Rozmowy małżeńskie Wielomskich 7: prawica i lewica

wielomscy 1_2.jpg
Adam Wielomski: Coraz częściej mówi się i pisze o końcu tradycyjnej dychotomii politycznej na prawicę i lewicę. Zanik tego podziału jako pierwszy skonstatował przed laty Adam Michnik, w związku z czym traktowano tę myśl długo, zbyt długo, jako próbę zamazywania rzeczywistości. Za rządów PiS-u widzimy jak stare etykiety ideologiczne przestają przystawać do rzeczywistości.

Mamy niewiele wspólnego z tym, co określa się w Polsce mianem „prawicy”, a której podstawy wyznaczają: cały czas rosnąca nienawiść do PRL, mimo że system ten upadł 30 lat temu; postawa antypaństwowa przejawiająca się w negacji wszystkiego, co nie łączy się z romantyczną, piłsudczykowską i antykomunistyczną tradycją polityczną; kult „żołnierzy wyklętych”; chorobliwa postawa antyrosyjska; prowadzenie awanturniczej polityki zagranicznej („wstawanie z kolan”). Obserwuję na facebooku ciekawe zjawisko, jakim jest pojawianie się wspólnego frontu działaczy prawicy i lewicy, którzy nie utożsamiają się z tradycją tzw. demokratycznej opozycji z PRL. Łączy antysolidarnościowców realizm polityczny i silne poczucie tradycji i etyki państwowej, gdzie państwo jest pierwsze w stosunku do panujących w nim ludzi, ideologii i partii.

Magdalena Ziętek-Wielomska: Podział ten najbardziej szkodliwy jest w kontekście kwestii narodowej. Stojący na gruncie ideologii narodowej zostali podzieleni na 2 wrogie obozy. Lewicą są narodowcy-antyklerykałowie, a prawicą narodowcy-katolicy. Jeśli poczytamy takie media jak Myśl Polska czy konserwatyzm.pl, to dostrzeżemy, że z wyjątkiem kwestii „klerykalnej”, treści tam publikowane są wręcz identyczne jak te z Przeglądu i z racjonalista.pl! Powoduje to katastrofalne w skutki osłabienie środowisk narodowych, które zamiast ze sobą współpracować, zwalczają się. Oczywiście, ew. współpraca zakładałaby zdolność do kompromisu z obu stron. Antyklerykałowie musieliby podejść z większym szacunkiem do ludzi wierzących i przestać patrzeć na nich jak na marionetki „totalitarnego KK” (takim pojęciem posługuje się np. Krzysztof Mróz, który w pozostałych kwestiach mógłby być publicystą wymienionych wyżej mediów etykietowanych jako prawicowe). Katoliccy narodowcy musieliby natomiast przemyśleć kwestię, czy naprawdę nie da się stworzyć szerszej formuły narodu, która odwoływałaby się do tradycji tolerancji religijnej I RP.

W kontekście podziału lewica-prawica warto więc przytoczyć cytat Christophera Henry Dawsona: „Dla przykładu: mamy liberałów i konserwatystów, republikanów i monarchistów, antyklerykałów i klerykałów, są wśród nas komuniści i faszyści, socjaliści i indywidualiści, są Semici i antysemici. Wszystko to – opozycje. Opozycje, które nie mają koniecznego związku z sobą, ale wszystkie z nich, kiedy tylko znajdą się pod szyldem lewica-prawica, siłą rzeczy zmuszone są do sojuszy ideologicznych, które tak naprawdę mogą okazać się niepotrzebne a wręcz absurdalne. Co więcej, kiedy nasi przeciwnicy są już ładnie poszufladkowani, ten sam proces można powtórzyć w zakresie subkategorycznym czyli – podzielenie socjalistów na centro-lewicowych lub skrajnie lewicowych, czy dla odmiany liberałów na umiarkowanych i postępowców – tylko po to, aby poddać ich dalszemu procesowi zamieszania i dezintegracji” (za: myslkonserwatywna.pl).

Adam Wielomski: Najważniejszym celem polityki polskiej jest wyparcie i marginalizacja ludzi i środowisk postsolidarnościowych, niezdolnych do myślenia w kategoriach państwa narodowego. Ludzie ci przez dziesięciolecia znajdowali się w opozycji wobec państwa i nie są zdolni do myślenia innego niż w kategoriach fobii (PRL, Rosja). Trudno także pominąć ich uniżony stosunek do Zachodu, co po części wiąże się z kompleksami, a po części, jak przypuszczam, związane jest z faktem, że opozycja demokratyczna była przez lata finansowana zza granicy. Takie zobowiązania często trudno potem rozerwać, a często nie ma nawet takiej woli.

Magdalena Ziętek-Wielomska
Adam Wielomski

Myśl Polska, nr 15-16 (8-15.04.2018)