Bitwa o centrum

jarubas.jpg
Rekonstrukcja rządu Prawa i Sprawiedliwości, polegająca na wymianie premiera na bardziej „umiarkowanego” i „europejskiego” Mateusza Morawieckiego, a także usunięcie z rządu przedstawicieli radykalnego skrzydła partii – ma swoje źródła w sytuacji międzynarodowej Polski, to jest raczej jasne.

Ale ma także wymiar czysto wewnętrzny – oto PiS przesuwa się po tej rekonstrukcji wyraźnie do centrum, nieco marginalizując skrajne skrzydło symbolizowane przez „Gazetę Polską” i jej politycznego protektora, czyli Antoniego Macierewicza.

Prawie w tym samym momencie Platforma Obywatelska, pretendująca do dominacji w centrum – popełnia kardynalny błąd i usuwa z partii trójkę posłów, którzy nie chcieli iść w zaprzęgu, który Platformie podstawiły kanapowe ugrupowania feministyczne i lewackie. Są to posłowie bardzo znaczący i rozpoznawalni – Joanna Fabisiak, Marek Biernacki i Jacek Tomczak. Po ich usunięciu konserwatywne skrzydło w PO praktycznie przestaje istnieć. Sam Marek Biernacki, postać najbardziej znacząca i najbardziej poważna – ocenił z sarkazmem: „Mam żal o to, że Platforma opuszcza nie mnie – że Platforma opuszcza centrum. O to mam żal. Bo Platforma opuszcza centrum, centrum sceny politycznej, i przechodzi na lewą stronę. Dla mnie to jest niezrozumiałe”.

Na opuszczane przez PO miejsce już wchodzi dziarskim krokiem Prawo i Sprawiedliwość. Oblicze ideowe obecnego rządu jest ofertą dla sfrustrowanych głupotą swojego kierownictwa wyborców PO, a nawet części Nowoczesnej. Nikt rozsądny nie będzie bowiem popierać partii, która staje się zakładnikiem skrajnie zideologizowanego lewactwa, które nie mogąc samo zbudować poważnej siły politycznej podgryza i niszczy istniejące formacje, takie jak PO, dodajmy – na ich życzenie.

W tej grze o centrum jest jeszcze jeden gracz – Polskie Stronnictwo Ludowe, które w obliczu wyborów samorządowych, w których będzie jedynym poważnym przeciwnikiem PiS-u na prowincji – staje się dla tego ugrupowania wrogiem nr 1. Wyjęcie ze składu Klubu Parlamentarnego PSL dwójki posłów (Andżelika Możdżanowska i Mieczysław Baszko) jest tego namacalnym dowodem. Tak czy inaczej bitwa o centrum dopiero się zaczyna, a jej wynik zdecyduje o tym, czy PiS będzie rządziło także w następnej kadencji.

Jan Engelgard
Tekst ukaże się także w wydaniu papierowym (nr 5-6 z 28.01-4.02.2018)
Fot. profil fb Adama Jarubasa

Dzial: