Marketerzy, F-35 i wybory w Polsce

f-35.jpg
„Odnośnie ostatnich wydarzeń, czyli porozumienia z USA w sprawie zakupu myśliwców F-35 i zwiększenia amerykańskiego kontyngentu wojskowego w Polsce, to idealnie pasuje to do zaspokojenia pragnień polityków i wyborców PiS-u, a nie do realizacji realnych potrzeb państwa polskiego” – pisze Andrzej Szlęzak.

Zacznę od cytatu; „Mnóstwo firm jest w stanie wyprodukować coś niższym kosztem niż Ty i niezwykle trudno zdobyć stałą przewagę nad konkurencją, oferując znacznie lepsze produkty i usługi za tę samą cenę. Marketerzy, którzy uświadamiają sobie ten problem, są w stanie generować zyski, ponieważ konsumenci kupują to, czego pragną, a nie to, czego potrzebują. Potrzeby są praktyczne i obiektywne, a pragnienia – irracjonalne i subiektywne. Bez względu na to, co sprzedajesz – i czy oferujesz swoje produkty lub usługi firmom, czy indywidualnym konsumentom – musisz pamiętać, że obecnie jedynym sposobem na rozwój firmy jest zaspokajanie pragnień, a nie potrzeb (oczywiście należy zaoferować produkt, który istotnie zaspokaja te pragnienia, a nie tylko stwarza takie wrażenie!)”.

A teraz niech sobie każdy wsadzi słowo partia zamiast firma, politycy zamiast marketerzy i wyborcy zamiast konsumenci i będzie rozumiał dlaczego PiS wygrywa kolejne wybory.

Odnośnie ostatnich wydarzeń, czyli porozumienia z USA w sprawie zakupu myśliwców F-35 i zwiększenia amerykańskiego kontyngentu wojskowego w Polsce, to idealnie pasuje to do zaspokojenia pragnień polityków i wyborców PiS-u, a nie do realizacji realnych potrzeb państwa polskiego. Tym porozumieniem PiS osiągnął maksimum tego, co w polityce zagranicznej mógł osiągnąć. Kolejny krok będzie wymagał wielkiego konfliktu politycznego albo wprost wojny, czego ja nie wykluczam. Wielkim, największym pragnieniem PiS-u i pewnie Jarosława Kaczyńskiego szczególnie, jest posiadanie władzy. Władzy, która będzie niemal absolutna i przede wszystkim bezkarna. Paradoksalnie taką władzę może im zapewnić tylko skrajne podporządkowanie się siłom zewnętrznym, przede wszystkim z USA i środowiskom żydowskim.

Uważam, że w tym wnioskowaniu trzeba pójść o duży krok dalej. Dla tej władzy PiS zgodzi się na realizację dużej części żądań środowisk LGBT. Przecież już teraz sądy zaczęły de facto uznawać małżeństwa homoseksualne, poprze uznawanie dzieci z takich związków, jak dzieci z normalnych rodzin. Co w tej sprawie robią politycy PiS-u, wrzeszczący w mediach przeciw środowiskom LGBT? Nic nie robią, podobnie jak nic nie zrobią przeciw żądaniom gigantycznych pieniędzy przez środowiska żydowskie, wspierane przez rząd USA.

W jesiennych wyborach parlamentarnych PiS będzie miał szansę sięgnąć po władzę absolutną w państwie. Powstaje do tego wymarzona sytuacja. Opozycja jest rozbita, nijaka i nieudolnie próbuje licytować się z PiS-em w obietnicach zaspakajania pragnień wyborców. W tych warunkach konstytucyjna większość w obu izbach parlamentu i wygranie wyborów prezydenckich są coraz bliżej zasięgu PiS-u.
Co będzie jednak gdy zaspokajanie pragnień zderzy się z kończącymi się możliwościami? To już widać. Pomijanie realnych potrzeb raczej wcześniej niż później skończy się katastrofą. Od 1918 roku ani razu nie udało się, by Polska pragnień pokrywała się z Polską możliwości. W 1939 roku, a potem w 1989, jakieś wizje Polski pragnień skończyły się katastrofami. Coraz bardziej jestem przekonany, że jakaś współczesna wizja Polski pragnień też zmierza do katastrofy. Nie da się realizować pragnień z pomijaniem i ignorowaniem realnych potrzeb.

Andrzej Szlęzak
P.S.
Cytat pochodzi z książki Setha Godina pt. „Marketerzy kłamią”.