Na celowniku Tel Awiwu i Waszyngtonu (1)

maduro 1.jpg
W poniedziałek, 24 czerwca wenezuelski minister informacji Jorge Rodríguez oświadczył na konferencji prasowej, że wenezuelska Główna Dyrekcja Kontrwywiadu Wojskowego (Dirección General de Contrainteligencia Militar, DGCIM) udaremniła 22. czerwca kolejny wojskowy zamach stanu. Tym razem miał on być wymierzony zarówno przeciwko prezydentowi Nicolásowi Maduro jak i przeciwko uzurpującemu sobie od 23. stycznia ten urząd Juanowi Guaidó.

Do władzy miał być wyniesiony gen. Raúl Isaías Baduel – były szef sztabu, były minister obrony Wenezueli, od 2009 r. związany z opozycją przeciwko prezydentowi Hugo Chávezowi, skazany za jego kadencji na siedem lat pozbawienia wolności za sprzeniewierzenie środków ministerialnych, następnie powtórnie skazany już za kadencji N. Maduro, do dziś odsiaduje wyrok pozbawienia wolności. R. I. Baduel miał zostać uwolniony przez specjalne komando a następnie dowieziony do studio państwowej telewizji skąd ogłosić miał „régime change”.

Tym razem spisek nie miał szans powodzenia: DGCIM, od lat szkolona przez funkcjonariuszy kubańskiej Dyrekcji Wywiadu (Dirección de Inteligencia, DI zwana też niekiedy G2), monitorowała konspiratorów od 14 miesięcy, dokonując osobowej penetracji grupy i przechwytując komunikację audio i wideo pomiędzy spiskowcami. Jak powiedział na konferencji minister J. Rodriguez, zgromadzonych zostało 56 godzin nagrań stanowiących niezbite dowody oskarżenia.

Najciekawszy wątek w nagraniach dotyczył jednak nadrzędnych autorów zamachu: tym razem nie byli to jankesi lecz funkcjonariusze państwa żydowskiego okupującego Palestynę (choć należy podejrzewać, że Waszyngton ogólnie nadzorował spisek). Nie jest to pierwszy przypadek ingerencji „małego szatana” w Wenezueli; w 2015 r. władze w Caracas udaremniły próbę zamachu stanu, który miał obejmować zabójstwa czołowych funkcjonariuszy państwowych i masowe demonstracje uliczne zakończone szturmem pałacu prezydenckiego Miraflores. Nadzór nad przygotowaniami i przebiegiem zamachu należał do cudzoziemców kilka dni wcześniej przybyłych do Wenezueli. Żaden z nich nie mówił po hiszpańsku, zaś trasę planowanych przemarszów znakowali Gwiazdami Dawida i napisami po hebrajsku.

Na konferencji prasowej minister J. Rodriguez nie rozstrzygnął, czy żydowscy funkcjonariusze odpowiedzialni za nadzór nad rozbitym 22. czerwca spiskiem mieli dla swych działań formalną sankcję władz w Tel Awiwie. Można jednak domniemywać że tak właśnie było, rozpatrując to zagadnienie na szerszym tle aktywności w Ameryce Łacińskiej zarówno „małego szatana” okupującego Palestynę jak i „wielkiego szatana” okupującego Amerykę Północną.

Ujarzmianie „kolorowych” ras

Na początek krótki rys historyczny działań tego pierwszego; jej początki datują się na rok 1982, gdy państwo żydowskie dokonało agresji na południowy Liban, a wspierane przez niego chrześcijańskie milicje przeprowadziły masakry Palestyńczyków w obozach dla uchodźców Sabra i Szatila. Były to też lata bliskiej współpracy Tel Awiwu z prowadzącą politykę segregacji rasowej Republiką Południowej Afryki (RPA), która od 1975 r. próbowała tworzyć dla czarnoskórej ludności południowoafrykańskiej quasi-państwa zwane „bantustanami”.

W Gwatemali trwała wówczas krwawa wojna z ludową partyzantką, od lutego 1982 r. występującą jako Gwatemalskie Zjednoczenie Narodowo-Rewolucyjne (Unidad Revolucionaria Nacional Guatemalteca, URNG). W marcu 1982 r. w drodze zamachu stanu władzę w Ciudad de Guatemala przejęła Wojskowa Junta Rządząca (Junta Militar de Gobierno, JMG) z gen. José Efraínem Ríos Monttem, który w czerwcu tego samego roku przejął jednoosobowe rządy w kraju. Zanim został obalony przez wojskowych w sierpniu 1983 r., gen. J. E. Ríos Montt zdążył przeprowadzić terrorystyczną kampanię „Victoria '82” w toku której wymordowanych zostało 18 tys. Majów, pozostali zaś zamknięci mieli zostać w rezerwatach.

Państwo żydowskie bardzo zainteresowane było polityką etniczną zarówno ówczesnej RPA jak i Gwatemali. Tel Awiw pragnął opracować rozwiązania terytorialno-etniczne, które umożliwiłyby trwałą dominację ludności żydowskiej nad Palestyńczykami i zmniejszenie populacji oraz przyrostu demograficznego wśród tych ostatnich. Studia przypadków południowoafrykańskiego i gwatemalskiego posłużyły do opracowania stanowiska Tel Awiwu w negocjacjach rozpoczętych w Oslo w grudniu 1991 r. a zakończonych podpisaniem we wrześniu 1993 r. porozumienia znanego jako Oslo I z Organizacją Wyzwolenia Palestyny (OWP) o utworzeniu zdemilitaryzowanego „państwa” palestyńskiego. Odpowiedzialny za porozumienie ze strony żydowskiej premier Icchak Rabin osobiście wizytował wcześniej bantustany w RPA.

Zaangażowanie Tel Awiwu w Gwatemali miało wymiar materialny i ideologiczny. J. E.Ríos Montt był jednym z pierwszych, obok Ronalda Reagana, przywódców politycznych na świecie o identyfikacji wyraźnie „judeochrześcijańskiej” i neokonserwatywnej. W jego retoryce (nieco perwersyjnie, biorąc pod uwagę despotyczny charakter jego rządów) powtarzają się hasła „wolności”, „demokracji”, wolnego rynku”, „wartości judeochrześcijańskich”, „wartości rodzinnych”, „walki z komunizmem” etc.

Państwo żydowskie dostarczało broń i wyposażenie wojskowe kolejnym prawicowym rządom gwatemalskim już od 1974 r. W okresie dyktatury J. E. Ríosa Montta współpraca objęła też szkolenie w zakresie wywiadu i operacji wojskowych. Treningi odbywały się zarówno na terenie Gwatemali gdzie działały żydowskie służby wywiadowcze i instruktorzy wojskowi, jak i na terenie okupowanej Palestyny dokąd udawali się wojskowi i funkcjonariusze bezpieczeństwa z Gwatemali. Ponadto USA dostarczyły w 1982 r. J. E. Ríosowi Monttowi części zamienne do śmigłowców wojskowych za 4 mln. dolarów, po wizycie R. Reagana w Ciudad de Guatemala w grudniu 1982 r. Waszyngton przyznał zaś tamtejszemu reżymowi dalsze 6,3 mln. dolarów pomocy wojskowej.

W Ameryce Andyjskiej

W ostatnim dziesięcioleciu warto odnotować Operację Jaque przeprowadzoną w 2008 r. w Kolumbii, gdzie formalnie pozarządowa żydowska kompania zbrojeniowa Global CST dokonała zbrojnego odbicia Íngrid Betancourt przetrzymywanej w niewoli Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (Fuerzas Armadas Revolucionarias de Colombia, FARC). W 2009 r. ta sama kompania podpisała z chadeckim prezydentem Peru Alanem Garcíją wart 10 mln. dolarów kontrakt na szkolenie i nadzór fachowy nad peruwiańską armią na potrzeby walki z partyzantką Świetlistego Szlaku. Global CST sprzedała też wtedy Peru sprzęt noktowizyjny za 3 mln dolarów. Kompania powiązana jest ściśle z kompleksem wojskowo-przemysłowym państwa żydowskiego: na jej czele stoi gen. Israel Ziv (odpowiedzialny za klęskę żydowskiej ofensywy przeciw Hezbollahowi w 2006 r.); zasoby czerpie z Grupy Mikal będącej drugą największą kompanią zbrojeniową w kompleksie wojskowo-przemysłowym państwa żydowskiego (Grupa Mikal obejmuje takie firmy jak Soltam, ITL, Saymar, na jej czele stoi Avraham Gilat) – ma ona w swojej ofercie komponenty artyleryjskie, lekkie bojowe wozy opancerzone, sprzęt optoelektroniczny etc.

Polityka chaosu w Hondurasie

W 2009 r. służby specjalne państwa żydowskiego kontraktowały snajperów odpowiedzialnych za fizyczną eliminację przywódców protestów przeciw zamachowi stanu który odsunął od władzy prezydenta Manuela Zelayę (2006-2009) w Hondurasie. M. Zelaya doszedlszy do władzy w styczniu 2006 r. na fali marea rosa, szybko zaczął orientować się na emancypację swego państwa; Honduras przystąpił do ALBA i Petrocaribe; władze przywróciły prawa do ziemi społecznościom wiejskim; przeprowadzono reformę decentralizacyjną osłabiając znaczenie dotychczasowej oligarchii obszarniczej; prezydent zainicjował konwencję konstytucyjną by dokonać kompleksowej ustrojowej reformy państwa; zapowiedział też uruchomienie komercyjnego ruchu do bazy wojskowej USA w Soto Cano. Spowodowało to szybką reakcję miejscowej oligarchii; 28. czerwca 2009 r. prezydent został aresztowany przez wojskowych i wywieziony samolotem do Kostaryki.

Pytaniem nierozstrzygniętym pozostaje, czy i w jakim stopniu Waszyngton był bezpośrednio zaangażowany w przygotowanie zamachu stanu. Faktem jest, że samolot wywożący M. Zelayę lądował by uzupełnić zapasy paliwa w bazie Soto Cano, zaś czterech spośród sześciu zaangażowanych w pozbawienie prezydenta władzy generałów było absolwentami niesławnej Szkoły Ameryk w Fort Benning w Georgii, gdzie CIA szkoli służby bezpieczeństwa państw latynoamerykańskich w przeszłości będące m.in. wykonawcami terrorystycznej “Operacji Condor”. Pewne jest też, że głównym beneficjentem geopolitycznym zamachu były USA – jak pisze prof. Emerita Dana Frank “Honduras był pierwszym klockiem domina, który Waszyngton przewrócił, by przeciwdziałać nowym rządom Ameryki Łacińskiej (…) Zelaya był najsłabszym z nowych lewicowych i centrolewicowych przywódców; brakowało mu niezależnej partii i bazy społecznej”.

Istotnym czynnikiem jest również duże znaczenie geostrategiczne Hondurasu dla USA: oficjalnie Soto Cano to niewielka baza mieszcząca 190-osobowy kontyngent wojskowy i 730-osobowy kontyngent cywilny. W rzeczywistości, jako jedyna w Ameryce Środkowej, posiada lotniczy pas startowy zdolny do przyjęcia dużych transportów wojskowych. Mieści się w niej Fort Bravo, będący jedyną stacją nasłuchową SouthCom poza granicami USA. Jego filiami na terenie Hondurasu są tajne ośrodki w Cerro La Mole i na Wyspie Łabędziej (Swan Island). Istnienie tych instalacji nigdy nie zostało uregulowane jakimkolwiek dwustronnym traktatem Waszyngton-Tegucigalpa. W okresie bezpośrednio poprzedzającym zamach stanu, komendę nad Soto Cano objął gen. Douglas M. Fraser.

SouthCom (US Southern Command) jest dowództwem przeznaczonym do strategicznej kontroli zachodniej hemisfery. Jego najważniejsze komponenty (Szósta Armia, Południowe Siły Powietrzne, Południowe Dowództwo Floty Wojennej, Czwarta Flota USA, Południowe Siły Piechoty Morskiej, Południowe Dowództwo Operacji Specjalnych) znajdują się na Florydzie ale jednostki terenowe rozlokowane sa również poza granicami USA: Połączone Siły Specjalne Bravo (Soto Cano, Honduras), Połączone Siły Specjalne Guantanamo (Guantanamo, Kuba), Połączone Międzyagencyjne Siły Specjalne Południe (do 2009 r. Manta, Ekwador – dyslokowane do Key West na Florydzie po tym jak Ekwador w 2008 r. umieścił w konstytucji zakaz utrzymywania obcych baz wojskowych na swoim terytorium); niezidentyfikowana jednostka na holenderskich Arubie i Curaçao.

Zaniepokojenie Waszyngtonu wywołała wspomniana zapowiedź M. Zelayi uruchomienia komercyjnego ruchu do bazy Soto Cano. Pentagon zareagował na nią nerwowo, wobec czego ówczesny minister obrony Hondurasu zapowiedział wycofanie się z decyzji “ze względu na koszty”. Prezydent jednak zdementował słowa ministra obrony i zapowiedział realizację decyzji. Stosunek Waszyngtonu do Tegucigalpy zmienił się radykalnie po obaleniu niewygodnego prezydenta Hondurasu. Jeszcze w 2009 r. nową głową państwa wybrany został Porfirio Lobo, namaszczony wcześniej przez Waszyngton.

Znajdujące się pod wpływem USA “międzynarodowe” instytucje finansowe uruchomiły natychmiast ponownie zamknięte za prezydentury M. Zealayi linie kredytowe dla Hondurasu; pod naciskiem ówczesnej sekratarz stanu USA Hilary Clinton szybko odwieszono członkostwo Hondurasu w Organizacji Państw Amerykańskich (OPA).

Wzrosła również pomoc finansowa USA dla honduraskich sił zbrojnych i policyjnych oraz pomoc w zakresie wyszkolenia i dostaw sprzętu. W latach 2010-2012 pomoc wojskowa Waszyngtonu dla Tegucigalpy wzrosła niemal o 50%; w ramach Regionalnej Środkowoamerykańskiej Inicjatywy Bezpieczeństwa (Central American Regional Security Initiative, CARSI) wzrosła o 33%; do tego zaś doliczyć należy jeszcze 45 mln. dolarów na potrzeby wspólnie administrowanej bazy Soto Cano. Militaryzacja Hondurasu wzmogła się za prezydentury Donalda Trumpa, gdy sekretarzem bezpieczeństwa krajowego a następnie szefem sztabu USAzostał były dowódca SouthCom gen. John Kelly.

Nowe władze Hondurasu odwdzięczały się waszyngtońskim protektorom wdrażając program gospodarczy służący interesom jankeskiego kapitału i miejscowej kompradorskiej oligarchii kosztem takich grup zawodowych jak nauczyciele, pracownicy służby zdrowia, robotnicy fabryczni i plantacyjni, chłopi i działacze na rzecz obrony chłopskiej własności ziemi. Przeprowadzono radykalny program prywatyzacji, wyprzedając jankesom dobra publiczne i zasoby naturalne. Pensje nauczycieli i pracowników budżetówki nie były indeksowane; oszczędności emerytalne przekazano jankeskim funduszom inwestycyjnym; chłopów usuwano przemocą z uprawianej ziemi; wprowadzono opracowany przez jankeskiego ekonomistę Paula Romera projekt prywatyzacji miast – formalnie ujęty w literę Karty Miejskiej: stworzył on na terenie Hondurasu wyjęte spod władzy państwowej enklawy opanowane przez takie jankeskie kompanie jak United Fruit Company i Standard Fruit.

Druga cześć w numerze 33-34
Ronald Lasecki

Dzial: