Powrót Augusta Zamoyskiego

August_Zamoyski_przy_pracy.jpg
Ród Zamoyskich dał Polsce wielu wybitnych przedstawicieli: nie tylko wielkich polityków, wodzów, mecenasów kultury, działaczy społecznych, charytatywnych czy organizatorów życia gospodarczego, poczynając od Kanclerza Wielkiego i Hetmana Wielkiego Koronnego Jana – (I ordynata).

Z tej rodziny wywodzi się również artysta rzeźbiarz – August Zamoyski, którego twórczość znana i uznana była przez krytyków już w latach 20. XX wieku. W 1936 r. Muzeum Narodowe kupiło granitową rzeźbę „Ewa”, wystawioną kilka miesięcy wcześniej na Biennale w Wenecji, następnie nagrodzoną Grand Prix w 1937 r. na Wielkiej Wystawie Sztuki i Techniki w Paryżu. Rzeźba stale prezentowana jest na dziedzińcu przed gmachem głównym Muzeum. Jednak od czasów II wojny światowej, przez całe dekady – praktycznie do lat osiemdziesiątych XX w. – jego twórczość była zapomniana. Wpływ na to miało na pewno pochodzenie z jednego z najwspanialszych arystokratycznych rodów (herbu „Jelita”), ale i nieobecność w kraju jego dzieł (poza nielicznymi, znajdującymi się w Muzeum Narodowym, eksponatami). Warto przypomnieć, że w 1949 r. na prośbę artysty ówczesny dyrektor tego muzeum, Stanisław Lorentz, zorganizował wydobycie zatopionych we wrześniu 1939 r. przez rzeźbiarza w stawie, nieopodal pałacu w Jabłoniu, kamiennych rzeźb oraz ukrytych na strychu w gajówce rzeźb gipsowych.

August Urodził się 28 czerwca 1893 r. w Jabłoniu koło Parczewa z ojca Tomasza i matki Ludmiły z Zamoyskich – z linii węgierskiej. Rodzina Tomasza należała do włodawskiej gałęzi linii ordynackiej, wywodzącej się od XII ordynata na Zamościu, Stanisława Kostki Zamoyskiego (1775 - 1856) – Prezesa Rządu Tymczasowego Galicji w 1809 r. na zdobytych przez armię polską pod dowództwem ks. Józefa Poniatowskiego ziemiach, które przypadły Austrii po III rozbiorze, senatora Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego – a pradziadka rzeźbiarza. Gucio (bo tak Go nazywano) pobierał pierwsze nauki w domu, tam też poznał podstawy kowalstwa i stolarstwa u miejscowych rzemieślników.

W 1912 r. ukończył gimnazjum Pawła Chrzanowskiego w Warszawie i wyjechał do Fryburga studiować ekonomię i prawo, a w Heidelbergu był słuchaczem filozofii. Po wybuchu wojny w 1914 roku dostał się do niewoli niemieckiej, gdzie groziła Mu nawet kara śmierci za rzekome zatrucie studni. Dzięki ciotce ze strony matki- damy dworu cesarskiego w Wiedniu – został przeniesiony do Berlina, gdzie pracował jako kamieniarz i snycerz. W 1917 roku pracując dla Josepha Wackerlego przenosi się do Monachium, gdzie poznaje Stanisława Przybyszewskiego i nawiązuje kontakt z poznańską grupą ekspresjonistyczną „Bunt”.

W 1918 roku zamieszkał w Zakopanem z tancerką Ritą Sacchetto, która została Jego żoną. Dołączył do zakopiańskiej bohemy artystycznej (m.in. Chwistek, Czyżewski, Pronaszkowie), tworzącej grupę Ekspresjonistów Polskich ( Formistów) i zaprzyjaźnił się z Witkacym. Wystawiał dużo, m.in. w Krakowie, Warszawie, Lwowie i Poznaniu. W 1920 roku odwiedził Nowy Jork, a po powrocie do Zakopanego, jego prace prezentowane już były na najważniejszych światowych wystawach w Paryżu

W 1923 roku odszedł od formizmu w kierunku klasycyzującym („reinterpretacji klasycyzmu”) i przeniósł się do Paryża, jednak kilka miesięcy w roku spędzał w Zakopanem, gdzie zachował pracownię (w 1935 r. – po śmierci ojca – założył pracownię także w Jabłoniu, którym zarządzał; powstała tam m.in. słynna głowa Wierki). W 1929 roku był głównym organizatorem wystawy sztuki polskiej w Paryżu.

Po upadku Francji w 1940 r., wyjechał do Brazylii, gdzie mieszkał do 1955 r. Założył tam i prowadził szkoły rzeźby przy Akademii Sztuk Pięknych w Rio de Janeiro i w Sao Paulo oraz zajmował się hodowlą bydła...W piątą rocznicę wybuchu II Wojny Światowej, w Rio de Janeiro ze składek miejscowej Polonii odsłonięto pomnik Chopina jego autorstwa – jako dar Polonii dla Brazylii. Rozpadło się trzecie małżeństwo z malarką Bellą Paes – Leme. W 1955 r. przyjechał do Paryża z kilkunastoma skrzyniami swych dzieł i zatrzymał się w klasztorze oo. Dominikanów. Do końca życia przebywał i tworzył już we Francji.

W 1956 r. przyjechał wprawdzie do Polski, otrzymał nominację na profesora zwyczajnego i wykładał na Politechnice Warszawskiej, ale po nieudanych próbach zorganizowania katedry rzeźby na Wydziale Architektury, wyjechał do Francji. Do kraju przyjeżdżał jeszcze kilkakrotnie w latach 1963 – 1964, na wykłady o sztuce, a także w celu wybrania młodych polskich rzeźbiarzy na stypendium do Francji. 19 maja 1970 roku zmarł przy pracy, po ciężkiej chorobie w niewielkiej posiadłości w Saint-Clar-de-Riviere, gdzie mieszkał z czwartą żoną, Heleną, wykładowcą literatury rosyjskiej na uniwersytecie w Tuluzie. Został pochowany w ogrodzie przy domu, a po sprzedaży domu, grób przeniesiono na cmentarz – łącznie z jedną z najpiękniejszych jego rzeźb „Zmartwychwstanie” – rozpiętą łukiem nad grobem.

Nie pozostawił testamentu, ale – jak podkreśla Ewa Ziembińska – kustosz Muzeum Rzeźby im. Xawerego Dunikowskiego w Królikarni – w wielu wypowiedziach, listach oraz w dzienniku pisał o swoim marzeniu by jego dzieło znalazło swoje miejsce w Ojczyźnie, w Muzeum Narodowym. „Gdybym miał pieniądze, pracowałbym w wiecznych materiałach i zostałoby to dla Polski... Wszystko, co wyrzeźbię, należy do Państwa Polskiego” (1940 r.). A w liście z 17 stycznia 1945 r. do Ministra Spraw Zagranicznych w Londynie podkreślił m.in.: „Wszystkie te rzeźby ofiaruję Polsce, ponieważ już niektóre były własnością moralną, narodową...”, jednak w liście do Anieli Mieczysławskiej – Raczyńskiej z 24.07.1967 r. stwierdził, że „Póki Moskwa rządzi w Polsce, nie możemy zapisać moich rzeźb Muzeum Narodowemu w Warszawie.

August_Zamoyski.jpg

W 1993 r. w Muzeum Narodowym w Warszawie, w 100-lecie jego urodzin – z udziałem Heleny Peltier-Zamoyskiej, została zorganizowana pierwsza wielka wystawa monograficzna Jego twórczości. Jej celem było „przerwanie nieobecności Artysty w sztuce, zarówno polskiej jak i francuskiej” – jak to określił Andrzej Wat (syn Aleksandra Wata) – jeden z kuratorów wystawy, historyk sztuki, admirator i popularyzator Jego twórczości. Próbował on, bezskutecznie, przekonać wdowę po artyście, aby przekazała dzieło męża – Polsce. Rzeźby znalazły w większości miejsce w pobliżu byłego opactwa w Sylvanes – gdzieś między Tuluzą a Montpellier we francuskich Pirenejach. W 2009 r. otwarto tam muzeum, gdzie zgromadzono ponad sto rzeźb artysty ze wszystkich okresów twórczości.

Jednak dzięki cierpliwym zabiegom Andrzeja Wata i dyrektora Janusza Odrowąż-Pieniążka, Muzeum Literatury w Warszawie pozyskało w końcu z Francji bardzo obszerne, liczące kilka tysięcy eksponatów, archiwum rzeźbiarza (korespondencję, pamiętniki, fotografie, zapiski), które wdowa zdecydowała się w końcu przekazać poprzez A. Wata. Zaowocowało to wystawą w Muzeum Literatury w 2007 r. W 2010 r. archiwum powiększyło się o ofiarowane przez Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Jabłońskiej dokumenty znalezione w dawnej rządcówce majątku Zamoyskich w Jabłoniu (w 2015 r. udało się jeszcze w ostatniej chwili uratować nie przekazane archiwalia – wobec sprzedaży domu po śmierci Heleny Peltier-Zamoyskiej przez jej spadkobierców). Wtedy też powstały plany sprowadzenia rzeźb z Sylvanes, na stałe do Polski.

Decyzją Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Muzeum Narodowe podjęło się realizacji tego przedsięwzięcia. Negocjowana intensywnie przez wiele miesięcy umowa zakończyła się zakupem 91 rzeźb, 12 rysunków, około 200 narzędzi rzeźbiarskich artysty (których większość wykonywał sam) i przejściem autorskich praw majątkowych do tych eksponatów. Akt ten został podpisany 15 stycznia 2019 r. w Ambasadzie RP w Paryżu.

Następnie w MN zaprezentowano wystawę Arcydzieła Augusta Zamoyskiego, „Zamoyski ocalony”, która umożliwiała zwiedzającym także obejrzenie pracy konserwatorów odnawiających rzeźby. W grudniu ub. roku w Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie we współpracy z Muzeum Narodowym otwarto wystawę prezentującą całą kolekcję „August Zamoyski. Myśleć w kamieniu”, poszerzoną o znajdujące się w zbiorach placówki archiwum rzeźbiarza. Wystawa będzie czynna do 17 maja br., a następnie w innych miastach Polski. Ekspozycja ukazuje bardzo interesującą ewolucję ideową artysty na tle losów jego intensywnego, bujnego, a nawet burzliwego (i nie pozbawionego skandalów) życia – i to od urodzenia (przyszedł na świat w wiejskiej chacie, w której dobra kobieta zajęła się rodzącą hrabiną, podczas ... przejażdżki konnej!). Mawiał więc, że urodził się „na koniu”. Jest to wystawa bardzo przejrzysta, spójna i reprezentatywna dla twórczości Zamoyskiego; chronologię eksponatów opracował sam artysta.

Są w niej zatem prace najwcześniejsze, które powstały jeszcze w rodzinnym majątku artysty w Jabłoniu, jak wykuty z żelaza smok, krokodyl oraz drewniana figurka Matki Boskiej. Z okresu formizmu takie , jak m.in. Łza (portret Rity), portrety Rogera Raczyńskiego czy kubistyczny Antoniego Słonimskiego, Ich dwoje, jak i ostatnie Jego prace, łącznie prawie sto rzeźb ze wszystkich okresów pracy twórczej oraz fotografie (np. z Szymanowskim i Iwaszkiewiczem), szkicowniki i rysunki, rękopisy (m.in. Liszta i Schumana), korespondencje, dokumenty, pamiątki i filmy (z Jabłonia, rodzinnych stron Jego matki – obecnie to południowa Słowacja, z robiącym miny Witkacym na moście Poniatowskiego, z artystyczną bohemą Paryża – jest tam m.in. Marc Chagal i Artur Rubinstein, z wycieczek z Matą), które dotąd nie były publikowane ani udostępniane. Ekspozycję podzielono na siedem części ukazujących koleje losu i twórczości rzeźbiarza. Noszą tytuły: „Jabłoń”, „Spotkanie z Ritą”( która nakłoniła go do wyboru drogi artystycznej), „Zakopane”, „Nowy Jork – Paryż”, „Podróże z Matą” (Anną Marią Radwan – jego drugą żoną), „Powrót do porządku” i „W stronę sacrum”.

Jest więc ukazany świat rodziny: dziadów, rodziców, Jego sióstr Elfrydy i Elżbiety (Wielopolskiej) i samego hrabiego Augusta Zamoyskiego - jednego z najbardziej oryginalnych twórców awangardy, pedagoga, filozofa i teoretyka sztuki, fotografa i filmowca, skandalistę, bywalca zakopiańskich i paryskich salonów, sportowca ( jest też zdjęcie wjeżdżającego rowerem artysty prosto z ... Paryża do Zakopanego latem w 1925 r., po przebyciu trasy ok. 2.900 km w ciągu 21 dni) i hodowcę bydła w Brazylii. Wystawa pozwala podziwiać sztukę Zamoyskiego oraz daje możliwość przybliżenia jego wewnętrznego świata i uczuciowych relacji. Artysta niejako " podsuwa" zwiedzającym zdjęcia, filmy oraz cytaty z listów i niepublikowanego dziennika. Stanowią one tło tej bardzo ciekawej ekspozycji autorstwa dr Anny Lipy ( której wraz z dr Łukaszem Kossowskim jest również kustoszem) ukazującej Jego rozwój artystyczny i Jego idee.

Rzeźbienie było Jego wielką życiową pasją konsekwentnego, mozolnego zmagania się z „wiecznym” materiałem, jak marmur, granit, dioryt, a nawet bazalt (rzadziej drewno) – by „odsłonić” ukrytą w nim rzeźbę. „Rzeźba to sposób wyrażania siebie, pełnego zespolenia artysty i narzędzi. Nie da się pokonać kamienia, jeśli nie ujarzmi się żelaza”. W Brazylii zrozumiał, że jest w obcym Mu środowisku „Ja tego egzotyzmu afrykańsko-brazylijskiego nie czuję – natura więc tutejsza nic mi dać nie może i czerpię wciąż z tego samego modela aktu Franki, głowy Nastki ( naszych wiejskich podlaskich dziewczyn)”. I rzeczywiście, akt jabłoniowej Franki był punktem wyjścia do stworzenia rzeźby słynnej bogini Rhei, ukazującej specyficznie polski, ludowy charakter kobiecości (by Polska była dumna). Inną, bardziej klasyczną, odmianą kobiecości są rzeźby Stojącej i Pochylonej (modelem była Mata) jako punkt wyjścia posągu Wenus.

Ministrowi Piotrowi Glińskiemu, upoważnionemu zespołowi pracowników MN oraz nobliwemu już (mieszkającemu w Paryżu) Andrzejowi Watowi należy się wielkie podziękowanie – za sfinalizowanie zakupu ogromnej kolekcji – spuścizny jednego z najwybitniejszych rzeźbiarzy polskich XX wieku, jak zgodnie twierdzą historycy i krytycy sztuki. Dzieło – po zamknięciu wystawy w maju br. – znajdzie miejsce obok rzeźb Xawerego Dunikowskiego, w oddziale MN – w Królikarni. Przyszedł więc czas na wszechstronne badanie życia i twórczości Zamoyskiego. To bardzo dobrze, że pan minister zadbał także o polskie dziedzictwo… Zostało nam jeszcze nadzieja, oczekiwanie na przeniesienie doczesnych szczątków Artysty do Polski (z niszczejącym na zaniedbanym samotnym grobie „Zmartwychwstaniem”) i pochowanie ich w godnym miejscu.

Halina Ostowicz
Fot. Wikipedia Commons
Myśl Polska, nr 13-14 (29.03-5.04.2020)

Dzial: