Zostały nam już tylko Twitty

putin isr.jpg

Stało się to, czego się obawiałem najbardziej. – Jedyne państwo, na terenie którego w żadnym medium nie pisano o tym, że Polska była współwinna holokaustu, zmieniło front.

Zanim to nastąpiło, najpierw były intensywne kontakty Putina z Netanjahu (i odwrotnie), który nazwał Rosję „największym przyjacielem Izraela” (na to dictum nie zareagował żaden proizraelski polityk z PiSu), a potem nastąpiło przypieczętowanie interesów USA i Rosji na Bliskim Wschodzie i odniesieniu do Krymu, który został przyznany Rosji za koncesje na Bliskim Wschodzie.

Polska miała dotąd naturalnego (potencjalnego) sojusznika w walce z wszelką zboczoną ideologią od gender na Zachodzie do banderyzmu na Ukrainie i alternatywę w stosunku do amerykańskiej kolonizacji Polski na niwie gospodarczej i politycznej. – Z tej gospodarczej i politycznej alternatywy doskonale korzystają Węgry, Czechy i Chorwacja, które są w Unii i NATO. Teraz jednak następuje przełom, czego potwierdzeniem jest swoboda Rosji w działaniach na Krymie, który dla nikogo w świecie poza Warszawa nie jest już ukraiński. Rosja odtąd może bezkarnie (nie ma szans, aby choć w Polsce znalazła sensowny odpór) wchodzić w antypolską narrację, aby teraz odpłacić za nieustanne ataki ze strony obecnej w warszawskim MSZ „murzyńskości” (© R. Sikorski), którą Wielki Brat zza Oceanu wykorzystywał jak pionki w swoich taktycznych gierkach przeciw Rosji.

Początki i podstawy antypolskiej narracji, które przejmuje Rosja, sięgają powojennych służb RFN (złożonych wówczas z samych nazistów). Wypracowały one medialne formy i treści przekazu (m.in. termin "polskie obozy zagłady"), które na dłuższa metę miały na Polskę scedować odpowiedzialność za niemieckie zbrodnie wojenne. Do tego niemieckiego konceptu dziś dołączyły siły, które na Senacie USA wymogły ustawę 447. Następuje więc synergia działań Niemiec, USA (Izraela), UE i Rosji na międzynarodowej arenie wymierzona w podstawowe interesy Polski. Giedroyciowe polityczne – by użyć głównego słowa 2018 roku – „dzbany”, które bezpośrednio się do tego się przez trzydzieści lat przyczyniały w polityce zagranicznej, dziś jako antidotum proponują … zacieśnienie współpracy z Izraelem i USA (sic!). – Widać testują, czy Polacy dzięki ich propagandzie zgłupieli do reszty, czy zachowali choć odrobinę instynktu samozachowawczego. Wyniki tego testu niebawem poznamy wszyscy.

cenc.jpg

Powyżej screen z twitta, w którym pisowski historyk udzielił na swoją i PiSu miarę "miażdżącej" odpowiedzi na wypowiedź Putina. Unaocznia nam dramatyczną niemoc działań pisowskiej ekipy na tle aktualnych wyzwań polityki wschodniej. Nic, czyli tyle, ile stać pisowską ekipę w obszarze polityki historycznej.

prof. Bogusław Paź
Tekst opublikowano na profilu fb Autora