 6 maja około 500 powstańców pomagało w wyzwoleniu miasta Amerykanom. Niekomunistyczna część kierownictwa Czeskiej Rady Narodowej brała pod uwagę, że do Pragi jako pierwsze dotrą wojska amerykańskie, co mogłoby zmienić powojenną sytuację geopolityczną kraju. Także większość powstańców i mieszkańców Pragi nie pragnęła nikogo innego w stolicy Czech, jak gen. G. Pattona. Nie doczekali się jednak wojsk amerykańskich, które po zajęciu Pilzna nie kontynuowały ofensywy w kierunku Pragi. Zgodnie z ustaleniami Wielkiej Trójki na konferencji w Teheranie Czechosłowacja znajdowała się w strefie działania Armii Czerwonej, a zatem w powojennej strefie wpływów ZSRR.

W powstaniu praskim wzięło udział około 30 tys. powstańców (w warszawskim około 50 tys.). Spontaniczne starcia ludności cywilnej z wojskami niemieckimi rozpoczęły się w Pradze już 4 maja. Powstanie wybuchło rano 5 maja. W okresie komunistycznej Czechosłowacji głoszono, że kierowali nim komuniści. Faktycznie jednak powstanie przygotowali i kierowali nim przedwojenni oficerowie i legioniści. Tacy m.in. jak: gen. Karel Kultvašr (1895-1961) – w 1949 r. skazany przez komunistów na dożywocie i zdegradowany; gen. František Slunečko „Alex” (1886-1963) – podczas okupacji niemieckiej jeden z dowódców Obrony Narodu (czeski odpowiednik Armii Krajowej), w 1950 r. zdegradowany przez komunistów i wysiedlony z Pragi; gen. Raimund Mrázek (1897-1972) – w 1949 r. skazany przez komunistów na 25 lat więzienia; gen. Zdeněk Novák (1891-1988) – w 1951 r. zdegradowany, a w 1954 r. skazany przez komunistów na 18 lat więzienia; ppłk František Bürger-Bartoš (1898-1964) – podczas okupacji niemieckiej również jeden z bohaterów Obrony Narodu, w 1950 r. zdegradowany przez komunistów i więziony do 1953 r.

Powstaniu praskiemu, tak jak i warszawskiemu, towarzyszył początkowo wielki entuzjazm. Jednakże jego sytuacja militarna, identycznie jak powstania warszawskiego, zaczęła się szybko komplikować z tego samego powodu – dysproporcji sił w stosunku do strony niemieckiej. Powstanie w Pradze wybuchło pięć dni po samobójstwie Hitlera i dwa dni po kapitulacji Berlina, ale Niemcy wcale nie zamierzali ustępować powstańcom. Do akcji wkroczyły liczące co najmniej 40 tys. ludzi, dobrze uzbrojone siły Wehrmachtu, Waffen-SS, policji niemieckiej, SA i innych formacji niemieckich. Mimo budowy około 1600 barykad powstańczych czołgi niemieckie wtargnęły do śródmieścia Pragi. Do akcji wkroczyły działa samobieżne, miotacze ognia i esesmani z pobliskiego poligonu w Benešovie tworzący Kampfgruppe Wallenstein. 6 i 7 maja w kilku miejscach Pragi doszło do masakr bezbronnych cywili. Na mniejszą skalę przypominało to sceny rozgrywające się podczas powstania warszawskiego w sierpniu 1944 r. na Woli i Ochocie. Niemieccy naziści mordowali do końca, nawet na 48 godzin przed kapitulacją III Rzeszy.

7 maja dowódca Waffen-SS w Protektoracie Czech i Moraw, SS-Gruppenführer Carl Friedrich von Pückler-Burghauss, wydał kierującemu pacyfikacją powstania gen. Rudolfowi Toussaintowi rozkaz zbombardowania „w najbrutalniejszy sposób” okolic placu Wacława, gdzie znajdowało się centrum oporu powstańców. W następstwie tego rozkazu Luftwaffe, która jeszcze nie była całkiem zniszczona, dokonała kilku nalotów bombowych na Pragę.

Sytuacja powstania stała się krytyczna. Jego dowództwo zwróciło się drogą radiową o pomoc do strony anglo-amerykańskiej i radzieckiej. Prezydent E. Beneš natychmiast po wybuchu powstania uznał Czeską Radę Narodową za swoje przedstawicielstwo i zaproponował władzom brytyjskim użycie czeskich załóg lotniczych do zrzutów broni. Prosił też władze USA o zrzuty broni i amunicji z bazy lotniczej Bari we Włoszech. Jego prośby zostały odrzucone przez Londyn i Waszyngton. Stało się tak pomimo tego, że 1 kwietnia 1945 r. brytyjski premier Winston Churchill powiedział do amerykańskiego gen. Dwighta Eisenhowera: „Uważam, że niezwykle ważne jest, aby podać Rosji rękę jak najdalej na wschodzie. Wiedeń jest dla nas stracony, ale Praga nie jest. Twoje postępy w dolinie Łaby, w tym w Pradze, są realistyczne za trzy tygodnie”.

Natomiast w telegramie do prezydenta USA Harry’ego Trumana z 30 kwietnia 1945 r. Churchill napisał: „Nie ma wątpliwości, że wyzwolenie Pragi przez wojska amerykańskie spowodowałoby zmianę powojennej sytuacji i silnie wpłynęłoby na sytuację w krajach sąsiednich. Jeśli jednak Sprzymierzeni odegraliby jedynie nieznaczną rolę w wyzwoleniu, kraj podążyłby taką ścieżką, jak Jugosławia. Uważam, że niezwykle ważne jest wyjaśnienie Eisenhowerowi tego bardzo ważnego aspektu politycznego”.

Prawdopodobnie E. Beneš wiedział o planie Churchilla. Dlatego on i niekomunistyczni członkowie władz powstania chcieli umożliwić wojskom amerykańskim zajęcie Pragi, widząc w tym szansę na zmianę powojennego statusu geopolitycznego wyzwolonego kraju. Po stronie amerykańskiej zwolennikiem udzielenia pomocy powstaniu praskiemu był gen. G. Patton – znany z negatywnego stosunku do ZSRR i komunizmu. Mimo jego nalegań nie zgodził się jednak na to gen. Dwight Eisenhower – naczelny dowódca Alianckich Ekspedycyjnych Sił Zbrojnych w Europie. Truman i Eisenhower obawiali się awantury politycznej ze Stalinem. Stanom Zjednoczonym zależało na przystąpieniu ZSRR do wojny z Japonią i dlatego Biały Dom odrzucił plan Churchilla odnośnie Czechosłowacji. Eisenhower był gotowy pomóc w wyzwoleniu Pragi, ale tylko wtedy, gdy będzie tego chciał rząd Zdenka Fierlingera, czyli stojący za plecami tego polityka Józef Stalin. A ten nie chciał.

Amerykanie coś jednak dla powstańców zrobili. W późnych godzinach nocnych 7 maja dotarła do Pragi amerykańska misja wojskowa składająca się z pięciu samochodów pancernych, trzech jeepów, dwóch limuzyn sztabowych, radiostacji i karetki pogotowia. Celem misji nie była jednak Praga, ale uzdrowisko Velichovky koło Hradec Králové, gdzie znajdowała się kwatera główna dowódcy Grupy Armii „Środek”, feldmarszałka Ferdinanda Schörnera. Amerykańska misja wiozła mu kopię aktu bezwarunkowej kapitulacji Niemiec, którą 7 maja 1945 r. o godz. 02:41 w kwaterze gen. Eisenhowera w Reims podpisał gen. Alfred Jodl. Akt kapitulacji mówił o zaprzestaniu walki przez siły niemieckie 8 maja o godz. 23:01 czasu środkowoeuropejskiego. Stalin nie uznał tej kapitulacji i zażądał jej ponownego złożenia przez Niemcy.

Doszło do tego 8 maja 1945 r. o godz. 23:01 w kwaterze marszałka Gieorgija Żukowa w dzielnicy Berlina Karlshorst, gdzie bezwarunkową kapitulację podpisał feldmarszałek Wilhelm Keitel. Członkowie „misji velichowskiej”, podczas krótkiego postoju w Pradze, spotkali się z przedstawicielami powstańców i przekazali im słowa otuchy. To było wszystko co Amerykanie dla nich zrobili. Oczywiście kapitulacja III Rzeszy uratowała Pragę przed losem Warszawy, ale przede wszystkim uratowali ją Rosjanie – zarówno biali (czy może brunatni), jak i czerwoni.

W krytycznym momencie powstania Czeska Rada Narodowa zwróciła się o pomoc do walczących po stronie niemieckiej własowców, czyli 1. Dywizji Piechoty Sił Zbrojnych Komitetu Wyzwolenia Narodów Rosji pod dowództwem gen. Siergieja Buniaczenki (1902-1946). Dywizja ta liczyła 18 tys. dobrze uzbrojonych żołnierzy i przybyła do Pragi 6 maja. Prośba skierowana do gen. Buniaczenki spotkała się ze sprzeciwem przedstawiciela komunistów w komisji wojskowej Czeskiej Rady Narodowej – Václava Davida (późniejszego ministra spraw zagranicznych komunistycznej Czechosłowacji). Uważał on, że jedynym właściwym sojusznikiem jest Stalin i współpraca z własowcami może wywołać gniew wodza ZSRR. Z jego stanowiskiem nie zgodził się jednak gen. K. Kultvašr i dzięki temu doszło do współpracy powstańców z własowcami.

Dywizja Buniaczenki przeszła na stronę powstańców w nocy z 6 na 7 maja. Tej nocy jej żołnierze powstrzymali ataki sił niemieckich w zachodniej i południowej Pradze, a 7 maja rano zajęli lotnisko Ruzyně, wypierając z niego siły Luftwaffe. 1. pułk dywizji Buniaczenki przekroczył następnie Wełtawę i pomógł powstańcom odbić centrum Pragi. W nocy z 7 na 8 maja do powstańców dołączyły jej 3. i 4. pułk. Współczesna historiografia czeska nie ma wątpliwości, że to pomoc 1. Dywizji Piechoty Sił Zbrojnych KONR uniemożliwiła Niemcom stłumienie powstania praskiego w dniach 6 i 7 maja.
Ostatecznie jednak Czeska Rada Narodowa pod naciskiem komunistów zerwała współpracę z własowcami. Dlatego około godz. 23:00 7 maja dywizja Buniaczenki opuściła Pragę, by poddać się Amerykanom.

Do dyspozycji powstańców gen. S. Buniaczenko pozostawił jednostkę artylerii liczącą 800 żołnierzy, która następnego dnia odegrała ważną rolę w powstrzymywaniu ataków niemieckich czołgów w zachodniej Pradze. Dywizja Buniaczenki dotarła do linii amerykańskich, ale już 15 maja 1945 r. Amerykanie wydali jej dowódcę i żołnierzy w ręce ZSRR. Gen. S. Buniaczenko został skazany na karę śmierci w tzw. procesie moskiewskim gen. Andrieja Własowa i powieszony 1 sierpnia 1946 r.

We wczesnych godzinach rannych 8 maja 1945 r. doszło do zmasowanego ataku sił niemieckich na Pragę przy użyciu czołgów i piechoty. Ponownie miały miejsce okrutne zbrodnie na ludności cywilnej. Esesmani pędzili przed czołgami cywilów jako żywe tarcze – identycznie jak w Warszawie w sierpniu 1944 r. W kilku miejscach Pragi dokonali egzekucji cywilów bez względu na ich wiek i płeć. Powstańcom udało się jednak zniszczyć wiele niemieckich czołgów dzięki zdobycznym granatnikom przeciwpancernym i pomocy wspomnianej jednostki artyleryjskiej z dywizji własowców. Walki były niezwykle zacięte. Zbliżająca się ostateczna kapitulacja Niemiec spowodowała, że doszło do rozmów pomiędzy Czeską Radą Narodową i dowództwem Wehrmachtu.

Około godz. 16:00 gen. R. Toussaint podpisał umowę kapitulacyjną, na mocy której w nocy z 8 na 9 maja jednostki Wehrmachtu opuściły Pragę, kierując się w stronę pozycji amerykańskich pod Pilznem. To właśnie za zawarcie tej umowy dowódca powstania, gen. Karel Kutlvašr, został cztery lata później zdegradowany i skazany przez komunistów na dożywocie, a jego najbliższy współpracownik, kpt Jaromír Nechanský (1916-1950) – będący także oficerem łącznikowym z 3. Armią amerykańską – został skazany na karę śmierci i stracony.

Umowy Kutlvašr-Toussaint nie uznał SS-Gruppenführer Carl von Pückler-Burghauss. Dlatego podległe mu jednostki Waffen-SS kontynuowały walkę z powstańcami i opuściły Pragę dopiero rano 9 maja, wyparte przez wojska radzieckie. Następnie liczące 7 tys. żołnierzy praskie zgrupowanie Waffen-SS zostało otoczone przez wojska radzieckie na południe od Pragi i chcąc przebić się do Amerykanów stoczyło z Armią Czerwoną tzw. bitwę pod Slivicami. Była to ostatnia bitwa drugiej wojny światowej w Europie, która rozegrała się trzy dni po kapitulacji III Rzeszy. W rezultacie poniesionej klęski von Pückler skapitulował w nocy z 11 na 12 maja 1945 r. i kilkanaście godzin później popełnił samobójstwo. Wtedy dopiero zakończyła się wojna na terenie Czech, które były ostatnim krajem wyzwolonym spod okupacji hitlerowskiej.

praha 1.jpg

Wyzwolenia tego dokonała ostatecznie Armia Czerwona. Wobec wybuchu powstania w Pradze, ewentualności jej wyzwolenia przez Amerykanów, a następnie krytycznego położenia powstańców, ofensywa radziecka w Czechach została przyspieszona. W dniach 6-8 maja od północy (z Dolnego Śląska i Łużyc) uderzyły w kierunku Pragi wojska 1. Frontu Ukraińskiego marszałka Iwana Koniewa, a od wschodu i południowego wschodu wojska 2. Frontu Ukraińskiego gen. Rodiona Malinowskiego i 4. Frontu Ukraińskiego gen. Andrieja Jeriomienki. W składzie wojsk Koniewa działała 2. Armia WP, która zakończyła swój szlak bojowy 11 maja 1945 r. w mieście Mělník, 30 km na północ od Pragi. Jako pierwsza wkroczyła do Pragi we wczesnych godzinach rannych 9 maja 4. Gwardyjska Armia Pancerna, którą dowodził gen. Dmitrij Leluszenko.

Powstanie praskie było przedstawiane w okresie komunistycznej Czechosłowacji – niezgodnie z prawdą – jako wyłączne dzieło komunistów. Podkreślano wtedy rolę Armii Czerwonej w wyzwoleniu Pragi, a pomijano rolę własowców w ocaleniu powstania. Nie wspominano też o mniej chwalebnych dla strony radzieckiej aspektach wyzwolenia stolicy Czech. Gen. Pawieł Rybałko – dowódca 3. Gwardyjskiej Armii Pancernej – gdy dowiedział się, że po stronie powstańców walczyli własowcy, wpadł w furię. Groził zastrzeleniem przedstawicielowi komunistów w sztabie powstańczym, którym był Josef Smrkovský (1911-1974) – znany działacz KPCz, aresztowany w 1951 r. w związku ze sprawą Slánský’ego i skazany na 15 lat więzienia. Na prośbę przewodniczącego Czeskiej Rady Narodowej, prof. Alberta Pražáka (1880-1956), o humanitarne traktowanie własowców Rybałko odpowiedział: „Cóż, obiecuję, że nie zastrzelę ich wszystkich”.

Niestety nie dotrzymał tej obietnicy. Wydał własowców, którzy brali udział w powstaniu praskim, w ręce NKWD. Kilkuset z nich zostało rozstrzelanych przez NKWD w Pradze-Jinonicach. Kolejnych 187 ciężko rannych własowców zostało zamordowanych przez NKWD w szpitalu w Pradze-Motolu. Własowcy ginęli z rąk NKWD także w innych miejscach Czech. Stalinowskie porządki nastały w Czechosłowacji dopiero po przewrocie komunistycznym z 25 lutego 1948 r., ale to było ich preludium.

Podczas powstania praskiego poległo 308 własowców walczących po stronie powstańców.
Straty niemieckie w walkach o Pragę wyniosły około tysiąca zabitych, a radzieckie 692, z czego 30 poległych w samej Pradze. Po stronie czeskiej zginęło 3561 powstańców – w tym 2898 Czechów i 663 osoby innych narodowości (m.in. Austriacy, Bułgarzy, Francuzi, Polacy) – oraz co najmniej 4 tys. cywilów, w większości wymordowanych przez SS. Taka była cena za nadzieję wyzwolenia Pragi przez Amerykanów. To były straty bardzo duże jak na trzy dni walk. Uświadamiają nam one, że gdyby wojna potrwała dłużej Pragę czekał los Warszawy. Organizowanie powstań przeciwko III Rzeszy Niemieckiej było bardzo ryzykowne, nawet na trzy dni przed jej kapitulacją. Tę refleksję dedykuję tym, którzy gloryfikują powstanie warszawskie.

Bohdan Piętka
8.05.2020

Dzial: