Polacy, dlaczego was tutaj jeszcze nie ma?!

Ambasador_Iraku.JPG
Wraz z zakończeniem wieloletniej wojny, poprzedzonej obaleniem dyktatorskich rządów Saddama Husajna, Irak wraca do stabilizacji. Największym pragnieniem jest dziś odbudowa zniszczonego kraju. Pokonani terroryści pozostawili po sobie ruiny, ale pod ziemią zachowały się niezliczone bogactwa w postaci bezcennych surowców. Każdy kto wejdzie z inwestycją do Iraku, może zrobić interes życia. Okazuje się, że Irakijczycy z otwartymi ramionami czekają na Polaków.

Przekonać się o tym mogli uczestnicy Polsko-Irackiego Forum Biznesowo-Inwestycyjnego w Warszawie (Polish-Iraqi Business and Investment Forum). Dwudniową konferencję (19-20 czerwca) zorganizowano z inicjatywy Iracko-Polskiej Izby Handlowo-Przemysłowej (IPIHP), we współpracy z Polsko-Arabskim Klubem Społeczno-Gospodarczym (PAKSG). Randze wydarzeniu nadał udział Ministra Ropy Republiki Iraku, przybycie Zarządu Narodowej Komisji Inwestycyjnej oraz obecność ambasadora Iraku. Towarzyszyli im członkowie irackich izb gospodarczych oraz delegacja ponad pięćdziesięciu przedsiębiorców.

Propozycji Irakijczyków wysłuchało kilkudziesięciu polskich przedsiębiorców, dwóch polskich parlamentarzystów z Kukiz'15 i garstka dziennikarzy. Zerowe zainteresowanie ze strony polskich rządzących – nikt nie raczył przywitać na lotnisku najważniejszego ministra Iraku (sic!) – nie zniechęciło organizatorów. Z podniesioną głową i wiarą w to, że przyszłość budują ludzie wolni, dumnie poprowadzili obrady.

Wydarzenie rozpoczęły przemówienia zaproszonych gości, podczas których podkreślono, że Polacy zapisali się w pamięci Irakijczyków jako świetni fachowcy. W tym kontekście przypomniano udział naszych rodaków w budowie irackich dróg i fabryk w latach 70. i 80. Irakijczycy zgodnie zapewniali, że sytuacja w ich kraju jest obecnie stabilna i prosili, by nie dawać wiary mediom, których zakłamany przekaz straszy wojenną zawieruchą i biedą. Opinię tę potwierdził organizator konferencji Przemysław Skrzypek. Prezes Polsko-Arabskiego Klubu Społeczno-Gospodarczego wrócił niedawno z miesięcznej podróży po Iraku i każdy zainteresowany mógł posłuchać o bezpiecznym obecnie kraju, zamieszkałym przez niezwykle gościnny naród, który bardzo lubi Polaków.

Ambasador Iraku w Warszawie Assad Abu Gulal podkreślił, że jego kraj pokonał już terrorystyczne ugrupowanie jakim jest Daesh [tzw. Państwo Islamskie, red.]. Dodał, że zwycięstwo było możliwe dzięki wsparciu międzynarodowych sił koalicyjnych, w których swój udział miała także Polska. Zachęcając polskich przedsiębiorców do inwestycji w Iraku, zapewnił, że ambasada ma możliwość wystawienia wizy w ciągu jednego dnia. Podkreślił, że Polska nie potrzebuje reklamy wewnątrz Iraku, a wszelkie inwestycje wiążą się z ogromnymi korzyściami.

Poświadczył to Dyrektor Narodowej Komisji Inwestycyjnej Ahmed al-Zubejdi, który przyznał, że na inwestorów czeka 1160 gotowych projektów inwestycyjnych we wszystkich regionach kraju. Możliwości inwestycyjne otwiera potrzeba odbudowy lotnisk, dróg, fabryk, mieszkalnictwa, szkół i szpitali. Obok wielkich i drogich inwestycji mile widziane są gotowe produkty, takie jak cement, żywność, lekarstwa czy meble. Kolejną dziedziną otwartą na inwestycje jest turystyka, stąd potrzeba wybudowania hoteli i ich wyposażenia. W Iraku można też zainwestować w rolnictwo, np. poprzez budowę infrastruktury wodociągów i nawadniania.

W Iraku stworzono odpowiednie środowisko inwestycyjne uchwalone przez radę ministrów. W porozumieniu z organizacjami międzynarodowymi powstały też specjalne strefy ekonomiczne. Irakijczycy otwierają specjalne biura, które krok po kroku kierują potencjalnego inwestora. Pieczę nad wszystkim sprawuje Ustawa Inwestycyjna z 2018 roku, która reguluje i pomaga inwestorom zagranicznym. Projekt gwarantuje liczne korzyści i ulgi zainteresowanym wejściem na iracki rynek.

Wśród nich zwolnienia z podatku na okres 10 lat z możliwością przedłużenia. Inwestor ma także możliwość obrotu pieniędzy oraz wywozu kapitału w walucie wymienialnej. Po zaakceptowaniu projektu inwestycji, inwestor może dzierżawić ziemię na okres inwestycji nieprzekraczający 50 lat z możliwością odnowienia. Ustawa gwarantuje inwestorom prawo do zatrudnienia obcokrajowców, czyli np. Polaków. Pracownicy mogą wymienić pensję na walutę swojego kraju. Inwestor może swój projekt sprzedać innej osobie oraz przenieść swoje dobra.

Irakijczycy zapewniali, że ich kraj jest żyzny inwestycyjne, a każda zainwestowana złotówka zwróci się wielokrotnie. Jak to możliwe? Odpowiedź na to pytanie kryje się w surowcach ukrytych pod ziemią. Minister Ropy Dżabbar Ali Husajn al-Luajbi potwierdził, że Irak obecnie wydobywa 5 mln baryłek ropy dziennie. Ministerstwo Ropy i rząd federalny Iraku planują zwiększyć tę produkcję do 7 mln baryłek dziennie do 2023 roku – jeśli uda się to zrealizować, wówczas Irak będzie drugi po Arabii Saudyjskiej w tej dziedzinie. Ministerstwo Ropy planuje także znaczne zwiększenie eksportu gazu, tak by do 2025 roku znaleźć się w pierwszej piątce gazowych potentatów.

Przemysław Skrzypek z Polsko-Arabskiego Klubu Społeczno-Gospodarczego w rozmowie z „Myślą Polską” przyznał, że konferencja przerosła oczekiwania organizatorów, a w szczególności część B2B [z ang. business-to-business – skrót nawiązuje do bezpośrednich rozmów między podmiotami gospodarczymi, red.]. „Byłem na wielu konferencjach tego typu organizowanych przez różne instytucje z otoczenia biznesu, ale dawno nie widziałem takiego zaangażowania w rozmowy. Mieliśmy wręcz problem, żeby odciągnąć ludzi od stolików, by poszli oglądać mecz, ponieważ mieli oni sobie tyle do powiedzenia – wymieniali się doświadczeniami, pomysłami, opowiadali o swoich firmach. To jest właśnie to, o co nam chodziło, czyli o budowę relacji biznesowych opartych na poznaniu się z drugim człowiekiem” – potwierdził zadowolony Skrzypek. Dodał, że na Bliskim Wschodzie nie da się zrobić biznesu, jeśli nie będzie zaangażowania w poznanie drugiego człowieka.

Pytany o ewentualne przeszkody w budowaniu relacji między Polską a Irakiem, organizator Polsko-Irackiego Forum Biznesowo-Inwestycyjnego potwierdził, że faktycznie takie występują. Skrzypek zaczął od blokady mentalnej po stronie polskiej. „W swojej pracy skupiamy się więc także na ściąganiu stygmatów i półprawd, które dominują w przekazie medialnym o Iraku” – zapewnił. Prezes Polsko-Arabskiego Klubu Społeczno-Gospodarczego dodał, że nawet wśród polskich polityków wysokiego szczebla jest przekonanie, że w Iraku wciąż trwa wojna. „To jest kompletną bzdurą i nieprawdą. Są tam ludzie z całego świata – można bezpiecznie poruszać się po ulicach, chodzić do restauracji, spać w hotelach. Byłem w Iraku i widziałem na własne oczy, że nic złego się nie dzieje, a ludzie są życzliwi. Tak więc klimat do robienia interesów jest bardzo dobry” – przekonywał Skrzypek. Ubolewał jednocześnie nad brakiem zdecydowania polskich decydentów jeśli chodzi o zaangażowanie się w odbudowę relacji z Irakiem.

Polsko-Arabski Klub Społeczno-Gospodarczy działa na rzecz rozwoju relacji społecznych, dialogu międzykulturowego i międzyreligijnego oraz współpracy gospodarczej z państwami arabskimi. PAKSG skupia działaczy społecznych, organizacje pozarządowe oraz przedsiębiorców. Swoje cele realizuje poprzez współpracę z bliskowschodnimi partnerami na szczeblu rządowym i pozarządowym. Stowarzyszenie działa na rzecz Polski i polskich przedsiębiorców, a także wspiera bliskowschodnich partnerów w obszarach tożsamych z naszym interesem narodowym.

Partnerem PAKSG jest Fundacja Dialogu Kultur i Religii ICAR. Prezes fundacji Jaromir Łatuszyński zachęcał w trakcie konferencji, by podczas budowania relacji skupiać się nie tylko na wytworze cywilizacji jakim jest technologia, ale także na drugim człowieku oraz sprawach dotyczących ducha, czyli tego wszystkiego, co buduje tożsamość danego kręgu kulturowego.

Świat potrzebuje energii, a Irak potrzebuje wielkich inwestycji, by zwiększyć wydobycie surowców. Korzyści i wzajemne zapotrzebowania są oczywiste. Irakijczycy nie mogli się więc nadziwić, dlaczego w ich kraju nie ma jeszcze Polaków. Taktownie przemilczeli rażący brak przedstawicieli polskiego rządu na konferencji. Obecny był za to poseł Paweł Skutecki, który wyraził przekonanie, że to właśnie polscy przedsiębiorcy skorzystają z możliwości i stworzą most między Bagdadem a Warszawą. Przewodniczący Polsko-Irackiej Grupy Parlamentarnej dodał, że jedyne czego można życzyć wszystkim zainteresowanym, to przychylności Pana Boga. Wszystko inne jest już gotowe – spuentował.

Ambasador Iraku w Warszawie, w rozmowie z „Myślą Polską” dyplomatycznie przekonywał, że na szczeblu państwowym relacje z Polską są dobre. Przypomniał ubiegłoroczną wizytę prezydenta Iraku. Mohammed Fuad Masum Khader spotkał się m.in. z prezydentem Andrzejem Dudą i polskimi parlamentarzystami. Dotychczasowe starania zaowocowały podpisaniem szesnastu umów między naszymi krajami (sądownictwo, edukacja, zdrowie, sport, umowy graniczne). Dyplomata dyskretnie jednak dodał, że kiedyś mieliśmy jeszcze lepsze umowy, które należałoby reaktywować, bo zostały zawieszone ze strony polskiej. Assad Abu Gulal kończy właśnie swoją misję dyplomatyczną w Polsce, ale zapewnił, że po powrocie do Bagdadu będzie kontynuował rozwój relacji między naszymi krajami.

Polsko-Irackie Forum Biznesowo-Inwestycyjne 2018 zostało objęte honorowym patronatem Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii, Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu, Polsko-Irackiej Grupy Parlamentarnej oraz Ambasady Republiki Iraku. Udział w wydarzeniu utwierdził mnie w przekonaniu o biernej, a wręcz szkodliwej postawie polskich władz, którym najwyraźniej nie zależy na polskich interesach. Dowiedziałam się, że strona polska zrezygnowała z niezwykle atrakcyjnej propozycji strony irackiej na korzystanie z lokalizacji pod siedzibę ambasady RP w tzw. „zielonej strefie”, czyli najbezpieczniejszym miejscu irackiej stolicy. Obecnie polska placówka dyplomatyczna w Bagdadzie znajduje się na terenie Ambasady Wielkiej Brytanii, a za wynajem od Brytyjczyków pomieszczenia w piwnicy polski podatnik ponosi ogromne koszty finansowe, znacznie przekraczające przyjęte normy.

W celu zweryfikowania powyższych informacji napisałam do Rzecznika Prasowego polskiego MSZ. Zadałam dwa proste pytania: Czy to prawda, że strona polska zrezygnowała z propozycji strony irackiej na korzystanie z darmowej lokalizacji pod placówkę? Ile wynosi miesięczna opłata za wynajem pomieszczenia w Ambasadzie Wielkiej Brytanii w Bagdadzie?

Biuro Rzecznika Prasowego Ministerstwa Spraw Zagranicznych odniosło się do moich konkretnych pytań w następujący sposób: „W odpowiedzi na Pani mail uprzejmie informujemy, że obecnie Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP rozpatruje różne możliwości w zakresie lokalizacji polskiej placówki dyplomatycznej w Bagdadzie, uwzględniając szereg czynników takich jak kwestie finansowe czy bezpieczeństwa”.

Tymczasem Paweł Skutecki przypomniał na swoim oficjalnym profilu: „iracka ambasada w Warszawie to ok. 40 pracowników (dyplomatów i lokalnych), we własnej, pięknej willi, a polska ambasada w Bagdadzie to trzy etaty w piwnicy u Brytyjczyków. Wizę iracką polski biznesmen dostaje w 24 godziny, Irakijczyk musi kilkaset kilometrów jechać do konsulatu w Kurdystanie”.

Agnieszka Piwar

Na zdjęciu: ambasador Iraku w Polsce Assad Abu Gulal
Myśl Polska, nr 27-28 (1-8.07.2018)

Dzial: