Rzecz o Stanisławie Brzozowskim

brzozowski.jpg
Jest w historii Polski kilka znanych i wybitnych postaci przełomu XIX i XX wieku wzbudzających kontrowersje. Są też postacie wybitne i kontrowersyjne, a zdecydowanie mniej znane zasługujące z pewnością na pochylenie się nad ich myślą i dorobkiem. Do takich wyjątkowych postaci zaliczyć można z pewnością żyjącego w latach 1878-1911 Stanisława Brzozowskiego.

Brzozowski był wszechstronnie uzdolnionym przedstawicielem nurtu Młodej Polski zajmującym się filozofią, powieściopisarstwem, krytyką literacką i teatralną. Ze względu na swój bogaty dorobek i nowatorskie podejście do zagadnień z pogranicza filozofii, socjologii czy kultury, stał się postacią inspirującą skrajnie odmienne nurty polityczne od lewicy poprzez sanacyjnych państwowców na skrajnym skrzydle narodowym kończąc. Na Brzozowskiego trafiłem stosunkowo niedawno przy okazji przygotowywania prelekcji o środowisku „Sztuki i Narodu”, dla poglądów którego to środowiska był jednym z najistotniejszych punktów odniesienia.

Urodził się w zubożałej rodzinie szlacheckiej. W 1896 roku rozpoczął studia na wydziale przyrodniczym Uniwersytetu Warszawskiego, których nie ukończył, z powodu zaangażowania się w działalność patriotyczną, za którą trafił do carskiego więzienia. W więzieniu zachorował na gruźlicę, z którą zmagał się do końca swojego zbyt krótkiego życia. W latach 1899-1905 mieszkał w Warszawie i Otwocku gdzie leczył gruźlicę. Przebywając w sanatorium w Otwocku poznał swoją żonę Antoninę z domu Kolberg (1872–1950), córkę artysty malarza Antoniego Kolberga oraz Karoliny Matyldy Gallache. Pisał artykuły do pisma "Głos" a następnie do "Głosu Robotniczego" Ze względu na pogarszający się stan zdrowia Brzozowski na stałe wyjechał do Włoch. W 1908 roku organ prasowy SDKPiL "Czerwony Sztandar" opublikował listę agentów carskiej Ochrany, którą szybko spopularyzowały inne organy nurtu socjalistycznego.

Brzozowski w swojej obronie zażądał zwołania sądu międzypartyjnego ugrupowań socjalistycznych na którym zamierzał bronić swojego honoru. Łącznie odbyły się w Krakowie trzy rozprawy, dwie z udziałem Brzozowskiego ponieważ zmarł przed trzecią z nich. Na rozprawy Brzozowski przyjeżdżał z Włoch co w zgodnej opinii otoczenia w znaczący sposób go wyczerpało i przyczyniło się do śmierci. Przed socjalistycznym sądem bronił Brzozowskiego znany i wybitny lewicowy intelektualista Karol Irzykowski, który nie wierzył w jego współpracę z Ochraną. Brzozowski zmarł 30 kwietnia 1911 we Florencji. Został pochowany na florenckim cmentarzu Trespiano.

Myśl i dorobek twórczy

Brzozowski bez wątpienia umarł zbyt młodo, ale jak na kogoś zafascynowanego kultem pracy pomimo tego, że żył zaledwie 33 lata, pozostawił po sobie niezwykle bogaty dorobek twórczy. Do najistotniejszych pozycji w jego dorobku zalicza się następujące prace: „Kultura i życie. Zagadnienia sztuki i twórczości w walce o światopogląd” (1907), „Legenda Młodej Polski. Studia o strukturze duszy kulturalnej” (1909, wyd. II – 1910), „Filozofia czynu” (1903) czy „Idee. Wstęp do filozofii dojrzałości dziejowej” (1910). Był twórcą własnej koncepcji filozoficznej, w którym praca była punktem odniesienia, tak w życiu indywidualnym, jak i zbiorowym. Heroiczna praca miała być również wg niego panaceum na wydźwignięcie się Polski z niebytu. Za Marksem przejął materialistyczny ogląd świata, choć ze swojej fascynacji jego twórczością wyciągał często odmienne wnioski. Jak słusznie zauważyła Stefania Zahorska Brzozowski lewicowa intelektualistka Brzozowski był marksistowskim schizmatykiem.

Brzozowski, podobnie jak liderzy ruchu narodowego, wskazywał na potrzebę zaangażowania się społeczeństwa polskiego w sprawy ogółu wypominając mu jego bierność: "Wymyślanie usprawiedliwień dla własnej bezczynności było zawsze silną stroną naszego społeczeństwa” – pisał. W swoim sztandarowym dziele – „Legendzie Młodej Polski” niczym Dmowski w „Myślach nowoczesnego Polaka” definiował cele przed jakimi stoi polskie społeczeństwo w drodze do niepodległości: „Społeczeństwo nasze jest samoistną indywidualnością kulturalną: stworzyć musimy sobie to, co nam jest niezbędne. Wszystko, co wie i co ma człowiek, jest dziełem męstwa i wytrwałości. Każdy twór dziejowy był czymś niebywałym, zanim powstał. Nie na to mamy się oglądać, co istnieje, co istniało: lecz tworzyć niebywałe: wolną, niepodległą Polskę, kraj bohaterskiej tragicznej pracy, najgłębszej samo-wiedzy; musimy rozpłomienić taki ogień duchowy, aby wychodziły zeń dusze jedynego hartu, musimy wytworzyć świadomość, rozwiązującą zagadnienia, które świat rozdzierają, musimy uczynić przynależność do naszego narodu – przywilejem i godnością”.

Ten intelektualista Młodej Polski mówił bardzo często o potrzebie „czynu”. Na pierwszy rzut oka skojarzyć się nam to może z popularnym dziś przypominaniem czynu Legionowego Józefa Piłsudskiego. Brzozowski mówiąc o czynie bliższy był jednak koncepcjom endeckim, ponieważ pod pojęciem czynu kryła się u niego potrzeba pracy a nie zrywów powstańczych. Można powiedzieć, że Brzozowski podniósł pracę do roli świętości, otaczając pracę pewną formą kultu. Podobne postrzeganie roli pracy w życiu człowieka i społeczeństwa znaleźć można w myśli twórcy Opus Dei i świętego Josemaríi Escrivy de Balaguera.

Choć sam wywodził się ze stanu szlacheckiego głęboko piętnował przywary stanu z którego się wywodził. Przyszłość i siłę społeczeństwa widział w stanie robotniczym oraz w uświadomionym kulturowo i tożsamościowo przez robotników stanie chłopskim o potrzebie edukacji pisał tak: „sprawcie niech myśl urodzona w miejskiej klasie robotniczej zawładnie polskim włościaństwem, niech skojarzy się z ziemią, przepoi jej oddechem, skąpie w słońcu, rozszerzy uspokoi, stężeje, a stanie się rzecz niebywała: nowy lud, nowa moralność, prawo, kultura”. Robotnicy i chłopi mieli więc stanowić zgrany tandem, który dzięki uświadomieniu i pracy będzie dążył do odzyskania przez Polskę niepodległości a po jej odzyskaniu będzie nadawał ton życiu narodowemu.

Podkreślał również, że gdyby rzeczywiście udało się wytworzyć taką nową jakość polskiej myśli politycznej, bazującą na jedności uświadomionych robotników i chłopów, to stalibyśmy się jedną z najbardziej zwartych i heroicznych kultur narodowych. Takie podejście do polityki stanowej w pewnym stopniu również zbliżało go do koncepcji kreowanych i popularyzowanych przez polskich narodowców, wskazujących na potrzebę solidaryzmu narodowego oraz pracy na rzecz uświadomienia narodowego, zarówno chłopów jak i robotników. Brzozowski był zafascynowany marksizmem co oczywiście stało i stoi w sprzeczności z wizją obozu narodowego. ale jak słusznie zauważyła Stefania Zahorska Brzozowski był marksistowskim schizmatykiem.

Miejsce i rola narodu

Propagował idee uniwersalizmu, mówiącą o równowadze między indywidualnością każdej jednostki a potrzebą odnalezienia i podporządkowania się jej, w ramach życia zbiorowego. Idea uniwersalizmu postrzeganego jako wybór trzeciej drogi między totalitaryzmem a liberalną demokracją była pewnego rodzaju esencją wspomnianego już środowiska „Sztuki i Narodu” działającego jako kulturowa emanacja Konfederacji Narodu. Wewnątrz środowiska propagował je najmocniej ks. Józef Warszawski publikując w 1943 r. artykuł pt. „Uniwersalizm w kulturze”.

Zbieżnie z narodowcami postrzegał też rolę i znaczenie przynależności człowieka do narodu: „Człowiek bez narodu jest duszą bez treści, obojętną, niebezpieczną i szkodliwą”. Naród więc obok pracy i kultury był jednym z najistotniejszych odnośników do światopoglądu Brzozowskiego. Tylko w zespoleniu z narodem wyrastają twórcze jednostki i tylko w nim odnajdują pole swojego działania. Brzozowski apelował: „Twórzcie energię narodu, bo wyrzec się bytu narodowego, to znaczy duszę własną unicestwić, bo ta żyje i działa tylko przez naród. Dlatego też pytań co do istnienia narodowego się nie stawia, bo znaczą one to samo, co pytania czy chcemy być zdegradowani poniżej godności człowieka. Nie ma punktów wiedzenia, które by zwalniały od wartości najwyższej”. Analizując dorobek twórczy ostatnich lat życia Brzozowskiego podobnych tez i opinii znajdziemy znacznie więcej. Właściwie komuś niezorientowanemu mocno w temacie historii i myśli politycznej Narodowej Demokracji można by wmówić, że autorem powyższych cytatów jest sam Roman Dmowski czy Zygmunt Balicki i z pewnością byłby skłonny w to uwierzyć.

W swojej twórczości krytyka literackiego kładł nacisk na zaangażowanie pisarza w najważniejsze problemy narodu i społeczeństwa, co również wpisywało się w wizję roli pisarza czy poety widzianą oczyma narodowców. Poglądy Andrzeja Trzebińskiego jednego z redaktorów Sztuki i Narodu oraz poety, filozofa oraz krytyka literackiego były analogiczne. Mówił on bowiem o aspekcie utylitarnym kultury i sztuki w życiu narodu. Kultura i sztuka miały za zadanie służyć rozwojowi narodu, a więc nawiązywać do życia narodu, wzmacniać go i ubogacać. Trzebiński interpretował poglądy Brzozowskiego w tym obszarze, jako postulat budowania kulturalnej samoistności Polaków jako formy narodowej wspólnoty, która miała być szansą na cywilizacyjny postęp i nowoczesność.

Istotnym wyznacznikiem narodu była dla Brzozowskiego mowa. Własny język, tak istotny z punktu widzenia narodu, świadczący o sile narodu i mogący oddziaływać na inne narody o czym się we współczesnej Polsce zapomina. Podobnie jak narodowcy pojmował rolę i znaczenie partii politycznych, które same w sobie stanowiły kwestię drugorzędną wobec celu głównego, którym był naród i jego niepodległość, dlatego mówił, że jest we wszystkich partiach o ile przyczyniają się do uświadamiania społeczeństwa i wzmacniają siłę narodu, a z drugiej strony mówił też, że jest przeciwko każdej partii, która tym zasadom nie hołduje. Był wybitnym znawcą kultury europejskiej, którą dosłownie chłonął czytając niemal wszystkie najważniejsze dzieła literatury światowej. Mimo to podobnie jak środowisko „Sztuki i Narodu” postulował poszukiwanie własnej drogi kulturowej dla narodu polskiego w oparciu o własną tradycję. Człowieczeństwo pojmowane jako autokreacja człowieka, może wg Brzozowskiego być rozwijane tylko w ramach kultury narodowej, ponieważ to ona przechowuje dotychczasowy dorobek i zdobycze poprzednich pokoleń oraz wytycza kierunki oraz obszary przyszłej pracy.

Na przekór rzekomemu postępowi głoszonemu przez lewicę, który miał się dla niej wyrażać sprowadzeniem religii do sfery prywatnej i traktowaniem jej jako elementu zacofania intelektualnego, Brzozowski bardzo wcześnie dostrzegł rolę znaczenie Boga oraz wiary katolickiej: „Kościół jest prawem życia umysłu ludzkiego i w Kościele szukać należy kryterium dobra ogólnego, nie zaś w proletariacie”. To jednoznaczne opowiedzenie się po stronie wartości katolicki spotkało się z falami ataków ze strony środowisk lewicowych.

Trzeba jednak również zaznaczyć, że Brzozowski choć dostrzegał szczególną rolę i znaczenie religii katolickiej w życiu narodu, to sam osobiście w pełni w wymiarze duchowym nawrócił się dopiero tuż przed śmiercią. Jego ewolucję w poglądach na rolę i znaczenie religii w życiu, tak zbiorowym jak i osobistym, porównać można do tej jaką przeszedł Roman Dmowski, podobnie do niego zresztą pojmował symbiozę katolicyzmu z narodem w społeczeństwie polskim pisząc: „jako naród, jako formacja kulturalna, jesteśmy katolikami jaki i każda wiara, która istnieje w jakimś narodzie jest zawsze organem duszy tego narodu”.

Choć znaczny wzrost zainteresowania dorobkiem Brzozowskiego odnotowano zarówno w Polsce, jak i niektórych krajach Europy Zachodniej na początku XXI wieku, to myśl Brzozowskiego czeka na naszą indywidualną analizę. Ze względu na swoją wszechstronność i bogactwo, niemal każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Powyższy artykuł jest zaledwie zarysem odniesień Brzozowskiego do kwestii miejsca i roli narodu, kultury narodowej czy religii w życiu narodu. Z pewnością kompleksowym studiom należałoby poddać zbieżność myśli Brzozowskiego z myślą społeczno-polityczną Narodowej Demokracji.

Arkadiusz Miksa
Myśl Polska, nr 13-14 (24-31.03.2019)

Dzial: