Modernizacja i socjalizm

stalin_2.jpg
Jedno z kluczowych pytań, odnoszących się do logiki i sensu dziejów sprowadza się do zagadnienia, czy są one splotem uwarunkowanych przyczyn oraz ich skutków, układających się w znoszącą się linię; czy może przeciwnie: są to zdarzenia przypadkowe, anarchiczne, konwulsyjne, w pewnym sensie bezsensowne, którym dopiero przyszli badacze nadają zharmonizowane znaczenie.

Powyższe rozterki i dylematy można prześledzić, studiując europejską historię, począwszy od luterańskiej rewolty; by następnie rozszerzyć je na cały glob, a przede wszystkim Wschodnią Azję z Chinami oraz Japonię na czele. To wtedy człowiek wyzwolony z religijnego determinizmu uznał za stosowne ogłosić, że dzieje świata to obowiązek stałego postępu: duchowego w rozumieniu indywidualizmu, ekonomicznego, pojmowanego jako konieczność wzrostu wytwórczości, ale i konsumpcji. Jak się z biegiem lat okazało te doktryny najlepiej posłużyły Anglosasom, którzy zbudowali potężne imperia, a w ślad za tym zdobyli ogromne narzędzia nieograniczonej władzy.

Wszystkie powyższe spostrzeżenia można zamknąć jednym słowem klamrą: liberalizm. Nie ma jednak rzeczy doskonałych i stałych, wszystko jest niepewne i płynne. Tak w tym przypadku na jedną ideową doktrynę, odpowiedzią było szereg innych. Na kontynencie, cierpiącym z powodu absencji Kościoła rzymskiego, zrodziła się galijska odpowiedź w postaci rewolucyjnej doktryny, wysadzającej z siodła władzy starą szlachtę na korzyść mieszczańskich filistrów.

Politycznym zwieńczeniem okazał się Bonapartyzm i cały szereg miejskich rewolucji: 1789 r., 1830 r., 1848 r., 1870 r. Z kolei kontynentalni Germanie zrewanżowali się marksistowską doktryną. Dała ona początek kilku jej gałęziom. Był to pruski ruch robotniczy, uporządkowany, karny i niejako zmilitaryzowany. Z drugiej strony rosyjski anarchizm i socjaldemokratyzm, który opanowali bolszewicy, nieprzejednani zeloci i zdolni doktrynerzy. W Niemczech uwieńczeniem tego kierunku stał się narodowy – socjalizm, w Moskwie zaś stalinizm, zamykający wojennym zwycięstwem etap rewolucyjnych niepokojów.

Wszystkie te odpowiedzi na liberalizm, jak i on czerpały z jednego wspólnego źródła: konieczności modernizacji wielu aspektów życia, w tym i jego części wytwórczo – handlowej. Ograniczając się już od tego momentu do rosyjskiego przypadku należy sobie postawić następujące pytanie: czy piotrogrodzki bunt, którego skutkiem było obalenie caratu i marksistowskie rządy rzeczywiście wydźwignęły Rosję z cywilizacyjnej zapaści, czy przeciwnie: Petersburg stał wówczas w przededniu odwrócenia sytuacji na wojennych frontach, a wcześniejsze stołypinowskie reformy doprowadziły kraj do rozkwitu, w tym do przyśpieszonej modernizacji gospodarki?

Odpowiedź wcale nie jest prosta, a można by rzec, iż właściwie niemożliwa, gdyż wymaga konstruowania alternatywnej historii. Co do mnie? Ostrożnie skłaniam się ku tezom, które po latach głosili rosyjscy myśliciele, wcześniej związani z rosyjskim narodowym ruchem zwanym Czarną Sotnią. Ich poglądy przeżywają teraz swój renesans. Poza tym można je uznać za próbę syntezy, wydawałoby się, wodę z ogniem. Od tego, czy dojdzie do takiej swoistej konwergencji w dużym stopniu zależy przyszłość Rosji.

Antoni Koniuszewski
Myśl Polska, nr 9-10 (25.02-4.03.2018)