Kogo wybiorą Polacy?

duda_4.jpg
Jeszcze kilkanaście dni temu tegoroczny wyścig po żyrandol zapowiadał się wyjątkowo nieciekawie. Z góry było wiadomo co kto powie i co kto zrobi a przede wszystkim kto wygra. Stąd przyglądanie się rzeczonej rywalizacji (i jej komentowanie) zanosiło się na zajęcie równie porywające co obserwowanie zasychającej na ścianie farby.

Wzrost temperatury walki o prezydencką elekcję zapewnili na szczęście politycy PiS. Palma pierwszeństwa należy się, rzecz jasna, pani poseł Lichockiej, która pozdrowiła „międzynarodowym gestem przyjaźni” polityków opozycji. A w domyśle także jej wyborców. Daleki jestem od przeceniania przymiotów intelektu pani poseł czy jej politycznych zdolności. Paradoksalnie jednak ów drobny gest może okazać się równie brzemienny w skutkach co słynne „zmień pracę, weź kredyt” Bronisława Komorowskiego czy wypad na Maderę Rysia Petru i jego klubowej koleżanki. Polacy nie lubią arogancji władzy i karzą ja w bezwzględny sposób. W tym przypadku za głupotę poczynioną przez posłankę Lichocka zapłaci jednak prezydent Andrzej Duda.

W ogóle całe głosowanie nad gargantuiczną dotacją dla rządzonej przez Jacka Kurskiego TVP było wizerunkowo nie do wygrania. Opozycja po raz pierwszy od lat rozegrała temat mądrze, stawiając w kontrze dla rządowego pomysłu projekt przekazania środków na onkologię. Jeśli na jednaj szali stawiamy przyszłość ludzi walczących z nowotworem a na drugiej pełne prymitywnej propagandy i tandetnej rozrywki TVP, rozstrzygniecie jest oczywiste. Środkowy palec pani Lichockiej był tutaj tylko wisienką na torcie, zmieniając dotkliwą porażkę na punkty w bolesny nokaut.

Tymczasem umiarkowany elektorat, którego przybywa wraz z bogaceniem się społeczeństwa, zaczyna mieć dość permanentnej rewolucji
. Niezrozumiała dla znacznej części Polaków walka z sądami, ciągły konflikt z Unią Europejską czy styl legislacji uprawianej „na kolanie”, często pod osłoną nocy, skutecznie zniechęcają do PiS centrowego wyborcę.

Z kolei przedsiębiorcy zmęczeni są ciągłymi zmianami przepisów i narastaniem biurokratycznych obciążeń. Jako osoby będące najbliżej procesów gospodarczych pierwsi dostrzegli też negatywne konsekwencje narastającej inflacji. Żaden z wymienionych wyżej czynników nie ma z osobna decydującego znaczenia dla przepływów elektoratu. Jednak potraktowane zbiorczo mogą się okazać elementem decydującym o wyniku tegorocznej elekcji.

Na kogo zatem zagłosują Polacy? Jeśli miałbym obstawić wynik majowych wyborów u bukmachera, moim faworytem byłby wciąż Andrzej Duda. Mimo wszystko i zdecydowanie dzięki słabościom rywali a nie własnym przymiotom. I zdecydowanie nie w pierwszej turze. Pięć lat temu się ówczesny prezydent – Bronisław Komorowski zdobył cenną wiedzę, że życiu nie na nic na zawsze. Wkrótce przekonamy się czy ludzie Kaczyńskiego potrafią uczyć się na cudzych błędach czy preferują naukę na własnych potknięciach.

Przemysław Piasta
Profil fb Andrzeja Dudy