Fikcja niepodległości

piskor 45_1.jpg
Nie wiem czy to zbieg okoliczności, czy to w myśl powiedzenia, że chcieliśmy dobrze, a wyszło jak zawsze, ale to rząd PiS-u dopuścił do największego upokorzenia i upodlenia Polski. Tak bardzo starają się zdyskontować stulecie odzyskania niepodległości, żeby pokazać „wstawanie Polski z kolan”, a tu jak na złość wychodzi coraz bardziej, że o żadnej niepodległości nie może być mowy.

Największy sojusznik uchwalił prawo wedle którego Żydzi z pomocą amerykańskiego rządu wyduszą z Polski ostatni gorsz, a rząd PiS-u położył uszy po sobie i zamiast protestować, pokornie żebrze o audiencję u jakiegoś choć trochę ważniejszego polityka w Waszyngtonie.

Zależność Polski od amerykańsko-żydowskich ośrodków politycznych już całkowicie przypomina zależność od Związku Sowieckiego. W pewnej mierze jest gorzej. Sowieci wykorzystywali Polskę ekonomicznie, ale raczej do głowy by im nie przyszło żądać setek miliardów dolarów za coś, co im się absolutnie nie należało. Nawet najbardziej prymitywni sowieccy aparatczycy będąc w Polsce nie zachowywali się z taką butą i arogancją jak byle rabin z Ameryki, który poucza i stawia żądania, a „twardziele” z PiS-u jak pańszczyźniane chłopy, pokornie ze spuszczonym wzrokiem wysłuchują tych połajanek.

W czasach PRL-u Polska była przedmiotowo traktowana w rozgrywce przeciw Zachodowi z prawie całkowitym pominięciem naszych interesów narodowych. Teraz jest dokładnie tak samo tylko zależności się odwróciły. Polska jest bezwolnym narzędziem w rękach Amerykanów w rozgrywce przeciw Rosji z prawie całkowitym pominięciem naszych interesów narodowych. W PRL-u szło się do kryminału za podważanie sojuszu ze Związkiem Sowieckim.

Teraz coraz bardziej wygląda na to, że będzie się siedzieć za podważanie sojuszu z USA. Przykładem jest sprawa Mateusza Piskorskiego, polityka z którym nie sympatyzuję, ale sposób jego traktowania uważam za absolutnie skandaliczny. Akt oskarżenia jaki „wysmażyła” przeciwko Piskorskiemu prokuratura jest tyle samo prostackim, co brutalnym atakiem na wolność słowa, przekonań i działalności politycznej.

Gdyby Polska była niepodległym krajem, to każdemu wolno byłoby głosić, że lepszy dla Polski jest sojusz z Rosją czy Chinami. W niepodległym kraju różne siły polityczne mają prawo przekonywać opinię publiczną nawet do najdziwniejszych układów politycznych, bo jak to ustalili dawno Brytyjczycy niepodległy kraj nie ma wiecznych sojuszy tylko ma wieczne narodowe interesy. Piskorskiemu nie postawiono zarzutu, że był płatnym rosyjskim agentem. Jeżeli zostanie skazany, to stanie się pierwszym więźniem politycznym, co będzie hańbą dla obecnego państwa Polskiego, a raczej dla obecnej formy polskiej państwowości. Jak trzeba być zakłamanym, żeby z jednej strony z pompą celebrować stulecie odzyskania niepodległości, a z drugiej tak haniebnie z resztek niepodległości rezygnować?

Andrzej Szlęzak