Przypadek Marka Biernackiego

posel.jpg
„PO to już nie jest partia centrowa. To już chyba nawet nie jest centrolew, to jest partia lewicowa. Tak, uważam, że to koniec Platformy, dla wyborców Platforma przestała być partią wiarygodną” – powiedział były poseł PO i były szef MSWiA Marek Biernacki, wykluczony z tej partii na początku 2018 roku, po tym, jak nie zagłosował w sprawie liberalizacji prawa do aborcji tak jak chciał Klub.

„Od ostatnich wyborów prezydenckich widzimy marsz Platformy na lewą stronę, tworzenie swoistego centrolewu. Są to czwarte przegrane wybory z rzędu, a ostatnia przegrana była bardzo znacząca. Skąd się to bierze? Przecież to nie jest przypadek, że Platforma przegrywa wybory. Nie jest tajemnicą, mówią o tym także socjologowie, że polskie społeczeństwo jest centrowo-prawicowe. 30 procent Polaków, a nawet mniej, wyznaje lewicowe poglądy, reszta centrowo-prawicowe. Tak wygląda Polska i prawie cała Europa. Polityczne wahadełko przesunęło się na stronę prawą. Taką mamy rzeczywistość i nie ma się co na nią obrażać” – dodał.

Przypadek Marka Biernackiego, jednego z najbardziej poważnych polityków PO, jest znaczący – pokazuje bowiem w jakiem kierunku od kilku lat maszeruje Platforma. „Ciągle nie jest dla mnie jasne tempo, w jakim tego dokonano i to, że decyzję o moim usunięciu zarząd podjął jednogłośnie” – mówi Biernacki. Jednak jest w tym logika – przesuwająca się na lewo PO, będąca de facto zakładnikiem partyjek i środowisk lewackich i warszawskiego salonu – musiała szybko pozbyć się „prawicowych złogów”, żeby uwiarygodnić się w tych środowiskach. W kategoriach czysto politycznych jest to całkowicie niezrozumiałe, ale tak właśnie dzieje się na naszych oczach. Chyba jedynym „racjonalnym” wytłumaczeniem tego zjawiska jest próba przystosowania się Platformy do obowiązującego w krajach UE (vide Niemcy) ideowego wzorca. Problem w tym, że ta ideowa „ewolucja” trafia w Polsce w społeczną próżnię. Nawet wyborcy PO nie są na to przygotowani.

Tymczasem Marek Biernacki jest już członkiem Klubu Parlamentarnego PSL (na zdjęciu z prezesem PSL – Władysławem Kosiniak-Kamyszem). Przeszedł tam z innym byłym posłem PO (a wcześniej działaczem ZChN) – Jackiem Tomczakiem. Biernacki tak to uzasadnia: „Kiedy patrzę na polską scenę polityczną, to tylko w potencjalnej Koalicji Polskiej widzę możliwość dalszego uczestniczenia w życiu publicznym. Polskie Stronnictwo Ludowe, w oparciu, o które buduje się nową koalicję, prezentuje poglądy centrowo-chadeckie. Uważam, że wspólnie mamy szansę przywrócić do polskiego życia politycznego dialog, który zakopałby wewnętrzne podziały”.

O tym, czy tak będzie przekonany się dosyć szybko – czy narzucona przez PiS polaryzacja na dwa zwalczające się obozy – da temu ugrupowaniu pełne zwycięstwo. Bowiem przesuwanie się PO ku lewicy, eksponowanie na pierwszej linii Barbary Nowackiej, nie mającej praktycznie żadnego zaplecza politycznego i poparcia społecznego, a jednocześnie pozbywanie się własnych zasłużonych i poważnych polityków o konserwatywnych poglądach – służy tylko i wyłącznie partii Jarosława Kaczyńskiego.

Jan Engelgard

Dzial: