Przesłanie wielkanocne

jesus 2.jpg
Przed kilkoma laty w jednym z warszawskich kościołów byłem świadkiem następującej rozmowy. Jest Wielka Sobota, czas tzw. „święconki.” Przy symbolicznym grobie Chrystusa stanął ojciec lat ok. 30 w stroju prawie plażowym (klapki japonki, podkoszulek, krótkie spodnie), bo dzień, jak na kwiecień był wyjątkowo ciepły.

Obok niego jego synek, może 6 lat. Obaj patrzą na dekorację Grobu Pańskiego. Po chwili mały pyta ojca: „Tato, a kto to leży?”, wskazując na gipsową figurę zmarłego Jezusa. A ojciec odpowiada: „To Jezus.” Ale jak to bywa z maluchami, dociekliwy jest: „Tato, a dlaczego On tu leży?” Na co ojciec już lekko podirytowany rzuca: „Bo Go zabili.” „Tato – nie odpuszcza ciekawski maluch – a dlaczego Go zabili?” A ojciec już z nieukrywanym zniecierpliwieniem wyrzucił z siebie: „A tak jakoś wyszło”.

Wielkanoc, którą w obecnym roku przeżywamy w specyficznych warunkach i sytuacji skłania nas do o wiele głębszej refleksji nad naszym życiem, relacjami, wspólnotą, wartościami, wiarą, solidarnością i niepewnością jutra. Odpowiedź na te pytania chce nam dać Orędzie Wielkanocne, gdy zwiążemy je ze Zmartwychwstałym- życie nasze nabierze nowej świeżości – i zrozumiemy, dlaczego JEGO zabito.

Bóg posługuje się swoistymi paradoksami: jasność-ciemność, dobro-zło, życie-śmierć, by uświadomić swojemu Stworzeniu, że ma zawsze wybór. Bóg niezwykle ceni wolność i godność człowieka. Dla Stwórcy nie jest to tylko pusty światowy frazes. O tym zaświadczył w tajemnicy krzyża i nieustannie zaświadcza podczas każdej Mszy św. i w świętych sakramentach.

Nie da się zrozumieć dlaczego Go zabito i dlaczego zmartwychwstał bez towarzyszenia Mu w podczas Świętego Triduum Paschalnego. Zachęcam zatem do uczestnictwa w przekazie medialnym, by duchowo łączyć się ze świętymi obrzędami, aby odkryć albo przeżyć ich tajemnicę, przesłanie i wartości, które sobą niosą.

W Wielki Czwartek Pan schylił się w geście pokory aż do stóp uczniów, a więc każdego człowieka, bo każdy bez wyjątku ma szansę być w Jego szkole miłości. Jednocześnie zapewnił swoich uczniów, że nie będą sami pośród burz życia, bo On w sposób sakramentalny, a więc dotykalny będzie pośród ich trosk, kłopotów, cierpienia, upadków i zwycięstw w świętej Eucharystii.

Jakby tego było za mało, podjął cierpienie i doświadczył ludzkiej trwogi, osamotnienia, odrzucenia, upodlenia, zdrady przyjaciół wśród ciszy nocy Getsemani. Wtedy także myślał i prosił za każdego człowieka – tego który był, który jest i który będzie aż do końca świata… Każdy bez wyjątku jest w Sercu Boga, które daje pewność, by człowiek nie utracił wiary, że „zło można pokonać miłością”, a „pragnienie zemsty ustaje przez przebaczenie”. To przebaczenie dokonało się na krzyżu w Wielki Piątek, gdzie Krew i Woda wypłynęły z Serca prawdziwego Boga i prawdziwego Człowieka, abyśmy dostąpili miłosierdzia. Wielu z nas mogłoby odnaleźć się w sytuacji tzw. Dobrego Łotra, bo na powrót nigdy nie jest za późno…

Apogeum tej szaleńczej miłości i tęsknoty za człowiekiem stała się ŚWIĘTA NOC ZMARTWYCHWSTANIA, podczas której dokonało się to, co śpiewamy w sekwencji wielkanocnej:

„Śmierć zwarła się z życiem i w boju, o dziwy,
Choć poległ Wódz życia, króluje dziś żywy”

Od swojego narodzenia i zmartwychwstania Odkupiciel człowieka Jezus Chrystus jest ośrodkiem wszechświata i historii. [por. Jan Paweł II, „Redemptor hominis”].

Bez Niego nie da się zrozumieć sensu Wielkiej Nocy. Trzeba o tym mówić, zwłaszcza dzisiaj, gdy doświadczamy lęku, niepewności, ograniczeń związanych z COVID 19, który jak zaraza dziesiątkuje ludy, narody, kraje, niszczy gospodarkę, stawia pod znakiem zapytania ludzką codzienność. Mówi się, zauważając trafnie, że w dzisiejszych czasach wielu ludzi czuje się zawieszonymi pomiędzy pewnością, a niepewnością, szczególnie w kwestiach dotyczących ich tożsamości. [por. Papieska Rada Kultury, Papieska Rada ds. Dialogu Międzyreligijnego, „Jezus Chrystus dawcą wody żywej”, 2003].

Wobec tej niepewności Święta Paschalne 2020 roku nie muszą być smutne, pozbawione nadziei, radości i perspektywy na przyszłość. Skoncentrujmy się na ich przesłaniu i nadziei, jaką niesie wielkanocne zwycięstwo Jezusa Chrystusa, naszego Brata, Odkupiciela, Wybawcy i Dawcy życia wiecznego. Odstąpienie w bieżącym roku w wyniku zagrożenia epidemiologicznego od tego, co często stanowiło główną atrakcję zewnętrznej obrzędowości jak palmy, święcenie koszyczka, pseudobaranka w postaci czekoladowego zająca, wielkich zakupów, a co było tylko elementem zewnętrznym, pozwoli nam głębiej wniknąć w duchowość i przesłanie Tajemnicy Świętej Nocy.

Dla niektórych śniadanie wielkanocne stanie się swoistym wspomnieniem lat dziecinnych, gdy głowa rodziny będzie wspólną modlitwą rozpoczynała ten wyjątkowy posiłek i błogosławiła stół z wielkanocnymi pokarmami, bo kapłan nie będzie mógł ze względów sanitarnych wcześniej tego dokonać w kościele. Ukaże to tajemnicę domowego Kościoła i spełnienia się słów Chrystusa: „Gdyż tam, gdzie dwaj lub trzej zbierają się w Moje imię, jestem pośród od nich” [Mt 18,20].

Może znak krzyża świętego dawno nie wykonywanego i wspólna modlitwa, stanie się iskrą dla kogoś, kto jest poszukujący, wątpiący, poraniony, że jest nadzieja, że jest rozwiązanie problemów i samotności i strachu i życiowej pustki: „Przestań się lękać! Zaufaj Bogu, który bogaty jest w miłosierdzie. Jest z tobą Chrystus, niezawodny Dawca nadziei” [Jan Paweł II, 16. 08. 2020, Kraków-Balice]. Nieraz potrzeba znaku, nawet mocnego, by przejść przez Morze Czerwone i jak naród ocalony zanucić w sercu: „ON STAŁ SIĘ MOIM WYBAWCĄ. MÓJ BÓG! BĘDĘ GO UWIELBIAŁ” [Wj 15,2ab].

Wielkanoc – „Niedziela niedziel i Święta świąt”, jak je nazywał Ojciec Kościoła św. Atanazy, w tym roku mogą również obudzić w nas tęsknotę za drugim człowiekiem, gdy kogoś zabraknie, bo będzie odbywał kwarantannę, bo będzie ratował zarażonych, bo będzie służył innym, bo nie będzie mógł przylecieć lub przyjechać ze względu na zamknięte granice państwowe. Daje nam to okazję do refleksji, jak warto docenić obecność drugiego człowieka w swoim życiu, które w codzienności charakteryzuje się samolubstwem, egoizmem, pychą, robieniem kariery za wszelką cenę, często wedle zasady: cel uświęca środki.

Bóg pragnie przez Paschę ukazać, że możliwe jest przejście ze śmierci do życia, jak zapowiedział przez proroka Ezechiela: „Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów, ludu mój, i wiodę was do kraju Izraela, i poznacie, że Ja jestem Pan, gdy wasze groby otworzę i z grobów was wydobędę, ludu mój. Udzielę wam mego ducha, byście ożyli” [Ez 37, 12-14].

Wielkanoc zawsze niesie ze sobą odrodzenie i kolejna szansę, by coś zmienić w swoim życiu na lepsze, bardziej człowiecze, bo „Próbę Grobu my odbyli; Prawem naszym – Zmartwychwstanie!” [Z. Krasiński, „Przedświt”].

Tajemnica wielkanocna niesie ze sobą orędzie Bożego Miłosierdzia. Wyraźny związek widać choćby przez fakt, że sam Jezus Chrystus w objawieniach św. s. Faustynie Kowalskiej, życzył sobie, aby nowennę przed Niedzielą Bożego Miłosierdzia rozpoczynać od dnia Wielkiego Piątku. Zwycięstwo i miłosierdzie przeplatają się jako zaproszenie dla człowieka w blaskach Wielkiej Nocy, bo z tej śmierci, życie tryska!
Redakcji, wszystkim Czytelnikom i Sympatykom „Myśli Polskiej” życzę, by Zmartwychwstały Jezus Chrystus, jedyny Odkupiciel i Zbawiciel Człowieka, obdarzył każdego z nas pokojem, radością, nadzieją i odnalezieniem sensu codziennego życia w blaskach Wielkanocnego Orędzia, bo: „Tej właśnie nocy Chrystus, skruszywszy więzy śmierci, jako zwycięzca wyszedł z otchłani. Nic by nam przecież nie przyszło z daru życia, gdybyśmy nie zostali odkupieni”.

Surrexit Christus spes mea – Surrexit Christus spes nostra!
WSZYSTKIM WESOŁEGO ALLELUJA

Marcin Korczewski
Myśl Polska, nr 15-16 (12-19.04.2020)

Dzial: