Obłuda Adamowicza i spółki

lviv.jpg
„Manifestacja antyfaszystowska” w Gdańsku 21 kwietnia była wyrazem najwyższej obłudy i dwulicowości jej organizatorów. Nie jestem sympatykiem ONR i wielokrotnie krytykowałem tę organizację. Jednakże nie można nie zauważyć rażącego braku proporcji w potępianiu ONR i ogólnie polskiego nacjonalizmu przez organizatorów i uczestników gdańskiej manifestacji, a ich pobłażliwością dla nacjonalizmu i faszyzmu ukraińskiego.

Czy pan Adamowicz, pan Borusewicz i pani Krzywonos zaprotestowali kiedykolwiek wobec tego co dzieje się na Ukrainie? Czy zorganizowali manifestację antyfaszystowską jako protest wobec marszu Korpusu Narodowego we Lwowie 4 marca br.? Korpus Narodowy to ukraińska partia faszystowska, którą utworzyli członkowie pułku ochotniczego „Azow” – tego samego, który dopuścił się w Donbasie wielu zbrodni wojennych, opisanych w raporcie Amnesty International, który nie ukrywał swojej fascynacji narodowym socjalizmem i używał jako emblematu „wilczego haka”, znaku dywizji Waffen-SS „Das Reich”.

4 marca we Lwowie Korpus Narodowy uczcił rocznicę śmierci Romana Szuchewycza – twórcy UPA i organizatora ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego. Wznoszone były przy tym szowinistyczne, antypolskie hasła. Pan Adamowicz, pan Borusewicz i pan Wałęsa przeciw temu protestowali? Nie słyszałem. A może zaprotestują przeciwko temu, co będzie miało miejsce we Lwowie 28 kwietnia? Tego dnia odbędzie się tam doroczny marsz ku czci dywizji Waffen-SS „Galizien”. Będę maszerować ludzie w mundurach SS, będą runy SS, trupie czaszki, emblematy dywizji galicyjskiej SS, banderowskie flagi i otwarcie faszystowskie hasła. Ktoś w Polsce, z szeregów płomiennych tropicieli antysemityzmu i bojowników z nacjonalizmem, przeciw temu zaprotestuje?

Przecież to z tych szeregów właśnie ciągle słychać najbardziej doniośle, że Polska musi wspierać Ukrainę, że to jest rzekomo polska racja stanu, a Ukraina nie ma innej tradycji historycznej poza hajdamacko-banderowską, więc zostawmy ją w spokoju. Z tychże szeregów padł kilka lat temu znamienny głos pana Wóycickiego, że Roman Szuchewycz powinien być także dla Polaków postacią o cechach bohatera i że Polacy powinni zaakceptować nacjonalizm ukraiński. Tak jak zaakceptowało go środowisko polityczne pana Wóycickiego, które nie akceptuje wyłącznie nacjonalizmu polskiego.

A może któreś z miast partnerskich Lwowa w Polsce zerwie z nim stosunki? Kraków, Lublin, Łódź, Oleszyce, Przemyśl, Rzeszów, Warszawa i Wrocław. Czekam na oświadczenia władz tych miast w związku z otwartą obecnością nazizmu w przestrzeni publicznej Lwowa. Czekam na manifestacje antyfaszystowskie w tych miastach jako reakcję na nazyfikację Lwowa. Czekam na oświadczenia polskich polityków, zwłaszcza panów Wałęsy i Borusewicza, protestujące przeciw wypowiedziom niektórych ukraińskich polityków, honorujących Adolfa Hitlera w rocznicę jego urodzin.

Czekam na reakcję tropicieli antysemityzmu w Polsce wobec jawnej obecności antysemityzmu w życiu publicznym i polityce Ukrainy, w tym honorowaniu przez wadze tego państwa ludzi i organizacji uczestniczących podczas drugiej wojny światowej w hitlerowskiej zagładzie Żydów. Czekam aż pewien uczony z Uniwersytetu Warszawskiego, który odkrył, że w Polsce szaleje antysemityzm wtórny (antysemitą wtórnym wedle tego uczonego jest ten kto zaprzecza, że jest antysemitą) dostrzeże, że na Ukrainie ma miejsce polityka państwowa, która z jednej strony neguje udział nacjonalistów i faszystów ukraińskich w zagładzie Żydów, a z drugiej strony gloryfikuje ich zbrodnie.

Przypomnę, że środowisko polityczne, z którego wywodzi się ten uczony („Krytyka Polityczna”) należało i należy do najbardziej gorliwych krzewicieli giedroyciowskiej koncepcji Ukrainy jako „kordonu sanitarnego” wobec Rosji, mając pełną świadomość, że będzie to Ukraina neobanderowska, ponieważ innej siły antyrosyjskiej poza epigonami Stepana Bandery tam nie ma.

Czekam aż Sejm i Senat przyjmą uchwały potępiające heroizację faszyzmu ukraińskiego oraz budowanie tożsamości państwowo-narodowej Ukrainy na kulcie zbrodniczych ideologii i formacji. Czekam na oświadczenie polskiego Ministerstwa Edukacji Narodowej protestujące przeciwko indoktrynacji nazistowskiej uczniów na zachodniej Ukrainie, w tym obecności na zajęciach szkolnych grup rekonstrukcyjnych UPA i dywizji Waffen-SS „Galizien”. Czekam aż rząd polski, w reakcji na renesans nacjonalistyczno-faszystowski na Ukrainie, przestanie hojnie wspierać Ukrainę pieniędzmi polskich podatników i tworzyć setki tysięcy miejsc pracy dla Ukraińców.

Czekam aż tzw. elity polityczne Polski – z płomiennymi bojownikami z nacjonalizmem na czele – przestaną zajmować się ONR-em, a zajmą się wreszcie nacjonalizmem i faszyzmem ukraińskim. Bo to jest rzeczywiste zagrożenie dla pokoju w Europie i dla Polski w pierwszym rzędzie. Nie mam wątpliwości, że nigdy się nie doczekam.

Bohdan Piętka