Trypolis nie realizuje uzgodnień berlińskich

libia.png
19 stycznia w Berlinie odbyła się konferencja poświęcona rozwiązaniu kryzysu w Libii i doprowadzeniu do zakończenia trwającej już od 9 lat wojny domowej w tym kraju. Przypomnijmy, że po agresji NATO i zabójstwie Muammara Kadafiego latem 2011 roku doszło do faktycznego upadku tego najzasobniejszego niegdyś kraju Afryki Północnej.

Spotkanie w Berlinie miało rozwiązać konflikt pomiędzy siłami dowodzonymi przez marszałka Chalifę Haftara z jednej strony a rządem w Trypolisie – z drugiej (sytuację w Libii analizowaliśmy na łamach MP – m.in. http://www.mysl-polska.pl/1873).

Sprawę rozwiązać miała przygotowana przez Rosję inicjatywa dyplomatyczna, w której udział wzięły niemal wszystkie zainteresowane i mające jakiś wpływ na konflikt strony. Warto bowiem pamiętać, że obie najistotniejsze siły libijskiej wojny domowej skutecznie pozyskują poparcie z zewnątrz, a jednocześnie gracze zewnętrzni wykorzystują je do realizacji swoich celów w regionie Afryki Północnej. Berlińskie spotkanie, choć nie przyniosło natychmiastowych rezultatów, okrzyknięte zostało istotnym wydarzeniem dyplomatycznym, będąc jednocześnie sukcesem Moskwy, przywracającej swoją wagę i znaczenie na obszarach, z których została ona niemal doszczętnie wyrugowana po rozpadzie Związku Radzieckiego.

Ostatnie dni przynoszą jednak informacje każące ze sceptycyzmem odnosić się do perspektyw rozwiązania konfliktu. Przykładem tego jest los obywateli rosyjskich aresztowanych w Trypolisie w maju 2019 roku. Byli to przedstawiciele rosyjskiej Fundacji Obrony Wartości Narodowych kierowanej przez znanego, pochodzącego z Petersburga dziennikarza Aleksandra Malkiewicza. Do ich zatrzymania doszło bez przedstawienia jakichkolwiek podstaw prawnych, a jedynym ogłoszonym przez libijskie władze premiera Mustafy as-Sarradża powodem takiej decyzji miały być kontakty Rosjan z opozycyjnymi wobec jego rządu politykami.

Malkiewicz tłumaczy, że zatrzymani – w szczególności politolog Maksym Szugalej – zajmowali się w Libii badaniami opinii społecznej, których rezultaty mogły być dla rządu w Trypolisie mało korzystne. Ich działalność została przez władze libijskie uznana za próbę wywarcia wpływu na tamtejsze wybory, choć w związku z trwającą wojną domową żadne wybory się tam nie odbyły.

Aleksandr Malkiewicz przypomina, że część deklaracji przyjętej na berlińskiej konferencji 19 stycznia stanowi, iż na wolność mają wyjść osoby przetrzymywane w aresztach, którym nie przedstawiono zarzutów. Powinno to zatem dotyczyć obywateli rosyjskich. Widocznie jednak jedna ze stron tamtejszego konfliktu demonstracyjnie ignoruje ten punkt porozumienia, co może stać się jasne, gdy przeanalizujemy mapę wpływów obcych mocarstw na rząd w Trypolisie.

dr Mateusz Piskorski
2.02.2020

Dzial: